Dodaj do ulubionych

POWSTANIE WARSZAWSKIE ­ BEZ NIEDOMOWIEN

IP: *.dip.t-dialin.net 28.11.02, 20:00
Temat Powstania Warszawskiego przewijal sie juz w niektorych watkach.
Mysle ze znalazlem bardzo ciekawa strone na jego temat.
Jest bardzo duzo czytania...ale przyznam ze wciaga.
Komentarz jest bardzo ciekawie i trzezwo napisany ..a co najwazniejsze
opisany przez naocznego swiadka ktory potrafi komentowac trzezwo i bez
alegori. Przyznam ze ten komentarz pobudza do myslenia...
Wiem ze z Gliwicami ma to malo do czynienia..ale jest tu pare osob
z ktorymi sie ta strona podzielic chcialem

Strona czysta ..bezwirusowa...

www.iyp.org/wzp/0202.html
Obserwuj wątek
    • Gość: Mirek Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE ­ IP: *.CORPNAT-TOROON.IP.GROUPTELECOM.NET 28.11.02, 23:59
      Nie wiem czy naleze do tej gupy osob z ktorymi chciales sie podzielic ta
      strona, ale pozwole sobie zabrac glos na temat, ktory jest zywy nie tylko w
      Warszawie; jest czascia swiadomosci kazdego Polaka. Przyznam ze specjalnie
      skrocilem tytul tego watku w mojej wypowiedzi, gdyz co do niedomowien to byly i
      beda one zawsze, a tego typu glosy jak w podanym linku slyszalo sie juz od
      pierwszego dnia walk. Uwazam ze jest to juz nie tylko kwestia prawdy
      historycznej ale rowniez wlasnego odczucia i interpretacji.

      Nie chce dyskutowac historii ale bardziej ocenic role tego wydarzenia dla
      ksztlatowania tejze swiadomosci. Temat jest mi bardzo bliski; jako szczeniak
      zaczytywalem sie Bratnym i zazdroscilem bohaterom jego ksiazek. Z ksiazka
      Kirchmayera nie rozstawalem sie od jej wydania i przywedrowala ze mna az tutaj,
      a mieszkajac w Montrealu mialem przyjemnosc i okazje spotkac sie z wieloma
      ludzmi ze srodowiska uczestnikow i swiatkow tych wydarzen. Uderza mnie wspolna
      cecha; niezaleznie od pogladow na temat celowosci, organizacji czy innych
      "technicznych" aspektow tego zrywu, wszyscy uczestnicy czy swiadkowie mowia o
      nim z duza doza... nostalgii. Zacytuje tutaj autora tego artykulu;

      ..."I dlatego potem, w czasach najczarniejszej nocy stalinowskiej i przez cale
      pol wieku tego oszustwa, myslalem sobie z satysfakcja, ze dzieki Powstaniu
      przezylem chociaz 60 dni w AUTENTYCZNEJ Polsce, ktora miala wtedy powierzchnie
      kilkunastu kilometrow kwadratowych. Ale za jaka cene ! Znam nawet takich
      nielicznych, co mowia, ze ich walka w Powstaniu, to byly najpiekniejsze chwile
      w ich zyciu"...

      Coz za brak konsekwencji! Albo glorifikacja, albo placz nad cena. Jezeli moge
      odpowiedziec; trudno mowic o cenie gdy w gre wchodzi smak autentycznej wolnosci
      i nadzieja na nia przez nastepne pol wieku po jej utracie. Osobiscie uwazam ze
      uczestnicy osagneli wiecej niz zalozenia, i rozumiem uwage o "najpiekniejszych
      chwilach zycia"... Czy jest to logicznie uzasadniona pozycja? Tak sadze; nie
      wyzwolili miasta i nie przywitali Rosjan jako gospodarze, ale dali cos wiecej.
      Mysle ze to co nas ksztaltuje, laczy i motywuje, nie powinno byc oceniane miara
      cen, czy rozmieniane na drobne. Smiem twierdzic ze wielu ludzi, czy nawet cale
      narody robia rzeczy nielogiczne, dokonuja czynow nie miszczacych sie w
      kategoriach zdrowego rozsadku, mysla bardziej sercem czy emocjami niz glowa,
      ale czyz wlasnie nie to powoduje ze roznimy sie od komputerow i w sumie rodzi
      postep? Ktos moze mowic o wariactwie a ktos inny ta sama osobe uzna za
      wizjonera, nie chce wglebiac sie tutaj dalej ale gdyby kazdy myslal kategoriami
      odpowiedzialnosci, dalej zylibysmy w sredniowieczu, Kolumb nigdy nie wyplynal z
      portu, nikt by nie slyszal o Koperniku... a gdyby wlasnie nie Powstania nie
      byloby 1980.

      Uwazam ze rozmowy na temat samej celowosci wybuchu Powstania Warszawskiego (i
      paru innych) powinny pozostac tabu.


      Pozdrawiam –Mirek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka