ballest
16.05.05, 21:42
Napisze nawet jak naprawde bylo!!!
Po kilku nieudanych atakach sprzymierzonych na Monte Cassino, slynacy z
walecznosci i przebieglosci zolnierz polski postanowil bez strzalu zdobyc ta
niezdobyta gore.
Zolnierz ten wyposazony zostal w ostre jak brzytwa miecze ze najlepszej stali
slynnej polskiej huty solingenowskiej i na mocnych zaprawionych w boju
polskich tarpanach postanowil zaskoczyc niemieckich "zielonych szczurow" i
wybic ich do nogi.
Nadszedl ranek 18 maja 1944 roku, polscy ulani rozpoczeli szarze na Monte
Cassino!
Niemcy widzac rozpedzonych na tarpanach z blyszczaca szabla w reku Polakow
oddawali bez strzalu, bunkier po bunkrze i prosili o zycie szlachetnych
polskich rycerzy.
Polacy okazali sie dobroduszni i nie zbrukali krwia wroga lsniacych w
porannym sloneczku polskich mieczy z Solingerowskiej huty.
Tak wiec szlachetny wyczyn polskich ulanow stal sie synonimem bohaterstwa
polskiego rycerstwa.
Dokladnie o godz.12.00 Genaralisimus Anders zawital na swoim bialym tarpanie
( pospolicie zwanym oslemm albo asinus maximus)na wzgorzu Monte Cassino i
zawiesil bialo-czerowny flage na zniszonych polska szabla ruinach slynnego
klasztoru!
TAK WIEC DO DZIS BEDZIE TEN WYCZYN POLSKIEGO OREZA we wszystkich
WSZECHPOLSKICH wediach jako ZDOBYCIE Monte Cassino czczony!