Dodaj do ulubionych

<> GWARA POLSKO <>

17.08.03, 13:28
Spadł bąk na strąk, a strąk na pąk. Pękł pąk, pękł strąk, a bąk się zląkł.
Obserwuj wątek
    • kolcero Re: <> GWARA POLSKO <> 17.08.03, 13:48
      Jak Pomorze nie pomoże to pomoże może morze, a jak morze nie pomoże to pomoże
      może Gdańsk :))
      • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 17.08.03, 13:57
        Bzyczy bzyg znad Bzury zbzikowane bzdury, bzyczy bzdury, bzdurstwa bzdurzy i
        nad Bzurą w bzach bajdurzy, bzyczy bzdury, bzdurnie bzyka, bo zbzikował i ma
        bzika!
        • kolcero Re: <> GWARA POLSKO <> 17.08.03, 14:09
          Dobre :)))
      • Gość: obercygon Re: <> GWARA POLSKO <> IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.08.03, 17:02
        kolcero napisał:

        > Jak Pomorze nie pomoże to pomoże może morze, a jak
        morze nie pomoże to pomoże
        > może Gdańsk :))

        "gdansk" juz nie pomoze, bo niedlugo bedzie sie znowu
        Danzig nazywal ;-))))))))))))
    • kolcero Re: <> GWARA POLSKO <> 17.08.03, 14:10
      Siedzi Jerzy na wieży i nie wierzy, że na wieży nie ma jerzy
      • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 17.08.03, 14:24
        W trzęsawisku trzeszczą trzciny, trzmiel trze w Trzciance trzy trzmieliny, a
        trzy byczki znad Trzebyczki z trzaskiem trzepią trzy trzewiczki.
        • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 17.08.03, 14:47
          Trzynastego w Szczebrzeszynie
          chrząszcz się zaczął tarzać w trzcinie.
          Wszczęli wrzask szczebrzeszynianinie
          - Cóż ma znaczyć to tarzanie?!
          Wezwać trzeba by lekarza,
          zamiast brzmieć ten chrząszcz się tarza!
          Wszak Szczebrzeszyn z tego słynie,
          że w nim zawsze chrząszcz BRZMI w trzcinie!
          A chrząszcz odrzekł niezmieszany:
          - Przyszedł wreszcie czas na zmiany!
          Drzewiej chrząszcze w trzcinie brzmiały,
          teraz będą się tarzały.
          • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 17.08.03, 15:01
            Trzódka piegży drży na wietrze, chrzęszczą w zbożu skrzydła chrząszczy,
            wrzeszczy w deszczu cietrzew w swetrze, drepcząc w kółko pośród gąszczy
            • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 17.08.03, 15:20
              Pierzasta piegża pospołu ze zszarzałym niedźwiedziem zażerała quasi-rostbef z
              rzeżuchy. Przygotowywała wprawdzie zawczasu risotto na półmiękko, jednakże ryż
              z Peweksu, na przekór jej półgłośnym abrakadabrom, mamrotanym nad ogniem, nie
              chciał się uwarzyć. "Chybaby trzeba było baby-jagi, żeby dobrze go
              przyrządzić" - usprawiedliwiała się przed supermisiem. "Możeszli skonsumować ze
              mną co innego?" - "Ależ jedzmyż byle co" - odburknął tenże i rad nierad
              zanurzył łapę w papkowate paskudztwo. "Pfuj" - krzyknął znienacka i wyciągnął z
              brei szerokolistny lwipyszczek unurzany w niby-sosie. Po prawdzie nie
              spodziewał się tu ekstrapotraw, ale żeby aż taka ohyda! Ta piegża była widać
              nieobyta towarzysko, gdyż nie wyglądała na skonfundowaną. Siedziała vis-a-vis,
              mrużyła oczka, a włożona tył na przód minisuknia z tafty z mufką nadawała jej
              ze wszech miar śmieszny wygląd. Naraz z wpółotwartego gramofonu popłynęły
              dźwięki fokstrota. "Zatańcz ze mną" - prosiły bladoniebieskie oczy gospodyni.
              Jednakże wychodźca z ostępów kniei nie miał ochoty na takie figle-migle. Umknął
              wzrokiem w naprzemianległy kąt pokoju i mruknął, że doprawdy ma ekstrapilną
              pracę na przyprószonej polance. "Darzbór" - szepnęła mu cichutko nieutulona w
              żalu piegża, widząc, jak odchodzi gdzieś daleko, donikąd.
      • meg_s Re: <> GWARA POLSKO <> 17.08.03, 20:21
        kolcero napisał:

        > Siedzi Jerzy na wieży i nie wierzy, że na wieży nie ma jerzy

        hmm, a nie "jaży" przypadkiem? bo już się pogubiłam ;-)))
        • meg_s Re: <> GWARA POLSKO <> 17.08.03, 20:22
          meg_s napisała:

          > hmm, a nie "jaży" przypadkiem? bo już się pogubiłam ;-)))

          chciałam "podgryźć" i sama się wkopałam :-)) - "jeży" oczywiście
          • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 17.08.03, 20:34
            Raz w szynelu się zaszywszy w pierwszym rzędzie siadły trzy wszy, a gdy trzy
            wszy rozmonożywszy ruch w szynelu stał się żywszy.

            Szły pchły koło drogi, pchła pchłę wpchła do wody i ta pchła płakała, że ta
            druga ją wepchała.

            Mówi pchła pchle: pchło pchnij pchłę. Pchła pchnęła pchłę i po pchle.
            • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 17.08.03, 20:38
              Trzódka piegży drży na wietrze, chrzęszczą w zbożu skrzydła chrząszczy,
              wrzeszczy w deszczu cietrzew w swetrze, drepcząc w kółko pośród gąszczy
              • Gość: ballest Re: <> GWARA POLSKO <> IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.08.03, 20:43

                "W gąszczu szczawiu we Wrzeszczu
                klaszczą kleszcze na deszczu,
                szepcze szczygieł w szczelinie,
                szczeka szczeniak w Szczuczynie,
                piszczy pszczoła pod Pszczyną,
                świszcze świerszcz pod leszczyną,
                a trzy pliszki i liszka
                taszczą płaszcze w Szypliszkach"

                pyrsk
                ballest
          • kolcero Re: <> GWARA POLSKO <> 17.08.03, 20:42
            meg_s napisała:

            > meg_s napisała:
            >
            > > hmm, a nie "jaży" przypadkiem? bo już się pogubiłam ;-)))
            >
            > chciałam "podgryźć" i sama się wkopałam :-)) - "jeży" oczywiście

            Hihihih no jasne, ze masz racje :)) Tak sie zjeż(rzy)łem, ze kolce mi
            opadly :))

            Siedzi Meg i marzy, że na plaży się dziś smaży, ale sie nie sparzy, bo juz
            jarzy, że to background zamiast plaży :)))
            • meg_s Re: <> GWARA POLSKO <> 17.08.03, 20:50
              kolcero napisał:

              > Siedzi Meg i marzy, że na plaży się dziś smaży, ale sie nie sparzy, bo juz
              > jarzy, że to background zamiast plaży :)))

              a propos - nie znoszę smażenia na plaży :-)

              kiedy w pracy sobie marzę na karteczce często mażę ,
              czasem smutek mnie doskoczy i mam rozmazane oczy
              ;-)
              • meg_s Re: <> GWARA POLSKO <> 17.08.03, 20:51
                stare ale fajne:

                "zabiłem pięć ćmów"
                "ciem"
                "kapciem"
                • Gość: ballest Re: <> GWARA POLSKO <> IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.08.03, 21:15
                  meg_s napisała:

                  > stare ale fajne:
                  >
                  > "zabiłem pięć ćmów"
                  > "ciem"
                  > "kapciem"

                  nie "laciem"

                  pyrsk
                  ballest
              • kolcero Re: <> GWARA POLSKO <> 17.08.03, 21:01
                meg_s napisała:


                > kiedy w pracy sobie marzę na karteczce często mażę ,
                > czasem smutek mnie doskoczy i mam rozmazane oczy

                Kolcero dopisal:

                na to wpada szef okrutny:
                Ja Ci Meggi premię buchne :)))
                • meg_s Re: <> GWARA POLSKO <> 17.08.03, 21:16
                  kolcero napisał:

                  > na to wpada szef okrutny:
                  > Ja Ci Meggi premię buchne :)))

                  jak już to:

                  "wróć do pracy - ja ci każę, bo jak nie to cię ukarzę"
                  • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 17.08.03, 21:58
                    Czesał czyżyk czarny koczek, czyszcząc w koczku każdy loczek, po czym przykrył
                    koczek toczkiem, lecz część loczków wyszła boczkiem.
                    • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 17.08.03, 21:59
                      Czarny dzięcioł z chęcią pień ciął.
                      • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 17.08.03, 22:02
                        Hasał huczek z tłuczkiem wnuczka i niechcący huknął żuczka. Ale heca... -
                        wnuczek mruknął i z hurkotem w hełm się stuknął. Leży żuczek, leży wnuczek, a
                        pomiędzy nimi tłuczek. Stąd dla huczka jest nauczka by nie hasać z tłuczkiem
                        wnuczka.
                        • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 20.08.03, 19:37
                          Żaby rzępolą na rzeszowszczyźnie,
                          w deszczu szczaw aż do Ustrzyk.
                          Dżezują dżdżownice na hrubieszowszczyźnie,
                          a w puszczy piszczy puszczyk.

                          Czcigodnym czcicielom czystości w Pszczynie
                          szeleszczą pszczoły w bluszczu.
                          Trzeszczą trzewiki po szosach suszonych,
                          szemrz żesz! rzeżucho w Tłuszczu.

                          Wystrzałowe trzpiotki wstrząśnięte szczebiocą
                          szczególnie o szczęściu w życiu
                          Szczep oszczepników zaszczepia poszycie
                          liściastych leśnictw w Orzyszu

                          Chrząszcz ze szczeżują szczerze wrzeszcząc się szczerzą,
                          lecz trzciny rozbrzmiały grzmotami
                          to przebiegł trzymając w krzepkich szczypcach skrzypce
                          stół z powyłamywanymi nogami.
                          • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 21.08.03, 07:34
                            Puma z gumy ma fumy, a te fumy to z dumy.
                            • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 21.08.03, 07:39
                              Trzęsie się na mięsie mucha w kredensie.
                              • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 21.08.03, 07:40
                                Warszawa w żwawej wrzawie, w Wawrze wrze o Warszawie.
                                • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 21.08.03, 08:02
                                  A jake je najduksze nazwisko w Polsce?
                                  - Wasilij Archiwiliwiriłopotopoczerepakiwiczanin
                                  • lech_niedzielski Re: <> GWARA POLSKO <> 21.08.03, 08:59
                                    motto I tak wyraz rynna razi nieprzyjemnie, bo nie polski, a pozatem trąci
                                    podwórkiem miejskim. Zastąpić go może ściekwa, albo inne jak wytoka, korycina.
                                    Co do wyrazu chwyt można mieć pewną wątpliwość, ponieważ oznacza on w zasadzie
                                    samą czynność rąk, a nie miejsce, które ręka ujmuje (...) Na wyrażenie zaś
                                    pojęcia owego miejsca, do którego zmierza chwyt, da się użyć chwytka, albo
                                    chwycina, jeżeli już nie wystarczy po prostu nasuwająca się na myśl sterczyna.
                                    Wyraz śpiwór jest tak cudaczny, że nazwać go można murzyńsko-polskim, jakby go
                                    wymyślił murzyn, nauczywszy się coś niecoś polszczyzny. Czyż tego przyboru do
                                    spania nie można najlepiej określić wyrazem sypiak?

                                    Zadziwiające meandry języka zawsze były dla mnie fascynującą sprawą. Już jako
                                    pacholę bawiła mnie konstatacja, że nieboszczyk i deszczyk to są zamienione
                                    słowa – przecież deszczyk leży w deskach, a nieboszczyk pada z nieba. Sam
                                    też kiedyś odkryłem, że do ochrony od deszczu zwinęliśmy Francuzom niewłaściwe
                                    słowo: parasol to ochrona od słońca, a Francuzi nazywają właściwy przyrząd
                                    paraplui, czyli od deszczu (sol – słońce, plui – deszcz). Między
                                    innymi z tego powodu najbliższy z wszystkich poetów – chociaż nie uważam
                                    go za geniusza poezji – jest mi Tuwim (inne powody to: rodzaj poczucia
                                    humoru, bibliofilstwo, podziw dla matematyki). Jego zamiłowanie do dziwact
                                    językowych zaowocowało kilkoma pysznymi pomysłami, o których ani czas ani
                                    miejsce tu opowiadać.

                                    Staram się zawsze doszukiwać w nazwach rzeczy nie tylko piękna ale i logiki.
                                    Przecież wiadomo, że chodzi o to, aby rzeczy odpowiednie dać słowo. Dlatego
                                    tytuły dwóch najlepszych filmów o Śląsku rozpoznaję właśnie po braku logiki. O
                                    czym może być "Sól ziemi czarnej"? Czarna ziemia to ziemia pełna czarnego
                                    węgla, a jej solą są ludzie, a więc górnicy. Prosty wniosek, że "Sól ziemi
                                    czarnej" to opowieść o powstaniu , które chce przyłączyć Śląsk, ten najbogatszy
                                    region – po prostu perłę – do Polski. Natomiast film "Perła w
                                    koronie", oczywiście w koronie Polski, to – jak sama nazwa mówi –
                                    opowieść o strajku górników, tej soli czarnej, śląskiej ziemi.

                                    Są też rzeczy, które mnie denerwują. A im jestem starszy, tym boleśniej
                                    odczuwam lekceważenie pewnych zasad języka. Do tych najboleśniejszych strat
                                    zaliczam nagminny zanik wołacza. Ubolewam nad tym tym bardziej, że chociaż
                                    wołacz istnieje jeszcze w podręcznikach szkolnych, to już nawet nauczyciele
                                    niezbyt wiedzą, co to jest. Pamiętam jak moja córka kilka lat temu wróciła ze
                                    szkoły nieco skonsternowana, gdyż nauczycielka stwierdziła, że wołacz od
                                    słowa "stół" brzmi "stół". I teraz komu zaufać – ojcu czy nauczycielce?

                                    A jeszcze nałożyły się na to pewne fakty społeczne. Przed 1989 rokiem braki
                                    papieru i pewne ograniczenia narzucone z góry powodowały, że książek i gazet
                                    wychodziło nie za wiele i wydawaniem ich mieli czas się zająć prawdziwi
                                    fachowcy. Nie licząc jakichś drobnych literówek, w zasadzie nie do uniknięcia,
                                    można było mieć zaufanie do tych tekstów pod względem poprawności językowej.
                                    Słowo wydrukowane było godne zaufania. Dla większości ludzi jest tak do tej
                                    pory, a przecież sytuacja zmieniła się diametralnie. Za wydawanie książek i
                                    czasopism wzięli się ludzie, którzy w ogóle nie słyszeli o tym, że język ma
                                    jakieś reguły, dlatego nie uważają za stosowne zatrudnić fachowców od języka.
                                    Znam osobiście wydawcę, który zupełnie serio sądzi, że stawianiem przecinków
                                    nie rządzą żadne reguły, a jedynie fantazja piszących dany tekst. Tłumacze
                                    telewizyjni niezbyt znają angielski, a lektorzy i prezenterzy przedstawiają nam
                                    jakieś podwórkowe wzorce wymowy, lub wymyślają własne sposoby poprawnej wymowy
                                    – zazwyczaj wymawiając słowa dokładnie tak jak są napisane. No przecież
                                    mówiłem, że mnie to denerwuje.

                                    Raz po raz słyszę z ekranu telewizora "słuchać się", "jabłko" (a nie
                                    poprawnie "japko"). Co chwilę zapraszają mnie, bym pisał do nich "na adres",
                                    ale tak samo często widuję w druku "orginał" czy "wziąść".

                                    Do czego zmierza ten mój przydługi wstęp. A no do tego, że w naszym górskim
                                    światku mamy te same problemy. Nowy sprzęt potrzebuje nowych słów, a nie zawsze
                                    potrafimy je rozsądnie stworzyć, a już tym bardziej używać. Dobrze to oddaje
                                    cytat umieszczony na początku tego tekstu, czy sławetne już przedwojenne boje o
                                    nazwę plecaka – zresztą przegrane. Nie będę tu rozważał sprawy maliniaków,
                                    bo to można znaleźć w każdym przewodniku tatrzańskim. Nie chcę mówić też o
                                    kobzie, chociaż jest to jeden z największych fenomenów językowych –
                                    wszyscy sądzą, że jest to instrument dęty zrobiony ze skóry kozy i nikt nie
                                    wie, że tak naprawdę to jest instrument strunowy. Zadziwiające, ale prawdziwe.
                                    Chcę się natomiast zająć dwoma drobnymi błędami językowymi i jednym zasadniczym
                                    problemem.

                                    W latach siedemdziesiątych francuska* firma KARRIMOR wymyśliła lekki piankowy
                                    materacyk, który z uwagi na swoje walory izolacyjne i wagowe szybko zawojował
                                    świat. Przylgnęła do niego – także w Polsce – nazwa karimat. Przez
                                    długie lata taka właśnie nazwa (rodzaju męskiego) utrzymywała się. Ale czy to
                                    fakt, że słowo mata jest rodzaju żeńskiego, czy może wpływy feministek
                                    powodują, że coraz częściej słyszę i czytam karimata. Może i sam pomysł nie
                                    jest najgorszy, ale próba zmiany słowa po dwudziestu latach jest jedynie
                                    śmieszna. Jak tak dalej pójdzie to za chwilę będzie to karimatahari.

                                    Innym rodzajem błędu jest zapominanie o źródłosłowie. Tak się zdarzyło ze
                                    słowem klama. Klama na określenie dobrego chwytu jest żargonowym skrótem od
                                    słowa klamka – przedmiotu najłatwiejszego w chwytaniu. Klama jako alegoria
                                    klamki to miejsce, które jest stworzone do chwytania, a bez tej nadętej
                                    stylistyki to po prostu bardzo dobry chwyt. I proszę mi teraz powiedzieć, cóż
                                    ma do tego słowo klamra – a w pewnym czasopiśmie górskim (a więc
                                    specjalistycznym) wyczytałem takie właśnie "prostowanie" zbyt kolokwialnej
                                    klamy. Jedyne wytłumaczenie jest takie, że jak wykazały badania statystyczne,
                                    dla coraz większej ilości ludzi oportunista to taki, co stawia opór. Jeszcze
                                    trochę, a wszystkie kulturowe osiągnięcia Greków i Rzymian pójdą w zapomnienie.

                                    Przechodzę teraz do sprawy, która najbardziej mnie bulwersuje. Zacznijmy od
                                    rysu historycznego. Etyka wspinania w Alpach i Tatrach nie była jednakowa. Nie
                                    mam na myśli, że jedni byli bardziej etyczni niż inni, ale to, że normy etyczne
                                    były znacząco inne. Dotyczyło to przede wszystkim użycia haków do wspinaczki.
                                    Zwyczaje alpejskie zasadniczo nie odróżniały wspinaczki klasycznej od hakowej.
                                    Jeżeli droga miała spore odcinki trudnej hakówki to należało to w opisie
                                    zaznaczyć, natomiast łapanie się wbitych haków było normą wspinaczki w Alpach.
                                    Podobnie na sprawę patrzeli Amerykanie przez pryzmat swoich wielkich ścian w
                                    Yosemite. Natomiast w Polsce odróżnienie wspinaczki klasycznej od hakowej było
                                    jedną z podstawowych zasad etyki wspinania tatrzańskiego. Nasi wielcy wspinacze
                                    i teoretycy (Stanisławski) jak świętości strzegli zasady, że muśnięcie haka
                                    dyskwalifikuje drogę, jako czysto klasyczną. Kiedy w latach osiemdziesiątych
                                    Francuzi, a później Amerykanie wymyślili, że jednak wspinanie bez pomocy haków
                                    to jest coś innego, a nawet lepszego dla sportowego wyczynu, nazwali to free
                                    climbing (wolne wspinanie, swobodne wspinanie), a głupi Polacy, nie znający
                                    swoich wieloletnich osiągnięć w tej dziedzinie i bezsprzecznego prekursorstwa,
                                    przyjęli ten termin jak wiernopoddańcze papugi! "Wolne wspinanie", "wolna
                                    wspinaczka", "wspinaczka w stylu wolnym" czytam w polskich czasopismach
                                    górskich. A dlaczego nie "wspinanie klasyczne"? To my wymyśliliśmy wspinaczkę
                                    klasyczną, a teraz ją sprzedajemy za jakieś wtórne free climbing. Jeśli już
                                    sprzedaliśmy mielonego za hamburgera, turystykę za trekking, to zostawmy sobie
                                    przynajmniej nasze własne osiągnięci
                                    • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 26.10.03, 20:00
                                      KRUK
                                      Za parkanem wśród kur na podwórku
                                      kroczył kruk w purpurowym kapturku,
                                      raptem strasznie zakrakał i zrobiła się draka,
                                      bo mu kura ukradła robaka.
                                      • dranksailor Re: <> GWARA POLSKO <> 27.10.03, 03:40
                                        Najdluzsze zdanie w jezyku polskim ktore mozna czytac tak samo od tylu jak i
                                        od poczatku : Kobyla ma maly bok
                                        • dranksailor Re: <> GWARA POLSKO <> 27.10.03, 04:06
                                          Chodzacy do Szkol Podstawowych w latach 60 -70 a moze i innych latach beda
                                          pamietac Blok Rysunkowy NR.231, ktory kupowalo sie najczesciej w Kiosku na
                                          lekcje Rysunku Plastycznego. Oto jak nalezy rozszyfrowac wyraz BLOK Nr.231:

                                          Bolek,Lolek, Olek, Kasia, Kwasny Ocet Lubi Basia.
                                          Bandyci Lotnicy Okradli Kase NR.231

                                          oczywiscie czytane z lewa na prawo z prawa na lewo i z lewa na prawo.
                                          • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 01.11.03, 21:20
                                            fun.from.hell.pl/2003-06-13/szanowni_studenci.jpg
    • Gość: sjaksakara Re: <> GWARA POLSKO <> IP: *.pl 02.11.03, 00:00
      ...a mnie sie przypomnial wierszyk z przedszkola,tylko nie kojarze jaki byl
      cel dydaktyczny, akcja- czyste rece,a moze- niemily dotyk...
      bierziemy muchi w brudne paluchi, kladziemy muchi na blachi, robimi muchom
      jadrowe wybuchi, wstaja muchi eunuchi....
      • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 08.11.03, 19:21
        Trzy rodzynki frazeologi gwary polskiej:
        - większa połowa
        - prawie napewno
        - taki sam tylko inny
        • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 10.11.03, 22:26
          fun.from.hell.pl/2003-01-29/madrej-glowie.jpg
          • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 12.11.03, 19:28
            "Zaledwie na znak taburmajora przebrzmiały fanfary, naówczas na Stadionie
            Dziesięciolecia lekkoatleci przystąpili do heroicznych zmagań. Kamerzyści
            zaopatrzeni w ultranowoczesny sprzęt mieli pracy w bród. Jeden z nich,
            półetatowiec z CNN, wpółleżąc na murawie upstrzonej kępkami roślin
            przypominających nurzańce, w rozchełstanej niby-czamarze, czyhał ze swą kamerą
            na co ciekawsze wyczyny nie lada bohaterów lekkoatletyki. Rzeczona czamara
            służyła wprzód jego dziadkowi pół-Francuzowi, z zawodu masażyście i
            metrampażowi, wcześniej - pradziadkowi, zażywnemu masarzowi z Jaworzna-
            Szczakowej, a nasamprzód chadzał w niej prapradziadek, hoży rostrucharz z
            białostockiej miejscowości Nurzec Stacja.

            W pośrodku stadionu, wzdłuż wyraźnej linii cienia, która w południe przerzyna
            stadion wpół, wyznaczono rozbieg tyczkarzom. Arcymistrz z Chociebuża, pół
            Polak, pół Niemiec, wpośród wrzawy kibicujących tłumów przebiegł kilkadziesiąt
            kroków w przód i wzbił się na swej ponadtrzyipółmetrowej tyczce wzwyż. Jego
            szybko mknące ciało mogłoby się ścigać z airbusem. Zanimby się spostrzegł, już
            by pokonał pięćsetdziewięćdziesięciopięcioipółcentymetrową wysokość, zatemby
            był pierwszy ex aequo z eks-Amerykaninem, gdyby poprzeczka, zachybotawszy, nie
            spadła.

            Naprzeciwległy obszar stadionu zajęli oszczepnicy. Znienacka, spośród nich
            wysunął się na sam przód salzburczyk o twarzy Woody'ego Allena. Chytrze
            spojrzał wkoło, rozpędził się jak chyży collie i nagle, szast-prast, wyrzucił
            oszczep przed siebie. Ten zaś niczym stal szybkotnąca przeciął w okamgnieniu
            powietrze i zanurzył się w ziemi jak nużeniec w skórze. Komentator powtarzał w
            koło: "Superwykonawstwo! Hiperwyczyn!", bo zaiste był to rzut nie byle jaki."

            • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 12.11.03, 21:50
              Wspomnienia eksbrzdąca
              Jako pięcioipółletni berbeć ujrzałem wtenczas po raz pierwszy capstrzyk z
              autentycznym tamburmajorem na czele bębnów i waltorni. Urządzano go rokrocznie,
              niekiedy na przekór aurze, w wigilię Święta Niepodległości. Potem zazwyczaj
              siostrzenica i zięć komendanta wespół z chórem podchorążych i szwoleżerów
              różnych szarż śpiewali patriotyczne hymny i chorały. Podczas apelu poległych
              niektórzy staruszkowie, szczerze wzruszeni, pochlipywali z cicha, a niejedna
              kobieta wrtęcz szlochała.
              Dziś nie każdy wie, że to Śląsk Cieszyński, wyprzedziwszy inne ziemie, pierwszy
              zrzucił jarzmo studwudziestotrzyletniej niewoli i zerwał wraże pęta. Już 19
              października powstała tu Rada Narodowa Księstwa Cieszyńskiego pod
              przewodnictwem rzymskokatolickiego księdza Józefa Londzina. Wkrótce w Krakowie
              oddział pułkownika Roi rozbroił Austriaków. Półtora tygodnia później, w
              niedzielę 10 listopada o siódmej z rana wrócił z więzienia do Warszawy
              brygadier Piłsudski. Nazajutrz Rada Regencyjna przekazała mu naczelne
              dowództwo. Zaraz też POW rozpoczęła rozbrajanie niemieckich ciemięzców. O
              granicy Rzeczypospolitej na zachodzie decydowała zwycięska ententa. Natomiast
              walki o kurhany na Kresach Wschodnich nieprędko wygasły.
              • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 12.11.03, 21:52
                Do Unii
                Wzdłuż strużki rosły brzózki, a w poprzek niej, wpośród drzew biegły rozstajne
                dróżki. Nieopodal sczerniały bór wyraziście odrzynał się od sczerwieniałego
                nieba. Stamtąd, bo znikądinąd nie mogły, szły powoluteńku dwie trzpiotki,
                Marzenka z Bożenką.
                Rozszczebiotane, porównywały pokrótce Wielkanoc z Gwiazdką: Tu wielki post
                kończy się Wielką Sobotą, a tu adwent - Wigilią. Tu - śródpoście, a tu -
                andrzejki. Tu śmigus-dyngus, a tu - choinka. Tu - rzeżuszka, a tu - bukszpan.
                Tymczasem Jakubek, znużony dwuipółgodzinną harówką przy odkuwce zasuwki, śrubki
                i innych drobiażdżków do miniszkatułki, rozsiadł się mimo mżawki na łące. Tuż-
                tuż obok przypominająca wróżkę srebrnowłosa staruszka, jakby urzeczona
                późnojesiennym pejzażem, po troszeńku pruła beztrosko na wpół spróchniałe
                płótno.
                - A dokąd to? Na pewno do Unii - półsennie zagadnął Jakubek przechodzące
                dziewczęta.
                - Naprawdę do Unii! - odparły unisono.
                • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 12.11.03, 22:39
                  www2.gazeta.pl/edukacja/0,30922.html
                  • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 12.11.03, 23:48
                    www2.gazeta.pl/edukacja/0,27231.html
                    • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 14.11.03, 20:15
                      fun.from.hell.pl/2003-07-15/list-AM.jpg
                      • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 17.11.03, 19:46
                        fun.from.hell.pl/2003-11-14/swiniobicie.jpg
                        • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 17.11.03, 20:50
                          fun.from.hell.pl/2003-11-13/slownik-onetu.jpg
                          • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 18.11.03, 21:20
                            fun.from.hell.pl/2002-06-28/chamstwa.mp3
                            • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 18.11.03, 22:10
                              fun.from.hell.pl/2002-06-21/rzerzecin.jpg
                              • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 22.11.03, 11:07
                                fun.from.hell.pl/2003-01-20/cwiczenia-jezykowe.jpg
                                • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 23.11.03, 17:33
                                  - Poproszę bilet do Rabce.
                                  - Chyba do Rabki - poprawia pracownik kasy biletowej.
                                  - Panie, a co to ja mieszkam w Rabki, czy w Rabce?

                                  • Gość: bolo Re: <> GWARA POLSKO <> IP: *.dip.t-dialin.net 24.11.03, 20:46
                                    No kogo to interesuje?
                                    Jeden i ten sam jegomosc(pod roznymi nikami)wypisuje tu przerozne barachla i
                                    to jeszcze po niemiecku.Dlatego grzecznie powiem Ci po niemiecku,,verpiss
                                    dich bitte"Z TEGO fORUM
                                    bolo
                                    • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 01.12.03, 21:36
                                      fun.from.hell.pl/00-ROCZNIK-2001/2001-12-11/tpsa.mp3
                                      • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 08.02.04, 18:05
                                        BYK ADWRÓCIŁ SIA DA ŚCIANY ZAMIAST MLIKA DAU ŚMITANY
                                        • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 08.02.04, 19:44
                                          FSZET JA DO CHLIEWA A TU PARSZÓK LA MNIE ŚPIEWA
                                          • ballest Re: <> GWARA POLSKO <> 08.02.04, 20:17
                                            szyld na granicy " UWAGA PIESI !"

                                            Moja siostra czytajac ten szysld "medytuje"
                                            Jeden pies, dwa psy, trzy psy
                                            ale dlaczego piesi ????
                                            • laband Re: <> GWARA POLSKO <> 08.02.04, 20:28
                                              to bouo dobre - mosz wysouo siostra
                                              • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 01.06.04, 18:26
                                                Jechał roolnik na ciągniku
                                                smaczne liody wius w koszyku
                                                a w traktorze ciepło było
                                                pienć sie lioduf rostopiło

                                                wrucił roolnik wienc do miasta
                                                kupić rzoncy jeszcze ciasta
                                                jechał szypko on po szosie
                                                dłubał brudnym palcem w nosie
                                                • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 01.06.04, 18:38
                                                  > Jechał roolnik na ciągniku
                                                  > smaczne liody wius w koszyku
                                                  > a w traktorze ciepło było
                                                  > pienć sie lioduf rostopiło
                                                  >
                                                  > wrucił roolnik wienc do miasta
                                                  > kupić rzoncy jeszcze ciasta
                                                  > jechał szypko on po szosie
                                                  > dłubał brudnym palcem w nosie

                                                  Reweliacja wśrut roolnikuf
                                                  liody , liody na patyku
                                                  prosze ciebie tutaj właśnie
                                                  łszystkie liody rzro w Dubaśnie

                                                  Jechał roolnik drogo polno
                                                  kala chaty w słup pierdolnoł
                                                  łszystkie liody w tfasz mu dali
                                                  na sfeterek mu kapali

                                                  szypko rzonka prylecieła
                                                  i z ciongnika ója zdjeła
                                                  a milicja pszyjechała
                                                  na koliegium wniosek dała

                                                  Jechał roolnik na ciongniku
                                                  miał on gnuj na rozrzutniku
                                                  prosze ciebie tutaj własnie
                                                  takie chamy so w Dubaśnie

                                                  Wzioł ras roolnik śfiniom dawał
                                                  puźniej traktor w chliewie spawał
                                                  wypił ćwiartku samogonki
                                                  potem skakał on do rzonki

                                                  Kiedy jechał ukraino
                                                  pił z butelki smaczne wino
                                                  a ten rower był skoszony
                                                  no i łańcuch spierdoliony

                                                  • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 01.06.04, 20:46
                                                    dzień, dzień, dzień dobry. wytłumacze państfu, co to znaczy PRUKFA. PRUKFA heto
                                                    takaja szto jana hodzić wieczeram pa hulicy, ad haspody da haspody, chlia piwo
                                                    i wodku z pijakami, wałoczyć sie do okoła, fuliganstfo i raspusta u haławie jej
                                                    tolko, pacira ni mowić, da kaścioła ni chodzić, tylko NOCZ PAHNAŁA - NOCZ
                                                    PRYHNAŁA !
                                                  • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 01.06.04, 22:36
                                                    Fczoraj miał miejsce porzar w GIEESIE u Rurzanymstoku. Spalili sie łszystkie
                                                    artykuły tj. bułki, chlieby, sery, mlieko, aranrzada, soki, gazety i inne.
                                                    Zdaniem milicji u Rurzanymstoku pszyczynoł podpalienia była niesprawna
                                                    instalacjia eliektryczna. Kierownik GIEESU wyznaczył nagrode dlia tego co
                                                    wskarze co naprawde było pszyczynoł tego porzaru.
                                                  • fogg Re: <> GWARA POLSKO <> 01.06.04, 22:38
                                                    Hanys_hans,
                                                    Gdyby głupota miała skrzydła, to fruwałbyś jak "szwarc-adler" na nieebieeskoom nieebiee.
                                                  • Gość: borsalino Re: <> GWARA POLSKO <> IP: *.dip.t-dialin.net 01.06.04, 22:58
                                                    Ile placi tyn kerownik???????
                                                    jo chyba wiym wto to bol.
                                                    to bol Iwenhoe!
                                                  • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 01.06.04, 23:08
                                                    Gość portalu: borsalino napisał(a):

                                                    > Ile placi tyn kerownik???????
                                                    > jo chyba wiym wto to bol.
                                                    > to bol Iwenhoe!

                                                    Jest wsród nas Tajny Agent Skupu Żywca ... Kupi od Ciebie świnie po 5 złotych
                                                    za kilogram ... Ale pamientaj jeżeli z nim zadrzesz ... Wybije zemby wszystkim
                                                    Twoim kurom i świniom.
                                                  • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 01.06.04, 22:58
                                                    Pawios ja dzisiaj rano świnie prodać ... I penkło koło w kliatce ... I dwa
                                                    parszuki mnie uciekli w polie ... Dźwi w kliatce wyłamali ... Gonił wtedy je,
                                                    mocno zmenczył sie ... Złapał jedno ja za uszy ... Wtedy mnie ugryzła, bendzie
                                                    wielka blizna ... Tak sie zdenerwował aż sie spocił sie ...
                                                  • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 03.06.04, 23:20
                                                    zobacz też »
                                                    KLIASIK CHLIEF FM

                                                    NOWE ZDJĘCIA W GALERII

                                                    SATELITARNY PRZEKAZ ZE SRACZA

                                                    NAJLIEPSZE, NAJTANSZE I W OGÓLIE GIT

                                                    RADIO CHLEW

                                                    OGŁOSZENIA DROBNE

                                                    TANIE DZIFKI

                                                    POWRÓT PIANYCH ROLNIKUF

                                                    FILCY CZARNE

                                                    TAJNY AGENT SKUPU ŻYWCA

                                                    LIODY NA PATYKU

                                                    MILICJA OBYWATELSKA

                                                    EKSTRA KLIASA

                                                    SAMOPOMOC CHŁOPSKA

                                                    RYMOWANKI PIETRZYKOSKIE CZENŚĆ DRUGA I ZARAZEM OSTATNIA BUAHAHA

                                                    MISS WIOSKI

                                                    NIEROŚNO

                                                    RYMOWANKI PIETRZYKOSKIE CZENŚĆ PIERSZA

                                                    BIENIOWCE

                                                    ZABAWA NA 102

                                                    BOKSUJ Z NAMI

                                                    PIŁKA NORZNA

                                                    ONY SIEDLI A MY POSZLI

                                                    ROLNICZY KONKURS

                                                    TOSZ TO NAJLIEPSZE WOGULIE JEST

                                                    NIE WIEM CO DZIEJE SIE

                                                    KLIASER ZE ZDJENCIAMI

                                                    PRZODUJONCY ROLNIK

                                                    PRUKFA

                                                    NOWA TFASZ I ROLNICZA MYŚL


                                                    Wioska Pokośno jest chyba najpienkniejszoł wsioł w ciongu tak zwanych "długich
                                                    wiosek". Pokośno lierzy koło Suchowoli (tesz pienknej wiochy). Połorzenie
                                                    Pokośna sprawia rze czensto kursujo tu PEKAESY oraz roolnicy ze wsi swymi
                                                    furami po maślanke do dombroskiej mlieczarni. Jest to wioska średniej
                                                    wielkości. Mieszka tam na oko 200 ludzi w tym stare baby i dziady po 80-ce.
                                                    Dzieci tam tesz jest mało dliatego we wsi niema szkoły podstawowej i dzieci
                                                    muszo dojerzdżać . Choć jest to wiocha mała znajduje sie tam : kapliczka gdzie
                                                    morzna pomodlić sie o wienksze pliony, skliep monopolowy, zabytkowa kuźnia,
                                                    oraz nemeczki bunkier z pierszej wojny śfiatowej. Morze dliatego rze jest tu
                                                    mało zabytkuf wiejscy mieszkańcy znajdujo chfileczke czasu po pracy na rooli na
                                                    pijackie spotkania na wiejskich przyulicznych połamanych ławeczkach. Z Pokośna
                                                    wywodzi sie wielce uczony , znany na ceły świat magister inrzynier roolnik po
                                                    szkole roolniczej u Rurzanymstoku Franek Pieczka , kturego zasługo jest
                                                    udoskonalenie brony . Bende jusz kończyc bo kartka sie kończy alie na koniec
                                                    chciałby ja jeszcze wraz z sołtysem Pokośna pozdrowić łszystkich roolnikuf z
                                                    naszej gminy i zaprosić do Pokośna choćby po chlieb.
                                                  • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 10.06.04, 22:41
                                                    schlesien.nwgw.de/a/Prof_Miodek.MPG
                                                  • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 19.06.04, 08:09
                                                    Mały słowniczek gwary poznańskiej:
                                                    bimba – tramwaj
                                                    ćmik – papieros
                                                    deknąć – uderzyć
                                                    dynks – trudny do określenia przedmiot, który
                                                    ma się na myśli
                                                    fafoły – brud w płynie
                                                    galart – galareta mięsna
                                                    gemyla – śmietnik
                                                    gichnąć – lunąć
                                                    gira, szwaja – noga
                                                    gzik – twaróg ze śmietaną
                                                    kalafa, sznupa – twarz
                                                    kejter – pies
                                                    knyf – fortel, sposób
                                                    laczek – pantofel
                                                    metka – rodzaj wędliny
                                                    poruta – kompromitacja
                                                    szczun – chłopak
                                                    szneka (z glancem) – drożdżówka (z połyskiem,
                                                    tj. z lukrem)

                                                    ".....W XVIII w. pojawiły się w Polsce ziemniaki. W krajach
                                                    niemieckich ziemniak (kartofel) stanowił już
                                                    w tym czasie podstawowe pożywienie, szczególnie
                                                    wśród mniej zamożnej części społeczeństwa. Gdy
                                                    więc podpoznańskie wsie zasiedlono ludnością
                                                    sprowadzoną z południa Niemiec, razem z osadnikami
                                                    przywędrował ziemniak. Jego zalety szybko
                                                    docenili chłopi, a wkrótce walory kartofla zainteresowały
                                                    także szlachtę. Ponieważ nowa roślina
                                                    pochodziła z Peru, nazywano ją początkowo
                                                    „perką”, gwarowo zaś – „pyrką”.
                                                    Nie wiadomo, dlaczego nazwa ta przyjęła się
                                                    tylko w Wielkopolsce....."
                                                    szpycować – spoglądać
                                                    świgać – rzucać
                                                    winkiel – narożnik
                                                    wuchta – dużo, wiele
                                                  • hanys_hans Re: <> GWARA POLSKO <> 19.06.04, 08:17
                                                    „W antrejce na ryczce stoją pyrki w tytce”
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka