Dodaj do ulubionych

Pan Sama Grzeczność

17.08.08, 17:05
Glupoty same. Dashan nie jest az tak bardzo popularny jak go kreujecie.
Oczywiscie, kazdy kto oglada CCTV-9 wie kto to jest, ale bez przesady. A to,
ze zarabia 500k rocznie? Ludzie, kazdy celebrity star by powiedzial, ze to
nendzarz. Oceniacie w warunkach .pl.
Co do jezyka, to ja mieszkam w Chinach 9 lat i bez chodzenia do szkol jestem w
stanie porozumiewac sie po mandarynsku i kantonsku. Wiec nie jest tak zle...
Inna rzecz to kultura... Po 9-ciu latach zaczynam powoli ja rozumiec. I jest
to bardzo zwiazane z rozumieniem jezyka.
Obserwuj wątek
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Słowem, chiński Steffen Moeller. 17.08.08, 19:07
      Słowem, chiński Steffen Moeller.

      Przy czym ten ostatni zrobił chyba lepszą robotę jako most międzykulturowy. W
      swoich pajacowatych występach jakoś tam przybliżył Polakom sposób bycia Niemców.
      Ale najlepszą rzeczą, którą dotychczas zrobił było napisania książki dla Niemców
      o Polakach ("Viva Polonia"). W przeciwieństwie do błaznowania w polskiej tv, ta
      książka jest naprawdę dobra - zawiera wiele bardzo inteligentnych i złośliwych
      obserwacji.

      Pan Dashan chyba nie napisał podobnej książki - ani dla Chińczyków, ani dla
      Kanadyjczyków. Szkoda.
    • pabloq na zdjeciu wyglada jak Maciej Stuhr 17.08.08, 20:51
    • ril Pan Sama Grzeczność 17.08.08, 21:56
      "Nauka tego języka, co potwierdza każdy, kto próbował, to jedna z bardziej
      frustrujących rzeczy pod słońcem."
      Nie sądzę, aby o jakiejkolwiek dziedzinie wiedzy można było powiedzieć, że jest
      frustrująca dla każdego.
      • wirika Re: Pan Sama Grzeczność 17.08.08, 22:50
        Coś Ty... przecież Szanownemu Autorowi nawet do głowy nie przyjdzie, że
        chińskiego się mogą uczyć ludzie z zerowym słuchem muzycznym i objawami
        dysgrafii (ba, nawet im to może iść jako tako). Przecież wszyscy wiemy, że "w
        chińskim jest dużo 'literek' i się go nie można nauczyć", a jak ktoś może, to na
        pewno coś z nim nie w porządku.
      • stewardessy Re: Pan Sama Grzeczność 18.08.08, 12:53
        Nie próbowałam wprawdzie żadnego nieindoeuropejskiego, ale przyswajanie sobie
        nowej gramatyki, przede wszystkim nauka myślenia w obcych językach to dla mnie
        jeden z przyjemniejszych wysiłków intelektualnych.
    • greenpiss "Chińska kultura interesów" nam obca nie jest 17.08.08, 22:31
      Polega na tym, żeby wcisnąć kopertę w łapę. Kto nie wie, tego strata. Kto się
      multikulturalnie oburzy na mój "rasizm", ten idiota, bo akurat podczas
      wczorajszego obiadu my sobie ze znajomym gadaliśmy o polityce, a nasze dwie
      Chineczki o tym, że Zachód powinien wreszcie pójść po rozum do głowy, jak chce
      robić interesy w Chinach i nauczyć się "kultury interesów" - takiej właśnie,
      jaką opisałem.
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: "Chińska kultura interesów" nam obca nie jest 18.08.08, 10:05
        > my sobie ze znajomym gadaliśmy o polityce, a nasze dwie
        > Chineczki...

        Tak na marginesie.
        Nie bardzo na to liczę, ale zabawne byłoby, gdyby któraś z pań napisała dziś na
        chińskim forum:
        "My ze znajomą rozmawiałyśmy o chińskiej kulturze interesów, a naszych dwóch
        Polaczków - o polityce."
        • leopold.korytkowski Re: "Chińska kultura interesów" nam obca nie jest 18.08.08, 13:10
          hehehehe celnie:)
    • monhen Pan Sama Grzeczność 18.08.08, 03:16
      wstyd pani Kruczkowska i GW! Wszystko zerzniete zywcem z artykulu LA
      Times ze strony Dashana.
      • gwailo Znam go - dobrze oplacany pionek w dezynformacji 18.08.08, 08:15
        Znam tego Dashana od wielu lat. Chinska telewizja wybrala go
        dlatego, ze potrzebowali anglojezycznego blondyna z niebieskimi
        oczami do uprawiania dyskretenej propagandy, ale nie mogl to byc ani
        Amerykanin, ani Brytyjczyk, choc biegle znajacych mandarynski dzieci
        amerykanskich zolnierzy z Tajwanu jest tysiace. Poniewaz Kanada
        masowo daje chinczykom prawo pobytu i nie pyta o prawa czlowieka,
        wies Roswell pasowal jak ulal.
        Po tym jak w kowbojskim kapeluszu zaspiewal piosenke "Jestem
        obcokrajowcem z duzym nosem" na armijnym spedzie obcokrajowcy w
        Chinach delikatnie mowiac nie maja o nim najwyzszego mniemania.
        Wsrod Chinczykow szczyt jego popularnosci to byly wczesne lata
        1990te. Obecnie ci co bardziej swiatowi sie z niego nabijaja. Moim
        zdaniem glowna wada tego czlowieka jest po prostu to, ze jest malo
        smieszny jak na komedianta. W innym kraju by nie przeszedl
        eliminacji, ale w chinskim monopolu propagandowym ma dozywotnia
        synekure.
        Kruczkowska moglaby sie dowiedziec wiecej gdyby po latach pokrywania
        Chin raczyla sie nauczyc po chinsku. Ale w Wybiorczej nie
        kwalifikacje sie licza. W tym GW podobna jest do ChRL.
    • al_qubain Pan Sama Grzeczność 18.08.08, 12:41
      Uwierzcie że są języki trudniejsze od chińskiego. Ja sam spędziłem tam rok i nauczyłem się go co nieco. Gdybym został dłużej nauczyłbym się go o wiele lepiej. A tak btw "laowai" (老外) to cudzoziemiec a nie jakiś "stary obcy".
      • monhen Re: Pan Sama Grzeczność 19.08.08, 04:04
        nie "stary obcy" ale "zawsze nie-swoj" czyli innymi slowy "nigdy nie
        jeden z nas", w przeciwienstwie do Chinczykow ktorzy sa "lao nei"
        czyli zawsze we wlasnym sosiku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka