Dodaj do ulubionych

Pieśni ludu polskiego w Górnym Śląsku

20.03.04, 11:07
PIEŚNI
Ludu polskiego w Górnym Śląsku

z muzyką

zebrał i wydał

Juliusz Roger
dr.med


Wrocław
H. Skutsch (Dawniej Schletter)

1863
Obserwuj wątek
    • nuzwykrzyknikiem 1 20.03.04, 11:10
      1
      (z powiatu Raciborskiego)

      Oj przyszło mi przyszło
      Od majora pismo,
      Muszę maszerować
      na wojenke istą.

      Muszę odejść ojca,
      Matkę miłosniczkę,
      Muszę maszerować
      Na pruską granicę.

      Na pruska granicę
      Wszyscy się zjeżdżają,
      A te nasze serca
      Bardzo się lekają.

      Będzie wojna będzie
      Wele Raciborza:
      Tam się krew przeleje
      Jako woda z morza.

      Będzie wojna będzie
      Wokoluśko wszędzie:
      Szczęśliwy ten wojak,
      Co on do dom przyjdzie.

      Będzie wojna będzie
      Wokoluśko wszędzie:
      Nie jedna matuchna
      Syneczka pozbędzie.
    • nuzwykrzyknikiem 2 20.03.04, 11:40
      2
      (z p. Oleskiego)

      Wlazła na wieżę
      bardzo wysoką,
      I ujzdrzała swego brata
      Bardzo daleko.

      Ach bracie, bracie,
      Bracie rodzony,
      Powiedz mi, kiej przyjdziesz
      W te nasze strony?

      Ej siostro, siostro,
      Siostro rodzona,
      Gdy ta doma sucha lipka
      Będzie zielona.

      Rychlejby to być
      Suchej lipce kwieść,
      Niżeliby tobie, bracie,
      Z wojny do dom przyjść.

      Leży nad Odrą,
      Gawrony go żrą,
      Lesne wrony i gawrony
      Kostki roznoszą.

      Siostrzyczka jego
      Idzie do niego,
      A zbierała do fartuszka
      Kosteczki jego.

      Ona zbierała,
      Bardzo płakała,
      Mocny Boże, miły bracie,
      Coch doczekała!

      • Gość: Ramon Re: To mou byc po slonsku? IP: *.proxy.aol.com 20.03.04, 11:50
        Ty cepie tego slonzouka mi pokousz, kery takou goutka mou jak t tukej piszesz.
        Jak by u nous na zabawie kejs jakis te teksty zaspiywou to by go zaroski na
        kole do Toszka do ansztaltu zawiezli.

        m.s.m
        Ramon

        P.S. Uszporuj sie te koszta za telefon.
        • nuzwykrzyknikiem Re: To mou byc po slonsku? 20.03.04, 12:03
          A co ja na to poradzę, żeście w 1863 roku dysponowali
          taką piękną polszczyzną?

          Nu!
          • Gość: slezan Re: To mou byc po slonsku? IP: *.dip.t-dialin.net 20.03.04, 12:06
            Pomine tutaj sprawe orginalnosci tych tekstow.
            Nasza polszczyzna niejednokrotnie jest lepsza od waszej, ale to jeszcze dlugo
            nie swiadczy o tym, ze jestezmy, lub bylismy, Polakami.
            • nuzwykrzyknikiem Re: To mou byc po slonsku? 20.03.04, 12:20
              Ja się w tej kwestii nie wypowiadam, bo to leży jakby
              poza moimi zainteresowaniami.

              Oczywiscie to jest "zabawne", że Roger widział w Ślązakach (od
              których zbierał teksty) przede wszystkim Polaków, ale ja tego
              interpretować nie będę. Ludoznawstwo czy folklorystyka to
              nie jest, że tak powiem, moja pasja.

              Nu!
              • Gość: slezan Re: To mou byc po slonsku? IP: *.dip.t-dialin.net 20.03.04, 12:27
                Na tym polegal Twoj blad.
                • nuzwykrzyknikiem Re: To mou byc po slonsku? 20.03.04, 12:44
                  Ok. Ale co? na jakiej zasadzie Roger mógł szlifowac te teksty?
                  Myślę, że ich nie szlifował. Nie mógł, bo to naruszałoby
                  ich wartość i artystyczną i dokumentu.

                  Byc może jest tak, że te pieśni nie zawieraja "mówionego"
                  języka, gdyż, jako śpiewane, a więc niejako "oficjalne", zostałe
                  "wyczyszczone" przez tradycję z domieszek, z tego, co ówcześni
                  mieszkańcy tych ziem postrzegali jako "niepoprawne acz używane na co dzień".

                  Byc może się w tym "mylili", ale to chyba mozliwe.

                  Przydałaby się tu jakaś filologiczna analiza... Może ktoś się "zna" i
                  powie, jak było.

                  Nu!
                  • Gość: slezan Re: To mou byc po slonsku? IP: *.dip.t-dialin.net 20.03.04, 12:50
                    Mozliwosci wytlumaczenia tego isnieje wiele, ale nie o to mi chodzilo. Chodzilo
                    mi o to aby uzmyslowic Ci nonsensownosc Twej aluzji. Sam tez z ciekawoscia
                    wyslucham kazdej sensownej analizy na ten temat.

                    Czytalem te teksty w nieco innej formie zapisu.
                    • nuzwykrzyknikiem Re: To mou byc po slonsku? 20.03.04, 13:41
                      Nie piszą akurat w wordzie i nie mam tablicy znaków.
                      Faktycznie, czasami nad "e" pojawia sie kreseczka, a "ż" jest z przecinkiem
                      zamiast kropki.

                      Jest plan, żeby na Metamorfozach opublikować te wszystkie pieśni Rogera.

                      W reprincie który mam, jest ciekawy wstęp od redaktora - Piotra Świerca,
                      ale niewiele jest uwag językoznawczych.

                      No i jest wstęp od samego Rogera.

                      Roger uważał, że Górnoślązacy, których pieśni zbierał, to "lud polski".


                      Nie wiem, o czym to przesądza i czy przesądza cokolwiek.
                      Ale daje do myślenia.

                      Nu!
                      • Gość: Ramon Re: To mou byc po slonsku? IP: *.proxy.aol.com 20.03.04, 15:10
                        > Roger uważał, że Górnoślązacy, których pieśni zbierał, to "lud polski".

                        Nu!, abo jak ci tam ej,tak jak wy (ze polski strony) iak i tamci (ze rajchu)
                        nie poradziyli i do dzisiej nie poradzom, (abo i niechcom umiec) merknonc tego
                        unterszidu pomiendzy slonzoukoma a poloukoma.
                        Takymu lelkowi ze rajchu to jou sie nie dziwia, bo uoni jusz wszandzie byli ale
                        o swiecie nic niewiom.
                        A tera do ciebie - ty chacharze- ty tukej piszesz bele jakejs gupoty a potym
                        niewinnego udouwousz. To je tak, jak bys sie pierdnou, a potym ryczou: wto to
                        bou?
                        Mousz paskudny charakter mynty!

                        > Nie wiem, o czym to przesądza i czy przesądza cokolwiek.
                        > Ale daje do myślenia.
                        NU! tosz zaczynej s tym!!!
                        Te pinondze na twoje studja bouy tak atak podarymne. Szukej sie kajs jakis
                        richtig roboty to pszidiesz zajs na normalne mysli.
                        Idz do omy i pszekop ji gszondki,a potym zajs pogodomy.

                        m.s.m
                        Ramon
                      • hanys_hans Re: To mou byc po slonsku? 20.03.04, 15:16
                        nuzwykrzyknikiem napisał:

                        > Nie piszą akurat w wordzie i nie mam tablicy znaków.
                        > Faktycznie, czasami nad "e" pojawia sie kreseczka, a "ż" jest z przecinkiem
                        > zamiast kropki.
                        >
                        > Jest plan, żeby na Metamorfozach opublikować te wszystkie pieśni Rogera.
                        >
                        > W reprincie który mam, jest ciekawy wstęp od redaktora - Piotra Świerca,
                        > ale niewiele jest uwag językoznawczych.
                        >
                        > No i jest wstęp od samego Rogera.
                        >
                        > Roger uważał, że Górnoślązacy, których pieśni zbierał, to "lud polski".
                        >
                        >
                        > Nie wiem, o czym to przesądza i czy przesądza cokolwiek.
                        > Ale daje do myślenia.
                        >
                        > Nu!

                        Niywidza sam zodnego problymu "Pieśni ludu polskiego w Górnym Śląsku" niy
                        majoom nic do robiynio ze S´loonzokooma. W Goornym S´loonsku za starego piyrwy
                        byua myn´szos´c´ polsko i zodyn im niy brooniyu s´piywac´ po polsku.
                        Arka Bozek tysz ni s´leciou z miesioonczka ino psiszou ze "Stary Polski"
                        Poloki powinni brac´ pszikuad z tolerancji Juliusz Rogera do ludu polskiego w
                        Górnym Śląsku i byc´ dankbar ze tako piykno ksioonszka kero dloonich
                        nasztynglowou. Ta wdziyncznosc´ idzie se obejzec´ w Rudach kaj ze zabytkowego
                        lazaretu uod Rogera Poloki zrobiyli chlyw dlo bydua.

                        pyrsk_hanys_hans
                        • Gość: Nu! Re: To mou byc po slonsku? IP: *.bmj.net.pl 20.03.04, 17:53
                          Dwie niewinne piosenki, a wszyscy z grubych rur strzelają.

                          Jaki z tego wniosek?

                          Że to, co dla jednych jest niewinną rozrywką, dla
                          innych może być to sprawą życia lub śmierci.

                          Jeżeli napiszę, ze jest mi wszystko jedno, kto te piosenki
                          śpiewał, i jak one brzmiały rzeczywiscie, to jeszcze bardziej
                          się narażę, więc nic lepiej nie napiszę

                          Nu!

                          Co nie oznacza, że dobrze by było wiedzieć, "jak to ze lnem było".
                          • Gość: Ramon Re: To mou byc po slonsku? IP: *.proxy.aol.com 20.03.04, 18:18
                            I juzajs nieborouka s siebie robisz, ale z drugi strony to uolyj do ognia
                            wlywousz.
                            Jak ci to je czeba?

                            m.s.m
                            Ramon
                  • dialektolog Ja, a niy umiołbyś tygo zaśpiywać po ślónsku? 20.03.04, 21:43
                    nuzwykrzyknikiem napisał:

                    > Ok. Ale co? na jakiej zasadzie Roger mógł szlifowac te teksty?
                    > Myślę, że ich nie szlifował. Nie mógł, bo to naruszałoby
                    > ich wartość i artystyczną i dokumentu.

                    Witam FG!

                    Wtedy była inna moda wydawania tekstów ludowych i ich prezentowania.
                    Często "pieśni gminne" były mocno adaptowane, "podciągane" do wzorca
                    polszczyzny ogólnej, usuwano z nich "naleciałości gwarowe".
                    Czy chłopi ze wsi, gdzie Mickiewicz mieszkał, w ogóle po polsku śpiewali? Jak
                    fajna piosenka była, to tak, ale zwykle to chyba po białorusku.

                    Często z obszarów mazurzących przekazują nam pieśni w wersji niemazurzącej,
                    często w zakresie samogłosek nosowych też są różnice.

                    Górale podhalańscy też niezbyt się chyba rozpoznają w tym, co przekazał na
                    temat ich mowy największy folklorysta XIX wieku Oskar Kolberg - itd.

                    W owym czasie miano i do tłumaczeń, i do wydawania tekstów folkloru inne
                    pojęcie niż to, o którym piszesz.

                    Lucjan Malinowski za kilka lat dopiero jeździł po Śląsku i zapisał kilkaset
                    stron opowieści i pieśni pismem fonetycznym
                    • Gość: xyz Re: Ja, a niy umiołbyś tygo zaśpiywać po ślónsku? IP: *.dip.t-dialin.net 20.03.04, 22:43
                      Dziekuje!
                    • Gość: Nu! Re: Ja, a niy umiołbyś tygo zaśpiywać po ślónsku? IP: *.bmj.net.pl 21.03.04, 00:17
                      Fajnie. Nareszcie coś konkretnego.
                      Ale jak to jest z tym Rogerem? Jak daleko posuwał się
                      w "szlifowaniu"?

                      Bo wygląda ( w tym reprincie) na to , że dbał, aby wyrazy
                      charakterystyczne dla Śląska zachowywać. Nawet specjalnie
                      w przypisie dawał wyjasnienie, co ów wyraz oznacza i skąd pochodzi.

                      Czy na przykład znane są ci jakies recenzje pracy Rogera?

                      Albo chociaż jakieś porównanie tego, co zapisał Roger, z innymi
                      rejestracjami?

                      I ostatnie pytanie: Jak powinien właściwie wygladać zapis
                      tych pieśni? czy powinno się je "naturalizować", czy taka
                      forma, jaka jest u Rogera też jest uprawniona?

                      Nu!
                      • Gość: slezan . IP: *.dip.t-dialin.net 21.03.04, 08:55
                        Wiesz co, Ramon mial racje - najpierw prowokujesz i pleciesz beszczelne glupoty
                        a teraz jeszcze udajesz swietego.
                        • Gość: Nu! Re: . IP: *.gce.gliwice.pl 22.03.04, 13:03
                          Jakie znowu głupoty? To już gęby nie można otworzyc?

                          Wyjaśnienia dialektologa mnie zadawalają.

                          I chyba wszystkich tutaj powinny - nie?
                          Nu!

                      • dialektolog Re: Ja, a niy umiołbyś tygo zaśpiywać po ślónsku? 22.03.04, 08:53
                        Gość portalu: Nu! napisał(a):

                        > Fajnie. Nareszcie coś konkretnego.
                        > Ale jak to jest z tym Rogerem? Jak daleko posuwał się
                        > w "szlifowaniu"?

                        Tego nie wiem, ale z tego czasu nie dysponujemy chyba wieloma zapisami "mowy
                        ludu" i dlatego zbiór Rogera, mimo że współcześnie czego innego oczekujemy,
                        jest cenny.

                        > Bo wygląda ( w tym reprincie) na to , że dbał, aby wyrazy
                        > charakterystyczne dla Śląska zachowywać. Nawet specjalnie
                        > w przypisie dawał wyjasnienie, co ów wyraz oznacza i skąd pochodzi.

                        Co dbał, to dbał, a co nie, to nie.
                        Oczywiście, że wiarygodniejsze, co napisali dialektolodzy: profesjonalista
                        Lucjan Malinowski i wybitny amator ks. Michał Przywara i inni.

                        > Czy na przykład znane są ci jakies recenzje pracy Rogera?

                        Być może jaka tak bibliografia byłaby pod artykułem:
                        P. Świerc, Juliusz Roger, w: Studia Śląskie. Seria Nowa XXVI, Opole 1974, s.
                        325-333.
                        On też (Świerc) ostatnio Rogera wznawiał:
                        ROGER Juliusz - Pieśni Ludu Polskiego w Górnym Szląsku. Wydanie fototypiczne.
                        Wstęp P.Świerc. Opole 1991. Inst.Śląski. 8,s.LXVIII,[6],271,portret autora,
                        opr.pł.ozdobna. Przedruk z wyd.:Wrocław 1863,H.Skutsch.-Tekst i nuty.

                        Świerc umarł (1909-1991), ale o jego działalności już nawet doktorat napisano:
                        195.187.108.6/raporty/opisy/osoby/111000/o111108.htm
                        > Albo chociaż jakieś porównanie tego, co zapisał Roger, z innymi
                        > rejestracjami?

                        Myślę, że najwięksi spece od spraw językowych są na Uniwersytecie Opolskim i w
                        Państwoym Instytucie Naukowym
                        • Gość: XYZ Re: Ja, a niy umiołbyś tygo zaśpiywać po ślónsku? IP: *.dip.t-dialin.net 22.03.04, 10:50
                          Teksty Rogera na pewno nie oddaja autentycznej mowy tamtych czasow, po wierwsze
                          sam wydawca mial najprawdopodobniej swoj udzial w takiej a nie innej formie
                          zapisu tego tekstu(chociaz najprowdopodobniej za zgoda autora, to jednak
                          przeciez zmienionej), po drugie obszar z jakiego te teksty poczodza tez by mnie
                          tutaj interesowal. To ze Roger dawal wyjasnienia co ktory wyraz oznacza, to nie
                          oznacza jeszcze ze nie wybieral trzymania sie autentycznosci tylko czesci
                          zwrotow a reszte mogl traktowac przeciez mniej albo wiecej dowolnie. Trafna
                          uwage umiesciles tutaj ale o L. Malinowskim i M.Przywarze. Na mnie formy zapisu
                          Rogera robia takie samo wrazenie jak tlumaczenia w niemieckich czasopismach i
                          ksiazkach, z tamtego czasu, ktore uwczesni Slazacy starali sie jak najbardziej
                          zblizac do form polskich - wiekszosc tych tekstow sprawia na mnie wrazenie
                          staropolszczyzny, co jednak, podejzewam, nie jest niczym innym jak nieudana
                          forma upodabniania slaskiej mowy do polskiego jezyka. Owszem, teksty Rogera tak
                          jak to napisales sa wartosciowe, ale nie sa wystarczajaco autentyczne. Przejzyj
                          stare modlitewniki wydawane na Annabergu, lub polskojezyczne ksiazki wydawane
                          przez Korna w Breslau a chyba przyznasz mi racje.
                          • dialektolog Annaberg i Vratislavia 23.03.04, 11:01
                            Gość portalu: XYZ napisał(a):

                            > Rogera robia takie samo wrazenie jak tlumaczenia w niemieckich czasopismach i
                            > ksiazkach, z tamtego czasu, ktore uwczesni Slazacy starali sie jak
                            najbardziej
                            > zblizac do form polskich - wiekszosc tych tekstow sprawia na mnie wrazenie
                            > staropolszczyzny, co jednak, podejzewam, nie jest niczym innym jak nieudana
                            > forma upodabniania slaskiej mowy do polskiego jezyka. Owszem, teksty Rogera
                            tak
                            >
                            > jak to napisales sa wartosciowe, ale nie sa wystarczajaco autentyczne.

                            Tak, to wtedy w ramach "budzenia polskości" chyba zaczęto mówić o dialekcie
                            śląskim jako o "języku Rejów i Kochanowskich"; w piśmienictwie religijnym miało
                            to czasem sens, bo teksty religijne zyskują dostojność przez archaizację, a
                            autorzy często zaczytywali się w na przykład w mistrzowskim Psałterzu
                            Kochanowskiego. Ewangelicy na Śląsku Cieszyńskim wzorowali się też na
                            staropolskich przekładach pism Lutra i na postyllach z XVI-wiecznych i
                            późniejszych.

                            Przejzyj
                            >
                            > stare modlitewniki wydawane na Annabergu, lub polskojezyczne ksiazki wydawane
                            > przez Korna w Breslau a chyba przyznasz mi racje.

                            W każdej chwili :-) Podaj tylko namiary. Mam szczerą ochote napisać coś o
                            formach dialektalnych w śląskich oficjalnuych tekstach religijnych.
                            • Gość: XYZ Re: Annaberg i Vratislavia IP: *.dip.t-dialin.net 23.03.04, 12:45
                              Proponuje "Dzieje ksiazki polskiej na Slasku" Aleksandry Mendykowej (Ossolineum
                              1991), i np. www.ata.com.pl/kcc/biblioteka/index.html?

                              Osobiscie posiadam kilka ksiazeczek wydanych przez Chrzaszcza i kilka wydanych
                              na Annabergu, ale te pochodza z przelomu wieku XIX i XX. Mysle ze w "Dziejach
                              ksiazki polskiej na Slasku" znajdziesz dalsze drogowskazy, a od siebie dodam
                              jeszcze ze byly tez ciekawe pozycje wydawane w kregu Olesnicy i Kluczborka.
                              Dochodzi do tego Glogowek i Brzeg ni i Mikolow. Zreszta pewno wszystko to
                              wiesz. Oczywiscie to czego szukasz to wyjatki, ale dotad nikt pod tym katem
                              jeszcze sie tym problemem chyba nie zajmowal. Jezeli cos mi sie jeszcze wspomni
                              to dopisze, i oczywiscie jezeli potrafisz i Ty jakies "namiary" podac to bede
                              za nie wdzieczny.

                              ps

                              Breslau, Vratisla, Wroclaw, to wszystko jedno. Na jednej z kart tytulowych z
                              roku np. 1719 widze nazwe "Wroclaw".
                              • Gość: XYZ Re: Annaberg i Vratislavia IP: *.dip.t-dialin.net 23.03.04, 13:10
                                Ciekawy tekst z 1887r. znajdziesz w "Prosliccy, albo jak Pan Wilhelm Koeling
                                byli lat 12 pastorem w Proslicach, w Miechowej i na Bronach". Ja znalezlem ten
                                i inne teksty w wydanej w 1963 r. "Z gornoslaskiej ziemi" (wydawnictwo "Slask").

                                "Prosliccy, (abo jak) Pon wilhelm Koeling (byli 12 lot pasterzem) w Proslicach,
                                w Miechowej (a na Bronach).
                                Napisol po proslicku (X.H. Koelling.) Pastor Bycki.
                              • grba Wrocław 01.06.04, 10:09
                                • grba Wrocław 01.06.04, 10:11
                                  Wrocław to stara nazwa.
                                  Przykładem tekt opisujący wydarzenia z 1461r.


                                  WIERSZ O ZABICIU ANDRZEJA TĘCZYŃSKIEGO
                                  A jacy to źli ludzie mieszczanie krakowianie,
                                  Żeby pana swego, wielkiego chorągiewnego,
                                  Zabiliście, chłopi, Andrzeja Tęczyńskiego!
                                  Boże się go pożałuj, człowieka dobrego,
                                  Iże tako marnie szczedł od nierownia swojego!
                                  Chciał ci królowi służyci, swą chorągiew mieci,
                                  A chłopi pogańbieli dali j i zabici;
                                  W kościele ci zabili: na tem Boga nie znali,
                                  Świątości nizacz nie mieli, kapłany poranili.
                                  Zabiwszy rynną ji wlekli, na wschód nogi włożyli,
                                  Z tego mu gańbę czynili.
                                  Do wrocławianow posłali, do takich jako i sami,
                                  A skarżąc na ziemiany, by jim gwałty działali.
                                  Wrocławianie jim odpowiedzieli, żeście to źle udziałali,
                                  Żeście się ukwapili, człowieka zabili.
                                  Kłamacie, chłopi, jako psi, byście tacy byli:
                                  Nie stojicie wszytcy za jeden palec jego!
                                  Mnimaliście, chłopi, by tego nie pomszczono?
                                  Już ci jich szeć sieczono; jeszcze na tem mało!
                                  A ten Waltko radźca, ten niewierny zdradźca,
                                  Z Greglarem się radzili, jakoby ji zabić mieli.
                                  Pan krakowski, jego miłość, z swojimi przyjacioły,
                                  Boże je racz uzdrowić, że tego pomścili!
                                  Jaki to syn szlachetny Andrzeja Tęczyńskiego,
                                  Żeć on mści gorąco oćca swego -
                                  Boże, ji racz pozdrowić ode wszego złego! Amen.
                                  • laband mom pytanie 01.06.04, 11:04
                                    Doues ciekawy przikuad. Proponuja razym kole niego konsek sie pokryncic. Wiysz
                                    kto napisou tyn wiersz, a raczyj piesn - bo w orginale podobno nazywo sie
                                    to "Piesn ..... i tak dalyj". No i oczywiscie poprosiou bych o wmiare
                                    prziblizono data powstania tego utworu. Byda Ci szczerze wdziynczny za wmiara
                                    dokuadne dane.
                                    • grba Re: mom pytanie 01.06.04, 11:33
                                      laband napisał:

                                      > Doues ciekawy przikuad. Proponuja razym kole niego konsek sie pokryncic.
                                      Wiysz
                                      > kto napisou tyn wiersz, a raczyj piesn - bo w orginale podobno nazywo sie
                                      > to "Piesn ..... i tak dalyj". No i oczywiscie poprosiou bych o wmiare
                                      > prziblizono data powstania tego utworu. Byda Ci szczerze wdziynczny za wmiara
                                      > dokuadne dane.


                                      Witaj,

                                      Wiersz napisany przez anonimowego szlachcica w 1461r. po zamordowaniu
                                      kasztelana wojnickiego Jana Tęczyńskiego. Pisałem w liceum rozprawkę o
                                      ograniczaniu praw mieszczan.
                                      Więcej zanjdziesz:
                                      www.malopolska.info.pl/query.php3?id_dzialp=23&id_dzial=2
                                      pozdr.
                                      grba
                                      • laband Re: mom pytanie 01.06.04, 11:41
                                        A wiysz o tym ize suowa tyj "Piesni" pochodzom ze okuadki najstarszego
                                        rynkopisu "Kroniki polskiej" Galla Anonima?
                                        • laband Re: mom pytanie 01.06.04, 12:06
                                          a najstarszy zachowany rynkopis tyj kroniki je ze cztyrnastego wieku - bo jak
                                          wiysz Gall Anonim umar kole 1116 roku. Chcesz dalyj godac na tyn temat?

                                          Polecom Ci tysz orginau - znondziesz go we Bibiotyce Narodowyj pod sygn. Cim.
                                          28 fol. 97 v.
                                          A tera jak juz wiymy ize niy wiymy co to faktycznie jakis szlachcic szkryfnou
                                          i ize to bouo na zicher kedys tam po 1462 roku
                                          • grba Re: mom pytanie 01.06.04, 12:27
                                            laband napisał:

                                            > a najstarszy zachowany rynkopis tyj kroniki je ze cztyrnastego wieku - bo jak
                                            > wiysz Gall Anonim umar kole 1116 roku. Chcesz dalyj godac na tyn temat?
                                            >
                                            > Polecom Ci tysz orginau - znondziesz go we Bibiotyce Narodowyj pod sygn. Cim.
                                            > 28 fol. 97 v.
                                            > A tera jak juz wiymy ize niy wiymy co to faktycznie jakis szlachcic
                                            szkryfnou
                                            > i ize to bouo na zicher kedys tam po 1462 roku
                                            • laband Re: mom pytanie 01.06.04, 12:41
                                              Ta piesn u "Galla" mo 24 wersy - podejzywom ize u ciebie mo wiyncyj. Abo?
                                              • grba Re: mom pytanie 01.06.04, 12:49
                                                laband napisał:

                                                > Ta piesn u "Galla" mo 24 wersy - podejzywom ize u ciebie mo wiyncyj. Abo?


                                                Ilość wersów jest taka jak w transkrypcji, którą podałem wcześniej.

                                                • laband Re: mom pytanie 01.06.04, 13:09
                                                  To znaczy ize Twoi zapis niyma orginalny, pra.
                                                  Podom Ci ale pora przikuadow ze starych ksionzkow kaj faktycznie bouo ale juz
                                                  szkryflane podobnie jak to dzisiej Poloki robiom "Wrocław". Mozno za Johannem
                                                  Ernesti stzkryflane we (dwujynzycznyj nawiasym godajonc) "Przewodnik pokazuyący
                                                  Pilnemu/ jako Języka w krotkim Czasie łatwie nabyc polskiego/ y onego z
                                                  Pozytkiem poządanem zazywac moze/ Młodzi Wrocławskiej ku lepszemu wyprawiony
                                                  przez: Johannem Ernesti" - podouech ino czynsc titla bo drugo czynsc je to samo
                                                  ale po niymiecku - wydane we 1683 roku.

                                                  abo ze 1719 roku wydany "w Wrocławiu"
                                                  "Postilka domowa dla chorych zasmuconych" (couki titel je za dugi coby sam
                                                  podowac) - wydane we oficynie Baumannow.

                                                  abo ze 1725 roku wydany "we Wrocławiu" tysz u Baumanna druk weselny "Smetne i
                                                  wesołe wdostwo" (tysz ino poczontek titla).

                                                  Musisz uwazac jak sie na cos chcesz powouac, cobys najprzod sie na orginale som
                                                  przekonou eli to je prowda, bo we ksionzkach szkolnych niystety czynsto je
                                                  przeuonaczano prowda. A jak widzisz prowda czasami je dalyj jak by sie
                                                  niyjednymu zdowac chciauo.
                                                  • laband ps 01.06.04, 13:11
                                                    szkryfuech te title bez np. omlautow nad a itp.
                                                  • grba Re: mom pytanie 01.06.04, 13:26
                                                    laband napisał:

                                                    > To znaczy ize Twoi zapis niyma orginalny, pra.
                                                    > Podom Ci ale pora przikuadow ze starych ksionzkow kaj faktycznie bouo ale juz
                                                    > szkryflane podobnie jak to dzisiej Poloki robiom "Wrocław". Mozno za Johannem
                                                    > Ernesti stzkryflane we (dwujynzycznyj nawiasym godajonc) "Przewodnik
                                                    pokazuyący
                                                    >
                                                    > Pilnemu/ jako Języka w krotkim Czasie łatwie nabyc polskiego/ y onego z
                                                    > Pozytkiem poządanem zazywac moze/ Młodzi Wrocławskiej ku lepszemu wyprawiony
                                                    > przez: Johannem Ernesti" - podouech ino czynsc titla bo drugo czynsc je to
                                                    samo
                                                    >
                                                    > ale po niymiecku - wydane we 1683 roku.
                                                    >
                                                    > abo ze 1719 roku wydany "w Wrocławiu"
                                                    > "Postilka domowa dla chorych zasmuconych" (couki titel je za dugi coby sam
                                                    > podowac) - wydane we oficynie Baumannow.
                                                    >
                                                    > abo ze 1725 roku wydany "we Wrocławiu" tysz u Baumanna druk weselny "Smetne i
                                                    > wesołe wdostwo" (tysz ino poczontek titla).
                                                    >
                                                    > Musisz uwazac jak sie na cos chcesz powouac, cobys najprzod sie na orginale
                                                    som
                                                    >
                                                    > przekonou eli to je prowda, bo we ksionzkach szkolnych niystety czynsto je
                                                    > przeuonaczano prowda. A jak widzisz prowda czasami je dalyj jak by sie
                                                    > niyjednymu zdowac chciauo.


                                                    Laband, a co ma to wspólnego z nazwą Wrocław, prócz tego że jest przez Polaków
                                                    używana od bardzo dawna.
                                                  • laband Re: mom pytanie 01.06.04, 13:31
                                                    Widza ize zapomnious w jakim wontku my sam som i ize tyn som problym juz sam
                                                    bou poruszany - idzie mi o tzw pisownia. Dodatkowo merknou bych ize cza
                                                    rozrozniac (tak jak to zrobiou Ballest), co na zodnyj "staryj" mapie niy stoi
                                                    nikaj "Wrocław" (niywiym elis odniego wypowiedzi sledziou na tyn temat). Jo np.
                                                    ale przipominou juz roz ize np we Breslau bouy kedys dwojynzyczne nazwy ulic.
                                                    A pozatym twoja wypowiedz przeczytej se jeszcze roz a bydziesz widziou ize
                                                    wiynkszosc informacji we niyj zawartych je niyprawdziwo.
                                                  • grba Wrocław 01.06.04, 14:15
                                                    laband napisał:

                                                    > Widza ize zapomnious w jakim wontku my sam som i ize tyn som problym juz sam
                                                    > bou poruszany - idzie mi o tzw pisownia. Dodatkowo merknou bych ize cza
                                                    > rozrozniac (tak jak to zrobiou Ballest), co na zodnyj "staryj" mapie niy stoi
                                                    > nikaj "Wrocław" (niywiym elis odniego wypowiedzi sledziou na tyn temat). Jo
                                                    np.
                                                    >
                                                    > ale przipominou juz roz ize np we Breslau bouy kedys dwojynzyczne nazwy ulic.
                                                    > A pozatym twoja wypowiedz przeczytej se jeszcze roz a bydziesz widziou ize
                                                    > wiynkszosc informacji we niyj zawartych je niyprawdziwo.

                                                    Mylisz się Waćpan. W Polsce nazwę Wrocław używano od dawna i to bardzo
                                                    konsekwentnie. Nie mam kopii oryginału "Pieśni o zabiciu...", ale mam "Ikones
                                                    Książąt Y Krolow Polskich x. Iana Gluchowskiego Probofcza Płockiego" z 1605r.
                                                    Ikones czyli portrety władców Polski, wśród nich:
                                                    Henricvs Brodaty Książę Wrocłáwskié
                                                    Henricvs Probvs Książę Wrocłáwskié


                                                  • grba é 01.06.04, 14:18
                                                    é - czyli e ściągnięte czytamy jak i.
                                                    Kiedyś pisano mléko - czytano mliko
                                                  • laband Re: é 01.06.04, 14:21
                                                    a my godomy mlyko
                                                  • laband Re: Wrocław 01.06.04, 14:20
                                                    Widza ize lekcja nr.1 ci coukym niy stykua. O.K. jak mosz jakos staro mapa kaj
                                                    stoi Wrocław to mozno bys nom jom zam podou do informacji.
                                                  • laband mauy link 01.06.04, 14:30
                                                    www.mantis-verlag.de/p.html
                                                  • laband Re: mauy link 01.06.04, 15:03
                                                    miasta.gazeta.pl/zielonagora/1,35179,1857724.html
                                                  • grba Re: mauy link 01.06.04, 15:25
                                                    laband napisał:

                                                    > www.mantis-verlag.de/p.html


                                                    Tak o tym dziele pisałem.
                                                  • grba Re: Wrocław 01.06.04, 15:31
                                                    laband napisał:

                                                    > Widza ize lekcja nr.1 ci coukym niy stykua. O.K. jak mosz jakos staro mapa
                                                    kaj
                                                    > stoi Wrocław to mozno bys nom jom zam podou do informacji.


                                                    Labant nie mów mi, co to czytam jest omamem wzrokowym.
                                                    Sprawdziłem to metodą pana Józka, uderzjąc kijkiem w książkę. Gdyby kijek
                                                    przeszedł przez obraz ksiązki, to zjawisko to nazywamy halunem. Kiedy kijek
                                                    uderza w książkę to jest książka.
                                                    Streść swoje poglądy w kilku polskich zdaniach. O co się Waćpanu rozchodzi, kto
                                                    co fałszuje, itd. Wybacz, śląski nie jest moją mocną stroną.
                                                  • laband Re: Wrocław 01.06.04, 16:02
                                                    Na poczontku proponowouech pogodac na podany przez iebie temat. Widzisz ize
                                                    Twoje dane bouy niypoprawne. A co do mojego widzyniy sprawy Slonska, to
                                                    wiynkszosc juz jom sam zno - do mie Slonsk i Slonzoki posiadajom oddzielno
                                                    kultura i geszichta, a oddzielnosc jyj przejawio sie np. tym ize od wiekow
                                                    sciyrauy sie u nos piyrwiastki niymiecke, czeske i polske. Co do nazwy Wrocöaw,
                                                    to chobys i znod jakes mapy z tom nazwom, to zicher je zouwizo co
                                                    przituaczajonco ilosc map i atlasow mo nazwa Breslau abo Wratislavia. Polskosc
                                                    we slonsku w jakims tam stopniu zawsze sie przejawiaua, ale z natury jyj wpuyw
                                                    bou o wiela mniyjszy jak by tego Poloki chcieli. a jak dugo bydziecie na sioua
                                                    nom polske cyganstwa wciskac tak dugo my bydymy tym bardziyj alergicznie na nie
                                                    reagowac - Slonsk nigdy niy bou polski, naweet dzisiej widac to w odniego
                                                    geszichcie i kulturze - jak tego niy widzisz, to ino tym gorzyj do cia
                                                  • grba Re: Wrocław 01.06.04, 17:29
                                                    laband napisał:

                                                    > Na poczontku proponowouech pogodac na podany przez iebie temat. Widzisz ize
                                                    > Twoje dane bouy niypoprawne. A co do mojego widzyniy sprawy Slonska, to
                                                    > wiynkszosc juz jom sam zno - do mie Slonsk i Slonzoki posiadajom oddzielno
                                                    > kultura i geszichta, a oddzielnosc jyj przejawio sie np. tym ize od wiekow
                                                    > sciyrauy sie u nos piyrwiastki niymiecke, czeske i polske. Co do nazwy
                                                    Wrocöaw,
                                                    >
                                                    > to chobys i znod jakes mapy z tom nazwom, to zicher je zouwizo co
                                                    > przituaczajonco ilosc map i atlasow mo nazwa Breslau abo Wratislavia.
                                                    Polskosc
                                                    > we slonsku w jakims tam stopniu zawsze sie przejawiaua, ale z natury jyj
                                                    wpuyw
                                                    > bou o wiela mniyjszy jak by tego Poloki chcieli. a jak dugo bydziecie na
                                                    sioua
                                                    > nom polske cyganstwa wciskac tak dugo my bydymy tym bardziyj alergicznie na
                                                    nie
                                                    >
                                                    > reagowac - Slonsk nigdy niy bou polski, naweet dzisiej widac to w odniego
                                                    > geszichcie i kulturze - jak tego niy widzisz, to ino tym gorzyj do cia
                                                  • laband Bote aus Schlesien 01.06.04, 19:25
                                                    A jo ci szlachcicowi polskymu winszuja cobys ino wiyncyj starou sie o prowda -
                                                    uspokoiuos mie tym ize skuaniosz sie do uznania naszyj odrymbnosci - jednego
                                                    ino niy rozumia, niy rozumia w Twoim wpisie, przeca jo tam szkryfnou tysz o
                                                    wpuywach polskicj. A co do Angelusa Silesiusa to wydowo mi sie znajonc
                                                    odniego "konski", ize piykniyj by bouo oddac mu czesc dbajonc o groby milionow
                                                    inkszych slonzokow, kere do niydowna bouy beszczeszczone we coukim Slonsku.
                                                    Widzioues film, kery nosi w titlu odniego miano a kery niydowno bou nakryncony
                                                    i pokozywany w slonskich kinach? Wprowdzie trocha inkszyj tematyki tyn film
                                                    bou, ale za to piyknie oddowou slonskego ducha. A poezjom Silesiusa (Johannes
                                                    Scheffler)zachwycom sie od kupy lot. Uprzedzom, ize odniego zyciorys tysz znom!

                                                    gutenberg.spiegel.de/angelus/cherub/cherub.htm
                                                  • laband Witelo 01.06.04, 19:40
                                                    A niy zapomnij o tworcy "Optyki" (org. "Perspectiva")
                                                  • laband i inksze 01.06.04, 19:52
                                                    A cio powiysz o Janie z Guogowa, Szymonie Pistoriusie, Walyntym Rozdzienskim,
                                                    Jerzym Trzanowskim, Adamie Gdacjuszu, Joachimie Pastoriusie, J. Dzierzoniu?
                                                    Byli jeszcze Jerzy Bock, Leopold Jan szersznik, Waclaw A. Maciejowski, Jozef
                                                    Lompa, Antoni Stabik, Adam Sikora, Juliusz Ligon, Pawel stalmach, A. Cinciala,
                                                    Karol Miarka, Norbert Bonczyk, Konstanty Damrot, Jerzy Badura, Jan Kubisz,
                                                    Puiotr Kolodziej, Jozef Londzin, Franciszek wilczek,Konstanty Prus, Jan Kudera,
                                                    Jakub Kania, Jan Wantula, Stanislaw Ligon, Emil szramek, Gustaw Morcinek, Rafal
                                                    Urban, Pawel Musiol, itd., usw.

                                                    Jak widzisz znom ich wszyskich, ale znom i inkszych, z kerych wiynkszosc sam
                                                    mauokerergo poznaua w polskich szkouach. Pra?
                                                  • grba Re: Bote aus Schlesien 01.06.04, 20:56
                                                    laband napisał:

                                                    > A jo ci szlachcicowi polskymu winszuja cobys ino wiyncyj starou sie o prowda -

                                                    > uspokoiuos mie tym ize skuaniosz sie do uznania naszyj odrymbnosci - jednego
                                                    > ino niy rozumia, niy rozumia w Twoim wpisie, przeca jo tam szkryfnou tysz o
                                                    > wpuywach polskicj. A co do Angelusa Silesiusa to wydowo mi sie znajonc
                                                    > odniego "konski", ize piykniyj by bouo oddac mu czesc dbajonc o groby
                                                    milionow
                                                    > inkszych slonzokow, kere do niydowna bouy beszczeszczone we coukim Slonsku.
                                                    > Widzioues film, kery nosi w titlu odniego miano a kery niydowno bou
                                                    nakryncony
                                                    > i pokozywany w slonskich kinach? Wprowdzie trocha inkszyj tematyki tyn film
                                                    > bou, ale za to piyknie oddowou slonskego ducha. A poezjom Silesiusa (Johannes
                                                    > Scheffler)zachwycom sie od kupy lot. Uprzedzom, ize odniego zyciorys tysz
                                                    znom!
                                                    >
                                                    > gutenberg.spiegel.de/angelus/cherub/cherub.htm


                                                    Szlachetny Labandzie,

                                                    Wiesz zapewne, że Angelus Silesius był szlachcicem po ojcu Stanisławie
                                                    Sefflerze h. Seffler. W Padwie zapisał się jako: Sefflerum filium uiri
                                                    nobilissimi et amplissimi Stanislai Seffleri equits Poloni, doctorem
                                                    philosophiae et medicinae.
                                                    Do jego ojca mógłbym mówić: "Panie Bracie".
                                                    Witelo natomiast do dzieło współpracy polsko-niemieckiej, współpracy idealnej.
                                                    Jakiej?

                                                    Wiedzy twojej nie przeczę, tylko proszę kulturą śląska się podziel szczerze a
                                                    nie strasz.
                                                    Na temat powojenny moi dziadkowie lepszymi byliby dyskutantami.

                                                    pozdrawiam
                                                    grba

                                                  • laband Re: Bote aus Schlesien 01.06.04, 21:05
                                                    A kaj jo Cie strasza polski szlachcicu? - wymiana zdan moge byc, ale staro
                                                    prowda historyczno "jak swiat swiatym niy bydzie szlachcic Slonzokowi bratym"
                                                    bez powodow niy powstaua, pra?

                                                    A ze Witelo bou krojcokym to kozdy wiy - fakt je ize pochodzi ze Slonska.
                                                    Twoich oupow niyznouech tak jak Ty moich, to niywia o co ci sie sam rozuazi we
                                                    tym wszkryfniynciu.
                                                  • grba Re: Bote aus Schlesien 01.06.04, 21:22
                                                    laband napisał:

                                                    > A kaj jo Cie strasza polski szlachcicu? - wymiana zdan moge byc, ale staro
                                                    > prowda historyczno "jak swiat swiatym niy bydzie szlachcic Slonzokowi bratym"
                                                    > bez powodow niy powstaua, pra?
                                                    >
                                                    > A ze Witelo bou krojcokym to kozdy wiy - fakt je ize pochodzi ze Slonska.
                                                    > Twoich oupow niyznouech tak jak Ty moich, to niywia o co ci sie sam rozuazi
                                                    we
                                                    > tym wszkryfniynciu.

                                                    Szlachetny Labandzie,

                                                    Na temat wrogości do szlachectwa u Ślązaków powiadam eeeeeeeeeeeeeee. Spójrz na
                                                    miano Ballesta. To już nie kochacie waszych panów von Bellestremów, von
                                                    Donnersmarcków i reszty śląskiej części Almanachu Gothajskiego?
                                                    Eeeeeeeeeeeeeeeeeeeee.
                                                    O dziadkach wspomniałem przy okazji powojennej miłości do niemczyzny.

                                                    grba
                                                  • laband Re: Bote aus Schlesien 02.06.04, 06:39
                                                    Witom polski szlachcicu blank z rana!

                                                    Juzas es niyzrozumiou - wez se suownik przisuow polsko niymieckich i obejz jake
                                                    te przisuowie mo inksze wersje, to wtedy bydziesz wiedziou jaki buond we
                                                    myslyniu robisz.

                                                  • grba Re: Bote aus Schlesien 02.06.04, 08:05
                                                    laband napisał:

                                                    > Witom polski szlachcicu blank z rana!
                                                    >
                                                    > Juzas es niyzrozumiou - wez se suownik przisuow polsko niymieckich i obejz
                                                    jake
                                                    >
                                                    > te przisuowie mo inksze wersje, to wtedy bydziesz wiedziou jaki buond we
                                                    > myslyniu robisz.
                                                    >

                                                    Szlachetny Labandzie,

                                                    Błąd w Twoim mniemaniu tkwi w tym, że nie myślę tak jak ty.

                                                    pozdrawiam
                                                    grba
                                                  • laband Re: Bote aus Schlesien 02.06.04, 11:40
                                                    sam mosz recht polski szlachcicu

                                                    pozdrowiom!
        • hanys_hans Re: To mou byc po slonsku? 20.03.04, 19:01
          Gość portalu: Ramon napisał(a):

          > Ty cepie tego slonzouka mi pokousz, kery takou goutka mou jak t tukej piszesz.
          > Jak by u nous na zabawie kejs jakis te teksty zaspiywou to by go zaroski na
          > kole do Toszka do ansztaltu zawiezli.

          Ramon tys´ tyn Titel kepsko zrozumiou, Roger nazwou to "Pieśni ludu polskiego w
          Górnym Śląsku" Nazwou to pszeca coukym gynau i korect. Miou to inakszy
          nazwac´ np: "Pieśni polskich HAWAJOOW w Górnym Śląsku"????
          • ballest Re: To mou byc po slonsku? 20.03.04, 21:31
            O tym Rogere i tych piesniach to jou tu juz przed chyba rokie albo jeszcze duzy
            skryslou!
            Do tego Julius Roger wydou je za pomocom tworcy hymnu niemieckiego
            Hoffmanna von Fallersleben. (Fallesrsleben - dzisiej dzielnica Wolfsburga)
            Hanys, tyn dynkmal w Rachowickym lesie co jou sfotografowou i ta dedykacja,
            jest uot Von Fallerslebena.
            Dodom, ze wtedy Niymcy uwazali Slonsokow co po slonsku godali za polokow i te
            piesni tysz w poprawnym jezyku polskim napisane som!
            (na marginesie wspomniam, ze Fallersleben bou uozeniony z dziuchom z Beuthen)
            Ostern se zblizou wiync maly link do tematu:
            www.schlesien-
            ahnenforschung.de/Allerlei/Braeuche/osneujahrsbraeuche.html
            • ballest Re: To mou byc po slonsku? 20.03.04, 22:00
              www.schlesien-ahnenforschung.de/Allerlei/Braeuche/osneujahrsbraeuche.html
    • Gość: Nu! 5. IP: *.gce.gliwice.pl 07.05.04, 12:50
      5.
      z p. Rybnickiego

      W niedzielę raniuśko
      Przyszło co na łóżko,
      A byłci to mój kochanek,
      Przyniósł mi jabłuszko.

      Z jednej strony białe,
      Z tej drugiej czerwone;-
      Będziesz miała, ty dzieweczko,
      Serce zasmucone.-

      Chodziła po łące,
      Załamuje ręce,
      A przekraśnego syneczka
      Nosiła na ręce.

      Ach synu, mój synu,
      Cóż ja ci mam robić?
      Czyli mam ci kark zakręcić,
      Czyli cię utopić?

      Moja mamuliczko,
      Nie róbcież mi tego,
      Boćech ja jest wasz syneczek
      Od serca waszego!

      Ale mnie chowajcie,
      Aż mnie wychowacie,
      Albo jak mnie wychowacie,
      Na wojnę mnie dacie!

      Na wojnę mnie dacie
      Pod króla, cesarza,
      Będzie mi się szabla błyskać,
      Jak na niebie zarza!
    • Gość: Nu! 6. IP: *.gce.gliwice.pl 07.05.04, 12:53
      6.
      z p. Raciborskiego


      Zabrał na wojnę
      Pod huzary,
      Dostał koniczka,
      Bronnego szymliczka
      Miasto żony.

      A szedłci do Berny
      Po ryneczku,
      A ujzdrzał swą miłą
      A ujzdrzał swą miłą
      W okieneczku.

      Idźże od okienka,
      Fałeczniku,
      Mojego serduszka
      Mojego serduszka
      Wyśmiewniku.

      Idźże od okienka,
      Ty niecnoto,
      Boc ja mam inszego
      Na stokroć szwarniejszego
      Nade złoto.
    • Gość: Nu! 7. IP: *.gce.gliwice.pl 07.05.04, 17:25
      7.

      z p. Lublinieckiego

      Myśmy chłopy, myśmy chłopy,
      My możemy wędrować,
      My możemy w cudzej ziemi
      Szwarno panny miłować.

      Już masz tłumok spakowany,
      Już na stoliku leży,
      Jenoć go wziąść na ramienie
      Jenoć go wynieść za dźwierze.

      Miła przyszła, tłumok wzięła,
      I żałośnie zapłakała:
      Bodajżem cię, ty hultaju,
      Na nigdy nie była znała.

      Było dość tej miłości
      Cztery fury furmańskie,
      Teraz się jej nie uzbiera
      Na naparstek krawiecki.
    • Gość: Nu! 43. IP: *.gce.gliwice.pl 11.05.04, 15:47
      43.c.

      z powiatów : Rybnickiego, Gliwickiego, Lublinieckiego.

      W czystem polu błyszczy kwiecie,
      I tam ułan na widecie;
      A dziewczyna jak malina
      Nosi koszyk róż.

      Stój, poczekaj, moja duszko!
      Skąd tak zgrabnie stąpasz nóżką? -
      Jam z tej chatki rwałam kwiatki
      I powracam już. –

      Próżno czynisz twe wymówki,
      Pójdziesz ze mną do placówki. -
      Ach ja biedna,
      Sama jedna,
      Matka czeka mnie.

      Są tam wrogi o pół mili,
      Możno ciebie namówili. -
      Ja uboga
      Nie znam wroga,
      Nie widziałam go. –

      Może kryjesz wrogów tłuszczę,
      daj buziaka, to cię puszczę. –
      Jam nie taka,
      Dam buziaka,
      Tylko z konia zsiądź! –

      Z konia zsiądę, prawo złamię,
      Za to kulę w łeb dostanę. –
      Jesteś chętny,
      Nadto prędki,
      Że buziaka dam. -

      Choć mnie życie ma kosztować,
      Ciebie musze pocałować. –
      Żal mi ciebie,
      jak Bóg w niebie,
      Że się zgubisz sam.

      A ja warty nie porzucę,
      Po zwycięstwie nazad wrócę. -
      Wrócisz z wojny,
      Bądź spokojny,
      Ja buziaka dam.


      A jak w boju zginę snadnie,
      Wiernam tobie,
      Na twym grobie
      Wystawię ci krzyż. –

      Jak szczęśliwie wrócę z boju,
      Gdzież cię szukać mam w spokoju? -
      Jam w tèj chatce
      Przy mej matce
      tam nad rzeka zwyż.
    • Gość: Nu! Do nabycia w antykwariacie IP: *.gce.gliwice.pl 01.06.04, 09:26
      216.239.59.104/search?q=cache:-tFnjo8Ddr4J:www.antkrak.krakow.pl/oh.htm+PIE%C5%9ANI+Ludu+polskiego+w+G%C3%B3rnym&hl=pl
    • laband Pieśni ludu polskiego w Górnym Śląsku z muzyką 01.06.04, 09:55
      Merknonc warto ize sie wtedy jeszcze4 powszechnie godauo i szkryflauo "we
      Slonsku", a niy na slonsku - te "na Slonsku to wyraz stosunku jaki zdobywca
      miou do naszego kraju. Abo?

      A sam fajny link:

      home.t-online.de/home/herbert.gabrys/ahnen/Schlesien/Orteindex.htm
      • Gość: Nu! Re: Pieśni ludu polskiego w Górnym Śląsku z muzy IP: *.gce.gliwice.pl 01.06.04, 10:30
        Jesteś czujny, ale nie aż tak czujny, żeby wykryc pomyłkę.
        Powinno być "w Górnym Szląsku".

        p.s.
        wersja robocza:
        www.republika.pl/gliwiceblog/spis.html
        • laband Re: Pieśni ludu polskiego w Górnym Śląsku z muzy 01.06.04, 10:56
          wiym, szkryfuech tak jak godom - ale dziynki za zwrocynie uwagi
          • Gość: Nu! Re: Pieśni ludu polskiego w Górnym Śląsku z muzy IP: *.gce.gliwice.pl 01.06.04, 12:04
            a to coś na relaks:
            w1.736.telia.com/~u73602493/flashback.html
            • Gość: GERO Re: Pieśni ludu polskiego w Górnym Śląsku z muzy IP: *.g.pppool.de 01.06.04, 19:50
              PIESNI KARGULA I PAWLAKA ZA MIEDZA O PIEKNYCH KRESACH!!
            • Gość: Ramon Re: Nununu!!! IP: *.proxy.aol.com 01.06.04, 22:11
              Hallo Nu!"§$%&/()=)?`,
              po jakego pierona chcesz z nous Slonzoukow Poloukow zrobic - dej sie s tym
              pokoj, bo to je tak a tak un myglich.
              Mijej s tego uciecha ze teraz we Polsce choc jeszcze poura ludzi inaksi som jak
              ta reszta.
              M.s.m
              Ramon
              • Gość: antipol polonizacja IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.06.04, 09:15
                takie spiewniki juz wtedy byly wydawane w celach propagandy. w wiekszosci to
                wlasnie polscy ksieza polonizowali ludnosc slaska!
                • Gość: Ramon Re: Polonizacja IP: *.proxy.aol.com 02.06.04, 09:23
                  Hallo Bonbon,
                  mousz recht, tego tymatu cza sie bandzie kejs na echt wzionsc, bo kupa
                  problemow na Slonsku sie s tege wywodzi.
                  Keby oni tak ze ty nacjonalzmem nie myncieli, to by tukej lidzom kupa problymow
                  usporowali.
                  Musza poura informacji i bajszpilow na tyn tymat wyszukac.
                  czim sie :-)
                  m.s.m
                  Ramon
                  • laband Re: Polonizacja 02.06.04, 12:14
                    To prowda, sam ale niy idzie zapomniec o kontekscie religijno-politycznym w tym
                    temacie. Stowianie sprawy pruski = protestancki, a polski = katolicki, to
                    przeca tysz wiela narobiouo. Tukej do dzisiej u Slonzokow widac jak to wtedy
                    wyglondauo - Slonzoki wiynkszo sympatia majom do Bajerokow jak do tzw, Prusokow.
                    No i oczywisci pozostawo jeszcze sprawa wczesniejszego powionzania
                    ze "Austryjokami".
                    • Gość: antipol Re: Polonizacja IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.06.04, 17:38
                      poprzez glebokie przywiazanie slazakow do katolicyzmu mieli polscy ksieza tak
                      ogromny wplyw na slazakow. i bezlitosnie wykorzystywali ta przewage do swoich
                      nikczemnych nacjonalistycznych celow!!!
                      takze po wojnie: patrz naziol hlond.
              • Gość: Nu! Re: Nununu!!! IP: *.gce.gliwice.pl 02.06.04, 18:07
                Po co wam ten pasztet - "naród". Nie lepiej "ludem" zostać, po Bożemu?
                Przecież tak jest wygodniej i... nowocześniej.
                Zawsze możecie sobie mediować i mogą wam skoczyć. A jak zrobicie z siebie
                "naród", to sie zrobi problem "odczepieńców", "zdrajców", itd.

                Ballest ma rację przewalczając własny, że tak powiem, nacjonalizm
                stawianiem na "Europę regionów" i heimatyzm. Robi to z pozycji konserwatysty,
                ale to jest jakieś pójście, tak czy siak, do przodu.

                Bawienie się w "naród" - w dzisiejszych czasach - jest regresem. Wiem, że tego
                się nie da tak po prostu obejść, ale człowiek rozsądny powinien to traktować
                jako rodzaj zła koniecznego, a nie jako bezwzględne dobro czy wartośc absolutną.

                Popatrzcie zresztą na politykę w Polsce - kto stawia pojęie narodu w centrum
                swojego myślenie? Tylko mongoły i psychole wszelkiej maści. Jakieś LPR czy inne
                takie. Nawet Leper się w to nie bawi.

                I to nie jest przypadek! Przemyślcie to - proszę.

                Nu!

                • Gość: antipol Re: Nununu!!! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.06.04, 18:16
                  masz calkowicie racje. zaczac wiec potrzeba praca u podstaw. z kosciolow musza
                  w koncu zniknac pojecie typu:
                  - rodacy
                  - ojczyzna
                  - wolna ojczyzna
                  - krolowa polski
                  i inne takie bzdety!!!!

                  kosciol ma duzy wplyw na pewne grupy ludzi i dlatego nalezy go oczyscic z
                  wszelkiej masci nacjonalizmow! kosciol jest dla katolikow a nie dla polakow!
                  • Gość: OBERSCHLESIER Re: Nununu!!! IP: *.dip.t-dialin.net 02.06.04, 19:44
                    Gość portalu: antipol napisał(a):

                    > masz calkowicie racje. zaczac wiec potrzeba praca u podstaw. z kosciolow
                    musza
                    > w koncu zniknac pojecie typu:
                    > - rodacy
                    > - ojczyzna
                    > - wolna ojczyzna
                    > - krolowa polski
                    > i inne takie bzdety!!!!
                    >
                    > kosciol ma duzy wplyw na pewne grupy ludzi i dlatego nalezy go oczyscic z
                    > wszelkiej masci nacjonalizmow! kosciol jest dla katolikow a nie dla polakow!


                    jak chcesz zeby auto nie ruszylo - to mozesz wrzucic kostke cukru do baku.
                    A ty proponujesz wziac mlot kowalski i powybijac szyby.

                    Ponadto nie zapedzal bym sie za daleko z tym:

                    "
                    > - krolowa polski
                    > i inne takie bzdety!!!!"
                    ja sam nie znosze balwochwalstwa , ale musisz wiedziec co mozna a co nie.


                    A moze mam "posznupac" w archiwum GW z okresu Barborki o tym "jako to
                    sw.Barbara ma we opiyce Sloonsk i Sloonsakow"?
                    • Gość: antipol Re: Nununu!!! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.06.04, 22:23
                      sw. barbara jest patronka gornikow- i to na calym swiecie.

                      litania w kosciele polskim jest dluzsza od litanii katolickiej o "krolowo
                      polski".
                      jezeli starsi slazacy uczestnicza we mszy w j. polskim albo milcza w tym
                      miejscu, albo tez spiewaja "krolowo swiata". krolowo polski nie przechodzi
                      slazakowi przez gardlo!


                      • Gość: OBERSCHLESIER Re: Nununu!!! IP: *.dip.t-dialin.net 02.06.04, 22:48
                        Gość portalu: antipol napisał(a):

                        > jezeli starsi slazacy uczestnicza we mszy w j. polskim albo milcza w tym
                        > miejscu, albo tez spiewaja "krolowo swiata". krolowo polski nie przechodzi
                        > slazakowi przez gardlo!

                        byc moze , ani mnie to nie ziebi ani nie grzeje.
                        Moga tez sobie dodac pocichu swoje wersy .

                        Zastanawia mnie tylko czy za dobrze ukrylem mysl przewodnia?
                        • laband Re: Nununu!!! 03.06.04, 06:20
                          na Ciebie to juz swiyntono woda chyba niy pomoge - czegos takego jak polski
                          nacjonalizm to niydowidzisz?
                  • Gość: Nu! Re: Nununu!!! IP: *.gce.gliwice.pl 02.06.04, 19:44
                    No nieeee. Akurat z Kościołem to radzę nie zadzierać.
                    Do każdego użycia któregoś z wymienionych przez ciebie pojęć
                    Kościół wygotowałby sążnisty przypis, którego zrozumieć byłoby ciężko bez
                    przygotowania teologicznego.

                    To są akomodacje - przystosowania do warunków lokalnych pojęć i
                    elementów uniwersalnych idei chrześcijańskich.

                    Ewentualne przegięcia to - z pktu widzienia Koscioła - nieistotne
                    partykularyzmy.

                    Sens użycia pojęć - słów zaczerpnietych ze słownika świeckiego
                    polega na tym (także) żeby je zneutralizować a nawet nadać im sens przeciwny.
                    Na tym polega kulturotwórcza rola Kościoła, że neutralizuje różne debilne
                    albo płytkie ideologie, idee i wykorzystuje je do własnych celów. Pogłębia, i
                    tak dalej.

                    Polak - katolik to (ściśle biorąc, ortodoksyjnie) Polak nie bardziej polski,
                    ale ktoś, kto swoją polskośc przekroczył i poszedł dalej.
                    Inne rozumienie tego jest po prostu błędne, chociaż może i powszechne. Ale
                    błędne, co wykazać może 5-letnie dziecko.

                    Nawiasem mówiąc Kościół dwoił sie i troił, żeby tych koronowanych
                    Maryi było jak najwięcej - na Ślasku też jest ich chyba sporo.
                    I na tym to polega.
                    Chcesz mieć swoją ideę? Proszę bardzo, ale mi ci ją tak przyprawimy, ze się
                    ani obejrzysz, jak będziesz grzecznym misiem. I nawet nie będziesz wiedział
                    co, jak i gdzie. I nie warto chyba z tym walczyć, bo po co?

                    Nu!


                    • Gość: Nu! Re: Nununu!!! IP: *.gce.gliwice.pl 02.06.04, 19:55
                      No tak, ale pewnie ty byś chciał, żeby teraz to pracowało
                      na gruncie śląskim... żeby ten teges zrobić ze Śląskiem i Ślazakami - hihi

                      Ale tak się nie da - to Kościół robi z lokalnych historii wehikuł dla swoich
                      spraw, tak jak mu pasuje a nie na odwrót.

                      (Może RAS powinno sie postarać po prostu o przydział własnego duszpasterza?
                      on juz będzie wiedział co robić)

                      Nu!
                      • laband Re: Nununu!!! 02.06.04, 20:13
                        Widzisz nu z regionalizacjom Europy to stowosz i po mojyj zajcie, ale to z tym
                        kosciouym o czym sam escie godali to je wynik ino tego co Polska ze ludzmi
                        wyrobio - i to mo wuasnie tysz poduoza we geszichcie, to je to o czym 'ech sam
                        wyzyj tysz spominou, czyli miyndzy inkszymi wciskanie polityki do koscioua.
    • Gość: Nu! "Szła dzieweczka do laseczka" IP: *.gce.gliwice.pl 20.09.04, 13:33
      73.
      z p. Rybnickiego.

      Szła dzieweczka do gajeczka
      Do zielonego,
      Nadeszła tam myśliwieczka
      Bardzo ładnego.

      O mój miły myśliwieczku
      Bardzo ci rada,
      Dałabym ci chleba z masłem,
      Alem już jadła.


      57.1)
      z p. Rybnickiego.

      Świéć miesiączku, świéć mi pięknie
      Do dnia samego;
      Widziałam tam myśliwczyczka
      Bardzo szwarnego.

      Myśliwczyczku, czarne oczko,
      Pięknie zaglądasz.
      Ty dziéweczko, moja kochaneczko,
      Oczka wycierasz.

      O ja płaczę, lamentuję
      O swą przygodę,
      Miałamci ja złoty wianek,
      Wpadł mi do wody.

      Nie płacz, nie płacz, nie lamentuj,
      Nie frasuj się oń,
      Bo mamci ja dwóch łabętów,2)
      Popłyną ci poń.

      Jeden mówi: Nie popłynę,
      Nie umiem płynąć.
      Drugi mówi: Ja popłynę,
      Choćbym miał zginąć.

      Łabęt płynie, wianek tynie
      Do samego dna;
      Aleś już mi ty, dziéweczko,
      Wianka niegodna.

      1) Porównać pieśń 459.
      2) Łabęt, zamiast : łabędź.




      58.1)
      z pow. Gliwickiego.

      Szła dziéweczka do gajeczka
      Do zielonego,
      Znalazła tam myśliwieczka
      Bardzo szwarnego.

      Mysliweczek bardzo szwarny,
      Czarne oczka ma,
      A ta jego kochaneczka
      Oczka uciera.

      O cóż płaczesz, lamentujesz.
      Ma kochaneczko?
      Wypłakałaś swoje oczka,
      Nie miałaś o co.

      Jakożbym ja nie płakała
      Swojéj urody,
      Gdy ja miała złoty wianek,
      Wpadł mi do wody.

      Nie płacz dziéwczę, nie lamentuj
      O ten wianek twój,
      Mam ja jeszcze dwóch łabętów,
      Popłyną ci poń.

      Jeden mówi: Nie popłynę,
      Nie umiem pływąć.
      Drugi mówi: Ja popłynę,
      Choćbym miał zginąć.

      Łabęt płynie, wianek tynie2)
      Do samego dna:
      Jużeści ty, ma kochanko,
      Wianka nie godna.

      Jam go godna, jam go godna,
      Tyś go nie godzien,
      Niemaleć to cztéry lata,
      Jakeś mnie zwodził.

      1) Porównać pieśń 436. Nuta podobna jak pieśń 72.
      2) Zamiast: tonie.

      Teksty "Poszła Karolinka" mam w domu, to jutro wrzucę...

      Kiedyś zamieściłem roboczą wersję na sieci:
      republika.pl/juliuszroger/
      Ale niestety zgubiło mi sie hasło i nie mogę tego aktualizować.

      Na dziś wpisałem 340 pieśni. Zamieszczę całość na Metamorfozach jak wpiszę
      wszystkie.
      • laband Re: "Szła dzieweczka do laseczka" 20.09.04, 13:53
        dziynki - jak to je odpowiydz na moja prosba
        • Gość: Nu! Re: "Szła dzieweczka do laseczka" IP: *.gce.gliwice.pl 20.09.04, 14:41
          Przypomniałem sobie, że "Szła dzieweczka" o której pisał Smolorz też jest u Rogera.
          Karolinkę też dam, ale nie mam pod ręką.

          Trochę dziwny ten Smolorz; nie miał (wdł. mnie) racji i z Karolinką, i Szła
          dzieweczka, i z Janoschem, i - koniec końców - Bienkiem, bo przecież to nie
          tylko tablica ale i ulica na jego cześć. Mała bo mała, ale jakże sensownie
          ulokowana. Nie ma sensu robić mechanicznej propagandy Bienkowi, skoro jego
          twórczośc nie jest przyswojona mieszkańcom Gliwic. Już prędzej powinno sie
          uderzyć po linii upowrzechniania jego twórczości, jakieś reedycje, konkursy, czy
          ja wiem... Dużo można zrobić. Ja jestem ciekaw (na przykład) jego eseistyki i
          wierszy (zebranych w jednej książce). Być może to się będzie lepiej czytać i
          pozwoli na zapoznanie się z Bienkiem szerszym kręgom.
          Stawianie pomnika Bienkowi, kiedy mało kto go czytał, nie ma sensu i byłoby na siłę.


          A to jest ten wycinek tematów poruszonych w artykule, o który coś wiem. Ciekawe
          czy na innych polach jest też taki "luzacki"...?

          • laband Re: "Szła dzieweczka do laseczka" 20.09.04, 14:46
            trocha konskow"wierszy) Bienka znom - nawet jedyn o Kuodce kedys downo
            przetuplikowouech (chyba bou tu kedys downo na GW -forum) a od Bienka idzie i
            znonsc pieronym "kontrowersyjne" teksty.

            Co do Smolorza to ogolnie je ok, ale to niy zwolnio nos od paczynia nos mu "na
            rynce" a raczyj na fyjdra (pioro)
    • Gość: Nu! "Poszła Karolinka" IP: *.gce.gliwice.pl 21.09.04, 13:24
      129.1)
      z p. Rybnickiego i Gliwickiego


      Poszła Karolinka
      Do Bogumina,2)
      A Karliczek za nią
      Z flaszeczką wina.

      Wróć się, Karolinko,
      Bo jadą goście!
      Już się ja nie wrócę,
      Boch już na moście.

      Przedała piestrzenie
      I zausznice,
      Kupiła se folwarek
      I kamienicę.

      Pod tą kamienicą
      Bronny koń stoi,
      Już się Karolinka
      Do ślubu stroi.

      Jak się nastroiła,
      Bardzo płakała,
      Swój zielony wianek
      Z głowy targała.

      O wianku, wianku,
      Coś ty zielony,
      A moje serdeczko
      Jest zasmucone.

      O Jasiu, Jasiu,
      Tyś mi jest winien;
      Boś mię ty napawał
      Czerwoném winem;

      Czerwoném winem,
      Ostra gorzałką,
      Mogłach ja jeszcze być
      Prawą panienką.

      1) Ułamki pieśni tej mają Pauli, P. 1. P. w Galic. str. 150 (4
      wiersze) i Konopka, P. 1. Kr. str. 105.
      2) Bogumin = Oderberg._


      131.
      z p. Oleskiego

      Jechała Karlinka
      Do Gogolina,
      A Karliczek za nią,
      Jak za młodą panią,
      Z flaszeczką wina.

      Doczkaj Karlinko,
      Przyjadą goście!
      A ja nie wrócę,
      Bo się bardzo smucę,
      Boć już na moście.

      Przedała piestrzeń
      I zausznice,
      Kupiła folwark,
      Kupiła folwark
      I kamienicę.

      W tej kamienicy
      Bronny koń stoi,
      Tu się ma miluśka,
      Tu się ma miluśka
      Do ślubu stroi.

      Na ślub jechała,
      Żywnie płakała,
      Te zielone wstążki,
      Te zielone wstążki
      Z głowy targała.

      O wstążki, wstążki,
      Coście zielone:
      Moje oczka modre,
      Moje oczka modre
      Są zasmucone.

      Przed naszym dworem
      Jest tam rokita:
      Wołała Karlinka,
      Wołała Karlinka
      Na urzędnika.

      Ty urzędniku,
      Tyś mi jest winien,
      Boś mnie ty częstował,
      Boś mnie ty częstował
      Czerwoném winkiem.

      Czerwoném winkiem,
      Ostrą gorzałką,
      Jeszcze mogłam być,
      Jeszcze mogłam być,
      Podziś panienką.

      Ja panienką,
      A ty panicem,
      Mogliśmy sobie iść,
      Mogliśmy sobie iść
      Oba pod wieńcem.



      • Gość: laband Re: "Poszła Karolinka" IP: *.dip.t-dialin.net 21.09.04, 13:43
        Piykne Dziynki!
        • Gość: Nu! Re: "Poszła Karolinka" IP: *.gce.gliwice.pl 21.09.04, 14:13
          Szwagier - weź ty "posznupaj" po bibliotekach za tymi niemieckimi zbiorami
          piesni górnośląskich (z tego okresu). Ciekawe byłoby to porównać...
          • laband Re: "Poszła Karolinka" 21.09.04, 14:15
            jak kedy to dorwia to sam dom

            - przipomnious mi ize juz downo niy bouech u nos we biblotyce - wiyncyj sznupia
            bez i-nec, a ksionzki zamawiom, ale dobre izes mi spomniou ize som jeszcze
            biblotyki, he,he!
            • Gość: Nu! Re: "Poszła Karolinka" IP: *.gce.gliwice.pl 21.09.04, 14:38
              Żeby cię zachęcić, to ci powiem, że w tych piosenkach - pieśniach jest sporo
              odwołań do konkretnych miejsc. Ja znalazłem jedną, w której sie mówi o "zamku w
              Kozłowie" - może chodzi tu o ten zapomniany "zamek" szlachecki we wsi Kozłów
              pod Gliwicami, na którym były wykopaliska robione, i opisany jest w rocznikach
              muzeum, jeden z ostatnich numerów?? Nie znalazłem piosenki z Gliwicami w treści,
              ale może w tych niemieckich będzie.

              Obcowanie z tymi pieśniami jest bardzo przyjemne. Na początku jest trudno, bo
              robią wrażenie monotematycznych, ubogich (w kółko o "wianku"), ale jeżeli się
              natrafia na takie, których melodia jest znana, to widać, że te pieśni to są
              jednak perełki kultury ludowej.

              • laband Re: "Poszła Karolinka" 21.09.04, 19:36
                faktycznie, moga to potwierdzic te piyrsze wrazynie o kerym sam spominosz -
                downoch juz tych piesni juzas niy czytou i dobrze sie stauo ize o nich
                szkryflosz - a co do piosynek o Glywicach to tyn temat juz bou poruszany i nic
                nom niy prziszuo do gowy jak ino "Jak jo jechou do Glywic"
                • psie.pole Re: "Poszła Karolinka" 18.10.04, 16:58
                  Oj przyszło mi przyszło
                  Od majora pismo,
                  Muszę maszerować
                  na wojenke istą.

                  Muszę odejść ojca,
                  Matkę miłosniczkę,
                  Muszę maszerować
                  Na pruską granicę.

                  Na pruska granicę
                  Wszyscy się zjeżdżają,
                  A te nasze serca
                  Bardzo się lekają.

                  Będzie wojna będzie
                  Wele Raciborza:
                  Tam się krew przeleje
                  Jako woda z morza.

                  Będzie wojna będzie
                  Wokoluśko wszędzie:
                  Szczęśliwy ten wojak,
                  Co on do dom przyjdzie.

                  Będzie wojna będzie
                  Wokoluśko wszędzie:
                  Nie jedna matuchna
                  Syneczka pozbędzie.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka