Gość: oskar
IP: 195.94.210.*
14.02.02, 08:21
Ostatki spędziliśmy w Starym Browarze. Jedyne uczucie, które towarzyrzą mi po
tej imprezie to niesmak. Po pierwsze na salę, która mieściła 100 osób była
jedna kelnerka, po drugie czekaliśmy na złożenie zamówienia godzinę. Po tym
czsie zdecydowałam się pójść do baru, gdzie straciłam następne 15 minut bo tam
poprostu nie było nikogo z obsługi. W końcu znalazłam kelnerkę i grzeczeni
powiedziałam, że czekamy już ponad godzinę, odpowiedź kelnerki: czy widzi pani
żebym ja siedziała i paliła papierosa, ja: proszę pani, chcę się tylko
dowiedzieć czy pani wogóle do nas podejdzie, ona: sarkastycznie: wogóle to
zamierzam. Zostawiam to bez komentarza. Wreszcie przyszła, straszenie wściekła
i oburzona odebrała zamówienie i po pół godzinie mieliśmy już drinki. cdn