Dodaj do ulubionych

Downo tymu we Glywicach

IP: *.dip.t-dialin.net 13.10.03, 19:17
96 lat temu, 13 października 1907 r., przed gliwicką kawiarnią Wiktorya
stanął Murzyn. Stał prawie bez ruchu i do wszystkich się uśmiechał. A że
mało który z mieszkańców kiedykolwiek czarnego człowieka widział, wkrótce na
ulicy zebrał się spory tłum. Okazało się, że przybysz objął posadę
kawiarnianego portiera i jest tubylcom wielce przyjazny. Ten sympatyczny 18-
latek nazywał się Jose S. Smith i pochodził z Wirginii. Wyruszył w podróż,
by zobaczyć świat i po drodze zarabiał na swoje utrzymanie. Drobne dzieci
mogły go dotykać i głaskać za darmo, ale żeby wysłuchać jego opowiadań,
trzeba było zostać kawiarnianym gościem. Właściciel robił na Murzynie wcale
dobry interes.


Obserwuj wątek
    • kolcero Re: Downo tymu we Glywicach 13.10.03, 19:27
      Nie byl to Murzyn, a Afroamerykanin i w dodatku ( jakby to napisal Papcio )
      agent Roosevelta :))
      • Gość: Niymrawa Re: Downo tymu we Glywicach IP: *.dip.t-dialin.net 13.10.03, 19:35
        26 sierpnia




        90 lat temu, 26 sierpnia 1913 r. w jednej ze wsi pod Gliwicami koza zjadła
        byka i przypłaciła to życiem. Gdy pewien gospodarz sprzedał rzeźnikowi buhaja,
        zapłatę, czyli trzy 100-markowe banknoty, położył na stole i wyszedł przed dom
        nie zamykając drzwi. Jak wrócił do izby, była tam koza i tylko jedna
        stumarkówka, na dodatek napoczęta. Zawrócono rzeźnika, który dokonał na
        łakomej kozie egzekucji. Z jej żołądka wydobył dwa pożute i pogniecione
        banknoty. Jednak po ich wymyciu zdołano odczytać numery, więc śmierć kozy nie
        była daremna.
        • Gość: ballest Re: Downo tymu we Glywicach IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.10.03, 21:22
          Powiedz kaj ues to znod?

          pyrsk
          ballest
          • kolcero Re: Downo tymu we Glywicach 13.10.03, 21:42
            www1.gazeta.pl/katowice/0,35067,921212.html
            • Gość: ballest Pieron go strzelou! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.10.03, 22:55
              "20 września
              85 lat temu, 20 września 1918 r., niejaki Sklebisz z Chechła, od lat cierpiący
              na bóle reumatyczne, został przed swoim domem porażony piorunem. Nie stracił
              jednak przytomności i polecił domownikom, by szybko zakopali go w ziemi,
              zostawiając nad powierzchnią tylko głowę. Gdy po pewnym czasie go odgrzebano,
              Sklebisz poczuł się zdrów jak ryba. Po tej niezwykłej kuracji za dnia pełnił
              służbę dworską, a wieczorami uprawiał swój kawałek ziemi. (19-09-2003 23:19) »

              pyrsk
              ballest
              • Gość: ballest Re: Pieron go strzelou! IP: *.lbo.de.add / 10.145.112.* 17.10.03, 15:08
                "Dawno temu w regionie
                18 października
                84 lata temu, 18 października 1919 r., pewien mieszkaniec Rybnika otrzymał z
                Hamburga przesyłkę poleconą. W paczce znajdowało się nowe ubranie, 4 tys. marek
                oraz list z gorącymi przeprosinami. Niezmiernie zaskoczony przesyłką
                rybniczanin przypomniał sobie, że przed 14 laty został okradziony; stracił
                garnitur i 3 tys. marek przechowywane w kieszeni. Były złodziej donosił w
                liście, że do kradzieży pchnęła go nędza, a ponieważ teraz mu się dobrze
                powodzi, więc zwraca cudzą własność i całą sumę wraz z oprocentowaniem. "

                A jednak uczciwy ?

                pyrsk
                ballest
              • Gość: ballest Re: Pieron go strzelou! IP: *.lbo.de.add / 10.145.112.* 17.10.03, 15:08
                "Dawno temu w regionie
                18 października
                84 lata temu, 18 października 1919 r., pewien mieszkaniec Rybnika otrzymał z
                Hamburga przesyłkę poleconą. W paczce znajdowało się nowe ubranie, 4 tys. marek
                oraz list z gorącymi przeprosinami. Niezmiernie zaskoczony przesyłką
                rybniczanin przypomniał sobie, że przed 14 laty został okradziony; stracił
                garnitur i 3 tys. marek przechowywane w kieszeni. Były złodziej donosił w
                liście, że do kradzieży pchnęła go nędza, a ponieważ teraz mu się dobrze
                powodzi, więc zwraca cudzą własność i całą sumę wraz z oprocentowaniem. "

                A jednak uczciwy ?

                pyrsk
                ballest
    • Gość: Szwager Re: Downo tymu we Glywicach IP: *.dip.t-dialin.net 29.10.03, 00:36
      85 lat temu, 29 października 1918 roku.

      * Gospodarz Magiera sprzedał swego konia na targu za 3 tys. marek. Kilka
      tygodni później kupił w Gliwicach konia o innej maści. Wielkie było zdziwienie
      Magiery, gdy na podwórzu konia wyprzęgnął, a ten sam poszedł na swe stare
      miejsce do stajni.

      * Kamieniarz Tomecki z Kliszczowa dał na wojnę siedmiu synów. Sześciu poległo,
      a ostatni powrócił do domu. Objął po ojcu gospodarstwo, choć utracił na wojnie
      rękę.

    • Gość: Szwager Re: Downo tymu we Glywicach IP: *.dip.t-dialin.net 04.11.03, 15:06
      91 lat temu, 4 listopada 1912 r. w Gliwicach, na narożniku ulic Wilhelmowskiej
      i Fabrycznej, pobudowano domek ustępowy.
    • Gość: Szwager Re: Downo tymu we Glywicach IP: *.dip.t-dialin.net 05.11.03, 21:36
      91 lat temu, 5 listopada 1912 r.

      Ogłoszenie matrymonialne: "Młody, inteligentny gliwiczanin (niemowa), 30 lat
      liczący, katolik, dobrego serca, pilny i dobrze wychowany, po polsku i
      niemiecku mówiący właściciel interesu siodlarskiego, poszukiwał młodej kobiety
      (z słuchem) od 20 do 28 lat w celu ożenku".
      • Gość: Szwager Re: Downo tymu we Glywicach IP: *.dip.t-dialin.net 05.11.03, 21:46
        Gość portalu: Szwager napisał(a):

        > 91 lat temu, 5 listopada 1912 r.
        >

        (niemowa), po polsku i niemiecku mówiący ???????????


        Downoch sie tak niy usmiou!

        Pyrsk!
    • Gość: hanys_hans Re: Downo tymu we Glywicach IP: *.dip.t-dialin.net 15.11.03, 06:27
      91 lat temu, 13 listopada 1912 r. dyrekcja gliwickiej kolei, w trosce o
      bezpieczeństwo pasażerów, zakazała swym pracownikom nosić w pracy okulary. Zaś
      ci, co się bez nich obejść nie mogli, zostali zwolnieni z pracy. Stało się tak
      na mocy rozporządzenia ministra, które dotyczyło urzędników kolejowych,
      kierowników lokomotyw, palaczy oraz tych, co siedzieli w budkach
      nastawiaczych. Władze uznały bowiem, że muszą oni w celach kontrolnych
      opuszczać ciepłe wnętrza, a zimą, przy zmianie temperatury, szkła łatwo
      zachodzą mgłą i uniemożliwiają rozpoznanie sygnałów. Zaparowane okulary mogły
      więc spowodować groźne następstwa. Zwolnionym polecono, by ewentualnie
      zgłosili się na wiosnę.
      • hanys_hans Re: Downo tymu we Glywicach 15.11.03, 08:17
        www1.gazeta.pl/katowice/1,35074,1603166.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka