Gość: !!! IP: *.dip.t-dialin.net 30.05.03, 20:00 Ciężkie dźwigał marzenie Bo szukał perły w śmietnikach Od rana do wieczora przetrząsał Śmiecie na obrzeżu miasta Tym sposobem jego marzenie Z każdym dniem rosło I stawało się coraz cięższe Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: !!! Re: Wiersze IP: *.dip.t-dialin.net 30.05.03, 22:47 Szukają wielkiej wiary kiedy rozpacz wielka szukają świętych co wiedzą na pewno jak daleko odbiegać od swojego ciała a ty góry przeniosłaś chodziłaś po morzu choć mówiłaś wierzącym tyle jeszcze nie wiem - wiaro malutka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: !!! Re: Wiersze IP: *.dip.t-dialin.net 31.05.03, 00:00 Ty tak dziwnie wiersze czytasz. Tak dziwnie, tak...na głos. I pytasz, o czym wiersz był? To takie... Tak dziwne. Ty wyciągasz ręce mówiąc: Chowam je za siebie. W zamian nic, chowasz je... Za siebie Nic nie dajesz, w zamian... Czytasz wiersze. Na głos. Innym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: !!! Re: Wiersze IP: *.dip.t-dialin.net 31.05.03, 09:25 Ten wiersz jest żyłką słoneczną na ścianie jak fotografia wszystkich wiosen. Kantyczki deszczu wam przyniosę - wyblakłe nutki w nieba dzwon jak wody wiatrem oddychanie. Tańczą panowie niewidzialni "na moście w Awinion". Zielone, staroświeckie granie jak anemiczne pączki ciszy. Odetchnij drzewem, to usłyszysz jak promień - naprężony ton, jak na najcieńszej wiatru gamie tańczą liściaste suknie panien "na moście w Awinion". W drzewach, w zielonych okien ramie przez widma miast - srebrzysty gotyk. Wirują ptaki płowozłote jak lutnie, co uciekły z rąk. W lasach zielonych - białe łanie uchodzą w coraz cichszy taniec. Tańczą panowie, tańczą panie "na moście w Awinion". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ciupazka Re: Wiersze IP: *.it-net.pl 31.05.03, 10:08 Mnie tyz sie widzom...piekne do cudu..pis, pis, nie obzieroj sie na nikogo, ino pis...Telo.Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nu! Re: Wiersze IP: *.gce.gliwice.pl 31.05.03, 10:15 Ale co z tym nickiem? Ja na wykrzyknik patrzeć nie mogę, (chociaż sam go w nicku mam :/) Dlaczego akurat taki nie inny nick (!!!) wybrales?? "!" to nick zatruty [!]. Pozdro. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: !!! Re: Wiersze IP: *.dip.t-dialin.net 31.05.03, 10:29 Tylko mali grzesznicy spowiadaja sie dlugo w niepokoju goracych warg Ale wielcy grzesznicy na blysk maly przyklekna i wyplacza sie jednym tchem - potem noc maja cicha i jak dobry lotr swieta bylem z nimi, klekalem, wiem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ciupazka Re: Wiersze IP: *.it-net.pl 31.05.03, 12:06 Banujes... cierpis... wyziyro to z twoik wiersy... Pis...dej ulge dusy...i pis...dalyj pis... Telo.Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: !!! Re: Wiersze IP: *.dip.t-dialin.net 31.05.03, 10:14 Tysiąc myśli czystych, Reszta same brudne. Jak je ubrać w słowa? To łatwe i trudne. Łatwe, bo nie problem Ułożyć, zrymować. Trudniejsze, gdy trzeba Duszą obdarować. Bo bezdusznym wierszom I pieśniom bezdusznym Brakuje tej siły, By nie być czymś pustym. Ziarnem niepokoju W myśl się zakorzenić, Powoju oplotem Spojrzenie odmienić. I często myśl złotą Dostać mi się zdarzy, Mam ją tylko spisać I iskrą obdarzyć. Bo jak zezwłok martwy Jest bez duszy ciało. Bóg to wiedział w raju Człowieka stwarzając. A na ułomnego Ze wspaniałym duchem Mało kto popatrzy. Prawdziwe, choć smutne. Każdy ładu wyższość Uznać jest gotowy. Bo ważne by w ciele Był zdrowym duch zdrowy. Może nazwać siebie Każdy twórca Stwórcą, Ale o prawdziwą Harmonię jest trudno. Przy porannej kawie, Stworzony o świcie. Lecz nie mam recepty, By żył własnym życiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rumcajs Re: Wiersze IP: 80.72.65.* 02.06.03, 07:00 !!! Czy to TEZ ks.Twardowski? Piekne! Dzieki takim strofom czuje sie lepszy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: !!! Re: Wiersze IP: *.dip.t-dialin.net 02.06.03, 11:30 nie potrafię już nawet długopisu - w dłoni utrzymać ty mi muzo do powiek, żebracze kamienie przywiązujesz pod łóżkiem nie ma włosów twoich nawet i w trwaniu z nogami zwieszonymi - na światłem wschodzącym łodygi oczu w słońcach są: to oszustwo, tam cię szukają (samochód w harmider jechał tak powoli - aż łokciami dotykałem gładkiego nieba) teraz jestem z liści jesiennych jak każdy mogę szeleścić i wylewać winne grono wino to są moje zły one szarpią struny na policzkach plamią koszulkę na słono, czytam z niej napisy (na przedzie gdybyś mógł poczuć to co ja, z tyłu: zbyt wiele ról mamy do grania ) kończ już kończ żeby nie było światła - to nie jest kolejny wiersz o kawie papierosach i kacu - to jest wiersz bezsilność Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rumcajs Re: Wiersze IP: 80.72.65.* 02.06.03, 12:33 !!! Czemu uciekles od nas? Beda karniaki! Przegonie Cie po houdah, ze Ci nogi w tralala wleza do kolan. I zadnego piwka po schroniskach. Hihihi! Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: !!! Re: Wiersze IP: *.dip.t-dialin.net 02.06.03, 12:56 Napisalam dzisiaj wiersz - Taki zwykly, rymowany, Najpierw zdania rozmyl deszcz, Potem zostal podeptany, Pognieciony, wyrzucony, Przez samochod rozjechany, Napisalam dzisiaj wiersz - Taki... zwykly... - niekochany Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rumcajs Re: Wiersze IP: 80.72.65.* 02.06.03, 13:08 To tez ks.T. w wolnej interpretacji! Albo Szymborska! Moj poprzedni post nadal aktualny!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: !!! Re: Wiersze/Szymborska/ IP: *.dip.t-dialin.net 02.06.03, 13:27 Muzo, nie byc bokserem to nie być w cale. Ryczącej publiczności poskąpiłaś nam. Dwanaście osób jest na sali, już czas, żebyśmy zaczynali. Połowa przyszła, bo deszcz pada, reszta to krewni. Muzo. Kobiety rade zemdleć w ten jesienny wieczór, zrobią to, ale tylko na bokserskim meczu. Dantejskie sceny tylko tam. I wniebobranie. Muzo. Nie być bokserem, być poetą, mieć wyrok skazujący na ciężkie norwidy, z braku muskulatury demonstrować światu przyszłą lekturę szkolną - w najszczęśliwszym razie - o Muzo. O Pegazie, aniele koński. W pierwszym rządku staruszek słodko sobie śni, że mu żona nieboszczka z grobu wstała i upiecze staruszkowi placek ze śliwkami. Z ogniem, ale niewielkim, bo placek sie spali, zaczynamy czytanie. Muzo. Odpowiedz Link Zgłoś
willi2 Julian Tuwim 02.06.03, 17:19 Moga sie tu wpisac ja ? ok Julian Tuwim - Wspomnienie "Mimozami jesien sie zaczyna, Zlotawa, krucha i mila. To ty, to ty jestes ta dziewczyna, Ktora do mnie na ulice wychodzila. Od twoich listow pachnialo w sieni, Gdym wracal zdyszany ze szkoly, A po ulicach w lekkiej jesieni Fruwaly za mną jasne anioly. Mimozami zwiedlosc przypomina Niesmiertelnik żolty - pazdziernik. To ty, to ty moja jedyna, Przychodzilaś wieczorem do cukierni. Z przemodlenia, z przeomdlenia senny, W parku plakalem szeptanymi słowy. Mlodzik z chmurek przeswitywal jesienny, Od mimozy zlotej - majowy. Ach, czulymi, przemilymi snami Zasypialem z nim gasnacym o poranku, W snach dawnymi bawiac się wiosnami, Jak ta zlota, jak ta wonna wiazanka... " Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: !!! Re: Julian Tuwim i Niemen IP: *.dip.t-dialin.net 03.06.03, 06:53 A jeżeli nic? A jeżeli nie? Trułem ja się myślą złudną, Tobą jasną, tobą cudną, I zatruty śnię: A jeżeli nie? No to... trudno. A jeżeli coś? A jeżeli tak? Rozgołębią się zorze, Ogniem cały świat zagorze Jak czerwony mak, Bo jeżeli tak, No to... - Boże!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: !!! Re: Wiersze IP: *.dip.t-dialin.net 02.06.03, 13:37 Kto pisał nasze twarze na pewno ospa kaligraficznym piórem znacząc swoje "o" lecz po kim mam podwójny podbródek po jakim żarłoku gdy cała moja dusza wzdychała do ascezy dlaczego oczy osadzone tak blisko wszak to on nie ja wypatrywał wśród chaszczy najazdu Wenedów uszy zbyt odstające dwie muszle ze skóry zapewne spadek po praszczurze który łowił echo dudniącego pochodu mamutów przez stepy czoło niezbyt wysokie myśli bardzo mało - kobiety złoto ziemia nie dać się strącić z konia - książę myślał za nich a wiatr niósł po drogach darli palcami mury i nagle z wielkim krzykiem spadali w próżnię by powrócić we mnie a przecież kupowałem w salonach sztuki pudry mikstury maście szminki na szlachetność przykładałem do oczu marmur zieleń Veronese'a Mozartem nacierałem uszy doskonaliłem nozdrza wonią starych książek przed lustrem twarz odziedziczoną worek gdzie fermentują dawne mięsa żądze i grzechy średniowieczne paleolityczny głód i strach jabłko upada przy jabłoni w łańcuch gatunków spięte ciało tak to przegrałem turniej z twarzą Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: !!! Re: Wiersze IP: *.dip.t-dialin.net 02.06.03, 13:51 Jestem Nikim! A ty kto? Ty jestes -Nikim-O ! Czyli jest para nas? Wiec sza! Bo by gruchnelo-wiesz ! Jak nudno-byc-Osoba! Publicznie -Zabi styl- Imieniem pluc-w Czerwcowy czas- Spragnionym slow Bagniskom! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rumcajs Re: Wiersze IP: 80.72.65.* 02.06.03, 14:23 A jednak zycie jest poezja... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: !!! Re: Wiersze IP: *.dip.t-dialin.net 02.06.03, 14:58 zlapalem slowo za ogon i ciagne jak zwierze uparte celne, dosadne slowo ... lub funta klakow nie warte slowo na slowo sie zlowi i slow juz mnostwo sie mrowi a w srodku siedzi i placze sens nieboraczek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rumcajs Re: Wiersze IP: 80.72.65.* 02.06.03, 15:08 Czy u Ciebie !!! pada? Takis(as) nastrojowy(a)...Hihi! Mozna cos dorzucic? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: !!! oczywiscie!!! IP: *.dip.t-dialin.net 02.06.03, 15:15 Jeżelim, Stwórco, posiadł Słowo, dar twój świetny, Spraw, by mi serce biło gniewem oceanów, Bym, jak dawni poeci prosty i szlachetny, Wichurą krwi uderzał w możnych i tyranów. Nie natchnij mnie hymnami, bo nie hymnów trzeba Tym, którzy w zżartej piersi pod brudną koszulą Czcze serce noszą, krzycząc za kawałem chleba, A biegną za orkiestrą, co gra capstrzyk królom. Lecz słowom mego gniewu daj błysk ostrej stali, Brawurę i fantazję, rym celny i cienki, Aby ci, w których palnę, prosto w łeb dostali Kulą z sześciostrzałowej piosenki! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rumcajs Re: Wiersze... IP: 80.72.65.* 02.06.03, 15:48 Srebrna grzechotka Z gwiazdzista korona- Jakiemuz dziecku Ja przeznaczono? Najubozszemu, Dziecku rozpaczy, Gdy w objeciach nedzy Wybucha placzem. Srebrna grzechotka Z gwiazdzista korona, Z marka pieknosci Sennie zastrzezona... - Przyjm z nia W dzieciece serce otwarte, To, co boskie na swiecie, A grosza niewarte... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: !!! Re: Wiersze... IP: *.dip.t-dialin.net 02.06.03, 16:27 Mocniej scisnij mi reke, bo zasniesz i wypadniesz z gry. Wroc do dziecinstwa. Nie zostawiaj swych skarbow ktores wyniosl z domu Nadlamany scyzoryk gwozdz piórko kogucie i pamietaj nie zdradzaj sie nigdy nikomu ze w kieszenie nabrales powietrza na droge Teraz mozesz wedrowac i spiewac do woli Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rumcajs Re: Wiersze... IP: 80.72.65.* 02.06.03, 16:39 Ktos ma dzis serce chore W te zimna, nocna pore... Dyga sploszona swieca, Wicher dmucha do pieca... Jeczy, placze w kominie Ten, co mu Nikt na imie... Ktos jest zly, Ktos ma dosyc, A Nikt placze po nocy... Zle Komus, zle Nikomu I w przestrzeni i w domu... Nikt gra na smetnym flecie I spiewa o zaswiecie... Ktos, co chce zostac Nikim, Slucha jego muzyki... Slucha... potrzasa glowa... Odklada bron gotowa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: !!! Re: Wiersze... IP: *.dip.t-dialin.net 02.06.03, 16:44 Przed ścianą dźwięku stoją głusi Modlą się do muzyki Kiedy nie pragniesz, kiedy musisz Lepiej być nikim Przed ścianą płaczu stoją błazny Śmieszą ich cieni własne podrygi A śmiech ich pusty, śmiech ich straszny Lepiej być nikim Przed ścianą światła stoją ślepi I patrzą bez zmrużenia powiek O tym co świeci wiedzą lepiej Niż zwykły człowiek Pod ścianą straceń stoi heros Patrzy oprawcom w oczy Pali ostatni swój papieros Na skraju nocy Jest świat ze ścian Rosnących w górę W nim traci wartość słowo Ja stoję przed zwyczajnym murem I walę w niego głową Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ciupazka Re: Wiersze..."Dokąd idziesz?..." IP: *.it-net.pl 03.06.03, 09:13 Dokąd idziesz?...- Z życia, przez życie w szarość dnia, co tworzą trud szerokością dłoni, rozdwojem rąk - przy ołtarzu pracy sączę kielich potu by przeistoczyć go w chleb. Dokad idziesz?...- Z bólu, przez ból w utracie zmysłów, rozpaczy zasęp usiadł na twarzy nocą okolony woalem smutku; przy bladym świetle księżyca wypatruje swojej gwiazdy. Dokąd idziesz?...- Z radości, przez radość poprzedzany uśmiechem, stąpam muśnięciem motyla po zapyle kwiatów promienny, beztroski; oglądać świat przez pryzmat tęczy. Dokąd idziesz?...- Z miłości przez miłość stłumionym, darmo, żarem namiętności powstrzymać oddech, oglądać jędrność falujących piersi; uwikłać zmysły w puszystość włosów sieci, ulec pocałunkowi szczęścia zastygnąć rzeźbą rozkoszy. Dokąd idziesz?...- Z siebie dla innych przeniknąć w niezbywalną serdeczność, w dobroć słów pozbawioną goryczy... w: "Góralskie paciorki" Fr.Łojas-Kośla Telo.Pozdr.dlo zadumanyk... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: !!! Re: Wiersze...'Dokąd idziesz?...' IP: *.dip.t-dialin.net 03.06.03, 12:17 Przez ogród idą pełen cudnych kwiatów, na piersi twarze zadumane kłonią, nie upajają się czarowną wonią ani wieńcami stroją się szkarłatów. Pojmują rozkosz barw i aromatów, nęci ich ona, lecz nie sięgną po nią; chwytają ciernie pokrwawioną dłonią i liczą ślady bolesnych stygmatów. Aż przed bramami stanąwszy ogrodu, rzekną: "Otośmy, zaufani w Słowie, drogę żywota przecierpieli całą, wściekłego naszych żądz nie sycąc głodu - otocz nas nagród obiecanych chwałą Panie!..." Lecz jeśli nikt im nie odpowie?... I cos specjalnego na rozlznienie: LIST HANUSI Kochany Jerzy mój! Pisę tu stela ten list do tobie, a pisęcy płacę. Świat mię calućki nic nie uwesela, kie w lesie pasę, hnet krowy potracę, bo syćko myślę, kielo nas ozdziela kraju i cy cię tyz jesce zobacę? Kiebyś ty wiedział, jakoś mię zasmucił, mój złociusieńki, to byś się haw wrócił. Głowa mię boli, serdecka nie cuję, łzy ino syćko z ocy mi się lejom, nik tego nie wié, za kim jo banuję, ale się ludzie nascy se mnie śmiejom. Żal mię za tobom wciągle w serce kłuje i nie wiem, ka się me ocy podziejom od tyk łez. Widzi się, co mnie powiezom wnetki hań w trumnie, ka ojcowie lezom. I juzbyk héba jo sama wolała leżeć hań, niźli tak płakać daremno, a kie spać legnę, to poduska cała mokra, kie wspomnę, jakeś ty spał se mną. Kwilo jedyna, kaześ się podziała, kies ty przychodził ku mnie w nockę ciemną i kies mię objon tak serdecnie w rence, jakbyś przy miejskiej leżał ka panience. Jo znam, ze biédna jo sprosta dziéwcyna góralska, o mój ty najsłodsy, złoty, to nie lo tobie, lo pańskiego syna, ale już ledwie wytrwam od tęsknoty. Dusa cię ino syćko przypomina, nijakiej nie mam do jadła ohoty ani do tańca. Hłopcyska się śmiejom, a moje siwe ocy wciąż łzy lejom. Kie na odwiecerz przed hałupom stanę, pojźrę, jak słonko za wiérchy się kryje, wspomnę, jak my się pod ten samą ścianę kryli: to zol mię mało nie zabije, a serce moje, jakoby pijane, tłuce się w piersiak. Tęca wodę pije z rzeki, ale tyk łez wypić nie musi, co ocy twojej wypłacom Hanusi. Jasiek tu fciał mnie brać, a mama z tatą straśnie go radzi widzom, ale ja nie. Powiedziałak mu, ze się przódziej lato zimom, a zima przódziej latem stanie, niźli ja bedem jego. Więc się na to ozgniewał i rzók, co on mnie dostanie, hebaby w niebie miesioncek zaginon abo Dónajec w górę się przewinon. Miałoś tu do nas przyjechać na Gody, tagek cię ino syćko wyglondała, a tak mi było, jak rybce do wody, jazek się sama do się głośno śmiała. Ale już wsendyl potajały lody i śnieg już w turniak wyginon bez mała, a tobie nie mas jednako nikany, mój złociusieńki i umiélowany. Aniś nie pisał do mnie dawno. Może jaka cię chorość nasła, mój jedyny, abo co inse, od cego broń Boże! Nie zabacujze tak swojej dziewcyny. U nas som zdrowi w hałupie, niemoze ino Jagnieska Bartkowej Maryny. Niek cię Bóg strzeże i Najświętsa Panna Ludźmirska. Twoja tu ostaję - Anna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ciupazka Re: Wiersze...'Dokąd idziesz?...' IP: *.it-net.pl 03.06.03, 14:15 Som ześ tego fcioł: chlip, chlip, kap, kap, kapu kap , swiercki spod powały same sie sujom, cemu...? jo sie pytom cemu...? Ka jako smata, dyć przecie jesce kawał drogi trza nom przejść, nie cas na banowanie... Telo.Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: !!! Re: Wiersze IP: *.dip.t-dialin.net 03.06.03, 14:34 A w placzu wrazliwych lacza sie serca swiata. Lecz ani lzy ani serca nic im nie pomoga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rumcajs Re: Wiersze IP: 80.72.65.* 03.06.03, 15:32 Ach, nie szukajmy zapomnienia, pociech, Zebow nie szczerzmy przekornie, wbrew fali, W smiechu nad sily. Zmeczenismy w locie, I najweselsi krzyzem na swiat padli, I co najzywsi, dzisiaj sa umarli, A najbarwniejsi, jak roze, przemarzli. Byl czas radosci. A jest chwila taka, Ze Bog nakazal placz. Wiec lepiej plakac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: !!! Re: Wiersze IP: *.dip.t-dialin.net 03.06.03, 15:59 Nic to, nic. Dusza zniesie wszystko, co znieść trzeba. Wiemy to, od dzieciństwa się tego uczymy, Że nie na to są gwiazdy, aby brać je z nieba. O smutki ocieramy się, które jak dymy W krąg się kładą; o boleść, co się chyłkiem czai Za węgłem - żałobniki my i dróg pielgrzymy. I już w końcu nie dziwne łzy i nikt nie tai, Że nawet nie tak ciężkie, by go znieść nie można, Jest życie. Przyzwyczai się myśl, przyzwyczai. Jak rodzące się dziecię odbiera położna Na świat przezorną dłonią, tak każdy dzień nowy Cichymi dłońmi dusza przyjmuje ostrożna: Wiedząc, że tu nie wieniec go czeka godowy, Że rodzi się na boleść, znoje i znużenie, Że go otoczą inne dnie smutne jak wdowy. A jednak nie poskąpią mu słońca promienie Złota swego ni łąka kwiecia, ni las śpiewu Ptaków, ani tęcz cudnych chmury i marzenie. Znoje, pot i tęsknota rodzą z swego siewu Znoje, pot i tęsknotę wieczystą za zmianą, Ale sen koi serce tchnieniem swego wiewu. Wiemy to, od dzieciństwa uczym się co rano... Aż w noc jakąś poczujesz, żeś się nagle o wiek Postarzał i na głowie włosy ci powstaną... Jeno w tej chwili jednej nie otwieraj powiek, Nie patrz, nie pytaj: "czemu?", i niech Bóg cię strzeże Pomyśleć jedno słowo, jedno słowo: Człowiek. Bo zawrót głowy chwyci cię jak dzikie zwierzę I zatoczysz się niby wariat-pijanica, Rozszerzając źrenice w okropnej niewierze! Bo w słowie tym ci błyśnie, jakby tajemnica Dostojna i straszliwa, że na moc, wesele I szczęście urodziła syna ziem-rodzica. I że straszliwa, ślepa krzywda... - O, za wiele Słów niebezpiecznych zna język ludzki! Zbyt łatwa Jest mowa, chociaż iskry w niej śpią jak w popiele. Uczym się wciąż i nawet drobna wie już dziatwa, Że nie tak ciężkie życie, a łzy nie dziwota... Jeno dzień dziś tak cudny i myśl mi się gmatwa... Dzień ten nazbyt ma w sobie rozkoszy i złota, Zbyt szczęśliwe się zdają dzisiaj drzewa w sadzie, Wiatr, ptaki, dal i stare psy śpiące u płota. I niebiosa, i fale z brzegami w naradzie - ...A może winne temu nocne oczy moje Lub to, żem się urodził późno; w listopadzie. Łzy są zbyt częste, aby rodzić niepokoje W serću. Dusza przywyknie. Nie tak ciężkie życie... Lecz czemuż na gościńcu tu stoję i stoję?... Na przydrożnym kamieniu tym zaszedłem skrycie Człowieka, co ukrytą miał twarz w dłonie obie. Gdy odjął je, widziałem: łzy ciekły obficie. W niejednym miejscu-m widział i w niejednej dobie Płaczących. Dolę ludzką znieść można, choć smutna. Łzy płyną w dzień narodzin, łzy płyną w żałobie. Pieluchy niemowlęce i śmiertelne płótna Z jednego lnu utkali niewiadomi tkacze. Lecz nigdy mnie, jak dzisiaj, zgroza tak okrutna Nie chwyciła na prostą tę myśl: człowiek płacze! Odpowiedz Link Zgłoś
meg_s Re: Wiersze...'Dokąd idziesz?...' 03.06.03, 16:03 > I cos specjalnego na rozlznienie: > > LIST HANUSI... nareszcie mój ukochany Tetmajer - a już myślalam że tylko ja czytuję takie niemodne kawałki Odpowiedz Link Zgłoś
willi2 Baudelaire/Zwłoki 03.06.03, 17:34 Czy pomnisz, moja luba, cośmy to widzieli W ów letni ranek tak strojny w promienie? Na zakręcie drożyny trup się ścieli; A łożem jemu żwir i kamienie. Nogi wznosząc do góry, jak w rozpusty szale, Ziejące jadem to ścierwo gorące Otwierało cynicznie i niby niedbale Brzuch swój, skąd biły wyziewy trujące. Słońce ciskało żarem na ową zgniliznę, Jakby w płomieniach zgotować ją chciało I naturze dać stokroć zwiększoną spuściznę Materii niegdyś włożonej w to ciało. Niebo patrzało w szkielet, co z ciała wyzierał, Jak na rozkwitły kwiat w słońca promieniu; Smród zasię tak cuchnący stamtąd się wydzierał, Żeś się zachwiała jakoby w zemdleniu. Roje much nad tym brzuchem brzęczały zmurszałym, Skąd wylegały wciąż czarne gromady Robactwa płynącego potokiem zgęstniałym Wzdłuż tych żyjących łachmanów szkarady. Wszystko to się jak fala pięło, zstępowało Lub się miotało iskrzące od słońca, Rzekłbyś, że tchnieniem wiatru nadęte to ciało Ożyło znowu mnożąc się bez końca. I muzyka płynęła jakaś stamtąd gwarna, Jak wiatr szumiący pośród liści drzewa Lub jak ruchem rytmicznym kołysane ziarna, Które rolnik w przetaku swym przesiewa. Formy się rozpływały, były jak sen mglisty, Jak na sztaludze w pracowni malarza Szkic jeszcze nie skończony, by pamięć artysty Niepewna z trudem tylko go odtwarza. Za skałami ukrytej, niespokojnej suki Wzrok w nas utkwiony spoglądał straszliwie, Bo czekała tej chwili, kiedy cielska sztuki, Rzucone teraz, znów pochwyci chciwie. - A jednak będziesz do tej ohydy ponurej I ty podobna i pełna zarazy, O gwiazdo oczu moich, słońce mej natury, Kochanie moje, Aniele bez zmazy! Zaprawdę będziesz taką, o wdzięków królowo, Gdy już ostatnie wziąwszy sakramenta, Pod bujnym legniesz kwieciem i trawą grobową, By gnić, gdzie kości kryje ziemia święta. Mów natenczas robactwu, moja piękna, blada, Gdy pocałunki będzie wyżerać ci w grobie, Że ja miłości mojej, która się rozkłada, Treść i kształt boski wiernie chowam w sobie! Odpowiedz Link Zgłoś
willi2 Wojaczek/Musisz Się Zawsze Róży Bać 03.06.03, 17:35 Musisz się zawsze róży bać, która ustami Jest rany, co się wewnątrz ciebie wciąż rozkrwawia Bo, choć szukam, językiem cię nie umiem, naga: Powiedz mi, że się boisz, uwierzę, że jesteś. Że jesteś w sobie, ciału swojemu przytomna - ciało jest okiennicą, skąd wiatr płochym gestem bezwiednej dłoni wypchnąć może szybę krwi - już w sąsiednim powiecie opadnie zamiecią ognia, co noworodkom wypala oczy, a oślepłe z rozpaczy matki wyłysieją. Więc powiedz, żebym chociaż włosami usłyszał. Niech chociaż skóra prędkim szeptem dreszczu powie Wargom, czy jeszcze mieszkasz w tej grząskiej osobie; Nim jeszcze nie przeciekłem przez nią całkiem, powiedz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: !!! Re: Wojaczek IP: *.dip.t-dialin.net 03.06.03, 20:48 Gdy wam o pewnym szczęściu opowiadam szeptem oddechu w ciekłe ucho krwi wy mi krwią na to wybuchacie z gardła przepalonego przez połknięty list łzy, który do was posyłają straże najdalej naprzód wysunięte: ócz czujki, które się nie zdążyły zaprzeć w okopie powiek za zasłoną snu. I krew się z tlenem wiąże w rdzawą rdzę na czarnej skórze porośniętej mchem zrogowaciałej umyślnie szczeciny. Linneusz idzie pod prąd czasu, aby znów się urodzić i między owady, ryby i słowa wpisać wasze imię. Odpowiedz Link Zgłoś
willi2 Re: Baudelaire/Pieśń jesienna 03.06.03, 17:37 I Niebawem nas ogarnie wstrętny mrok i plucha. Żegnaj, żywa jasności zbyt krótkiego lata! Już jak przeczucie końca do mojego ucha Łoskot zrzucanych polan z podwórza dolata. Duszę spowija zima: gniew dyszący wściekle, Dreszcze, trwoga, nienawiść i trud wymuszony, I niczym słońce w swoim biegunowym piekle, Serce się w blok zamienia zimy i czerwony. Drżąc nasłuchuję stuku każdego polana: Szafot wznoszony nie brzmi echem tak niemiłym. Mózg mój jest niczym wieża, która od tarana Niezliczonych uderzeń opada bez siły. Ten monotonny łoskot coś mi przypomina... Tak - to jest gwoździ w trumnę pośpieszne wbijanie. Dla kogo? Wczoraj - lato, lecz niedługo - zima... Ten tajemniczy hałas dźwięczy jak rozstanie. II Lubię twych długich oczu światło zielonkawe, Dziś jednak nic mnie pocieszyć nie może, I ani blask kominka, ani miłość nawet Nie zastąpi mi słońca, co świeci nad morzem. Lecz mimo to mnie kochaj! Miej serce matczyne Nawet dla niewdzięcznika, nawet dla nędznika. Kochanko-siostro, daj mi ciepła odrobinę - Ciepła złotej jesieni lub słońca, co znika. Na krótko! Już mogiła czeka lodowata! Pozwól u twoich kolan, nim się czas odmieni, Napawać się, żałując gorącego lata, Ostatnim ciepłem żółtych łagodnych promieni. Odpowiedz Link Zgłoś
willi2 William Blake 03.06.03, 15:18 Tygrys Tygrysie, błysku w gąszczach mroku: Jakiemuż nieziemskiemu oku Przyśniło się, że noc rozświetli Skupiona groza twej symetrii? Jakaż to otchłań nieb odległa Ogień w źrenicach twych zażegła? Czyje to skrzydła, czyje dłonie Wznieciły to, co w tobie płonie? Skąd prężna krew, co życie wwierca W skręcony supeł twego serca? Czemu w nim straszne tętno bije? Czyje w tym moce? kunszty czyje? Jakim to młotem kuł zajadle Twój mózg, na jakim kładł kowadle Z jakich palenisk go wyjmował Cęgami wszechpotężny kowal? Gdy rój gwiazd ciskał swe włócznie Na ziemię, łzami wilżąc jutrznię, Czy się swym dziełem Ten nie strwożył, Kto Jagnię lecz i ciebie stworzył Tygrysie, błysku w gąszczach mroku: W jakim to nieśmiertelnym oku Śmiał wszcząć się sen, że noc rozświetli Skupiona groza twej symetrii? (tłum. Stanisław Barańczak) Tygrys Tygrys, tygrys w puszczach nocy Świeci blaskiem pełnym mocy. Czyj wzrok, czyja dłoń przelała Grozę tę w symetrię ciała? W jakiej głębi i przeźroczu Płonął ogień twoich oczu? Czy moc Jego w skrzydłach grała, Że dłoń płomień porwać śmiała? Co za ramię kunsztem siły Sercu twemu sprzęgło żyły? I gdy serce bić poczęło, Czyich stóp i rąk to dzieło? Co za łańcuch, co za młoty, Jaki piec lał mózgu sploty? Na kowadle - czyj chwyt twardy Śmiał ujarzmić twój gniew hardy? Gdy gwiazd włócznie spadły z góry I łzy trysły z każdej chmury, Powiedz, czy ten sam Stworzyciel W ciebie tchnął i w Jagnię życie? Tygrys, tygrys w puszczach nocy Świeci blaskiem pełnym mocy. Czyj wzrok, czyja dłoń przelała Grozę tę w symetrię ciała? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: !!! Re: William Blake IP: *.dip.t-dialin.net 03.06.03, 15:31 Świat zobaczyć w Ziarenku Piasku, Niebo w Dzikiej Roślinie, Nieskończoność uchwycić w ręku, A Wieczność' w godzinie. Rudzika w klatce uwięzienie, Wprawia Niebiosa w oburzenie. Gołębnik pełen gołębi, Wstrząsa Piekłami do głębi. Pies, który zdycha z głodu, s1użąc panu, Jest zapowiedzią upadłości Stanu. Koń cięty batem, kiedy w błocie tkwi, Niebiosa wzywa, ząda Ludzkiej krwi. Zająca upolowanego głośna skarga, Włóknami Mózgu targa. Gdy Skowronkowi skrzydło martwo zwisa, Śpiew Cherubinów się ucisza. Koguta do walki sposobienie, W Słońcu wschodzącym budzi przerażenie. Kiedy Lwy ryczą Wilki ujadają, Dusze się z Piekieł wyrywają. Błąkająca się Sarna po lesie, Ludzkiej Duszy niepokój niesie. Jagnięcia rzeź braterstwo wśród ludzi wypacza, Lecz ono rzeźnickiemu nożowi wybacza. Nietoperz cicho w Wigilię wyleciał Z Mózgu człowieka, który Wierzyć nie chciał. Sowy ponocny krzyk wyraża Niewierzącego strach, co go poraża. Kto skaleczy małego Strzyżyka, Miłości Ludzi nigdy nie doczeka. Kto Wołu rozmyślnie rozjuszy, Serca Kobiety nigdy nie wzruszy. Beztroski Chłopiec, gdy muchę zabije, Przed zawiścią Pająka się nie skryje. Kto dręczy elfa w Chrabąszcza postaci, Ten w nieskończonej nocy się zatraci. Gąsienicy na liściu, gdy widzisz pełzanie, Matczyne nad sobą wspomnij zatroskanie. Nie zabijaj Ćmy ani Motyla, Bo bliska Sądu chwila. Kto ćwiczy Konia w wojennym zaprzęgu, Ten nigdy nie opuści Polarnego Kręgu. Pies Żebrakowi, Wdowie kot pozostał, Tyś z tłustym brzuchem się nie rozstał. Komar, Co 1etnią swą piosenkę bzyczy, By zebrać truciznę, na złą ślinę liczy. Węża i traszki jady, Są to spoconej Nienawiści ślady. Trucizna żądła Pszczelego, Od Artysty jest i Zazdrości jego. Księcia Suknie, Żebraka Lachy zgrzebne, Skąpcowi będą na worki potrzebne. Prawda z intencją złą rzeczona, Wśród kłamstw najgorszych będzie policzona. Słuszna człowiecza Dola, W której zawarta Radość i Niedola; Jeżeli należycie to pojmiemy, Bezpiecznie przez świat przejdziemy. Radość z Cierpieniem dobrze są splecione, Jako Odzienie dla Duszy natchnionej; Pomiędzy każdym nieszczęściem i bólem, Radość przewija się czule. Od powijaków cenniejsze jest Dziecię We wszystkich Ludzkich Krajach na tym świecie. Razem narzędzia i ręce Zrodzone Przez Umysł Rolnika złączone. Ze Wszystkich Oczu Każda z Łez, Później w Wieczności Dzieckiem jest; Matka je tuli z miłością, Obdarza napowrót radością. Beczenie, Wycie, Ryk, Szczekanie, To jak Skrzydłami w Niebo Uderzanie. Gdy Łachmanom Żebraka Wiatr poniewiera, Niebo na Szmaty się rozdziera. Karabin lub Miecz w ręku Żołnierza, Bezwładem w Letnie Słonce uderza. Więcej jest wart Tułaczy Los Nędznika, Niżeli Złota ma w ziemi Afryka. Z rąk Robotnika Grosz wydarty, Kupi i sprzeda Skąpca Grunty; Jeśli dostanie wsparcie z nieba To cały Naród kupi i sprzeda. Kto z Wiary Dziecka robi pośmiewisko, Z tego Starość i śmierć uczynią swe igrzysko. Kto Dziecko do Wątpienia skłania, Nad stęchłym Grobem wnet się słania. Kto wiarę Dziecka ma w swej pieczy, Triumfy Piekieł i Śmierci zniweczy. Zabawy Dzieci, Dorosłych Rozsądek, Dwu różnych Czasów to porządek. Wypytujący z chytrą miną siedzi, Sam jednak nigdy nie zna Odpowiedzi. Kto odpowiada słowami Zwątpienia, Ten Światło Wiedzy w mrok zamienia. Najsilniejsza Trucizna kiedykolwiek znana, Lauru Korona na skroniach Cezara. Nic tak nie zdoła wykrzywić Człowieka, Jak Pancerz, który go obleka. Gdy Złoto i Klejnoty ozdabiają Pług, Zazdrosna Sztuka niech się kłania w pół. Rzeszota Grzechot lub Cykada Świerszcza, Zwątpienie czyjeś wszem obwieszcza. Znikomość Mrówki, Orla okazałość, Objawia mętnej Filozofii małość Kto Wątpi w to Co widzi, Prośby twoje też wyszydzi. Słonce i Księżyc, gdyby tak wątpiły, Z nieba by zaraz ustąpiły I w Namiętności możesz czynić Dobro; Źle, gdy Namiętność rządzi tobą. Kurwa i Kanciarz z Rządu przyzwoleniem, Tworzą Narodu Przeznaczenie. Krzycząca po ulicach Prostytutka Dla ciebie, Stara Anglio, całun utka. Zwycięzca Krzyczy, Pokonany Złorzeczy, Anglii Karawanie, to jest taniec śmierci. Każdej Nocy, Dnia każdego, Ktoś Rodzi Się dla Życia Nędznego. Każdego Dnia i każdej Nocy, Ktoś Rodzi Się dla słodkiej radości. Jeden dla słodkiej Rodzi Się radości, Inny Się Rodzi dla Nieskończonej Nocy. Łatwo w Kłamstwo Uwierzymy, Gdy miast Przez Oko, okiem patrzymy. Kto Urodzi Się w Nocy, tego Noc pochionie, Choć Śpiąca Dusza we Światłości płonie. Bóg Się Objawia,Bóg jest Światłością Dla Dusz nieszczęsnych spowitych Ciemnością, Ale Ludzki Przybiera Kształt, Dla Mieszkających w Realności Dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
willi2 Re: William Blake 05.06.03, 09:36 Londyn Wśród ulic, które rój lichwiarzy Wykupił wraz z Tamizą mętną, Błądzę ? i widzę w każdej twarzy Słabości i niedoli piętno. Każdy głos, klątwa, krzyk urwany, Płacz, którym Dziecko trwogę głuszy, Dźwięczy w mym uchu jak kajdany Wykute w kuźni ludzkiej duszy. Gdy Kominiarczyk płacze z cicha, Blednš kościołów ciemne ściany; Kiedy żebrzący Żołnierz wzdycha, Krwią spływa Pałac pozłacany. Lecz w nocy słyszę też, jak z dala Klnie młodociana Nierzšdnica: Zarazą ślubne Łoże kala, Jadem dziecięcą Łzę nasyca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: !!! Re: Wiersze IP: *.dip.t-dialin.net 03.06.03, 21:00 Echo z dna serce, nieuchwytne, Woła mi: "Schwyć mnie, nim przepadnę, Nim zblednę, stanę się błękine, Srebrzyste, przezroczyste, żadne!" Łowię je spiesznie jak motyla, Nie, abym świat dziwnością zdumiał, Lecz by się kształtem stała chwila I abyś, bracie, mnie zrozumiał. I niech wiersz, co ze strun się toczy, Będzie, przybrawszy rytm i dźwięki, Taj jasny jak spojrzenie w oczy I prosty jak podanie ręki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ciupazka Re: "Orle!" IP: *.it-net.pl 03.06.03, 23:26 Kaś orle mój? w ozmgle siklaw wtulony moze w myślach zrodzony witos sie se mnom hań w Holach. Cy w kraśni dziwacnych chwil kłanios sie dniom i cempis jako pieron co na ostrze turni przysiod wracos by zlecieć hań pram w dół ku mnie. Nazod wzbić sie w góre skrzydłem obtrzeć o słonko na ziem prasnąć cień wiatrem lecieć nad płaśniom pół z dujawom w zapasy iść gibkościom ramion. Lecis nie wiada ka... tracis pióro na znak coby jo wiedzioł - ka lot twój ka ślak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: !!! Wiersze IP: *.dip.t-dialin.net 04.06.03, 06:30 Poezja jest po pierwsze Powietrza swiezego oddechem Zapyleniem wiersza-kwiata Pocieszeniem dla smutnego swiata Dnia kazdego tworzeniem Przemijajacym cichym wspomnieniem Poezja jest po drugie Tym krotkim wierszem w noce dlugie Sloncem duchowym i ogrzewaniem marzen Zrodlem niebianskich nadzwyczajnych zdarzen Poezja jest po trzecie Potrzebna ludziom na tym swiecie Madrosci jest zrozumieniem W kazdym zycia odruchu W kazdym mysli wzlocie I w odpoczynku I w czola pocie Zawsze i wszedzie Teraz i gdy nas nie bedzie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rumcajs Re: Wiersze IP: 80.72.65.* 05.06.03, 20:41 Jan Dlugosz "SZCZESCIE" Szczescie? To promyk slonca, to babie lato na wietrze, szczescie - krokus blekitny, Szczescie? Zadko zakwita... Szczescie - pomornik zloty, dojrzale klosy zboza, pedzona wiatrem chmurka, Morze - gdy cicho szepce, smigla w locie jaskolka, woda w ustach spragnionych. Usmiech drogiej dziewczyny i swiatek pochylony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: !!! Re: Wiersze IP: *.dip.t-dialin.net 05.06.03, 20:58 "Cyganska Dziewczyna" Twoje wlosy sa strunami wiatru, sniada skora pachnie ognisk dymem. Gdy po pracy rzucasz buty w kat pokoju, dokad biec chcesz Cyganska Dziewczyno? W Twoim sercu jest tesknota drog bezkresnych, mocny smak ma Twego ciala wino, dzien za dniem sie budzi w oczu Twoich rosie. O czym snilas Cyganska Dziewczyno? W Twoich ustach krzyk bezglosnej skargi na marzenia, ktore nie chca zginac. Zagubiona wsrod znajomych twarzy, kogo szukasz Cyganska Dziewczyno? Kola zycia i cyganskich wozow wciaz sie kreca w szarym pyle ludzkich zdarzen. Czego trzeba szczescia czy odwagi, by odjechac karawana marzen? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rumcajs Drogi "!!!" IP: 80.72.65.* 05.06.03, 21:33 Wielka radosc i zadume wywoluje w sercu naszym ow poetycki konterfekt. Obligujemy do Waszmosc Pana(i) o eksponowanie tytulow i nazwisk ich tworcow, gwoli wiekszey ekscytacji ducha i umyslow naszych. Rumcays von Cyperstein Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rumcajs Re: Drogi '!!!' IP: 80.72.65.* 05.06.03, 22:10 P.S. W duchu prosby naszey! Moje dotychczasowe ekshibicje sa autorstwa Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej + J.Dlugosz (wspanialy taternik, alpinista i pisarz - niestety dawno Go nie ma miedzy zywymi)... Pozdr.Rumcajs Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ciupazka Re:Kwiotki, kwiotecki, kwiotuski... IP: *.it-net.pl 06.06.03, 00:02 ...X X X ... Autor: Fr. Bachleda-Ksiedzulorz w : Kocham Cię POLSKO! Kwiotki,kwiotecki, kwiotuski ozsypoł ktosi po trowie - a one wesołe główki zwyrtły ku mojim ocom: tyn sie kołyse, tyn smieje, hańtemu płatki migocom. Kwiotki,kwiotecki, kwiotuski to wej gazdówka honorno! Z kwiotkami cłekowi nie zolno ni w jednym dniu zywobycio... Ten sie kolebie, ten kwieje, tamten mi świercki osuso. Kwiotki, kwiotecki, kwiotuski - ba! - powiem więcej - kwiotusie! Jakiez byłoby bez wos naskie okpiśne zycie?! Hej! - sarotki, leluje, krokusy... Hej! Telo. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: !!! Re: Wiersze IP: *.dip.t-dialin.net 06.06.03, 07:07 Come So Far For Beauty - Za pięknem wędrowałem (L.Cohen) Za pięknem wędrowałem niejedną tracąc rzecz Cierpliwość i rodzinę, nie podpisany wiersz Myślałem, że sowita nagroda czeka mnie Że piękno wnet odpowie na rozpaczliwy zew Ćwiczyłem się w świętości na biednych łożąc wciąż Lecz wieści o mych cnotach nie poruszyły go Zmieniłem styl na srebrny, przywdziałem czarny strój Tam gdzie się poddawałem, dziś pierwszy ruszam w bój Napadłem na kasyno, syciłem żądze swe I sam decydowałem co dobre, a co złe Dziś słucha mnie niejeden, z porażek uczę się Znam wartość przebaczenia i własnych zasług cień Lecz piękna nie dotknąłem, zbyt ciężką rękę mam Nie słucha mnie ta gwiazda, tę nagość ledwie znam Za pięknem wędrowałem niejedną tracą rzecz Cierpliwość i rodzinę, nie podpisany wiersz tłum. Maciej Zembaty Odpowiedz Link Zgłoś
hanys_hans Re: Wiersze 10.06.03, 06:51 Pan Hilary" Loto,tyro pan Hilary Do dekla mu piere Bo kaja ten boroczek posioł swoi brele. Szuko w galotach, kabot obmacuje, Przewraco szczewiki, psińco znajduje. Bajzel w szranku i w byfyju Tera leci do antryju. "kurde" -woła-"kurde bele! Ktoś mi rombnoł moi brele!" Wywraco leżanka i pod nia filuje, Borok sie wnerwio, gnatow już nie czuje. Sztucho w kachloku, kopie w kredynsie, Glaca spocona, caly się trzynsie. Pieroński brele na amyn kajś wcisnyło Za oknym już downo blank sie sciymniło Do zrzadla oroz zaglondo Hilary- Aż mu po puklu przefurgły ciary. Spoziyro na kichol, po łepie sie puko, Bo znejdly sie brele - te, co tak ich szukoł. Czy to ni ma gańba? -Powiydzcie sami, Mieć brele na nosie a szukać pod ryczkami. Odpowiedz Link Zgłoś
meg_s Re: Wiersze 10.06.03, 07:12 hanys_hans napisał: > "kurde" -woła-"kurde bele! > Ktoś mi rombnoł moi brele!" 1. nasze zdjęcia zginęły Ci jak Hilaremu brele 2. nie dostałeś żadnych zdjęć 3. nie chcesz od nas żadnych zdjęć 4. ... mógłbyś raz odpowiedzieć konkretnie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: """ Re: Wiersze IP: *.dip.t-dialin.net 10.06.03, 10:01 czy to chodzi o zdjecia kota? Odpowiedz Link Zgłoś
meg_s Re: Wiersze 10.06.03, 10:44 Gość portalu: """ napisał(a): > czy to chodzi o zdjecia kota? nie - piękny herb Gliwic do kolekcji herbów i zdjęcie ilustracyjne do wątku o Deventerze, a trzecie razem z herbem było tak daaaaaawno, że już zapomniałam co na nim było Odpowiedz Link Zgłoś
hanys_hans Re: Wiersze 10.06.03, 11:04 meg_s napisała: > hanys_hans napisał: > > > "kurde" -woła-"kurde bele! > > Ktoś mi rombnoł moi brele!" > > 1. nasze zdjęcia zginęły Ci jak Hilaremu brele > 2. nie dostałeś żadnych zdjęć > 3. nie chcesz od nas żadnych zdjęć > 4. ... > > mógłbyś raz odpowiedzieć konkretnie? Odpowiadoom koon´kretnie: od ciebie dostouech kartka na Ostern za kero piyknie dziynkuja. Noo i Szwager pszisuou mi jedyn twooj uobrozek z herbym mitglied.lycos.de/hanyshans/kolejny_herb.jpg ale nic niyspoominou czy go moga opublikowac´. pyrsk_hanys_hans Odpowiedz Link Zgłoś
meg_s Re: Wiersze 10.06.03, 11:25 hanys_hans napisał: > Noo i Szwager pszisuou mi jedyn twooj uobrozek z herbym > ale nic niyspoominou czy go moga opublikowac´. hihi - to mamy na kogo zwalić dzięki za konkretną odpowiedź oczywiście, że posłałam ten herb głównie w celu zamieszczenia w "kolekcji" herbów - a jak byłam z siebie zadowolona, że go wypatrzyłam - co drugi dzień zaglądam do galerii "Herby" i "Fotki M" - a tu nic pozostaje kwestia zdjęcia Emersona - może posłał na zły adres? Odpowiedz Link Zgłoś
hanys_hans Re: Wiersze 10.06.03, 12:34 meg_s napisała: > hanys_hans napisał: > > > Noo i Szwager pszisuou mi jedyn twooj uobrozek z herbym > > ale nic niyspoominou czy go moga opublikowac´. > > hihi - to mamy na kogo zwalić > dzięki za konkretną odpowiedź > oczywiście, że posłałam ten herb głównie w celu zamieszczenia w "kolekcji" > herbów - a jak byłam z siebie zadowolona, że go wypatrzyłam - co drugi dzień > zaglądam do galerii "Herby" i "Fotki M" - a tu nic > pozostaje kwestia zdjęcia Emersona - może posłał na zły adres? Galerjo uzupeunioono! A teroski wiersyk bo nachytoomy! "Murzinek Bambo" W Africe miyszko Bambo, Murzinek, Blank czorny, mały lokaty synek. Czorno mo matka, łojca czornego, Ujka i ciotka, dziadka i ...kozdego. Mo piykno chałpa - by ja zbudować trza mieć patyki, deski i trowa. Bo przeca lepszyj chałpy nie trzeba Jak sie rok caly hyc leje z nieba. Bestoż to sagie sa Afrykony I mało kery je łobleczony. Bestoż fest dużo se uszporuja Bo czopek, mantli...nic niy kupuja. Bambo Murzinek to madry synek.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bronek Re: Wiersze IP: *.elsat.net.pl / 10.1.0.* 12.06.03, 16:08 No i z piyknych wierszy zrobiyły sie fraszki Bestoż tyż zaproszom na take igraszki. www.echoslonska.com/forum2 Odpowiedz Link Zgłoś
hanys_hans Re: Wiersze 12.06.03, 18:09 Gość portalu: Bronek napisał(a): > No i z piyknych wierszy zrobiyły sie fraszki > Bestoż tyż zaproszom na take igraszki. > > www.echoslonska.com/forum2 "Zuoty pierscioonek zakosiyu Broonek z wystawy, za tyn pierscioonek posiedzi teros do sprawy..." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bronek Re: Wiersze IP: *.elsat.net.pl / 10.1.0.* 12.06.03, 19:45 Stare szlagry durś som piykne Ale zowdy to niy styknie Trza zrymować coś nowego Chyć sie za to tyż kolego. Odpowiedz Link Zgłoś
elias21 Re: Wiersze 12.06.03, 23:55 GRY PANA COGITO Wezwany do spłacenia długu duszy Pan Cogito idzie na cmentarz Właściwie idzie powoli czasem zatoczy nim wiatr Jest tak delikatny tak uśmiechnięty bezradny Dzieci stojące przy bramie rzucają w niego patykami Bawiąc się w berka sprawdzają jak głębokie ma kieszenie Pan Cogito lubi dzieci i daje im anyżowe cukierki Patrząc w oczy Zaciska pięści Mówi: Wybierz Choć wie że w każdej ma cukierka Dziecko robi kółko z ust i sapie Pan Cogito lubi skupienie I samotne wędrówki po pustyniach rozumu Mówi po cichu o swoich grach: Gra we Freuda stała się patologią Dokładanie kostek do słów umarłych - rubikiem Gra w cierpienie i odwagę przypomina tunel wąską ścieżkę Znudzona nadzieja zabrała swoją sześcioramienną gwiazdkę Zamieszkała na giełdzie minerałów konkretnych Po jałowych grach Pana Cogito zostały zasady: Po pierwsze - ciemnym błękitem sklepione niebo Poi drugie - szerszenie lecące nad skoszoną trawą łąki Po trzecie - zmęczone Słońce w czarnych gałęziach Wreszcie rytm oddechu W końcu została mu jedna gra Podglądanie - ma proste reguły Wystarcza pamięć i doświadczenie W parującym od wilgoci cmentarzyku Pan Cogito podgląda cienie pijących grabarzy Odpowiedz Link Zgłoś
hanys_hans Re: Wiersze 21.06.03, 09:12 Auf dem Berge Kriwowatschich großes Baum gewachsen chat sich grin und blau von Aangesicht und sich cheißt Vergießmeinnicht (FELIX KONDZIOLKA) Odpowiedz Link Zgłoś
hanys_hans Re: Wiersze 21.06.03, 09:17 Wenn sich Antek mal besauft, gleich kommt seine Frau gelauft, nimmt sich Paplik von dem Hoslik und verhaut das arme Joslik. Odpowiedz Link Zgłoś