sss9
15.12.05, 08:14
Logo, czyli drogi firmowy przymus
Czwartek, 15 grudnia 2005r.
Producenci samochodów w błyskawicznym tempie fotografują w Polsce zewnętrzne
części aut kolejnych modeli, rejestrują je w Urzędzie Patentowym i w efekcie
będą mogli skarżyć do sądu każdego, kto zamontuje lusterko czy reflektor bez
ich logo. Takie działanie napotkało na potężny mur sprzeciwu, a jego
przeciwnicy wystosowali gorący i pilny apel do premiera.
Klauzula napraw
Przedstawiciele producentów samochodów rejestrujący części zewnętrzne aut w
Urzędzie Patentowym nie zgłaszają parametrów technicznych, a więc nie chodzi
im o ich jakość, ale o wygląd. Lusterka, szyby, reflektory, zderzaki czy
elementy karoserii od momentu zastrzeżenia wzoru z logo producenta, będziemy
musieli kupować tylko produkty z jego znakiem. Inne traktowane będą jak piractwo.
To kosztowny przymus. Jak wyliczył Przemysłowy Instytut Motoryzacji, już dziś
aż o 58 procent wyższe są w Polsce ceny części z logo koncernów samochodowych,
aniżeli ceny części niezależnych producentów. Co ciekawe, ci sami producenci
dostarczają je koncernom. Natomiast w Unii Europejskiej oryginalne części są
droższe tylko o 9,8 procent. Jak to możliwe? Bo w niektórych krajach działa
tzw. klauzula napraw zaproponowana przez Komisję Europejską we wrześniu 2004
roku. W skrócie mówiąc, daje prawo do swobodnego wyboru części, byle
odpowiedniej jakości i w stosownej cenie.
Kto za, kto przeciw
W Polsce za stosowaniem klauzuli napraw są posiadacze samochodów, producenci
części, niezależne warsztaty naprawcze, firmy ubezpieczeniowe, niezależne
hurtownie części, organizacje konsumenckie. Razem stworzyli Koalicję na rzecz
Wolnego Rynku Samochodowych Części Zamiennych. Przeciwni są – co oczywiste –
dyktujący ceny części producenci aut i żyjący z ich rejestracji urzędnicy
patentowi. Chcą uniemożliwić wprowadzenie tej klauzuli w Polsce. Jeśli dodamy,
że aż 39 procent zysków producentów pochodzi ze sprzedaży części zamiennych, a
tylko 18 procent ze sprzedaży aut – wiadomo, że walka idzie o duże pieniądze.
Rynek części zamiennych w Polsce dla 14 mln pojazdów wart jest 8 mld złotych,
w tym tylko części widocznych aż za 2 mld zł. Koncerny – zastrzegając wzór
zewnętrznych części – chcą zawłaszczyć miliardy, które mogłyby trafić do kasy
niezależnych producentów.
– A przecież jedno z fundamentalnych praw konsumenta, to wybór produktu, jaki
chce kupić – argumentuje Małgorzata Niepokulczycka z Federacji Konsumentów.
Lobby producentów
Jerzy Wysocki, prezes Polskiej Izby Ubezpieczeniowej, przestrzega, że brak
klauzuli wzmocni monopol producentów aut i oznaczać będzie wzrost części i
kosztów napraw. W konsekwencji – czeka nas znaczny wzrost cen polis
komunikacyjnych, już dziś drogich z racji kosztownych części, które stanowią
60 procent ceny naprawy.
– Klauzula pozwoli nam uczciwie konkurować z autoryzowanymi serwisami.
Decydować będzie cena i jakość, a nie regulacje narzucane przez koncerny –
podkreśla Olgierd Langer ze Stowarzyszenia Niezależnych Warsztatów Samochodowych.
W tej sytuacji koalicja apeluje do premiera Kazimierza Marcinkiewicza, by
poparł zarekomendowaną przez Komisję Europejską tzw. klauzulę napraw i
doprowadził do umieszczenia jej w polskim prawie. Sprawa jest pilna – koalicję
przeciwko jej wprowadzaniu do polskiego prawa zaczynają już zawiązywać
producenci aut.
Jak jest w innych krajach?
• Hiszpania, Holandia, Belgia, Wielka Brytania, Irlandia – wolny rynek części
samochodowych
• Niemcy – rynek powiązany z producentami aut, ale nie ma restrykcji;
postępowanie wdrażane jest tylko na wniosek konkretnej osoby, ale nie było
jeszcze takiego przypadku
• Francja – wykorzystanie części bez logo producenta ścigane jest z urzędu,
• Portugalia, Francja, Skandynawia, Austria, Polska – brak klauzuli napraw
sprawia, że rynek tańszych części jest zagrożony.
gliwice.naszemiasto.pl/wydarzenia/547616.html