Gość: byłam świadkliem
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.07.08, 19:46
Dzisiaj (27 lipca - niedziela) po godzinie 18. 00 na cmentarzu lipowym, byłam świadkiem sytuacji, że pewna pani nagle zaczęła odczuwać konieczną potrzebę skorzystania z WC.
Ponieważ uważałam że znam dobrze usytuowanie cmentarza, i niejednokrotnie widziałam toi toię przy ogrodzeniu oddzielającym cmentarz katolicki od żydowskiego, poradziłam owej pani aby z tego skorzystała, gdyż wznoszona jest tam obecnie jakaś budowla w rodzaju dużej szopy.
Ponieważ cmentarz lipowy jest obecnie cały dodatkowo rozkopany, z powodu kładzenie kostki na alejach, postanowiłam starszej pani udzielić pomocy, w postaci doprowadzenie jej do koniecznego celu.
Jakież było moje zdziwienie i wielka konsternacja, gdyż okazało się że niestety nie ma tam toi toi, a ja starszą panią naraziłam na dodatkowy wysiłek i zwłokę w krytycznym czasie.
Ponieważ starsza pani jeszcze w majtki nie narobiła, pomyślałam że podobną toi toie widziałam przy kaplicy przycmentarnej, zaraz obok śmietnika. Okazało się że w tym miejscu toi toia stała, ale niestety była zamknięta na kłódkę.
Niestety starsza pani nie była w stanie dalej wytrzymać, gdyż dostała ataku kolki, i musiała potrzebę załatwić wprost na śmietniku do worka foliowego.
Pani ta nie była z Gliwic, wiec obiecałam jej, że tę żenującą sytuację opiszę, informując o powyższym jedynie zatroskanego przyziemnymi sprawami Gliwic radnego Berezoskiego, co niniejszym czynię.
Idąc z mężem w kierunku centrum miasta "skazanego na sukces Frankiewicza", zauważyliśmy jeszcze jedną toi toię przy ulicy Lipowej- obok Forum, ale też była zamknięta na kłódkę.
Pytam więc Pana Panie Radny, bo wiem że swego czasu wytykał Pan ten "śmierdzący problem" poborcy naszych podatków za 17 tycholi przez 17 lat (a więc 17 do kwadratu), co udało się Panu załatwić!
Czy Pan też sobie ten śmierdzący problem odpuścił?
Przecież to wstyd i hańba!!!
Pytanie to zadaję z uwagi na ogólno społeczną szczególną troskę o niepełnosprawnych, którym obniża sie pomosty w autobusach, a który z wózkiem nie jest w stanie wjechać do toi toi.
Przy okazji informuję Pana Radnego, że byłam świadkiem i zrobiłam nawet zdjęcie ukradkiem z oddsali, jak operator urządzenia walcującego ( w związku z kładzioną kostką na alejach), przysłaniając ręką swoisty "kurek" i oparłwszy się o obsługiwaną maszynę, zrobił sobie ulgę "spuszczając wodę z kija".
Byłam nieco zbulwersowana tym widokiem, bo według kultury w której byłam wychowywana, jest to bezczeszczenie miejsca świętego.
Ale na usprawiedliwienie, operator- przynajmniej- spuszczał wodę na alejce a nie między grobami, być może już wówczas tej toi toi nie było, której dzisiaj szukaliśmy bezskutecznie.