Dodaj do ulubionych

Matki Polki poświęcające się

02.09.09, 12:43
Pamiętam smieszna sytuację. Swieta Bożego Narodzenia. Wszystkie
kuzynki, ciotki zachwycaja się makowcem. Pamietam ich święte
oburzenie gdy dowiedziały się że makowiec jest kupny a argumenty w
stylu ,, bo wszyscy juz bylismy zmęczeni pieczeniem i gotowaniem"
nie docierały. bo jak to. kobieta powinna prowadzić prawdziwy dom w
którym pachnie domowym ciastem.
Obserwuj wątek
    • pinup Matki Polki poświęcające się 03.09.09, 14:27
      moj ojciec ma duzo rodzenstwa: 3 siostry i 2 braci, do tego wszyscy
      maja juz swoje rodziny. zawsze mnie niezmiernie dziwilo, ze kiedy
      wszyscy zjezdzalismy do domu dziadkow kobiety (corki, synowe)
      maszerowaly prosto do kuchni szykowac jedzenie (bo przeciez o suchych
      pyskach nie bedziemy siedziec), a mezczyzni (synowie, zieciowie)
      prosto na kanapy do salonu i uderzali w dyskusje. zupelnie naturalny
      podzial "obowiazkow".
    • passe-rinum Matki Polki poświęcające się 03.09.09, 17:46
      To prawda - tak się w Polsce wychowuje dzieci........ mam starszego brata -
      mimo że obydwoje już nie mieszkamy w domu rodzinnym, to podczas wspólnych
      wizyt to on jest gościem, a ja posługaczką... Jak kiedyś zasugerowałam że to
      on zmywa po obiedzie, to babcia zrobiła długi sus w kierunku zlewozmywaka -
      mimo że ledwo chodzi - i wyręczyła go w tej czynności, bo kto to widział, żeby
      chłop garnki mył....
    • zdanka1 Matki Polki poświęcające się 03.09.09, 19:04
      >Jeśli powiesz kobiecie, żonie, matce, że jest egoistką, bo chce iść
      >do pracy, bo chce potańczyć, bo nie ma ochoty prasować - ją aż
      zatyka

      Jest jeszcze drugi termin, wygodnictwo :) Po nim też zatyka.

      Jesli altruzim ma unieszcżeliwiać to po tysiąckroć lepiej być
      egoistą. Jeszcze nikt na swiecie nie był szczęsliwy od starannego
      wyprasowania 10 koszul i 5 obrusów, od tańczenia - niejeden.
      • meg303 Re: Matki Polki poświęcające się 04.09.09, 09:09
        Pozostaje mieć nadzieję, ze postawa służalczości kobiet wobec facetów wymrze
        wraz ze starszym pokoleniem. Oby.
        Ale trochę zdrowego egoizmu nie zaszkodzi, juz teraz;)
        • gondra Re: Matki Polki poświęcające się 18.10.09, 12:18
          Niestety, część młodych kobiet została nauczona tej postawy i realizuje ja w
          codziennym życiu. To te same, które uprzednio przejmowały się gadaniem babć i
          ciotek "masz 25 lat i jeszcze nie masz męża".
    • panagiota Matki Polki poświęcające się 05.09.09, 01:06
      z mezem pracujemy po rowno, nikt nie jest mniej zmeczony od drugiego. W domu
      wiec podzial mamy taki, ze chwale sie przed kolezankami, ze to JA JEMU
      pomagam... oczywiscie wszystkie uwazaja, ze bidulek z niego. Zasady w domu sa
      proste: raz w tygodniu dom musi byc wysprzatany. Jak jest brudno, to ja chodze
      wkurzona, a jemu sie nie podoba, ze ja narzekam. Powiedzialam mu raz: chcesz
      miec szczesliwa zone? Proste. O prasowaniu nie ma mowy. Po prostu nie widzial
      roznicy :)))no chyba ze przed jakims super wyjsciem jestem ta dobra zona. Maz
      raz w tygodniu myje lazienke, kuchnie i podlogi. Ja zajmuje sie praniem
      (lubie) i ogolna organizacja domu, ktora jemu wydaje sie wrecz koszmarem, a
      mnie idzie to super sprawnie.
      Do tego on gotuje lepiej niz ja, wiec nie mam obowiazku robienia kotletow :)))
      • hanwon4 Re: Matki Polki poświęcające się 05.09.09, 10:54
        nareszcie,chociaz w jednym domu zdrowy podział obowiązków))))
      • princy-mincy Re: Matki Polki poświęcające się 06.09.09, 09:26
        my tez pracujemy oboje i oboje mamy takie same obowiazki w domu- na
        zmiane robimy sniadania i obiady
        raz jedno wiesza pranie, raz drugie, prasujemy kazde sobie (ja
        prawie wcale nie prasuje, on prasuje tylko swoje koszule) na zakupy
        jezdzimy zazwyczaj wspolnie
        ja sprzatam lazienke i kuchnie (bo lubie) on jest odpowiedzialny za
        odkurzanie dywanow, mycie podlog i scieranie kurzow
        i wszyscy sa zadowoleni
        • whiteagle Re: Matki Polki poświęcające się 05.01.10, 20:34
          Nie macie dzieci, więc prowadzicie "wygodne życie".
          Tak samo jak ta pani, co w nowym związku od 3-ch lat nie powiela
          starych błędów - w nowym związku nie ma wspólnych, małych dzieci.

          Z pojawieniem się dzieci obowiązków przybywa lawinowo.
          I nie wszystkie kobiety sobie z tym radzą.

          O to tu chodzi.

          A to, że teraz w waszych związkach jest "super" nie oznacza jeszcze,
          iż ta sytuacja się nie zmieni po pojawieniu się dzieci.
          Może tak, może nie - nie wiadomo.
          • oneup Re: Matki Polki poświęcające się 11.03.11, 23:47
            Taak, dobrze, że was whiteagle oświecił/a. Strzeżcie się! Bójcie się juz teraz!

            buhahahaha
    • doreksik1 Matki Polki poświęcające się 06.09.09, 21:49
      Mój mąż pracuje, a ja jestem w domu z 7-mio miesięczną córką. Mąż w
      domu nie kiwnie palcem. O worek ze śmieciami mógłby się przewrócić,
      ale go nie wyniesie (chociaż jego droga do pracy wiedzie obok
      śmietnika). Ma do mnie wiecznie pretensje. Zwłaszcza o to, że
      czasami zabieram małą do naszego łóżka, a ja już nie mam siły. Cały
      dzień jestem na nogach, dziecko wymaga rehabilitacji i chodzi spać
      ok 23 a wstaje ok 8. W międzyczasie budzi się nawet 7 razy.
      Myślicie, że mój mąż chociaż raz do niej wstał? Nie! On twierdzi, że
      ona na pewno nie budzi się tyle razy, bo on tego nie słyszy! O tym,
      żebym gdzieś wyszła w ciągu dnia też nie ma mowy, bo mężuś dzieckiem
      się nie zajmie. Jest zbyt zajęty grą na play'u. Czuję się jak stary
      wytarty kapeć a nie kobieta. Nie mam żadnych praw, tylko obowiązki.
      • lisbeth25 Re: Matki Polki poświęcające się 07.09.09, 00:24
        Na własne życzenie. Nic nie robisz w kierunku zmian, więc trwaj dalej w
        tym kieracie.
      • minasz Re: Matki Polki poświęcające się 10.09.09, 08:05
        jak ci sie nie podoba tosie rozwiedz
        • emgo1234 Re: Matki Polki poświęcające się 17.10.09, 16:59
          uwielbiam takie z kosmosu wzięte rady. Jak sie komus radzi to zawsze
          sie wydaje ze osoba ktora ma problem jest w jakims sensie ułomna,
          poniewaz nie potrafi sobie poradzic w trudnej sytuacji, bo
          przeciez "jakbym ja byl na twoim miejscu to ..." itp.

          NA dany problem składają się nierzadko bardzo różne i skoplikowane
          okolicznosci,gdzie kobieta z 7miesięcznym i (jak wynika z tresci
          postu)chorym dzieckiem mialaby sie niby podziac po rozwodzie??sama
          jestem zwolenniczką teorii "jak ci źle to nie zrzędz tylko zrób cos
          zeby zmienic swoje zycie na lepsze' ale na pewne rzeczy czlowiek nie
          ma wpływu-na chamowatego męża zakochanego we własnym odbiciu ,
          ktoremu sie wydaje ze pozjadal wszystkie rozumy, na brak pieniedzy,
          mieszkania..wiec rady w stylu "jak ci sie nie podoba to sie
          rozwiedz"proponuję zostawic dla siebie i pilnować aby nie
          wydostawały się więcej z niewyparzonej buzi...
          • justek20 Re: Matki Polki poświęcające się 25.02.10, 20:23
            mądrze napisane :)
      • 1justme2 Re: Matki Polki poświęcające się 02.07.10, 16:40
        Ja mam 9 miesieczna corke, pracuje na pelnym etacie, wracam i reszte dnia
        zajmuje sie dzieckiem, do 22.00 zwykle. Maz tez nie ma czasu zajac sie
        dzieckiem, bo wiecznie ma jakies sprawy do zalatwienia. Zabawa z dzieckiem trwa
        dla niego 5 minut bo potem juz sie meczy. Pretensje ze nie uprasowane, ze nie ma
        obiady codziennie. Kanapek jesc nie bedzie! tragedia. duze dziecko. na spacer
        wyszedl moze 2 razy do tej pory. a ja mam tego dosc, wszystko na mojej glowie, a
        on wiecznie bezradny, dziecko placze to nawet nie umie jej wziac i przytulic.
        jak juz cos przy niej zrobi to wyglada to tak jakby robil 1y raz w zyciu i
        zazwyczaj ja musze skonczyc. generalnie splodzil i jego misja sie zakonczyla.
        • bubster Re: Matki Polki poświęcające się 02.07.10, 16:48
          przestań sprzątać w domu i mu gotowac i prać. Rób tylko dla siebie i
          dziecka. Jak wcześniej nie nauczyłaś, to teraz oststni dzwonek
    • minasz a facet to ze stalii?????????????? 10.09.09, 08:02
      "No dobrze, ale jeśli nawet umówiliśmy się, że ja zajmuję się domem, a mąż
      zarabia, to czy znaczy to, że moja praca nigdy się nie kończy? Czytam listy
      kobiet, które od lat nie przespały nocy, bo mąż pracuje, więc musi się wyspać,
      więc nie wstanie do dzieci.

      Nie, to nie o to chodzi. Ludzie umawiają się na podział obowiązków - ja zrobię
      to, ty zajmiesz się tamtym - ale jest też część wspólna. Jak matka ma się
      dobrze zająć dzieckiem, jeśli jest nieprzytomna z niewyspania? Poza tym dzieci
      muszą też doświadczyć troski swojego taty!"

      to naturalne ze facet nie bedzie stawał w nocy jak pozniej cały dzien pracuje
      - kobieta jak ma masłe dziecko to moze sobie dospac w dzien a on co?? ma spac
      w prac7y?????????

      warto tez zwrocic uwage ze to najczesciej kobiety naciskaja na to zeby miec
      dzieci i to nie jedno ale conajmniej 2ke lub 3ke
      xczesc nie chce tez pracowac - bo chca same wywchowywac swoje dzieci

      no i siedza sobie takie panie latami w swoich domamch - to nie dziwne ze maja
      problemy z psychika - nie ma nowych bodzcow wiec musza je sobie jakos je
      kreowacd- depresja jest własnie takim nowym bodzcem
      • marthy Re: a facet to ze stalii?????????????? 10.09.09, 14:13
        Oczywiście - SIEDZI LATAMI - i tylko przemieszcza się z fotela na
        kanapę i odwrotnie i oczywiście po wyjściu swojego chłopa z
        domu "dosypia" - (tylko dziecko w tym czasie trzeba zakneblowac i
        zamknąć w dżwiękoszczelnym pokoju) - ot, frustratka. Zmaiast cieszyć
        się tym siedzeniem i dosypianiem przez cały dzień ma fochy, eh...
        mężczyźni sa z Marsa.
        m.r.
        • lisbeth25 Re: a facet to ze stalii?????????????? 12.09.09, 17:23
          A ktoś jej kazał zamknąć się w domu i nie pracować zawodowo? Chciała,
          to ma.
    • hania1907 Matki Polki poświęcające się 10.09.09, 14:06
      hola,hola!!ktos kto pisze,ze na wlasne zyczenia kobieta tak ma,ze
      jest na 24 godzinnym etacie z dziecmi i nic jej nie wolno niech się
      nawet w ogole nie wypowiada w ten sposob!!cóż za brak szacunku!!
      pytam-czy taki ktos choc na dzien lub dwa potrafil zająć się
      domem,dziecmi,praniem sprzątaniem,wywieszaniem
      prania,prasowaniem,gotowaniem etc???a czy Wy kochani męzowie
      potraficie DOCENIC WASZE ZONY za to co robią?bo to nie jest ciepla
      posadka,8 godzinny etat,o nie!!to co robią Wasze zony to jest etat
      conajmniej razy 5 (sprzątaczka,praczka,kucharka,pielęgniarka-ktorej
      nie wolno chorowac!,niania a do tego ma ładnie pachnic i wygladac po
      powrocie męża z pracy)i nie rzadko znosić Wasze humory i Was
      pocieszac(bo szef to czy tamto)
      PYTAM jak mają dbac nie tylko o dom i dzieci ale i w koncu o SIEBIE??
      jak nie miesci WAm się w głowie,ze ta wlasnie kobieta ma SWOJE
      POTRZEBY i nie musi wydawac wcale gory pieniędzy,zeby poczuc się
      znow kobieta samą w sobie-wystarczy spotkanie z kolezankami(BEZ
      DZIECI),wyjscie do kina,czy kawiarni.
      otworzcie oczy-drodzy mężowie!!Ilu z Was docenia to co robią Wasze
      żony?ilu mówi zonom o ich sukcesach w wychowaniu dzieci,prowadzeniu
      domu??
      dam Wam radę-zostancie kiedych sami ze wszystkimi obowiazkami
      Waszych żon na dzien lub dwa a one same niech przejmą Wasze
      stanowiska(8 godzin pracy i powrot do czystego milego domu z
      obiadem).dzieci najedzone,grzeczne,dom czysty.
      nie róbice min zmęczenia,bo ten etat się nie konczy - trwa i w nocy
      a Wasze żony niech w koncu zrobią cos dla siebie-ot zupełnie
      normalnie al w koncu dla siebie!!!
      jestem pewna,ze moło który z Was pojdzie na ten uklad...
      a szkoda,bo moze byscie przejrzeli na oczy!
      czyż nie razem podjeliscie decyzję o posiadaniu dziecka a malzenstwo
      to nic innego jak partnerstwo??!
      • whiteagle Re: Matki Polki poświęcające się 05.01.10, 18:46
        Skoro Ci tak ciężko zajmować się rodziną, to trzeba było nie
        zdejmować tej swojej spirali i dalej latać na te swoje imprezy.
        Po co decydowałaś się na rodzinę?
        Aby się sprawdzić, że możesz tego dokonać?
        Tylko po to?

        Inna rzecz: jak częste wyjścia "BEZ DZIECI" byłyby dla Ciebie
        WYSTARCZAJĄCE?
        Z mojego doświadczenia wynika, że apetyt TU rośnie w miarę jedzenia,
        i nie istnieją w tym względzie żadne racjonalne granice u kobiet z
        twoim podejściem.
        A zatem: nie tędy droga.
    • mlamon Matki Polki poświęcające się 11.09.09, 07:59
      U nas podział obowiązków był ustalony chociaż ja miałam ich więcej, zawsze.
      Wszystko było mniej więcej ok dopóki nie zamieszkała z nami teściowa. Miałam
      po urodzeniu dziecka straszna depresję i szybko chciałam wrócic do pracy.
      Praca mi pomogła ale zaczęły się inne problemy. Syn bardzo dużo choruje a
      podejście do wychowywania moja tesciowa ma średniowieczne. Oprócz tego na
      każdym kroku usługuje swojemu kochanemu synkowi, mając jednocześnie pretensje
      do mnie że On biedny zapracowany jak wraca do domu to nie ma obiadu z 2 dań +
      deser podanych pod samiutki nos. Moja praca to taka sobie fanaberia według
      niej bo przecież ja nic tam nie zarabiam - tak twierdzi ona. Zarabiam tyle co
      mąż pracując bez nadgodzin w przeciwięstwie do niego. Tylko dzięki moim
      wysokim premiom dostaliśmy kredyt mieszkaniowy. Nic to do niej nie dociera.
      Moja teściowa jest emerytowana nauczycielką. Ostatnio w w kłótni wypomniała
      mi, że ja to tylko latam i sprzątam a mąż zaniedbywany o dziecku nie wspomnę.
      Już mam dosyć tych prób dorównania jej ideałowi synowej. Juz kilka razy
      chciałam się z nią "rozstać" zawsze wracała na prośbę zaniedbanego synka.
    • ani3ka Matki Polki poświęcające się 11.09.09, 10:00
      Mam za sobą 17 lat małżeństwa zakończonego fiaskiem i 3 lata nowego związku.
      Dużo czasu zajęło mi zrozumienie swoich potrzeb, wyciągnęłam wnioski i w nowej
      relacji już nie powielam dawnych błędów. Ale powiela je moja córka! Wyszła za
      mąż rok temu, uparła się i jako zaledwie dwudziestolatka założyła sobie pętlę
      na szyję (chociaż nie musiała-wnuków jeszcze nie mam. To co wyrabia woła o
      pomstę do nieba! Obiadki, kolacyjki, opieranki, a mężuś jak ten książę
      udzielny, albo telewizor, albo kumple. Pracują oboje, do tego córka jeszcze
      zaocznie studiuje. Jestem z niej dumna, ale bolą mnie jej łzy i zniechęcenie.
      Staram się dziewczynie wytłumaczyć, że tak się nie da, że "podział
      obowiązków", że "partnerstwo" przyznaje mi racje a potem znowu brnie w te same
      beznadziejne zajęcia! I na nic moje własne doświadczenia skoro nie umiem
      przekazać ich własnym dzieciom. Tę moją najmłodszą, sześciolatkę, wychowam na
      księżniczkę!
      • enigm-a Re: Matki Polki poświęcające się 12.09.09, 22:01
        Mój teś mawiał: nie po to sobie żonę brał, aby... dalszy ciąg
        zależał od okreslonych zajęć, które należało zrobić. A dzisiaj
        wydaje sie, że dzewczyny zakładają sobie poddańczą uprząż z poczucia
        miłości albo strachu, że odejdzie. Albo raczej jest to jakiś mix
        strachu i miłości, bo inaczej nie jestem w stanie wytłumaczyć
        takiego zachowania.
        • szara1982 Re: Matki Polki poświęcające się 16.09.09, 08:54
          enigm-a napisała:
          Mój były powiedział mi, że nie lubi wracać do domu, bo jest brudno:)

          > Mój teś mawiał: nie po to sobie żonę brał, aby... dalszy ciąg
          > zależał od okreslonych zajęć, które należało zrobić. A dzisiaj
          > wydaje sie, że dzewczyny zakładają sobie poddańczą uprząż z poczucia
          > miłości albo strachu, że odejdzie. Albo raczej jest to jakiś mix
          > strachu i miłości, bo inaczej nie jestem w stanie wytłumaczyć
          > takiego zachowania.
        • liwia_augusta Re: Matki Polki poświęcające się 03.12.09, 13:34
          Myślę, że to wynika z tego, że kobiety w każdej dziedzinie chcą być
          doskonałe, wydaje im się, że tak należy. I dlatego, jak już założyły
          rodzinę to chcą, żeby była ona, jak z obrazka: dzieci szczęśliwe,
          czysto, schludnie, dom przepełniony rodzinną atmosferą. Dążą do tego
          za wszelką cenę, bo utożsamiają to ze szczęściem. Kochają, więc
          starają się wszystkim wokół nieba uchylić, a że wszystkiego
          doskonale ni da się zrobić, więc w konsekwencji zaniedbują same
          siebie, bo innych nie potrafią. Czasu na wszystko brakuje, więc
          poświęcą siebie.
          Ja mimo, że wiem, co to jest podział obowiązków, często zachowuję
          się podobnie. Na pewnych sprawach bardzo mi zależy i jestem gotowa
          ciężko pracować, żeby to osiągnąć.
      • iluminacja256 Re: Matki Polki poświęcające się 16.09.09, 14:30
        >Tę moją najmłodszą, sześciolatkę, wychowam na
        >księżniczkę!


        I bardzo dobrze! Ale przede wszystkim naucz jej poczucia własnej
        wartosci - niech uczy sie jezyków, studiuje, zwiedza swiat, ma
        pasję - to jest najwazniejsze! Inaczej - jesli swiat zamyka sie na
        męzczyznie - odejscie tego męzczyzny jest tez zawaleniem się swiata,
        a tyranie i podstawianie pod nos dorosłemu chłopu, co uprawia twoja
        starsza córka to początek końca - po prostu on juz wie, ze to jest
        normalne, nie nalezy tego cenić, mozna najwyzej wytknac, ze czegoś
        nie zrobiła za jakiś czas, kiedy bedzie juz zmęczona staraniami...I
        zacznie się ...
      • whiteagle Re: Matki Polki poświęcające się 05.01.10, 20:37
        Gdybyś w nowym związku miała wspólne, małe dzieci, sytuacja byłaby
        identyczna jak w tym zakończonym.

        GWARANTUJĘ Ci to w 100%-ch.

    • sajonne Kobiety są nawet odpowiedzialne za ciążę!!! 14.09.09, 14:23
      Ten artykuł i inny o dziewczynie w ciąży w liceum, która ma się
      uczyć w domu, żeby nie dawać złego przykładu potwierdzają jedną
      dziwną rzecz, że za:
      1. Bycie w ciąży odpowiadają dziewczyny (dlaczego ON nie jest
      usunięty ze szkoły i nie uczy się sam, żeby nie dawać złego
      przykładu).

      2. To jest chyba pozostałość socjalizmu, tworzenie przymusu tylko
      dla kobiet, a mężczyźni chyba mieli w tym czasie pić i nie
      przeszkadzać partii. Bo nie rozumiem, dlaczego jak się tata upija,
      to nie jest piętnowany przez społeczeństwo, a matka ma być i za
      siebie i za ojca odpowiedzialna.

      3. A gdy rodzice są rozwiedzeni, to on nie MOŻE pomagać byłej żonie
      w opiece nad dziećmi, bo przecież "ma swoją nową rodzinę". I
      dlaczego miałby POMAGAĆ (nie tylko finansowo) byłej żonie, skoro ona
      chciała rozwodu???? Od lat mam ten problem i uważam, że to problem
      całego społeczeństwa. Uważam, że to jest głupie i straszne, i o
      dziwo strasznie powszechne, nawet wśród tzw kochających ojców,
      którzy wspierani przez społeczeństwo, spychają odpowiedzialność byle
      dalej od siebie.
    • sgrgs Re: Matki Polki poświęcające się 18.09.09, 16:52
      U nas w związku jest prosty podział wprowadzony przeze mnie od
      początku naszego wspólnego mieszkania - jeśli chcesz mieć czysto,
      posprzątaj, jeśli chcesz zjeść obiad, pomóż go przygotować. Mamy
      przypisane obowiązku, typu: mąż sprzata łazienkę, wyrzuca śmieci,
      myje okna i podłogi, pomaga w przygotowaniu posiłkow, lub nawet sam
      je robi, czasami odkurza i oczywiście prasuje swoje rzeczy. Ja
      sprzatam kuchnię, wycieram kurze, piorę, dbam o względny ład w
      szafach i organizuję życie domowe oraz pilnuje płacenia rachunków i
      prowadzę księgowość firmy męża :) Kiedy męzowi trafia sie okazja
      zarobienia dodatkowej kasy po godzinach, oczywiście ja zajmuję się
      domem sama. Wydaje mi się to uczciwy układ, a przyznam szczerze, że
      długo musiałam wpajać to równouprawnienie, bo mąż pochodzi z domu,
      gdzie facet nawet nie wstanie po łyżeczke jak chce wymieszać
      herbatę,a kobieta musi zapier... całodobowo, bo nie po to teść brał
      sobie żonę, żeby musiał cokolwiek w domu robić!!!!! Uważam, że jesli
      pojawi się dziecko w naszym zyciu, nadal bedziemy dzielić obowiązki
      między siebie i wiem, że zawsze moge na niego liczyć, bo zwyczajnie
      nauczyłam go tego!!! Facet sam z siebie na pewno nie będzie pytał
      czy i co ma zrobić, więc dziewczyny weźcie los w swoje ręce i
      zawalczcie o to, żeby żyło Wam się łatwiej!

      Aha i jeszcze dobra rada - faceci lubią być chwaleni, np.więc po
      umyciu okien, w czasie odwiedzin u rodziców chwalę męża, że nikt tak
      idelanie jak on nie myje okien(co jest rzeczywiście prawdą)...
      wiecie jaki jest dumny? Szok ;) Spróbujcie - chwalenie czyni cuda, a
      wiem co mówię, bo przećwiczyłam to na żywym organiźmie ;))))
    • jupi-pl Matki Polki poświęcające się 24.09.09, 14:36
      Jestem mama na wychowawczym i żoną faceta uzależnionego od kompa. przez to że
      siedzę w domu to na moich barkach leży dbanie o dom i dzieci a on , skoro
      przynosi pieniądze do domu to zrobił już wszystko co miał do zrobienia :-/
      Najśmieszniejsze że sama go tak nauczyłam Dwudaniowe obiadki podkładane pod
      nos oczywiście tylko takie jakie on lubi .. ale jak to nie smakuje? ..ok
      zrobię ci kanapki dzieci ? dziesięc minut dziennie hopla hopla a potem mężuś
      musi odpocząć więc dawaj do kompa .. i tak do już do nocy Jeszcze niedawno
      uważałam że tak być powinno ...oj ja głupia .
      Wiem nawet dlaczego. Poznałam przystojnego faceta , świetnego studenta,
      wreszcie było się czym pochwalić więc jak tu niedbac o taki skarb .. szkoda że
      teraz "skarb" wychodzi bokiem. Czeka mnie długa droga Po pierwsze odkręcenie
      błędów jakie do tej pory robiłam a co za tym idzie nauczenie pana
      "pracusińskiego" na czym polega życie w rodzinie po drugie , i to jest
      najważniejsze, nauczyć moje dziewczyny że facet nie określa twojej wartości a
      to niestety jest trudne bo już dziś zdaża mi sie wspomnieć z aprobatą w głosie
      o nazyczonym " mojej sześciolatki
    • kiniox Matki Polki poświęcające się 28.09.09, 09:56
      To, co mnie uderza, to totalny brak w związkach uczucia i traktowanie siebie
      nawzajem roszczeniowo. Ja lubię mojego męża, a on lubi mnie i jakoś nie mamy
      trudności w zorganizowaniu sobie codzienności. Poza kilkoma wyjątkami nie ma u
      nas ścisłego podziału obowiązków, po prostu dzielimy się nimi tak, żeby w
      konkretnych okolicznościach wszystko wychodziło jak najsprawniej. W końcu
      związek dwojga ludzi to rodzaj przedsięwzięcia, którego sukces zależy od
      zaangażowania obojga "udziałowców". W głowie mi się nie mieści, że mąż mógłby
      zakwestionować fakt, czy ja wstaję do dziecka tak często, jak mówię, tak jak
      ja nie kwestionuję, jeśli on twierdzi, że źle się czuje i czegoś nie może
      zrobić. W sumie, poza obsługą dziecka (niemowlęcia), nie ma u nas czynności
      świętych - jak zjemy pizzę na kolację, to świat się nie zawali, jak śmieci
      sobie poleżą, to trudno. Na codzień po prostu pomagamy sobie nawzajem
      wygodnie żyć. Po co być razem, skoro to wspólne życie jest jakościowo
      marniejsze, niż życie w pojedynkę?
      • gondra Re: Matki Polki poświęcające się 18.10.09, 12:21
        > Po co być razem, skoro to wspólne życie jest jakościowo
        > marniejsze, niż życie w pojedynkę?

        Ale tego te wszystkie "trzeba mieć chłopa" nie dostrzegają.
      • jess1611 Re: Matki Polki poświęcające się 26.02.10, 03:08
        Dobrze powiedziane . Zwiazek jest po to zeby zycie bylo lepsze a nie
        gorsze .
    • first-syrena Matki Polki poświęcające się 29.09.09, 17:30
      Nie lubię młodych matek. Każda, którą spotkałam uważała że musi mi zdać
      dokładną relację z życia ich dzieci. A ja nie mam najmniejszej ochoty słuchać
      o kupkach, zabawkach i cudownych uśmiechach... Mało tego, gdy kiedyś
      powiedziałam, że nie bardzo mnie interesuje rozwój, wspaniałych maluchów,
      naburmuszona młoda mama mnie ofuknęła. Mam przerażające mnie wrażenie, że
      młoda kobiet która rodzi dziecko zmienia się w jakiegoś monotematycznego
      kuchcika! Gdzie ulatują, te interesujące osoby, jakimi były przedtem? Dlaczego
      nie chcą przyjąć do wiadomości, że ich dziecko jest całym światem tylko dla
      nich? Czy któraś z młodych matek, mogłaby mi odpowiedzieć na nurtujące mnie
      pytania?
      • jupi-pl Re: Matki Polki poświęcające się 30.09.09, 21:43
        Wiem coś o tym. Sama mam małe dzieci i o nich mogę mówić godzinami Takie to już
        skrzywienie nas matek, trzeba nam wybaczyć. Jednak gdy umawiam się z psiapsiółą
        na ploty przy piffku , zrzucam domowe ciuchy i przestaję straszyć , gadamy o
        wszystkim .. o dzieciach najmniej i nie wiem czy to zasługa psiapsiuły, czy tego
        że znowu czuję sie atrakcyjna czy może piffko tak działa.... ;-)
      • eivera Re: Matki Polki poświęcające się 04.10.09, 17:47
        To się nazywa "pieluszkowy zanik mózgu".
        Niektórym mamuśkom z czasem przechodzi, a inne tkwią w tym stanie
        permanentnie :)))
        • kiniox Re: Matki Polki poświęcające się 04.10.09, 18:22
          Jak ktoś kupi nowy samochód, to gada o nim godzinami. Jak kupi mieszkanie, to
          nie można od niego o niczym innym usłyszeć, niż o oknach, podłogach i kafelkach.
          Jak pojedzie na wakacje, to potem zamęcza zdjeciami i opowieściami. I jakoś
          nikomu to nie przeszkadza, a przynajmniej nikt się temu specjalnie nie dziwi.
          Tylko jak się dziecko urodzi, to najwyraźniej lepiej by było udawać, że się nic
          nie stało i nawet się o dziecku w towarzystwie nie zająknąć. Radość z dzieci
          niemodna się jakaś zrobiła.
          • gondra Re: Matki Polki poświęcające się 18.10.09, 12:23
            Cóż, ja dostrzegam różnice w skali męczenia ludzi wymienionymi przez Ciebie
            tematami (np. nowy samochód vs. dziecko).
            • kiniox Re: Matki Polki poświęcające się 25.10.09, 21:52
              Gdyby samochód uczył się czegoś nowego każdego dnia, to zapewniam Cię, że nie
              byłoby tej dysproporcji :D
      • last_green_eyes Re: Matki Polki poświęcające się 16.12.10, 22:35
        Mnie rozbraja moja bratowa, z ktora po urodzeniu dziecka przestalo dac sie rozmawiac o czymkolwiek; chyba nie dobralysmy sie jesli chodzi o zainteresowania. Najzabawniejsze wydaje mi sie zawsze pytane 'to kiedy kolej na Was' i omijanie wielkim lukiem faktu ze takim fajnych dzieckiem zajmuja sie glownie dziadkowie :D
    • bezobcasow Matki Polki poświęcające się 05.10.09, 01:35
      Bycie matką jest cudowne. Jesli ma się oparcie w mężu to codzienne obowiązki nie są trudne. Ktoś tu pisał, że ludzie przestają rozmawiać i to jest najgorsze co może się przytrafić. Ja z mężem mogę gadać do póżnej nocy i zawsze mamy temat.
    • an_ni Re: Matki Polki poświęcające się 05.10.09, 14:55
      no patrzcie a ja mojemu chlopu (wychowanemu w takim patriarchacie)
      od 10 lat odmawiam poslugiwania, wymagam podzialu obowiazkow albo
      wrecz przejecia ich w calosci i jakos nie moze sie ode mnie odczepic
      mimo niezaspokajania jego zachcianek! a poszedlby sobie do innej
      matki polki zeby ja uszczesliwic mozliwoscia poslugiwania a nie chce.
      niestety nadal oporny jest do nauki przejmowania obowiazkow domowych
      w calosci, z radoscia i przewidywaniem ! ale coz nie kazdy lubi,
      wazne ze robi.
      jednak gdybym miala mentalnosc matki polki pewnie zasuwalabym
      goniona wyrzutami sumienia, bo moj maz narzeka ze nie wszystko
      podane pod nos. jestem jednak wg nomenklatury poniektorych >wredna i
      podla kobieta< bo wyznaje zasade ze mezczyzna ma spelniac codzienne
      obowiazki domowe oraz ma obowiazek przejmowania opieki nad dzieckiem
      kiedy zona ma ochote odpoczac, wyjsc, spac itd itp
      czego i wam kobietom zycze! a mezczyznom zycze madrych matek / zon
      ktore tego wlasnie ich naucza!
      • mojekonto-0 Re: Matki Polki poświęcające się 14.10.09, 12:00

        jestem samotną matką mieszkam ze swoja matką też samotną ona wyznaje
        pogląd że dzieciom trzeba się poświęcić w całości .rok temu podjełam
        studia pracuje ona nie potrafi tego zrozumieć dlaczego nie
        poświęciłam się swoim dzieciom i jestem dla nich tylko popołudniami
        i rano oraz w weekendy ....
        a ja nie potrafie zyć w poświęceniu wszystko co robie nawet studia
        są z myslą o moich dzieciach bo przecież jak skończe to pójde do
        lepszej pracy i one też na tym skozystają a ona nie potrafi tego
        zrozumieć jest zgorzkniałą kobietą która coś przegrała i teraz
        obwinia nas o to ....
        • squirrel-ka Re: Matki Polki poświęcające się 18.10.09, 16:25
          I tak trzymaj i nie daj sobą manipulować.
          Dzieci nie potrzebują cierpiętnicy, która "wszystko robi". żeby innym było lepiej.
          Potrzebują uśmiechniętej, zadowolonej MAMY. Która jest szczęśliwa i one wtedy
          też będą. Nie słuchaj innych, rozwijaj się jeśli masz taką możliwość. I nie
          chodzi tylko o lepszą prace, za lepsze pieniądze. Dzieci są jak radary,
          wyczuwają wszystkie emocje. Szczęśliwa mama, to dobra mama.
    • acc4 Matki Polki poświęcające się to potwory. 18.10.09, 13:49
      Velem poświęcania się matek-Polek jest zachowanie kontroli na życiem
      swoich dzieci, ich partnerów i ich dzieci. Matka-Polka to potwór
      deformujący psychikę conajmniej dwóch pokoleń.
    • szeszele1984-25 Matki Polki poświęcające się 25.10.09, 15:32
      Super że niektóre kobiety mają o czym rozmawiać z mężem.
      Ja niestety niemam takiej przyjemności, rozmawiamy z nim tylko o tym
      co by zjadł na obiad? albo o problemach finansowych które zwykle
      kończą się kłótnią! Moja praca się nieliczy tylko to żeby miał
      ugotowany obiadek na czas! Dobija mnie to strasznie! I z kim o tym
      porozmawiać!
      • kika-2009 Re: Matki Polki poświęcające się 04.11.09, 00:52
        Mam podobna sytuacje. jesli chcesz pogadac o tym, moge Ci dac mojego majla
    • gocha20c Matki Polki poświęcające się 03.11.09, 00:58
      Oj Boże! ja też jestem taką matką polką poświęcającą się, która czas dla siebie ma jedynie późno w nocy, gdy już malutkie dziecko i duże dziecko (mąż) pójdą spać. I nawet o to mąż ma pretensje, ze nie chodzę spać wtedy co i on...
      A dziecko ma na rękach może łącznie pół godziny w ciągu dnia, a wdomu nic nie zrobi, bo zbyt zmęczony po ośmiu godzinach. A ja? Czy ja po całym dniu sprzątania, gotowania, zajmowania się dzieckiem nie jestem zmęczona?

      Panowie, wybijcie sobie z głowy ten mit, ze matka odpoczywa wtedy, gdy dziecko śpi w ciągu dnia! Gdy dziecko śpi, to my staramy się zrobić w tym czasie jak najwięcej prac domowych wymagających zaangażowania w te czynności dwóch naszych rąk!
    • almeria Córki Matek Polek 04.11.09, 12:19
      jestem Córką Matki Polki.
      Matki 24h/full service.

      nauczyłam się gotować dopiero po wyjeździe na studia do innego miasta.do
      dzisiaj nie nauczyłam się sprzątać, żyję w totalnym bałaganie i piętrzących
      się zaległościach.
      zaczęłam terapię, która pomoże mi uporać się z moim egocentryzmem.28 lat żyłam
      sobie w przeświadczeniu, że to inni mają poświęcać się dla mnie, a nie na
      odwrót.rozwód w toku.

      bardzo boję się zostać matką.uciekłam w pracę i ambicje.chciałam robić
      wszystko inaczej niż Matka Polka, nie zmarnować tylu lat życia na siedzenie w
      domu i usługiwanie.



    • tumajutka Matki Polki poświęcające się 26.11.09, 22:18
      A ja mimo, że mój mąż właściwie nie ma żadnych wymagań, czuję wielką frustrację. Może właśnie dlatego - że nie stawiamy sobie wymagań... tzn. ja stawiam, a on nie spełnia ;)
      Nie jest dla mnie ważny porządek, obiad czy inne domowe sprawy, ale liczy się emocjonalne zaangażowanie i wzajemne wsparcie. A ostatnio tego niestety brakuje w moim życiu. I zostaję z poczuciem, że jeśli chcę żeby dziecko miało dobre relacje z ojcem, to jakoś muszę tego ojca nim zainteresować emocjonalnie... przerażające. I czasem przychodzą mi do głowy takie myśli, że muszę powyrzucać wszystkie noże w domu, bo kiedyś nie wytrzymam przy krojeniu chleba. Nie mam depressji. Ale momentami czuję się jak furiatka. Przegrywam co wieczór z jakimś pieprzonym komputerem. Przegrywam swoje życie... Tylko w imię czego?
    • leszczka Matki Polki poświęcające się 29.11.09, 16:21
      Dawno temu był sobie Narzeczony. Narzeczony był błyskotliwy i przystojny, miał
      dobrą rodzinę i świetlaną przyszłość. Wiosna w sercu. Najpierw czas
      spędzaliśmy na interesujących zajęciach i na wymyślaniu nowych, wspólnych i
      interesujących zajęć. "Sky is the limit" zdawało się być naszym mottem. Jednak
      niebo okazało się być niżej niż się nam wydawało. "Wymyśl coś na weekend, Ty
      masz zawsze dobre pomysły. Zmęczony jestem i tak bym zrobił coś super"
      dźwięczało w uszach co tydzień. Dobrze, że jest jeszcze seks.
      Narzeczony miał swoje ulubione potrawy. Najlepsze robi mama. Gdy Narzeczony je
      u mnie, też dostaje dobry obiad. " Żeby Ci było miło" mówię. Tak jak
      Narzeczonemu jest miło, gdy przynosi mi kwiaty, zaprasza do kina. Zaczęliśmy
      robić plany. "Ja się wszystkim zajmę", bo Narzeczony ma ważną sesję i nie ma
      głowy. Ma za to głowę do organizowania: przyjęć, wyjść. Zaangażowaniem dzieli
      się ze mną. Przy okazji, postanawia rozdzielać mój czas pracy nad rozprawą
      naukową od czasu tylko z nim. Narzeczony lubi się angażować, gdy coś sama
      robię. Lubi być pytany o zdanie. Więc pytam "Wyjedziesz ze mną, to dla mnie
      ważna szansa?". W odpowiedzi słyszę "to jedź". W ostatnim liście Narzeczony
      pisze: "Wszystko się tak wspaniale poukładało, mamy taką cudowną normalność,
      wszyscy w rodzinie Cię polubili, a Ty chcesz to zburzyć wyłącznie dla własnych
      korzyści, no bo co ja będę z tego miał?"
      Tutaj ta bajka się kończy, bo Narzeczona uciekła w ostatniej chwili, w
      pogardzie i z poczuciem winy, że nie poświęciła się do końca, bo być może za
      mało kochała i ze świadomością, że to co robiła do tej pory ważne nie było wcale
    • zoe125 Re: Matki Polki poświęcające się 08.12.09, 11:09
      U nas był jakoś podział obowiązków - tata instalował choinkę, razem
      ją ubieraliśmy, potem tata dołączal się do mamy ibabci przy
      gotowaniu. Obecnie nie ma już taty, jest za to mój mąż. Nikt z nas
      nie szaleje z 12 potrawami, część z nich jest kupnych - barszcz z
      kartonika, tylko dobrze podgrzany, ciasta, owoce. Wspólnie za to
      robimy z mama pierogi w hurtowej ilości i gigantyczne ilości sałatki
      jarzynowej. Babcia zrobi śledzika, mąż obrobi się z choinką. Nikt
      przy stole wigilijnym nie pada ze zmęczenia na twarz, jedzenia jest
      sporo, wszyscy zadowoleni. A sprząanie robimy średnio raz w
      tygodniu, więc posprząanie, starcie kurzu i odkurzenie zajmuje około
      godziny.
    • whiteagle Matki Polki poświęcające się 05.01.10, 17:28
      Żenada, po prostu żenada.

      Paniom które rzekomo identyfikują się z tym o czym rozprawiają sobie
      te panie mogę tylko powtórzyć to co powiedziałem mojej pani, która
      podesłała mi do niego link:

      Drogie panie,
      Jeśli nie rozumiecie, że nie możecie dzwonić o 14-tej z informacją,
      iż po pracy znowu idziecie na "spontaniczne" piwo, a następnie
      wracać o 1-szej w nocy w stanie wskazującym na o jedną kolejkę za
      dużo, po tym jak dzieci przed snem pytały "Dlaczego mama nie dzwoni?
      Tato, zadzwoń do niej!", to SP*AJCIE!

      Nikt Was na siłę nie ma zamiaru "doprowadzać do depresji" z powodu
      konieczności liczenia się z rodziną oraz OBOWIĄZKU traktowania jej
      członków jak kogoś ważniejszego od np znajomych z pracy.

      Powaga 100%.
      SP*AJCIE!

      I wszystkiego najlepszego w "nowym życiu".

      Co za żenada.

      BTW moja matka po dwunastu latach małżeństwa została wdową i sama
      wychowała pięcioro dzieci.
      Czasem zarzuca niektórym z nas, że poświeciła się dla dzieci i teraz
      spotyka ją za to niewdzięczność.
      Tak, zgadza się, ONA się poświęciła.

      Natomiast 90% z Was, Drogie Panie, stawia po prostu kolorowe
      atrakcje bez ograniczeń wyżej od obowiązków związanych z rodziną i
      dziećmi.
      Ile z Was np gotuje obiady w domu?
      Wszystkie???
      Nie rozśmieszajcie mnie. :/

      Po prostu: NIE NADAJECIE SIĘ DO ZWIĄZKÓW.
      Zawsze byłyście Głupie i nawet jeśli dostajecie od życia szansę na
      normalne życie - Wasza głupota bierze w Was w końcu górę nad dawnymi
      pragnieniami o "normalnej rodzinie".

      Taka jest prawda o Was.
      • e19-86 Re: Matki Polki poświęcające się 06.01.10, 12:57
        Jeśli tak powiedziałeś swojej dziewczynie/żonie, to naprawdę jej współczuję.
        Nikt nie mówi tu, że nie chce ponosić odpowiedzialności za dom, ale że powinna
        ona być dzielona z partnerem. Są to jego dzieci, mieszka w domu, więc też
        powinien się tym zajmować. I tyle
        • bubster Re: Matki Polki poświęcające się 06.01.10, 14:43
          Widocznie Pan Mąż ma dzieci tylko na papierze.
          Albo ma skrajnie nieodpowiedzialną żonę (pisze, że codziennie piwo
          ze znajomymi i wraca w nocy) i w związku z tym uważa, że każda
          kobieta, która odważy się przyznać że jest zmęczona nadmiarem
          obowiązków które nie są równo podzielone, jest nieodpowiedzialną
          egoistką.
          Mickiewicz wielkim poetą był a kobieta musi się poświęcać.
      • ksenaa Re: Matki Polki poświęcające się 06.01.10, 13:35
        Przez ponad 17 lat codziennie gotowałam 2-daniowy obiad, zajmowałam
        się dzieckiem, sprzątałam ,prałam (długo nie miałam pralki
        autoamtycznej, bo po co ), prasowałam, podtykałam panu pod nos
        kanapeczki, ciasteczka. W weekendy zawsze ciasto, sałatki, i
        teściowa na obiedzie. Pracując do 15 o wracając o 16 do domu,
        oczywiście autobusem przez całe miasto, z zakupami . Przyzychodził
        do domu, rzucałam wszytsko i podawałam obiad. Do tego byłam
        zadbana . I jeszcze miał pretensje, że bawię sie z dzieckiem.
        Chociaż sam nic nie robił. Oglądał tv i siedział przed kompem.
        Widzicie, w życiu nie chodzi o gotowanie. Moje małżeństwo rozpadło
        się i jest mi z tym dobrze. Ważny jest czas dla siebie. Trzeba
        wyjść, zadbać o siebie, o rozwój, nie tylko wygląd, wtedy kobieta
        jest atrakcyjniejsza dla męża, nie szuka nie wiadomo czego...a
        normalna rodzina jest wtedy, gdy jej członkowie są
        szczęśliwi ,wspierają się, a nie wyzyskiwani w imię starych błędów
        popełnianych przez matki i babki.
      • teresaa551 Re: Matki Polki poświęcające się 23.01.10, 20:28
        To prawda.W większości są to osoby niedojrzałe emocjonalnie,które do
        związków nie dorosły.Podobnie jest z macierzyństwem-niech ktoś inny
        zajmuje się ich potomstwem,bo one nie chcą być"matkami Polkami"i nie
        pytając o zgodę nikogo podrzuca się dzieci.Gotowanie pe,pranie tylko
        automat,żelazko też właściwie nie potrzebne w domu,na święta do
        rodziny i powrót z wałówką do domu.Chcą żyć inaczej,po swojemu jak
        mówią"szczęśliwe mamy",tylko że to ich szczęście jest kosztem
        innych.Zgroza.
        • chicarica Re: Matki Polki poświęcające się 10.02.10, 12:00
          Uważasz, że korzystanie z pralki automatycznej jest szczęściem kosztem innych?
          Jezusicku, średniowiecze...
      • oneup Re: Matki Polki poświęcające się 12.03.11, 00:23
        Tak, też myslę, że baby są głupie. Bo się wiążą z takimi jak ty. Bez obrazy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka