rilwen1 Hehe :-) 20.02.09, 18:29 Mojemu mężowi na pewno by nie wyszło na zdrowie, gdyby mnie zdradził. "Rozpada się ok. 40 proc. par bezdzietnych, 27 proc. z jednym dzieckiem, 18 proc. z dwojgiem dzieci, poniżej 10 proc. z trójką dzieci i 3-4 proc. z czwórką i więcej. Czyli udany związek powinien być owocny z biologicznego punktu widzenia." Ciekawy sposob zastosowania rachunku prawdopodobienstwa. Proponuje jeszcze doliczyc, ile z kobiet w wielodzietnych zwiazkach konczy z obcieta glowa. Odpowiedz Link Zgłoś
emerald_dream wszystko fajnie, ale... 20.02.09, 18:41 "zostały ostatecznie wyśmiane przez badania genetyczne". Badania genetyczne nie moga nikogo ani nieczego wysmiac. Troche wysilku i mozna to lepiej sformuowac. Odpowiedz Link Zgłoś
mezon.pi różnimy się od zwierząt 20.02.09, 18:59 Miłość, wierność, honor, szlachetność, dotrzymywanie słowa jak i inne pojęcia z dziedziny etyki, w świecie zwierząt nie występują. Niektórzy antropolodzy i socjolodzy od lat próbują wykazać, że etyka i moralność są dziełem ewolucji biologicznej i społecznej. Chociaż jeden z najsłynniejszych współczesnych zoologów (antropologów) Frans de Waal uważa, że na przykład miłość jest uczuciem specyficznie ludzkim i z ewolucyjnego punktu widzenia całkowicie nowym. Przeprowadzone przez niego badania na szympansach wykazały, że choć zwierzęta te posiadają elementarne poczucie sprawiedliwości, wykazują nawet objawy współczucia, sympatii wobec wybranych osobników swego gatunku — to jednak ze względu na fizyczną budowę swojego mózgu nie są zdolne do miłości. Prawdopodobnie dlatego monogamia rzadko występuje wśród zwierząt i jest wartością, która mogła zaistnieć jedynie w ludzkich społecznościach. Odpowiedz Link Zgłoś
bbcc Racja. 20.02.09, 20:39 Racja. Pracuję w IT i spotykam się z ludźmi z różnych branż np. bankowej, medycznej, do osób pracujących w urzędach. Prawda jest taka, że 80% ludzi ze stażem małżeńskim od 5 lat szuka okazji a na imprezach integracyjnych 99%. Odpowiedz Link Zgłoś
babajaga99 Re: Racja. 20.02.09, 21:12 bbcc napisał: > Racja. Pracuję w IT i spotykam się z ludźmi z różnych branż np. > bankowej, medycznej, do osób pracujących w urzędach. Prawda jest > taka, że 80% ludzi ze stażem małżeńskim od 5 lat szuka okazji a na > imprezach integracyjnych 99%. To napewno są komuniści albo conajmniej lewacy. Polscy katolicy NAPEWNO tego nie robią ;)))) Odpowiedz Link Zgłoś
bezportek Wszyscy NA PEWNO robimy swinstwa 21.02.09, 23:04 Wystarczy przeswiadczenie o bezkarnosci, nawet zludne a falszywe. Bez wzgledu na kolor oczu, wzrost, plec i rase, homo sapiens bez bata nad grzbietem blyskawicznie ujawnia malpie ciagoty do kradziezy, promiskuityzmu, morderstw, tortur i lenistwa. Wlasnie dlatego zabobonne zawodzenie dewotek ciemnoty przynosi tak fatalne skutki, mamiac bezmyslne prole utopijnymi wizjami bezkarnosci. Kiedy potem przychodzi placic alimenty, leczyc trypra albo siedziec w kiciu, zaklecia kaplanek antyglobactwa i prorokow antycywilizacji ukazuja swoj bezsens. Nie kazdemu - wielu wyznawcow jedynie slusznej pseudoreligii odmawia patrzenia prawdzie w oczy. To nazywamy lewicowym zboczeniem umyslowym. Odpowiedz Link Zgłoś
mart44 pierdoły 20.02.09, 21:14 czyli jak nie należy interpretować wyników experi-mętów Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Prawo naturalne :) 20.02.09, 21:46 Ja się tylko zastanawiam, co na to chrześcijańscy wynawcy prawa naturalnego. Ze niby dla człowieka naturalne jest być monogamistą. Kiedy przecież widać Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Prawo naturalne :) 21.02.09, 01:20 > całowania - to SĄ prawa Natury (czyt. prawo naturalne). Nie, to niezupełnie tak Odpowiedz Link Zgłoś
pokrecony_oliver Prawo naturalne - odpowiedź 21.02.09, 03:04 > Jestem bardzo ciekawa, jak sobie poradzą z tą 'niezmiennością zasad', skoro > udowodniono, że przez całą swoją historię człowiek puszczał się, skakał w bok i > w ogóle robił co mógł 'wbrew naturze' :D Przez całą historię też kradł, gwałcił, mordował, dopuszczał się najgorszych możliwych rzeczy. Zatem rozumując tak jak ty to robisz należało by założyć, że ludzkość to niesamowicie brutalne i obrzydliwe małpy dla których niema żadnej przyszłości. Ale człowiek też może być miłosierny, odważny, uczciwy,... Można też twierdzić na tej samej zasadzie, że przyjaźń też nie jest naturalna ale występuje zawsze i wszędzie, niezależnie od wieku i wychowania. Zatem jeśli chodzi o zachowania seksualne, przyjaźń, miłość i wychowanie dzieci, człowiek ma takie samo pole do popisu. Człowiek ma potrzebę bycia kochanym, ma potrzebę kochać kogoś, ma potrzebę poczucia bezpieczeństwa, ma potrzebę poczucia bliskości, ma potrzebę żeby komuś ufać, ma potrzebę, że ktoś na nim będzie polegać, ma potrzebę wychowania dzieci, ma potrzebę obdarowywania kogoś, ma potrzebę bycia obdarowywanym, ma potrzebę bycia cenionym, ma potrzebę cenić kogoś, ma potrzebę zakochania się, ma potrzebę żeby się ktoś w nim zakochał, kiedy się zakocha to czuje, że z tą osobą chce spędzić całe życie... Zaprzedaje się to dla pożądania innego partnera, które się szybko wypala, fascynacji drugą osobą która i tak nas rozczaruje, bo problem jest w nas samych, dla samej kariery która później szczęścia nie daje,... ale tak jednym słowem to dla własnego egoizmu i wcześniej wymienione potrzeby przestają się balansować, symetria zostaje złamana. Nie jestem dogmatykiem kościelnym, nawet nie jestem katolikiem, ale pytanie było tak banalne, że nie mogłem się oprzeć pokusie. Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: Prawo naturalne - odpowiedź 21.02.09, 04:07 pojechałeś fajnie co do "odwiecznych potrzeb" ludzkich, ale mam jedno zastrzeżenie: zakochanie to nie miłość. miłość to więcej. miłość to nie (tylko) uczucie. to zgoda na uchybienia drugiego człowieka, to zgoda na wolność drugiego człowieka, miłość jest bezwarunkowa, miłość... znasz książkę Ericha Fromma(filozofa, humanisty, psychoanalityka, socjologa) "O sztuce miłości"? - gorąco polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
pokrecony_oliver Re: Prawo naturalne - odpowiedź 21.02.09, 14:20 Na liście jest kochać i zakochać się. Ale racja, że zakochanie to najczęściej zauroczenie, niemniej są zdążają się ludzie na tyle szaleni, że potrafią w sprzyjających okolicznościach zakochać się i pokochać w bardzo krótkim czasie. Książki nie znam, zerknę jak znajdę, dzięki. Ale co rozumiesz po przez wolność? Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: Prawo naturalne - odpowiedź 21.02.09, 18:18 wolność w związku(brzmi tr jak oksymoron), ale woność to dla mnie podstawa funkcjonowania międzyludzkiego. nie chodzi mi o "wolną miłość" i ekscesy na które pozwalają sobie partnerzy. raczej o poczucie dawane partnerowi, że jest wolny, że nie chcę go zmieniać, modelować, dopasowywać do moich wyobrażeń, nie manipuluje nim... tylko akceptuje lub aranżuje się z tym jaki jest dopóki nie przekracza to granic mojej wolności. Zasada jest generalna: czyjaś wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
pokrecony_oliver problem niezajętego obszaru i posiadania 22.02.09, 14:15 Ale kiedy jest się w w związku to zawsze trzeba coś dobrowolnie poświęcić i zmienić się dla partnera. Miłość to przed wszystkim poświęcenie siebie dla kogoś. Manipulacja jest jak najbardziej niszcząca i nie chodzi o nią. W przypadku kiedy jedna cecha charakteru powoduje niszczenie relacji to dla jej odbudowania należało by tą cechę zmienić. Przecież chodzi o to by stawać się lepszym dla partnera i odwrotnie. Kiedy pojawią się dzieci to dopiero jest poświęcenie swojej wolności, przyzwyczajeń... Problem granicy dla obydwojga partnerów to już problem jako bardzo się kocha. > przekracza to granic mojej wolności. Zasada jest generalna: czyjaś > wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka. Ta generalna zasada ma dziurę. Nie rezerwuje terenu nie objętego niczyją wolnością. W takim wypadku kto pierwszy go zajmie ten lepszy, co z kolei prowadzi do konfliktów. Prosty przykład, partnerka zapisuje się na kurs malarstwa, jemu nie wolno bo ona tam chce być sama by poczuć natchnienie. Rezerwuje nieużywany pokój na pracownie, jemu wejść nie wolno. Zaczyna zapraszać znajomych z kursu, żeby dyskutować o malarstwie a jemu nie wolno się przyłączyć bo przecież się na tym nie zna. Zakochuje się w znajomym z kursu i argumentuje to jemu, że z nim niema wspólnych tematów i odkryła nowe potrzeby. Jego argumentacja, że innego kursu niema, innego pokoju do pracy niema, że stracił z nią kontakt, odcięła go od swoich znajomych i tematów nie skutkuje. Wszystko ucina tym pojęciem wolności. Prawdziwa wolność nie istnieje, zawsze nas coś będzie ograniczać i nie jest to zawsze wolność drugiego człowieka ale wymogi sytuacji. Decyzję się podejmuje na podstawi co się bardziej ceni, związek czy wolność w tym kierunku. Małżeństwo to akt poświęcenia swojej wolności dla kogoś. Stać się "niewolnikiem" dobrowolnie to też wolność, z czegoś takiego trzeba się wywiązać. W momencie składania przysięgi ona i ona oddają swoją wolność dobrowolnie. Ślub kościelny czy cywilny to oficjalna deklaracje tego poświęcenia. Kiedy mówi się moja żona, mój mąż to znaczy, że się posiada kogoś w specyficzny sposób. Partner, przyjaciel to też rodzaj własności, tylko na innych zasadach, nie wszystko wolno. Tak jak można posiadać dom i ogród, ale nie wolno mi ściąć drzewa bez pozwolenia, można posiadać psa ale nie wolno go krzywdzić... Nie można też zostawić kumpla w potrzebie, zdradzić żony... Z kumplem można się spotkać i pogadać to co nam daje posiadanie kumpla, z żoną... Ostatnio czytałem, że ktoś próbował sprzedać swój profil nasze klasy w którym miał dużo znajomych. Coś takiego jest możliwe tylko dlatego, że jest to rodzaj posiadana. Można też zazdrościć z posiadania kumpli czy żony tak jak się zazdrości posiadania dóbr materialnych, kontaktów, wpływów. Na pewno posiada się bardziej rzeczy materialne, ręka którą uważasz za swoją własność tak naprawdę nie daje Ci możliwości na zrobienie z nią wszystkiego. Nie uszkodzisz jej, ból Cię ogranicza i strata cennego narządu. Kiedy para się zakochuje w sobie staje się jednym ciałem i tego bym się trzymał. Cenisz wolność gdzie nikt Cię nie będzie w ten sposób ograniczał to nie wchodź w związki które tego wymagają. Stawiaj sprawę jasno i będzie fair. Zmarnować komuś cenne lata młodości deklaracją związku to draństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Prawo naturalne - odpowiedź 21.02.09, 14:22 > Przez całą historię też kradł, gwałcił, mordował, dopuszczał > się najgorszych możliwych rzeczy. Ale nie każdy. Wręcz przeciwnie Odpowiedz Link Zgłoś
pokrecony_oliver Re: Prawo naturalne - odpowiedź 21.02.09, 14:50 Zdecydowana większość kradnie, oszukuje, dopuszczają się mniejszych niegodziwości do których obecnie zalicza się ciągłe zmienianie partnera. Jeszcze łatwiej jak znajdzie się usprawiedliwienie. Tak ciężko zrozumieć, że monogamia daje pełnię szczęścia rodzinnego ale człowiek może sam decydować o swoim losie. Ludzie robiący takie badania i piszące tego typu artykuły próbują nieudolnie zyskać popularność metodą Alfreda Kinseya. Tak się składa, że genetyka w takich sprawach niema praktycznie nic do powiedzenia, a statystyki nie dość, że źle przeprowadzane to jeszcze źle interpretowane. Ja natomiast podśmiewam się z ludzi którzy tak łatwo dają się podejść grupce naukowców którzy nie mają co publikować, więc na okrągło odgrzewają stare kotlety. Na dodatek sowimi pracami wpływają na zachowania, znajduje się wtedy dla ludzi tak postępujących argument: bo "nauka" dowiodła. Odpowiedz Link Zgłoś
mezon.pi Re: Prawo naturalne - odpowiedź 21.02.09, 15:23 nessie-jp napisała: > Natomiast, jak widać po badaniach genetycznych i statystycznych, dochowywanie > wierności w małżeństwie to coś zupełnie nienaturalnego dla społeczeństw ludzkich jako całości. Coś z matematyką na bakier? Korzystając z danych z artykułu - to 30-40% bigamistów w najbardziej rozwiązłych społeczeństwach stanowi mniejszość w stosunku do 60-70% monogamistów. Może jednak warto zweryfikować wnioski ? Odpowiedz Link Zgłoś
mezon.pi Re: Prawo naturalne :) 21.02.09, 07:28 Chce się odwołac do mojego wcześniejszego posta. Zgadzam się z poglądem, że istotnie róznimy się od zwierząt. Ludzkie zachowania i normy wynikają m.in z innej budowy mózgu (różnice nie są drastyczne ale są istotne). Tylko człowiek jest w stanie myśleć, odczuwać, tworzyć (w tym systemy etyczne i moralne),posiada samoświadaomość i wolną wole. W tym ujęciu monogamia jest więc NATURALNYM zachowaniem, które wynika z tego co jest w nas ludzkie. Nasza samoświadomość pozwala zrobić krok "w tył" .... i poddać zwierzecym instynkt9om. Odpowiedz Link Zgłoś
mebloscianka_dziadka_franka Monogamia to bujda 21.02.09, 10:54 Hmm, skoro 30-40% facetow ma na boku kochanki - to chyba nie zyja w monogamicznym zwiazku? Chcialabym sie dowiedziec wiec, czy te badania pokazujace, ze monogamisci zyja krocej, obejmuja faktycznych monogamistow, czy po prostu mezczyzn zonatych? Bo jesli tylko takich, ktorzy maja dokumentach wpisane, ze maja zony, to wynik tych badan wydaje mi sie.. mocno naciagany :P Odpowiedz Link Zgłoś
adamyr Re: Monogamia to bujda 21.02.09, 12:42 nie tylko męskie , ale też żeńskie Odpowiedz Link Zgłoś
ziomek_poziomek ... 22.02.09, 00:21 ręce mi opadły po przeczytaniu tego "artykułu"... gazeto! och, gazeto! tylko ty posiadasz monopol na prawdę objawioną! :| Odpowiedz Link Zgłoś
patriota51 Monogamia to bujda 22.02.09, 02:08 zapewne wsrod chlopo-robotnikow i koszernych Odpowiedz Link Zgłoś
wj_2000 Monogamia to bujda 22.02.09, 19:29 Nie da się ukryć, że istnieje piekąca sprzeczność miedzy potrzebą wychowania dzieci ( a jeśli to parka z różnicą wieku do 10 lat, to zajmie to w sumie lat co najmniej 30) a wygasaniem (uwarunkowanej, jak by tego nie chcieć zaczarować, biochemicznie)miłości. W dodatku, też uwarunkowana biochemicznie i wykształcona ewolucyjnie dążność do rozprzestrzeniania swych genów przez mężczyzn i zapewnienia przez kobiety jak najlepszych "połówek" dla własnych genów, rodzi w pewnym momencie nieodpartą, narastającą dążność do "posmakowania" innego partnera (partnerki). Myślę, że mniejszym złem niż rozwody, jest w większości wypadków, pewien luz w podejściu do zdrady seksualnej. Nie to, żeby otwarcie, ostentacyjnie sobie na to pozwalać, ale skrywać romanse własne i udawać, że nie dostrzega się ekscesików partnera. Daje to szanse przetrwania rodzinie, szczęśliwego dociągnecia do okresu, gdy seks przestaje być ważny, a radość z wnuków i dobre relacje z dorosłymi dziećmi stanowią niezły finał naszej na tym padole egzystencji. Odpowiedz Link Zgłoś
m.klimas antropologiem... 23.02.09, 07:52 kulturowym czy fizycznym ? :P nie każdy spoza branży go zna, nie wszyscy rpozróżniają!! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
july-july Re: Monogamia to bujda 25.02.09, 10:17 "A czy nauka zna może jakąś receptę na udany, szczęśliwy związek? Hm, zastanówmy się. Choćby liczne potomstwo. Im więcej dzieci, tym mniejsze ryzyko rozwodu. Rozpada się ok. 40 proc. par bezdzietnych, 27 proc. z jednym dzieckiem, 18 proc. z dwojgiem dzieci, poniżej 10 proc. z trójką dzieci i 3-4 proc. z czwórką i więcej. Czyli udany związek powinien być owocny z biologicznego punktu widzenia." A gdzie tu mamy udany, szczęśliwy związek? Według tych danych dzieci wpływają na trwałość związku, ale niekoniecznie na jego jakość. I poźniej mamy takie małżeństwa, gdzie ludzie nie mogą na siebie patrzeć, ale są razem "dla dobra dzieci". I to ma byc przykład szczęścia? Badania jakosciowe przeprowadźcie i wnioskujcie, a nie - jeśli związek jest, to znaczy, że jest udany.:/ Odpowiedz Link Zgłoś
tantrycznyseks Monogamia to bujda 07.12.09, 20:46 Witam! Przypadkowo kilka dni temu natrafiłem na to forum i postanowiłem się zarejestrować ponieważ dyskutowane są tutaj fundamentalne tematy w życiu człowieka. Wielkie brawa i podziękowania dla ferug59 za odważne, i bardzo trafne wypowiedzi odnośnie monogami i małżeństwa.Całkowicie się z nimi zgadzam i jak będe miał więcej czasu też sie właczę do dyskusji. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kaja206 Re: Monogamia to bujda 12.12.09, 23:00 ferug59 sam przyznał w jednym z postów, że wychował się w wyjątkowo patologicznej rodzinie, gdzie od pokoleń wszystkie związki się rozpadały. Podejrzewam jakąś poważną wadę genetyczną, wpływająca na osobowość członków tej rodziny i niemożność zakładania trwałych, dojrzałych związków.To się zdarza, ale, jak każdą patologię, trudno uznać to za normę.Poza tym na poglądy feruga59 ma wpływ także to, że jest on aktualnie w okresie andropauzy, co zaburza mu postrzeganie rzeczywistości. Współczuję obu panom. Odpowiedz Link Zgłoś
kaszanka_84 Monogamia to bujda 25.12.09, 12:31 Jak zwykle znajdzie się ktoś by przygnębić kobiety w czasie Świąt..Poligamia to wymysł facetów..Czasami mi się tak wydaje że to oni wymyslają takie rzeczy by było im łatwiej w zyciu lub po prostu z nudów..leżąc przed TV.. Odpowiedz Link Zgłoś