ballest
16.08.03, 10:48
Duzo ostatnio pisalismy na temat tolerancji , ja podam przyklad , kiedy
tolerancja tez pewne granice miec powinna.
Pewna grupa Cyganow ( przapadkowo z Polski) chciala uroczyscie obchodzic na
cmentarzu miejskim rocznice smierci ich "krola".
Wladze miejskie po dlugich sprzeczkach pozwolily im na to "swietowanie"
( urzednikow nawet nazistami wyzwano)
Na drugi dzien osobom odwiedzajacym cmentarz przedstawil sie straszny obraz
tej nocnej "balangi", - kwiaty na grobach podeptane, na pomniki zwymiotywano,
wszedzie pelno butelek i kosci po grillu, papiery smieci, nawet w zbiorniki
wody do podlewania zanieczyszczono "rzygami"
To jest odwrotna strona tolerancji, ktorej udziela sie roznym grupom
narodosciowym a ktore tego uszanowac nie potrafia.
pyrsk
ballest