makaewa
04.01.09, 15:45
Pani Joanno,
Piszę w imieniu swoim i mojej całkiem licznej - różnowiekowej! -
rodziny. Wprawdzie nie ma wśród nas tramwajarzy, ale są robotnicy,
menedżerowie, rolnicy, uczniowie, studenci, emeryci; i cała ta
gromada doskonale bawi się abstrakcyjnymi, jak również
surrealistycznymi, anegdotami, żartami, opowieściami... Prosimy,
żeby Pani cytowała, przytaczała, wymyślała, tworzyła - czyli robiła,
to co dotychczas.
Ma Pani chyba rację, że tej "większości" nie chce się pisać, ale
wierzymy w to, że chce się zadumać, śmiać, rozmawiać.... Nam na
dodatek chce się czytać. Pozdrawiamy. Małgorzata (l. 50) z rodziną
(l. 16 - l. 72)