Dodaj do ulubionych

Bezdzietna jędza

07.09.09, 14:23
Witaj Autorko listu.
Zgadzam sie z Toba w 100%.
Mam 25 lat i ludzie tez zasypywali mnie tego typu pytaniami.
Przed ciaza? Kiedy wyjde za maz?
Zaszlam w ciaze, nie mam slubu. Kiedy slub (rodzina nie pytala; za to znajomi
tak)? A musz wziac slub? Czy bez slubu to nie jest rodzina? Podazajac
tokiem...Kochamy sie z partnerem jest nam dobrze lecz nie chcemy sie hajtac.
Czy jestesmy gorsi od "rodziny" gdzie dwoje ludzi jest ze soba
nieszczesliwych, bo musi byc (presja srodowiska), bo wypada??
W czasie ciazy pytania: ile przytylas? Ale masz brzuch!! (ze niby wielki),
Kiedy termin (jakby kogos to na serio obchodzilo)? I masa innych rzeczy (sic!)
Teraz gdy juz mam dziecko pytan jest 100x wiecej, ale tym razem jestem chamska
(?) i odpowiadam tak jak czuje!
Kiedy slub? Jutro?
Kiedy chrzest? Powinien byc jak najszybciej!
Nie ma smoczka? To dla tego jest niespokojna.
Nie ma grzechotki? Jak sie z nia bawisz? (ma 8 tygodni!!)
Trzymacie go w "hustawce"? Bedzie mialo krzywe plecki.
Spi w swoim lozeczku? Powinno spac z Wami.
Ludzie wypowiadaja sie na te tematy nieproszeni. Tacy, ktorzy najmniej powinni
miec do powiedzenia. Tacy, ktorych opinia mnie nie interesuje.
Wqrwiam sie, ale olewam, bo co zrobic.
Co Ci poradze? Kiedys czytalam artykul o kobietach, ktorych wkurzaja takie
pytania o slub o dziecko. Jedna laska zapytana przez znajoma dlaczego nie ma
dzieci (to juz czas!) odpowiedziala, ze nie ma macicy. W artykule bylo mnostwo
propozycji, jak pozbyc sie natretnych pytan. Po co sie tlumaczyc?

pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • agagin Re: Bezdzietna jędza 07.09.09, 16:29
      Ale sie usmialam, wiem ze to temat nie do smiechu, ale jednak. (Ja
      tez jestem bezdzietna panna dobijajaca do 30.) Ale jak widac i mloda
      matke denerwuja natretne i przede wszystkim glupie pytania. Bo nie
      oszukujmy sie, ale to wscibstwo i glupota, ja nie potrafie sie
      dopatrzec w tym troski. A jak mi ktos kaze ogladac, czy nie daj Boze
      trzymac male dziecko.... ratunku! Jak sobie ktos nie zyczy to precz
      z lapami i pytaniami. Moja rodzine i znajomych oduczylam: trzeba
      ostro i czasami wrecz chamsko, po pewnym czasie beda sie bali
      zapytac. Albo probowac odwrocic kota ogonem i tez zadac niewygodne
      pytanie o pijacego meza albo nieznosne dziecko. Dziala. Powodzenia
      • malopolll Re: Bezdzietna jędza 07.09.09, 16:47
        Mam trochę lepiej, bo z racji tego, że jestem facetem całe wścibstwo
        i przekonywania skupiają się na mojej żonie(oczywiście staram się ją
        bronić, ale przecież nie zawsze przy niej jestem).
        Wina jest w Was kobiety. No same przynajcie, kto Was nagabuje o
        posiadanie dzieci: kobiety czy mężczyźni? W życiu ani mnie ani mojej
        żony żaden facet nie powiedział, że powinniśmy mieć dzieci. Jedyne
        komentarze od facetów były takie: Wam to dobrze.
        Więc zróbcie coś we własnym gronie z koleżankami, teściowymi, matkami
        by się od was odwaliły.
        • klaranyc Re: Bezdzietna jędza 07.09.09, 18:40
          Mieszkam w Stanach. Tutaj również faceci zadają wścibskie pytania i
          wtrącają się w życie innych w nie mniejszym stopniu niż kobiety. Mnie
          dają spokój, ale strasznie męczą mojego męża, kiedy dzieci (nigdy w
          liczbie pojedynczej, zawsze w mnogiej) i mnóstwo innych, bezczelnych
          pytań tego kalibru. To nie tylko polskie piekiełko.
        • lolutka Re: Bezdzietna jędza 08.09.09, 08:49
          i tu sie nie zgodze. W pracy mam kontakt glownie z facetami, i niestety to od
          nich czesto slysze: kiedy dzieci, a czemu nie chcesz miec, a kto sie toba zajmie
          na starosc itd. jakby czlowiek decydowal sie na dzieci tylko po to zeby na
          starosc mial kto pieluchy zmienic, albo nakarmic...
          jeden z "kolegow" stwierdzil nawet, ze jezeli nie chce miec dzieci to znaczy ze
          jestem plytka
          • nilipata pusta, płytka, egoistka... 12.09.09, 11:48
            ...tego muszę wysłuchiwać w odpowiedzi na moje deklaracje, że na 100% nie będę mieć biologicznego potomstwa, nigdy nie chciałam mieć i zamierzam dochować wierności swemu postanowieniu. Ciekawe jest jeszcze zjawisko odgrywania przez ludzi wyroczni, w stylu : "nie masz pojęcia o czym mówisz, jeszcze Ci się wszystko odmieni, nie zapieraj się, że nie, zobaczysz jeszcze będziesz płakać, że byłaś taka głupia, ale wtedy będzie już za późno i umrzesz w samotności". W ostateczności życzą mi "wpadki"... parokrotnie mi szczerze życzono niechcianej ciąży, jako "lekarstwa" na moje debilne, niedojrzałe poglądy...koszmarni ludzie, wychowani w przekonaniu, że człowiek powstał tylko po to aby się rozmnażać (takie jest PRAWO ewolucji), w przeciwnym razie jego egzystencja jest bezpodstawna...
            • cartophell Re: pusta, płytka, egoistka... 14.09.09, 19:46
              pewna jestes, ze to nie Ty sama rozpoczynasz ten drazliwy temat?
              Widzac kolezake bez make-up'u, bez manicoure'u, z czerwonymi od
              niewyspania oczami, karmiaca rozwrzeszczonego bobasa mowisz do
              niej: "Jaka jestes dzielna" czy moze "ja nigdy nie bede taka glupia"?
        • 43agawa Re: Bezdzietna jędza 23.09.09, 15:17
          Może dlatego tak się dzieje,że najwiekszym przyjacielem,ale tez i
          wrogiem kobiety jest druga kobieta.Wiemy najlepiej,jak pytać,by
          zabolało.Inna rzecz to motyw.Wydaje mi sie,że są różne przyczyny-od
          zwykłej głupoty i braku taktu począwszy,na kompleksach i fiksacjach
          pytającej skończywszy.Jestem matką z 16 letnim stażem,ale nigdy
          żadnej kobiety nie indagowałam na okoliczność rychłego
          poczęcia.Przeciwnie-świeżo upieczonej mężatce odradzałam uleganie
          namowom męża,który już teraz,natychmiast chciałby miec
          potomka.Szanuję każdy wybór.Pozdrawiam
        • bracialwieserce Re: Bezdzietna jędza 11.02.10, 17:28
          Oj nie zgodziłabym się, ja spotkałam się z takimi namolnymi pytaniami od swego
          kuzyna?! Znam też paru facetów plotkarzy a to niby typowo "babskie". Także nie
          generalizuj.
    • joan_s Bezdzietna jędza 07.09.09, 19:05
      Witam ;)
      Podpisuje się pod tym co napisała autorka. Ja mam 28 lat i na 99% nie chcę
      mieć dzieci i wiem to już od bardzo dawna. Nie uważam, żeby kobieta, która
      rodziła i ma dziecko czy też dzieci była ode mnie lepsza. Bo niby w czym?
      Chyba tylko w tym, że cały czas zap...... koło tych dzieci i męża i sama nie
      ma dla siebie czasu (nawet na to żeby jej paznokcie u rąk wyglądały na zadbane
      nie wspominam o reszcie). Ciągle się wydziera bo jest sfrustrowana itd. Uważam
      również, że tylko i wyłącznie kobieta ma prawo decydować o tym czy chce rodzić
      i być matką czy też nie i guzik to powinno obchodzić innych wokół. A te
      wszystkie pytania, które są notabene bardzo intymne ja kwituję zawsze krótką i
      ciętą odpowiedzią.
      Pozdrawiam
      • pamana Re: Bezdzietna jędza 07.09.09, 19:29
        joan_s nie życzysz sobie oceniania ludzi po tym czy maja dzieci czy nie a sama
        ocenilas matki w nastepujacy sposob:zaniedbane,wrzeszczace,nie spelnione
        zawodowoe,urobione po pachy.

        wymagajac od innych sami nie oceniajmy zycia innych.

        na pocieszenie dodam ze nawet jesli urodzisz 1 dziecko to pytania sie nie kończa
        bo przeciez 1 dziecko powinno miec rodzenstwo ,bo zostanie samo,bo bedzie
        egoistą bo jak wyjedzie to nikt tej urobionej matce szklanki wody nie poda.

        posiadam dziecko 1 ,slubu zero i pytania są od obcych ludzi ! rodzina nie pyta
        bo albo zostalo to im wytłumaczone albo w co chce wierzyć nie sa małostkowi i
        płytcy.
        p.

      • rayenne szkoda mi Cię, tyle :( 07.09.09, 20:12
    • hangingrock Re: Bezdzietna jędza 07.09.09, 20:27
      ale dzieci naprawdę są fajne i dają dużo pałera. wiedzą i mówią to ci, co je
      mają. to nie kule u nogi, tylko coś w rodzajuwłasnego dzieciństwa skrzyżowanego
      z tv i biblioteką.
      przykład depresji poporodowej jest bez sensu- pojawia sie czasami i trwa do pół
      roku, to takie samo zajwisko jak PMS albo przekwitanie.
      Mnie sie wydaje, ze ludzie zycza dzieci innym, bo wiedza, jakie to niesamowite.
      • malopolll Re: Bezdzietna jędza 07.09.09, 20:48
        Ok, tylko po co życzyć komuś czegoś, czego on nie chce?
        Dla Ciebie dzieci są niesamowite, dla innych to tragedia.
      • zmieszaniec Re: Bezdzietna jędza 07.09.09, 20:52
        A moze rownie czesto dlatego ze innosc w oczy kole. Przyjemniej i sympatyczniej gdy jestesmy do siebie podobni. Kazda nowo zalozona rodzina wzmacnia slusznosc podjetej decyzji i zmniejsza ryzyko 'rewolucji spoleczniej', ktora z tego ciepelka slusznosci moglaby wytracic.
        Bylo, jest i bedzie...
      • kawka74 Re: Bezdzietna jędza 07.09.09, 20:57
        > przykład depresji poporodowej jest bez sensu- pojawia sie czasami i trwa do pół
        > roku, to takie samo zajwisko jak PMS albo przekwitanie.

        No, nie. PMS rzadko kończy się samobójstwem.
        Pomyliłaś babybluesa z depresją.
      • kena1 Re: Bezdzietna jędza 07.09.09, 21:36
        Tym "życzliwym" brakuje wyobraźni. Jak myślisz, jak może się poczuć przy takim
        nagabywaniu kobieta, która bardzo chce, ale nie może urodzić i dla niej to jest
        tragedia, ale nie chce o tym rozmawiać ze wszystkimi dookoła?
        Wiedza, że coś jest "niesamowite" nie daje nikomu prawa do wpier...nia się w
        życie innych z buciorami.

        Poza tym, wybacz, ale jeśli ktoś nie chce mieć dzieci, to chyba nie myślisz że
        się skusi na ten krok po namowach wścibskiej sąsiadki/ciotki/koleżanki.
      • fajny_lolek Re: Bezdzietna jędza 12.08.10, 12:26
        Ludzie życzą innym "w każdym kątku po dzieciątku", bo są na to kulturowo
        uwarunkowani! W naszej kulturze związek = małżeństwo= dzieci.
        Jeśli masz chłopaka - niedługo ślub, jeśli był już ślub - 9 miesięcy później
        musi być pierwsze dziecko, pierwsze z wielu.
        Zadajemy pytania bezrefleksyjne - sama byłam świadkiem jak kretyńskie pytanie o
        dzieci wywołało łzawą reakcję dziewczyny która dowiedziała się, że nie może mieć
        dzieci, a chciała. Współczułam jej, ale z drugiej strony idiotka, która zadała
        to pytanie nigdy więcej tego nie zrobi...
        Nietaktownych pytań na tematy intymne jest mnóstwo (zachowań też - dlaczego obcy
        ludzie macają ciężarne kobiety po brzuchach?) i trzeba z nimi walczyć, najlepiej
        humorem i ironią. Za kilka pokoleń sprawa się rozwiąże.
        A propos rodzicielstwa, mam takie przemyślenia
        1. Dzieci to nie zabawki, "fajne" laleczki, które można przebierać; to LUDZIE,
        których trzeba wprowadzić w świat, nauczyć życia - to ciężka praca, ogromna
        odpowiedzialność, a także przyjemność, jeśli popełnisz pomyłkę, to na "amen",
        nie cofniesz czasu, możesz spróbować usunąć skutki po fakcie, jeśli nie podołasz
        - nie możesz tak po prostu powiedzieć "nie udało się rezygnuję" i oddać do
        "schroniska dla bezpańskich dzieci"; jeśli ktoś nie czuje się na siłach, żeby
        zająć się dzieckiem - niech tego nie robi, to jego decyzja.
        Zdania może okrutne i zimne, ale denerwują mnie niedojrzałe przyszłe mamy, które
        o planowanym potomstwie mówią jak o rozkosznym szczeniaczku, któremu zawiążą
        kokardkę i kupią śmieszne ubranko, a potem są zmęczone, nie mają czasu i ciągle
        się dziwią, że ta "laleczka" nie słucha, nie wykonuje poleceń i ciągle czegoś chce.
        2. Depresja poporodowa nie trwa TYLKO PÓŁ ROKU; tak dobrze nie jest - może trwać
        krócej, może się nie pojawić, albo może się ciągnąć latami - jak zwykła depresja
        i może się skończyć równie tragicznie.
    • olcia333 Bezdzietna jędza 07.09.09, 21:38
      fantastycznie, że ktoś wreszcie powiedział to głośno. mam prawie 30-lat i od
      jakiś 5 wciąż jak echo słyszę "kiedy mąż?" "kiedy dzieci?". A najgorsze w tym
      wszystkim jest to, że ja bardzo tego pragnę, ale los nie postawił jak dotąd
      przede mną odpowiedniego faceta. Takie pytania rujnują mi samopoczucie i
      samoocenę.
      Do wszystkich cioć i koleżanek - przestańcie wtrącać się w nieswoje sprawy!
      • e-maniaczka Re: Bezdzietna jędza 07.09.09, 21:51
        Depresja poporodowa to nie to samo co PMS czy jakies chwilowe zalamanie. To
        powazna choroba. W sumie moze dla Ciebie to i nic iwlkiego nie jest, ale ludze
        ktorzy cierpia na depresje, nierzadko odbieraja sobie zycie. Stan taki nie trwa
        rowniez 6miesiecy. Fajnie byloby gdyby tak bylo.
        Ktos moze powiedziec, po co "robilas sobie dziecko"?? Nie mialabys depresji. Tak
        kiedys uslyszalam (nie odnosnie mnie). Moze. Tylko, ze jak ktos bardzo pragnie
        dzieci to nie mysli o depresji i nieraz ona sie po prostu pojawia z wielu
        przyczyn. Niewazne.

        Dokladnie. Niech Kobiety same decyduja o tym co chca w zyciu robic i kiedy.
        Zawsze mnie takie pytania wkurzaly.
      • e-maniaczka Re: Bezdzietna jędza 07.09.09, 21:53
        nie przejmuj sie tym co mowia inni. Latwo mowic, wiem, wiem.
        Niech sobie gadaja, a jak Ci to bardzo przeszkadza-odpysknij wscibskiej osobce
        tekstem i juz. Pozdrawiam

        olcia333 napisała:

        > fantastycznie, że ktoś wreszcie powiedział to głośno. mam prawie 30-lat i od
        > jakiś 5 wciąż jak echo słyszę "kiedy mąż?" "kiedy dzieci?". A najgorsze w tym
        > wszystkim jest to, że ja bardzo tego pragnę, ale los nie postawił jak dotąd
        > przede mną odpowiedniego faceta. Takie pytania rujnują mi samopoczucie i
        > samoocenę.
        > Do wszystkich cioć i koleżanek - przestańcie wtrącać się w nieswoje sprawy!
      • obama1 Re: Bezdzietna jędza 08.09.09, 00:31
        > ale los nie postawił jak dotąd
        > przede mną odpowiedniego faceta.

        los? zdawaj sie dalej na los, to do konca zycia nikogo odpowiedniego nie poznasz
    • polimera Bezdzietna jędza 08.09.09, 09:43
      Witam,

      podpisuję się rękami i nogami pod listem Jędzy!

      Mam 29 lat, od 5 jestem mężatką. Nie mam dzieci, ale chcę.
      Pół roku temu straciłam ciążę w 12 tygodniu.
      Wszystkie komentarze które usłyszałam przed ciążą na temat "konieczności"
      sprawienia sobie potomstwa nie robiły na mnie wrażenia. Ale teraz są jak
      długie szpilki.

      Nic nie usprawiedliwia mielenia jęzorem przez osoby które nie mają prawa się
      na ten temat wypowiadać - niewiedza o mojej sytuacji również.
      Staram się trzymać swój język na wodzy, tłumacząc sobie, że jeśli ktoś nie ma
      na tyle taktu i kultury żeby pohamować się przed wygłaszaniem swoich mądrości,
      to nie będzie miał na tyle inteligencji żeby zrozumieć moją uwagę.


      • e-maniaczka Re: Bezdzietna jędza 08.09.09, 09:57
        a ja właśnie dlatego powiedziałabym wścibskiej osobie parę słów i niech się
        głowi. Nie tłumaczyłabym, nie mówiłabym prawdy. Po prostu RIPOSTA.
        Polimera - 3maj się dzielnie!!
        Ludzie (kobiety nam w sumie "dopieprzają", co nie?) mogą w sumie nie chcieć źle
        pytając. Dlatego jeśli boli - trzeba powiedzieć.


        >>>Staram się trzymać swój język na wodzy, tłumacząc sobie, że jeśli ktoś nie ma
        na tyle taktu i kultury żeby pohamować się przed wygłaszaniem swoich mądrości,
        to nie będzie miał na tyle inteligencji żeby zrozumieć moją uwagę.
    • m_milak Bezdzietna jędza 08.09.09, 09:56
      Żeby to jeszcze dziecko zamykało skutecznie "języki" wścibskim i
      natrętnym....jestem mamą fantastycznej dziewczynki w której z jej tatusiem
      jesteśmy bez reszty zakochani ale nie planujemy więcej. I tu właśnie problem
      się zaczyna dlaczego nie chcemy mieć drugiego dziecka??? od jakiegoś czasu
      słyszę non stop takie pytania i ja i mąż...odpowiadamy że układ 2+1 w
      zupełności nam wystarcza ale proszę bardzo jak sobie ciocia, wujek, koleżanka
      czy kolega chce mieć więcej dzieci to niech rodzi nam to NIE PRZESZKADZA, że
      będzie mieć więcej niż jedno ;) Koleżanek które nie mają dzieci ja nie
      zachęcam...bo wiem że dziecko to ogromna odpowiedzialność a takie decyzje
      powinny podejmować wraz z partnerem a nie dlatego ze tak chce rodzina, taka
      moda czy cokolwiek innego.. i o wiele więcej mam szacunku do dziewczyn które
      nie biorą ślubu z byle kim byle by mąż był a potem szybko rodzą dziecko bo
      trzeba a potem narzekają że tak strasznie im ciężko...
    • altariel2 Bezdzietna jędza 08.09.09, 14:20
      Rozumiem Cię w 100%. Ludzie są bezczelni, niedyskretni i pozbawieni źdźbła taktu. Ja dziecko co prawda mam, ale nie uważam, żeby każdy mieć musiał! To wolny wybór, podobnie jak ślub wyznanie(czy jego brak)czy zawód. Co zaś się tyczy wścibskości społeczeństwa, to dziecko przed nią nie chroni. Z dziwnych i niewytumaczalnych powodów ludzie uważają, że kobieta ciąży lub/i młoda mama staje się 'dobrem publicznym' i roszczą sobie prawa do mówienia Ci jak masz je wychowywać lub co ci wolno a czego nie w ciaży, oraz wypytują o najintymniejsze szczegóły, nawet na ulicy! A ile się nasłuchałam 'kiedy następne?'. Co to ja klacz rozpłodowa jestem? Wśród nieznanych mi ludzi, nawet nie przyznaję się, że mam dziecko, żeby oszczędzić sobie wścibskiego wypytywania.
      Pozdrawiam i życzę weny w ciętych ripostach:)
    • superfifi Bezdzietna jędza 08.09.09, 14:56
      dla pocieszenia dodam, że nie tylko kobiety bezdzietne, niezamężne spotykają
      się z nietaktownymi pytaniami.
      Najpierw musisz sprostać pytaniu kiedy ślub, potem kiedy dziecko, jak już masz
      ślub i dziecko to przecież dziecko nie może być samo i tu kolejne pytanie,
      kiedy następne itd. itd. :-) Pozdrawiam i wiele cierpliwości życzę
    • rudy107 Bezdzietna jędza 08.09.09, 15:20
      A ja myslę, że panie przesadzacie. Jeżeli ktoś jest pewien swojego
      wyboru i jest to wybór "w zgodzie z sobą", to dlaczego pytanie o to
      wywołuje takie emocje? Ciekawość ludzka jest naturalna i tak samo
      naturalne są rady innych, przekonanych że coś wiedzą lepiej.
      Wystarczy, zgodnie z zasadami asertywności powiedzieć cos w stylu:
      nie, nie chcę dziecka i raczej nie chcę o tym rozmawiać. Nie widze
      najmniejszego powodu do pokazywania zębów i szpon pytającym czy
      wtrącającym się. Zaś ideałem byłoby podanie prawdziwego powodu w
      stylu: nie mam zdrowia, czy nie mam warunków, czy wreszcie: nie mam
      powołania do macierzyństwa. Zauważcie Panie, że człowiek
      jest "zwierzeciem stadnym" i powinien żyć ze stadem a nie
      przemieszczać się wśród innych osobników i warczeć na nich. A zatem:
      tylko spokojnie, a będziecie zdrowsze.
      • bubster Re: Bezdzietna jędza 10.02.10, 13:36
        jedno pytanie raz zadane nie wywołuje.
        Wywołuje odpowiadanie tego samego tym samym w kółko.
        • aiczka Re: Bezdzietna jędza 17.08.10, 15:46
          Częściowo chodzi także o formę tych pytań. Kiedy zamiast "czy?" pytamy "kiedy",
          przekazujemy jednocześnie sygnał, że określone zachowanie jest naturalne,
          oczywiste albo pożądane. Czasem wręcz specjalnie używamy takiej formy, aby kogoś
          do czegoś nakłonić, wymusić jakąś deklarację (to kiedy organizujecie
          parapetówkę?). Raz czy drugi można kogoś wyprowadzić z błędu, ale po kilku
          razach człowiek zaczyna czuć się dziwnie.

          Wyobraźmy sobie, że ktoś ni z tego ni z owego (bo nie dzieliliśmy się z nim tego
          rodzaju planami) pyta podobnie o inne rzeczy:
          - A wy kiedy jedziecie do Egiptu?
          - Kiedy zamierzacie kupić synowi samochód?
          - Kiedy chrzest/brit mila?
          - Kiedy kupujecie psa?
          - Kiedy sobie powiększasz piersi?
          - Kiedy planujecie pielgrzymkę do Mekki/Częstochowy?
          - Kiedy będziesz smażyć dżem?
          - Kiedy otwierasz przewód doktorski?
          - Kiedy weźmiecie drugą żonę?
          - Kiedy otwieracie firmę?
          - Kiedy oddacie dziadka do jakiegoś zakładu?
    • maksiu1313 Bezdzietna jędza 08.09.09, 16:33
      Witam Pania!!!
      Jestem dużo starsza od Pani i takie pytania prześladowały mnie przez całe moje życie...też nie mam dzieci żyję w bardzo szczęśliwym związku małżeńskim od 30 lat i właściwie w tej chwili nam dzieci nie brakuje a wrecz odwrotnie, jesteśmy zadowoleni ze ich nie posiadamy ostatnio na pytania dlaczego nie mam dzieci odpowiadam krótko "na ten temat nie rozmawiam". Myśle że jest to indywidualna sprawa każdego związku jednak według ludzi małżenstwo czy zwiazek bez dzieci to coś dziwnego...a wcale tak nie jest...

      serdecznie pozdrawiam

      Ps . przy takim pytaniu najlepiej opanowac sie i nic nie mowic :)

      • des4 Re: Bezdzietna jędza 10.09.09, 15:20
        widocznie kiepsko radzisz sovbie z problemem nieumiejetności
        zrobienia potomstwa skoro na ten temat nie rozmawiasz...
        • bubster Re: Bezdzietna jędza 10.02.10, 13:24
          widocznie kiepsko radzisz sbie z czytaniem
          tam nie było nic o nieumiejętnosci
    • cartophell Bezdzietna jędza 14.09.09, 15:03
      Bez slubu radze sobie juz prawie 30 lat i musze przyznac, ze niegdy
      nie spotkalam sie z tym o czym piszesz. Moja rodzina to srodowisko
      wierzacych katolikow, a jednak w tej kwestii komentarze byly/sa
      najwyzej zartobliwe. Jedynym mjejsce NA SWIECIE gdzie reagowano na
      moj brak obraczki byo USA.
      Mam jednego syna, ktorego urodzilam juz po 30-tce i chociaz ludzie
      czasem zadawali mi pytania podobne do tych, ktore opisujesz, to
      NIGDY nie okazywali mi z tego powodu wrogosci i nie oceniali
      negatywnie.
      Mam wiec takie pytanie: GDZIE TY MIESZKASZ? Jaki masz krag
      znajomych, jezeli nawet przyjaciolka ocenia cie negatywnie i to z
      takiego powodu? Moze jestes przewrazliwiona? A moze sama nie jestes
      zbyt sympatyczna dla "obcych bab" dlatego Ci dokuczaja?
    • kate899 Re: Bezdzietna jędza 14.09.09, 23:30
      hmmm wystarczy odpowiedzieć ze świeczkami w oczach że jesteś niepłodna. Ja
      jestem. Ponieważ ludzie nie wiedzą czym się różni niepłodność od bezpłodności,
      nie drążą tematu, a ja nie wyprowadzam ich z błędu. Zresztą, jak odpowiesz że
      jesteś bezpłodna to nagle zapada niezręczna cisza, a potem ktoś zmienia temat.
    • amerlyn Bezdzietna jędza 15.09.09, 07:59
      Twoja macica, skarbie, interesuje nas mniej niz ci sie wydaje. Nawet
      mniej niz bys chciala.
      • amerlyn Re: Bezdzietna jędza 15.09.09, 08:05
        Taki feminizm jaki reprezentuje ten (i inne na tej samej stronie)
        artykul baaaaardzo sie juz zestarzal. 20-cia lat temu, w skanynawii
        dano mu przydomek "bitterfitter" czyli "zgorzchniale cipy". Ruchowi
        feministycznemu wyrzadzilo to duze szkody, gdyz wykazyjac wrogosc do
        wszystkiego co ludzike a kobiece przede wszystkim
        odstraszyl ....kobiety. Kobiety walczace o to, zeby panstwo
        wynagradzalo je za trod wlozony w rodzenie i wychowanie nowej
        generacji nie moga same uwazac, ze jest to glupie i
        zacofane. Nie mozna skutecznie walczyc o rownouprawnienie na rynku
        pracy przez przypisanie polowy urlopu wychowawczego ojcom, jezeli na
        barykadzie powiewa transparent "macierzynstwo to idiotyzm".
        Feministki w skandynawii zastepuja teraz pojecie "bitterfitter"
        przez "glitterfitter" czyli "mieniace sie (jak balowy brokat) cipy".
        Takie cipy, ktore sa DUMNE z tego, ze sa kobietami, ktore RESPEKTUJA
        swoja biologiczna role i rzadaja tego respektu od instytucji
        panstwowych. Dzieci miec albo nie miec - to od czasu kiedy kobiety
        same pracuja na swoje utrzymanie jest pytaniem wylacznie prywatnym.
        I nie ma co go demonizowac, kiedy zadaje ci je wlasna matka.

        ROZUMIECIE to moje drogie Redktorki? A moze wasza domena jest jednak
        glownie moda i make-up?
        • jaroslawjerzy Re: Bezdzietna jędza 25.09.09, 11:57
          amerlyn napisała:

          > Dzieci miec albo nie miec - to od czasu kiedy kobiety
          > same pracuja na swoje utrzymanie jest pytaniem wylacznie prywatnym.

          Właśnie. Prywatnym. I tu chyba o prywatność chodzi, a dokładnie o jej
          naruszanie przez wścibskich znajomych.

          Wprawdzie jestem mężczyzną, ale wiem, że nie każdy jest stworzony do
          rodzicielstwa. Powiem więcej - nie każdy powinien mieć dzieci. A na
          tych, co dziwują się i wytykają palcami wszystko, co różni się od
          nich samych, należy spuścić zasłonę milczenia. Bo nic innego nie da
          się zrobić.
    • djenn Bezdzietna jędza 27.09.09, 17:04
      Ja mam zupełnie inne odczucia. Nie było natretnych pytań, czy
      komentarzy. Własciwie normalne podejście.Rodzice to mam wrażenie że się
      nawet obawiali, żebym za szybko nie wkręciła się w te "matkopolkowe"
      klimaty, czyli zlew i kupki. Teraz mam 31, od 2 lat męża, bezdzietna z
      wyboru - nikt tematu nie drąży. Czy ja mieszkam w innym kraju? Nie. W
      Łodzi :)
      Anita
    • wintour świetny artykuł w temacie tego co napisała Jędza 06.11.09, 11:54
    • wintour świetny artykuł w temacie tego co napisała Jędza 06.11.09, 11:55
      się rozpędziłam i nie wstawiłam linka, oto on
      www.ciazowy.pl/drukuj_artykul,944.html
    • miss_bokononist kobiety bezdzietne z wyboru - badania! 08.11.09, 17:46
      Witam serdecznie, przeprowadzam badania do pracy magisterskiej na
      temat kobiet bezdzietnych z wyboru w Polsce. Poszukuję
      heteroseksualnych Polek po 30 r. ż., które z własnej woli nie
      zdecydowały się na dzieci. Gdyby któraś z Pań spełniających powyższe
      warunki zdecydowała się mi pomoc i wypełnić przez internet kilka
      krótkich kwestionariuszy, bardzo proszę o kontakt na
      n.o.schiller@gmail.com. Będę wdzięczna za każdą pomoc. - Natalia
      Schiller
    • lmblmb Nieco z innej beczki: nie jesteś wykształcona 10.02.10, 09:09
      "Jestem dosyć dobrze wykształcona (studia filologiczne na KUL)"

      Dlaczego w tym narodzie wciąż pokutuje przekonanie, że dowolne wyższe
      wykształcenie to "dobre wykształcenie"? Sama nie masz ani zawodu (w sensie
      szkoły zawodowej), ani porządnego wykształcenia wyższego.
      • bubster Re: Nieco z innej beczki: nie jesteś wykształcona 10.02.10, 09:34
        Niepoprawnie politycznie byłoby się przyczepić do bezdzietności,
        więc najlepiej do wykształcenia.
        Przeciez o to w liście chodziło.
    • ilkbahar Bezdzietna jędza 24.03.10, 22:55
      Znam te pytania, które tak irytują Autorkę listu. I doskonale Ją
      rozumiem. Bo jeszcze rok, dwa lata temu słyszałam je bardzo często.
      Mam trzydziestkę na karku, z czego 13 lat spędziłam z tym samym
      mężczyzną. Zaraz po zakończeniu studiów trafiliśmy oboje w ogień
      pytań - kiedy ślub? no i kiedy pierwsze dziecko? ... pierwsze, bo
      przeciez powinno być ich więcej niż jedno! Nikt nie był w stanie
      pojąć że my po prostu NIE CHCEMY brać slubu, NIE CHCEMY mieć
      potomstwa. Z jakiego powodu nie chcemy - bo nie. I choć zdaję sobie
      sprawę, że ta odpowiedź nic nie mówi, od kilku lat jej nie
      zmieniamy. Wszyscy, którzy mają czelność wtykać nos w nasze prywatne
      życie znają tą odpowiedź na pamięć. BO NIE ... Odpowiedź
      beznadziejna, irytująca, wywołująca nerwowy smiech, salwe kolejnych
      pytań .. na które odpowiedź brzmi wciąż tak samo: BO NIE ... Od
      ponad roku ludzie nie pytają - mają nas za dwójkę pomyleńców. I my
      się świetnie z tym czujemy, bo w końcu dano nam święty spokój.
    • liwilla1 no i powodzenia 13.08.10, 23:58
      nie wiem skąd przekonanie, że każdego podnieca stan czyjejkolwiek
      macicy. mnie to wsio ryba czy jesteś/nie jesteś/chcesz/nie chcesz być
      w ciąży.
      macierzyństwo bywa wspaniałe, bywa też upierdliwe. jak wszystko na
      świecie - ma swoje plusy i minusy. ot i tyle.

      zycze powodzenia na wybranej drodze, a takze wiecej dystansu do
      siebie i innych.
      • gonia_29 nie kumasz 14.08.10, 02:04
        Dystans etc. nic nie pomoże. Niestety wielu jak to ujęłaś "podnieca cudza
        macica", oczywiście to, że Ty tego nie doświadczyłaś/nie jesteś taka nie
        oznacza, że zjawisko nie istnieje. Bo niestety żyje sobie swoim własnym życiem.
        I nie nie jest to życzliwość bo najczęściej człowiek dorosły jest w stanie
        odróżnić jedno od drugiego. Nie jest to też troska. Bo z tym też jak ma się do
        czynienia potrafi się rozróżnić jedno od drugiego. Chodzi o zwykłą buraczaność,
        jakże częstą w tym społeczeństwie, wścibstwo, pytania których nie powinno się
        zadawać i o brak umiejętności życia i podniecania się swoimi
        wyczynami/aspiracjami a nie innych osób. I nie nie chodzi o to, że się coś
        wyolbrzymia, że jeżeli wpiepz...nie się innych człowieka wkurza/denerwuje to coś
        jest na rzeczy {na zasadzie, że przecież wystarczy olać -doprawdy?/a jak nie to
        indagujący ma rację} Wszystko po WAS spływa jak po kaczce{?
        } - nigdy WAS czyjeś chamstwo, nadmierna ciekawość etc. nie wkurzyło?
        Gratulacje! Tak się niestety w tym kraju dzieje -że "w pewnym"wieku plany/brak
        prokreacyjne wzbudzają niezdrowe emocje! Jak by te osoby co najmniej zamierzały
        pomóc w tej "robocie". Szkoda, że troska tych ludzi nie przekłada się na realne
        problemy. Sąsiad tłucze sąsiadkę za ścianą - no to d...obrobimy ale zadzwonić na
        policję? Toć to wewnętrzna sprawa rodziny. Powalające jest to, że jak nie
        potrzeba to ludzie bronią krzyża{choć wiadomo o co chodzi - dobrze to Pani
        Woydyłło ujęła w art. drukowanym przez Polskę THE TIMES}, protestują przed
        koncertem Madonny a nie potrafią wybudować/zmobilizować pomocy/budowy domów dla
        samotnych matek
        bitych kobiet
        pomocy dla dzieci
        zwierząt etc.
        Dystans to by się przydał tym, którzy się wtrącają -delikatnie rzecz ujmując w
        życie innych zwłaszcza w rozród. Dobrze byłoby "przekuć" tę "energię" z jaką
        wchodzimy w życie innych w te działania na rzecz innych co wymieniłam chociażby!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka