Dodaj do ulubionych

Drzewa - apel o nowelizację prawa - wyślij list!

04.05.07, 18:25
Drzewa miejskie i przydrożne. Apel o nowelizację prawa - wyślij list!

Zenon Kruczyński - koordynator kampanii dla drzew miejskich i przydrożnych
Polskiego Klubu Ekologicznego i Towarzystwa Ochrony Krajobrazu.

Krzysztof Worobiec - prezes Stowarzyszenia Na Rzecz Ochrony Krajobrazu
Kulturowego Mazur "Sadyba"

"W Polsce narasta bezprecedensowa grabież drzew miejskich i przydrożnych.
Drzewa te można wycinać, bezkarnie obcinać najgrubsze konary uśmiercając w
imię "pielęgnacji" i sprzedawać jako opał do kominków, pizzerii lub jako
drzewo tartaczne. Wielkie, piękne drzewa pochodzące z nasadzeń osiedleńczych
sprzed stu - dwustu lat, na maleńkich drogach gminnych, ograbiane są z
najgrubszych pni i konarów lub wycinane całkowicie. Często są to drzewa
pomnikowe, przy tym najstarsze w regionie, bo w lasach gospodarczych takich
drzew prawie nie ma.

Ta hekatomba zniszczenia rośnie jak lawina. Na krajobraz w Polsce nie mają
praktycznie wpływu naukowcy: urbanista, architekt krajobrazu czy dendrolog.
Urządzają go całemu społeczeństwu w Polsce ludzie z piłami spalinowymi,
których wciąż przybywa i coraz liczniej sięgają po łatwy zysk, którym są
pieniądze ze sprzedaży drewna pochodzącego z terenów zieleni i zadrzewień - z
majątku skarbu państwa.

To totalne zniszczenie trzeba zatrzymać.

Drastyczne cięcia "pielęgnacyjne" i wycinka drzew przydrożnych w chwili
obecnej noszą znamiona wielkiej, powszechnej klęski ekologicznej, która
ogarnęła terytorium całej Polski. Naprawdę tak jest. Tu chodzi o miliony
drzew pozyskiwanych w skali roku. Tylko w województwie opolskim przy drogach
rośnie około 13 milionów drzew. Jest co zawłaszczać w imię niegodnych zysków."
www.oai.pl/index.php?module=pagesetter&func=viewpub&tid=9&pid=1543
Nareszcie! Problem jest ogólnopolski, nie tylko gliwicki. Warto o tym mówić
głośno. Warto podpisać apel. Zachęcam do aktywności w tej sprawie!

Obserwuj wątek
    • Gość: weun Ja tego nie rozumiem za bardzo,kiedyś jakiś ksiądz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.07, 18:58
      Ja tego nie rozumiem za bardzo, kiedyś jakiś ksiądz wyciął drzewa na cmentarzu,
      bo według niego zagrażały uczestnikom pogrzebów i osobom odwiedzającym w
      pojedynkę groby.
      Faktem niezaprzeczalnym było ze otrzymał zgodę jakiejś instancji na wycinkę
      liczby mniejszej, ale w Gliwicach nikt nikogo sie nie pyta, ani zgody nie
      potrzebuje.

      Wystarczy sam fakt, że prezydent Frankiewicz posiada kominek.
      Kiedyś z racji pozowania do jakiegoś artykułu, który był poświęcony jego
      popularyzacji, była fotka na której pozował z kotem czy psem, na tle kominka
      właśnie.
      • mieszko966 Re: Ja tego nie rozumiem za bardzo,kiedyś jakiś k 04.05.07, 19:24
        > ale w Gliwicach nikt nikogo sie nie pyta, ani zgody nie potrzebuje.

        Potrzebować zgodę, to nawet potrzebuje. Problem polega na tym, że UM sam sobie
        wydaje te pozwolenia. Chyba faktycznie miałoby to sens, żeby zmienić prawo tak,
        żeby to wojewoda wydawał pozwolenia na wycinkę drzew w mieście (przynajmniej na
        jakieś większe wycinki), a nie Urząd Miejski. Myślę, że przyczyniłoby się to do
        większej przejrzystości naszego prawa.
      • faar Re: Ja tego nie rozumiem za bardzo,kiedyś jakiś k 04.05.07, 20:54
        weun alias ktoś inny :) napisał:

        > Ja tego nie rozumiem za bardzo, kiedyś jakiś ksiądz
        > wyciął drzewa na cmentarzu, bo według niego zagrażały
        > uczestnikom pogrzebów i osobom odwiedzającym w
        > pojedynkę groby.

        Aby mówić o konkretach:
        www.hajnowka.com.pl/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=480&mode=thread&order=0&thold=0
        Ksiądz wyciął drzewa zarówno te na które zezwolenia miał jak i te, na które
        zezwoleń nie posiadał. Miał wyciąć 4 - poszły pod siekierę 14.
        Sprawa stała sie głośna, bo jakakolwiek wycinka wymagała zgody konserwatora
        zabytków.
        Na Placu Grunwaldzkich drzewa wycinał MZUK a nie ksiądz i nie z samowoli, a
        zdaje się za zgodą UM. Radio Erewań ? :)
        Niewykluczone, że będzie tak jak przy księdzu - zarzucano mu, że wyciął nie tyle
        za dużo co w dodatku zdrowe, a potem się okazało, że ludziom odbiło coś i
        oślepli, bo wszystkie wycięte przez księdza drzewa były suche.

        > Faktem niezaprzeczalnym było ze otrzymał zgodę jakiejś
        > instancji na wycinkę liczby mniejszej, ale w Gliwicach
        > nikt nikogo sie nie pyta, ani zgody nie potrzebuje.
        Sądzisz, że wycięte drzewa zostały bez zgody odpowiednich władz? Udowodnij to!

        > Wystarczy sam fakt, że prezydent Frankiewicz posiada kominek.
        Jakież to żałosne. Po raz kolejny dodajesz gratisowe punkty sympatii
        Frankiewiczowi. Po co ? Dlaczego ?

        > Kiedyś z racji pozowania do jakiegoś artykułu, który był
        > poświęcony jego popularyzacji, była fotka na której pozował
        > z kotem czy psem, na tle kominka właśnie.
        Żenada. Nie wymaga to chyba komentarza :(((
    • Gość: gosc Re: Drzewa - apel o nowelizację prawa - wyślij li IP: *.gl.digi.pl 04.05.07, 20:01
      Mam tylko jedną uwagę, która chyba umyka ekologom. Drzewa nie są nieśmiertelne.
      No i właśnie dlatego się wycina te 100 i 200 letnie - bo są u kresu swojej drogi...

      Chociaż nie powiem, wizja Frankiewicza robiącego gigantyczne zapasy opału do
      swojego kominka jest również dosyć przekonująca :D
      Świry, normalnie świry...
      • faar Re: Drzewa - apel o nowelizację prawa - wyślij li 04.05.07, 20:56
        Gość portalu: gosc napisał(a):
        > Chociaż nie powiem, wizja Frankiewicza robiącego
        > gigantyczne zapasy opału do swojego kominka jest
        > również dosyć przekonująca :D

        Mi ręce opadły jak przeczytałem ten zarzut do Frankiewicza. Czy my się kiedyś
        doczekamy porządnej opozycji do Frankiewicza, czy wszystko a'la Lepper ? :(
        • kl-2 Re: Drzewa - apel o nowelizację prawa - wyślij li 04.05.07, 21:45
          faar napisał:
          > Mi ręce opadły jak przeczytałem ten zarzut do Frankiewicza. Czy my się kiedyś
          > doczekamy porządnej opozycji do Frankiewicza,

          Jednym wszystko kojarzy się z białą chsuteczką, a innym z Frankiewiczem i jego
          (?) opozycją. faar, daj spokój panu prezydentowi, akurat mamy inny, świeżutki
          wątek na jego temat. Ten wątek jest o drzewach.

          Jak zapewne pamiętacie, od dawna pisuję na temat zarządzania zielenią miejską w
          Gliwicach. Od dawna jestem przekonana, że mamy do czynienia z poważnymi
          patologiami w tym zakresie. Mam też świadomość, że to jest problem
          ogólnopolski.

          Nie chodzi o takie szczegóły, jak to, że ktoś ma kominek. Chodzi o tzw.
          całokształt. Formalnie, większość wycinek i "zabiegów pielęgnacyjnych" odbywa
          się w zgodzie z prawem (choć i tutaj jestem w stanie wykazać, że nie do końca).
          Jednak w odczuciu biologów, dendrologów, architektów krajobrazu - mimo, że
          pozornie zgodnie z prawem - jednak źle się dzieje! I dlatego apel o zmianę
          przepisów jest bardzo sensowną propozycją. I dlatego namawiam wszystkich,
          którzy mają elementarną wrażliwość i szacunek dla otaczającej nas natury (w tej
          szczątkowej, miejskiej postaci), aby się tym zainteresowali, aby podpisali
          apel.

          Namawiam też do refleksji, do podniesienia głów do góry, spojżenia w korony
          starych, potężnych drzew. Człowiek jest częścią natury. "Cóż jest piękniejszego
          jak wysokie drzewa" jak pisał Staff...



          • mieszko966 Re: Drzewa - apel o nowelizację prawa - wyślij li 04.05.07, 22:51
            > Jednak w odczuciu biologów, dendrologów, architektów krajobrazu - mimo, że
            > pozornie zgodnie z prawem - jednak źle się dzieje!

            Dodajmy, że w odczuciu _niektórych_ biologów, dendrologów i architektów
            krajobrazu. Za tymi wszystkimi "patologicznymi" wycinkami też przecież stoją
            jacyś dendrolodzy i inni specjaliści. W ich odczuciu, jak można się domyślać,
            sprawa wygląda nieco inaczej. Myślę, że to normalna rzecz, że naukowcy w tej
            dziedzinie (tak samo, jak we wszystkich innych) są podzieleni w niektórych
            fundamentalnych kwestiach. Podstawowe pytanie brzmi, która strona ma rację: czy
            ta, która bije na alarm, czy ta, która w najlepsze "pielęgnuje" nasze drzewa??
            • Gość: Yndrusz Na ulicy Wyszyńskiego wyeliminowano 3 szt. akacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.07, 23:07
              Nasz sasiad walczy z tym jak "lew", i powiedział ze nie spocznie doputy nie
              udowodni, że komuś prominentnemu na tym zależy, a UM go w tym wspiera.

              W 1988 roku zbudował własnym sumptem, konstrukcję z pretów o średnicy (fi) 30 mm.
              Przy pomocy i wsparciu jakiejgoś Pana (chyba nie Pani) Zygmunt z MZUK, posadzili
              tu dwie akacje po przeciwległej stronie do wyciętych i zlikwidowanych, przy
              Wyszyńskiego 12 (bolding z klinkerki).

              Drz\ewa te wycięto już chyba 5 lat temu, a sąsiad chce jakiś rekord GUINESA
              ustanowić, przypisując puchar Frankiewiczowi.
              Czemu akurat jemu- nie kumam, chyba że wie o tym, albo jesli nie wie to tym gorzej !
            • kl-2 opinia eksperta 04.05.07, 23:34
              Tekst eksperta dendrologii dr Jacka Borowskiego, napisany na potrzeby
              kampanii "ratujdrzewa" w Gdyni.

              "Nasilające się w ostatnich miesiącach fakty związane ze
              skandaliczną "pielęgnacją" drzew skłoniły mnie do zajęcia w tej sprawie
              stanowiska. Poniżej przedstawiam argumenty przemawiające przeciw cięciu drzew:
              Należy bezwzględnie podkreślić, że żadne drzewa nie wymagają cięć z punktu
              widzenia ich zdrowotności. [...]

              Mówienie o tzw. cięciach pielęgnacyjnych, szczególnie starych drzew, jest
              nieporozumieniem. Cięcia takie należy ograniczyć do wycinania wyłącznie gałęzi
              suchych i chorych.

              Jedyne "uzasadnione" cięcie drzew ma miejsce wtedy, gdy zagrażają one zdrowiu
              lub mieniu ludzi, bądź w ewidentny sposób wchodzą w kolizję z infrastrukturą
              np. miejską.

              Każda rana po usuniętej gałęzi, to wrota infekcji patogenów (głównie grzybów).
              Z reguły skutkuje ona skróceniem okresu życia drzew. [...]

              Redukcja korony drzew dokonana w wyniku cięć skutkuje zmniejszeniem masy i
              powierzchni asymilacyjnej liści, co powoduje zasadnicze zaburzenia
              fizjologiczne [...]

              Radykalne cięcie drzew -"ogławianie", jest zabiegiem doprowadzającym do
              przyspieszonego zamierania drzew (najlepszym tego przykładem było zamieranie
              drzew w Alei Najświętszej Marii Panny w Częstochowie, znane mi za autopsji).
              Obok przedstawionych powyżej faktów wnikania patogenów w liczne i rozległe
              rany, oraz zachwiania proporcji pomiędzy częściami drzewa, zabieg taki ma inne
              wyjątkowo niekorzystne aspekty. W następnym roku wyrastają bardzo liczne pędy
              przybyszowe (odroślowe), co powoduje zachwianie gospodarki energetycznej: brak
              asymilatów potrzebnych do normalnego funkcjonowania innych części drzewa.
              Poprzez gwałtowne odsłonięcie dotychczas zacienionych części drzewa
              doprowadzamy do powstawania ran - oparzeń i kolejnych zaburzeń w transpiracji,
              oddychaniu i innych. Wyrastające pędy odroślowe (z ich przybyszowego
              charakteru) nie są związane z całą architekturą drzewa. Gałęzie przybyszowe
              będą się tym łatwiej rozłamywać. Zupełnie inaczej powiązane konstrukcyjnie są
              gałęzie i konary rosnące wraz z drzewem przez cały okres jego rozwoju.
              Ogławianie drzew doprowadza często do powstawania zaburzeń w statyce drzew,
              [...]

              Jedną z podstawowych zasad, jeśli już usuwa się gałęzie, jest przycięcie ich
              tak, aby najbliższa gałąź, która ma przejąć rolę tej uciętej, miała minimum 1/3
              jej średnicy. [...] Patrząc na dokonywane ostatnio cięcia, nawet ta podstawowa
              zasada, nie jest przestrzegana.

              Różne drzewa znoszą cięcie w odmienny sposób. Niektóre wyjątkowo nie tolerują
              takich zabiegów. W praktyce wszystkie drzewa cięte są niemal w ten sam sposób.

              Cięcie najgorzej znoszą drzewa stare, ich zdolności regeneracyjne maleją z
              wiekiem, mimo to widać wiele starych drzew ciętych jest bardzo mocno.

              Uważam, że cięcie drzew należy ograniczyć do minimum. Zawsze należy rozważyć,
              czy jest absolutnie konieczne.

              Mam nadzieję, że przedstawione argumenty pozwolą choć w części zatrzymać
              proceder kaleczenia drzew, który w ostatnim czasie tak nasilił się na terenie
              całego kraju."

              Wykładowca Drzewoznawstwa na Wydziale Ogrodnictwa i Architektury Krajobrazu
              Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie,

              dr inż. Jacek Borowski

              • mieszko966 Re: opinia eksperta 05.05.07, 05:47
                > Tekst eksperta dendrologii dr Jacka Borowskiego, napisany na potrzeby
                > kampanii "ratujdrzewa" w Gdyni.

                No dobrze, ale czy to jest jakimkolwiek dowodem w sprawie?? Pewnie jakbym
                trochę poszukał, to znalazłbym z tuzin ekspertyz podpisanych przez innych
                doktorów czy profesorów, które mówiłyby coś zupełnie przeciwnego. Dalej nie
                rozumiem, dlaczego miałbym wierzyć na słowo akurat temu ekspertowi, a nie
                innemu, który ma inne zdanie?? Tylko dlatego, że ty tak piszesz??
                • kl-2 Re: opinia eksperta 05.05.07, 11:18
                  mieszko966 napisał:
                  > > Tekst eksperta dendrologii dr Jacka Borowskiego, napisany na potrzeby
                  > > kampanii "ratujdrzewa" w Gdyni.

                  > No dobrze, ale czy to jest jakimkolwiek dowodem w sprawie?? Pewnie jakbym
                  > trochę poszukał, to znalazłbym z tuzin ekspertyz podpisanych przez innych
                  > doktorów czy profesorów, które mówiłyby coś zupełnie przeciwnego.
                  To poszukaj. Chętnie zobaczę takie ekspertyzy i kto się pod nimi podpisał

                  > Dalej nie
                  > rozumiem, dlaczego miałbym wierzyć na słowo akurat temu ekspertowi, a nie
                  > innemu, który ma inne zdanie?? Tylko dlatego, że ty tak piszesz??
                  Nie. Odnoszę wrażenie, że w tej kwestii spierasz się ze mną włśnie tylko
                  dlatego, że to ja piszę o sprawie. Wybij się ponad uprzedzenia - jesteś w końcu
                  na tyle inteligentny, żeby móc stwierdzić, po prostu "na zdrowy rozum", po
                  której stronie jest słuszność
                  • mieszko966 opinia mieszka 05.05.07, 14:01
                    Wiesz chyba, że nie lubię się spierać dla samego spierania. Przecież ja nie
                    jestem z tych protestujących. ;)

                    Co do samej sprawy, to gdybym był dendrologiem, to pewnie miałbym jakieś własne
                    zdanie na ten temat, ale nie jestem, więc ciężko mi coś wywnioskować tak "ad
                    hoc". Tak "na zdrowy rozum", to mogę się jednak domyślać, że wszystko jest w
                    porządku, skoro drzewa "pielęgnuje" się tak samo w całym kraju (a może i na
                    całym świecie) i zajmują się tym fachowcy - częściej pewnie praktycy, niż
                    teoretycy. Ja natomiast praktykę cenię wyżej, niż teorię. W końcu teoria sama w
                    sobie do niczego nie prowadzi, lecz jest jedynie drogą właśnie do praktyki.

                    Oczywiście, jako laik, nie jestem w stanie stwierdzić na oko, że dane drzewo
                    zostało okaleczone i z tego powodu obumarło. Czasem, co prawda, wydaje mi się,
                    że niektóre drzewa są przycięte zbyt mocno, ale jak jestem u dentystki, to też
                    zawsze mi się wydaje, że boruje mi w zębie nieco więcej, niż rzeczywiście
                    potrzeba. Może więc tak właśnie należy robić. Mam zaufanie do mojej dentystki.
                    Włosy też przecież przycina się zawsze nieco badziej, niż potrzeba, żeby na
                    dłużej starczyło. Oczywiście trzeba pamiętać, żeby przyciąć tylko włosy, a nie
                    całą głowę ;). Tak czy inaczej, jeśli mam się kierować moim zdrowym,
                    niedendrologicznym rozumem, to nie widzę w tych wycinkach złej woli. Może są
                    czasem trochę przesadzone, bo miasto woli wydać pieniądze raz na kilka lat, niż
                    opłacać fachmenów co roku, ale to chyba jeszcze nie taka zbrodnia.

                    Znam zresztą postulaty ekologiczne nie od dziś i wiem, że zawsze są one nieco
                    przesadzone. Jeśli więc czytam w tym apelu o "klęsce ekologicznej", to
                    podchodzę do niego z dużą rezerwą, wiedząc, że tak, jak leśnicy obcinają czasem
                    więcej gałęzi, niż potrzeba, tak ekolodzy używają czasem mocniejszych słów, niż
                    wymaga tego sytuacja. Zresztą, pomysły niektórych radykałów ekologicznych, jak
                    choćby tych, którzy chcieli uśpić misia Knuta z berlińskiego zoo, też bardzo
                    mocno zrażają mnie do tej ideologii. Stąd może taka moja postawa na przekór
                    Zielonym.

                    Oczywiście cenię sobie zieleń, lubię drzewa, na forum gliwiczan, jak może
                    czytałaś, opowiedziałem się przeciwko wycinaniu przydrożnych drzew (oczywiście
                    tylko tych poza ścisłym centrum miasta). Z pewnością nie ma we mnie złej woli,
                    ani chęci do spierania się dla samego sporu, a moje powyższe stanowisko wynika
                    tylko i wyłącznie z zaufania do ludzi, do ich pracy i wieloletniego
                    doświadczenia. No i z tego, że "pielęgnację" taką stosuje się przecież od lat,
                    a drzewa, jak były, tak są, więc o "klęsce ekologicznej" nie może raczej być tu
                    mowy. A to, że jest paru (może więcej) ekologów-teoretyków, którzy być może
                    drzewa kochają bardziej, niż ludzi (bo i tacy się zdarzają), i którzy
                    protestują przeciwko okaleczaniu drzew, mimo wszystko nie jest dla mnie
                    przekonującym dowodem, że w Polsce celowo eksterminuje się drzewa.
                    • kl-2 Re: opinia mieszka 06.05.07, 00:19
                      mieszko966 napisał:

                      > Wiesz chyba, że nie lubię się spierać dla samego spierania.
                      udowodniej mi to na przykładzie wątku o dzrewach :)

                      > gdybym był dendrologiem, to pewnie miałbym jakieś własne
                      > zdanie na ten temat, ale nie jestem,
                      więc dlatego podsuwam ci opinie dendrologów, żebyś mógł sobie wyrobić zdanie na
                      podstawie wiedzy fachowców

                      > mogę się jednak domyślać, że wszystko jest w
                      > porządku, skoro drzewa "pielęgnuje" się tak samo w całym kraju (a może i na
                      > całym świecie) i zajmują się tym fachowcy - częściej pewnie praktycy, niż
                      > teoretycy.
                      1. nie na całym świecie. W cywilizowanych krajach, które mają za sobą wczesny
                      okres rabunkowej gospodarki kapitalistycznej nie robi się takich rzeczy.
                      2. Praktycy, to osiłki z piłami spalinowymi w rękach :( Teoretycy są bezsilni,
                      bo prawodawcy nie przewidzieli co może się wydarzyć pod presją wszechoptęnie
                      panującego "rachunku ekonomicznego"

                      > jak jestem u dentystki, to też
                      > zawsze mi się wydaje, że boruje mi w zębie nieco więcej, niż rzeczywiście
                      > potrzeba. Może więc tak właśnie należy robić. Mam zaufanie do mojej
                      dentystki.
                      Radziłabym ci uważać na dentystów. Oni też z tego żyją. Najpierw z borowania,
                      potem z protezowania.

                      > Włosy też przecież przycina się zawsze nieco badziej, niż potrzeba, żeby na
                      > dłużej starczyło.
                      Włos, który obcina ci fryzjer, jest tylko kupą martwej keratyny. Obcinanie nic
                      mu nie zaszkodzi. Uważaj tylko na fryzjera, który chciałby ci wyrywać włosy z
                      cebulkami, bo taka "pielegnacja" może się smutno skończyć.

                      > Tak czy inaczej, jeśli mam się kierować moim zdrowym,
                      > niedendrologicznym rozumem, to nie widzę w tych wycinkach złej woli.
                      Masz rację. Jak szłam na rozmowę do MZUKu, to byłam bliska mordu :) Wyobrażałam
                      sobie, że siedzą tam patologiczne typy, które trzymają siekiery pod biurkiem i
                      w wolnej chwili coś wycinają. Jest inaczej. Nie ma zdecydowanej złej woli. Jest
                      totalny urzedniczy chaos, ambiwalencja pomiędzy autentyczym zaangazowaniem w
                      sprawy zieleni miejskiej i strachem przed odpowiedzialnością "co będzie, jak
                      się drzewo przewróci" (najlepiej wyciąć na wszelki wypadek). I są wszystkie
                      efekty luk prawnych. Diagnoza postawiona przez autorów tej kampanii, którą tu
                      reklamuję jest bardzo trafna: są luki prawne, które pozwalaja na samowolkę i
                      lest silne lobby "właścicieli pił spalinowych", którzy w końcu muszą z czegoś
                      żyć. Dlatego inicjatywa zmiany przepisów jest bardzo, bardzo trafiona.

                      > moje powyższe stanowisko wynika
                      > tylko i wyłącznie z zaufania do ludzi, do ich pracy i wieloletniego
                      > doświadczenia.
                      Nie ja jedna zwracałam ci uwagę, że to nadmierne zaufanie może cię kiedyś
                      zgubić. Nie jesteś już taki młody, żeby sobie pozwalać na taką beztroskę i brak
                      refleksji. Zresztą po prostu nie wierzę, w to głoszone przez ciebie
                      bezgraniczne zaufanie do tych wszystkich, co są u władzy (nawet władzy nad
                      piłami)

                      > No i z tego, że "pielęgnację" taką stosuje się przecież od lat,
                      > a drzewa, jak były, tak są, więc o "klęsce ekologicznej" nie może raczej być
                      > tu mowy.
                      Nie prawda. Nawet za ponurej komuny nie było czegoś takiego jak obecnie. Jeżeli
                      nie powstrzyma się tego procesu, będziemy mieli klęskę.

                      > [...] jest paru (może więcej) ekologów-teoretyków, którzy być może
                      > drzewa kochają bardziej, niż ludzi (bo i tacy się zdarzają),
                      bez demagogii, proszę. Nie rób z ekologów wrogów publicznych.

                      > [...] nie jest dla mnie
                      > przekonującym dowodem, że w Polsce celowo eksterminuje się drzewa.
                      Nie chodzi o to, że ktoś (celowo) wycina drzewa, bo ich nie lubi. Jedni
                      wycinają,
                      - bo z tego żyją, a drudzy im pozwalają,
                      - bo dali się przekonać, że należy,
                      - bo prawo im pozwala,
                      - bo dali sobie wmówić, że drzewo jest zagrożeniem większym niż np. osławione
                      TIRy

                      I tak dzięki sumie tych i innych okoliczności będziemy mieli kiedyś w miastach
                      betonowe pustynie. Jeżeli nie zaczniemy dostrzegać problemu. Jeśli nie
                      zaczniemy działać. Wybór zalezy od nas.
                      • mieszko966 Re: opinia mieszka 06.05.07, 00:33
                        > udowodniej mi to na przykładzie wątku o drzewach :)

                        No więc wypowiedziałem się, że popieram jeden z postulatów "zielonych", żeby
                        pozwolenia na wycinki organizowane przez miasto udzielał wojewoda, a nie miasto
                        samo sobie. Natomiast nie popieram wprowadzania zakazów typu, że nie wolno
                        obcinać drzewom gałęzi grubszych niż X mm itp. (tak rozumiem treść drugiego
                        postulatu ekologów).


                        > Nie ja jedna zwracałam ci uwagę, że to nadmierne zaufanie może cię kiedyś
                        > zgubić.

                        Już nie pamiętasz, co prof. Szczepański mówił o kapitale społecznym?? To
                        właśnie na wzajemnym zaufaniu opiera się dobrobyt krajów Zachodu.
                        • kl-2 Re: opinia mieszka 06.05.07, 03:07
                          mieszko966 napisał:
                          > No więc wypowiedziałem się, że popieram jeden z postulatów "zielonych", żeby
                          > pozwolenia na wycinki organizowane przez miasto udzielał wojewoda, a nie
                          > miasto samo sobie.
                          To już jest coś :)

                          > Natomiast nie popieram wprowadzania zakazów typu, że nie wolno
                          > obcinać drzewom gałęzi grubszych niż X mm itp.
                          Ten postulat też jest słuszny. Przy innej okazji będę się rozwodzić dłużej na
                          ten temat.

                          > Już nie pamiętasz, co prof. Szczepański mówił o kapitale społecznym?? To
                          > właśnie na wzajemnym zaufaniu opiera się dobrobyt krajów Zachodu.
                          1. każdy słyszy (i pamięta) to co chce usłyszeć :) Szczepański mówił jeszcze
                          wiele innych ciekawych rzeczy. Np. o tym, jakie nadzieje wiązano z pomysłem
                          specjalnych stref ekonomicznych i jak twórcy tego pomysłu są dziś rozczarowani
                          czarnoroboczym charakterem większości tych miejsc pracy, które powstają w
                          strefach...
                          2. A tak poważnie, to w krajach Zachodu urzędnicy postępują wg. od dawna
                          przyjętych i przez nikogo zazwyczaj nie kwestionowanych standardów. I w 99%
                          przypadków możesz mieć pewność i zaufanie do ich decyzji. Nasz piękny kraj jest
                          piękny m.in. ułańską fantazją jego mieszkańców. To niestety nie sprzyja ani
                          przestrzeganiu, ani nawet rozumieniu potrzeby przestrzegania standardów. Nie
                          mówiąc o tym, że te standardy dopiero się kształtują. Wobec tego, ja osobiście
                          wolę się kierować zasadą ograniczonego zaufania.
                          • kl-2 Drzewa w Gliwicach 06.05.07, 03:08
                            Na stronie NSI, w dziale Aktualności jest nowy tekst pt. "Drzewa w Gliwicach".
                            www.nsigliwice.republika.pl/
                            • a_d_a_m_1 Re: Drzewa w Gliwicach 06.05.07, 16:21
                              Kolejne manipulowanie i naginanie rzeczywistości.
                              "Niepokojące zjawiska w dziedzinie tzw. pielęgnacji zieleni miejskiej
                              obserwowane są w Gliwicach
                              od kilku lat, jednak w ostatnim okresie wyraźnie przybrały one na sile."

                              Jak to -od kilku lat, chyba od zawsze.
                              W ostatnim okresie, macie na to dowody(prawdziwe, nie te kilka fotek zrobionych
                              pod swoimi oknami)

                              " Pamiętamy też zgrzebne zeszyty z okładką z
                              przetworzonej makulatury, z napisem: „Las rośnie wiele
                              lat, a płonie jedną chwilę”."
                              Co ma zeszyt do ognia w lesie, przecież wykonano go z makulatury(kolejne
                              zamydlanie oczu)
                              Itd.
                              Ludzie więcej powagi, czy naprawdę nie ma dla Was ważniejszych spraw.
                              Ekologię zostawcie dzieciom na lekcje przyrody.

                              Pozdrawiam
                              • kl-2 Re: Drzewa w Gliwicach 06.05.07, 16:39
                                a_d_a_m_1 napisała:
                                > Ludzie więcej powagi, czy naprawdę nie ma dla Was ważniejszych spraw.
                                > Ekologię zostawcie dzieciom na lekcje przyrody.

                                Witamy w Unii Europejskiej! Gratuluję proekologicznej świadomości i zrozumienia
                                zasad zrównoważonego rozwoju. No comments.
                                • a_d_a_m_1 Re: Drzewa w Gliwicach 06.05.07, 18:37
                                  kl-2 napisała:

                                  > Witamy w Unii Europejskiej! Gratuluję proekologicznej świadomości i
                                  zrozumienia
                                  >
                                  > zasad zrównoważonego rozwoju. No comments.

                                  Widzę, że UE zna Pani tylko z pocztówek(które są marketingowo podkolorowane).
                                  Ja UE widziałem z mnóstwem Autostrad, Multimarketów i Miejskimi parkami z
                                  trawnikami i śladowymi ilościami drzew.
                                  Ale GdG nieraz na tym forum udowodniła całkowitą ignorację faktów posiłkując
                                  się manipulacjami i przedstawieniem sytuacji przez pryzmat własnych interesów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka