Gość: meg
IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl
15.07.01, 11:11
ten temat przyszedł mi do głowy podczas utarczek* przekomarzań* (*niepotrzebne
skreślić) z Ballestem
czy w dobie masowych migracji tych przymusowych i tych dobrowolnych, pojęcie
tzw "małej ojczyzny" ma w ogóle sens, a jeśli tak to co ono oznacza
posłużę się swoim (przepraszam, ale ten znam najlepiej) przykładem:
pierwszy dziadek pochodził z miejscowości w kieleckiem, która jednakowoż w XVII
wieku była miastem i siedzibą akademii, babcia z miasta nieopodal - po wojnie
wysiedleni z ojcowizny przez władzę ludową
drugi dziadek był z Warszawy, babcia z miasta też nad Wisła - siedziby
biskupstwa od XII w., na początku wojny wysiedleni przez Niemców, po wojnie nie
było do czego wracać
dziadkowie męża - Polak + Niemka z poznańskiego, Rosjanin + Polka z
białostockiego, rodzice męża poznali się na robotach w Niemczech
mąż urodzony pod Ostrowem Wielkopolskim, ja w Bytomiu, mieszkamy w Zabrzu
tu urodził się nasz syn
pytanie: gdzie jest Heimat mojego syna