Gość: meg IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 30.01.02, 18:27 przed chwilą licznik pokazał taki fajny numer: "11111" oficjalnie raczej nikt się nie przyzna do wiary w szczęśliwe numerki - a może macie jakieś ulubione liczby, które odruchowo wybieracie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Hermann Re: magia liczb IP: *.dip.t-dialin.net 30.01.02, 23:35 www.vectorlounge.com/04_amsterdam/jam/wireframe.html Odpowiedz Link Zgłoś
meg_s Re: magia liczb 31.01.02, 18:47 emma1 napisał(a): > 21 czyli oczko? ja też nie jestem specjalnie oryginalna, bo zdecydowanie preferuję 7 :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ee Re: magia liczb IP: *.necik.pl 01.02.02, 22:09 Zawsze i zupełnie świadomie wybieram 4 - całe życie jest to mój szczęśliwy numerek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ballest Re: magia liczb IP: 10.145.112.* 02.02.02, 09:17 A co jest z 13, w wielu krajach nie ma takiego pietra, w wielu hotelach takze. Na 13 pietrtze nikt mieszkac nie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
meg_s Re: magia liczb 02.02.02, 13:21 Gość portalu: Ballest napisał(a): > A co jest z 13, w wielu krajach nie ma takiego pietra, w wielu hotelach takze. > Na 13 pietrtze nikt mieszkac nie chce. nie ma piętra - bo mają pietra (to nie wytykanie błędu, tylko słowny żarcik) Odpowiedz Link Zgłoś
meg_s Re: magia liczb 02.02.02, 20:00 Ballest: A co jest z 13, w wielu krajach nie ma takiego pietra, w wielu hotelach takze. Na 13 pietrtze nikt mieszkac nie chce. meg: nie ma (13)piętra - bo mają pietra (to nie wytykanie błędu, tylko słowny żarcik) Ballest: Meg, to napisz nieukowi - Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hermann Re: magia liczb IP: *.dip.t-dialin.net 04.02.02, 21:19 Magia liczb pierwszych. Liczbą pierwszą nazywamy taką liczbę naturalną, która ma tylko dwa dzielniki: 1 i samą siebie. Ta prosta definicja niespodziewanie okazała się matematyczną żyłą złota, niewyczerpaną do dzisiaj. Liczby pierwsze zastanawiały już starożytnych. W zasadzie nie da się chyba zajmować teorią liczb bez otarcia się o liczby pierwsze. Starożytni mieli już dobre pojęcie o tym, że każdą liczbę naturalną można przedstawić jako iloczyn pewnych liczb pierwszych i że rozkład ten jest jednoznaczny. Jest to tzw. Podstawowe twierdzenie arytmetyki, z którego wynika, że liczby pierwsze to swego rodzaju cegiełki służące do budowania innych liczb naturalnych.. Nie było sprawą oczywistą ile jest liczb pierwszych. Euklides jako pierwszy udowodnił, że w istocie jest ich nieskończenie wiele. Dowód jego jest bardzo prosty i elegancki, warto go przytoczyć: Załóżmy, że jest skończenie wiele liczb pierwszych, dajmy na to n - rozumował Euklides - Oznaczmy je następująco: p1, p2, p3 ,... pn Rozważmy, zatem liczbę W= p1 *p2 *p3 *...* pn +1 Żadna z liczb p1, p2, p3 ,... pn nie jest dzielnikiem liczby W ( bo jest dzielnikiem liczby W-1). Zatem muszą istnieć jeszcze inne liczby pierwsze będące dzielnikami liczby W (być może samo W jest pierwsze), co oczywiście przeczy temu, że liczb pierwszych jest skończenie wiele. Wniosek? Jest ich nieskończenie wiele. Sprawa nadal wydaje się całkiem prosta. Liczb naturalnych jest nieskończenie wiele, co więc dziwnego w tym, że akurat liczb pierwszych też jest nieskończenie wiele? Problem leży nie tyle w ich ilości, ale rozmieszczeniu, i sposobie stwierdzenia czy dana liczba jest pierwsza, a z tym już jest zdecydowanie trudniej. Łatwo jesteśmy wstanie wypisać pierwszych kilkanaście liczb pierwszych: 2,3,5,7,11,13,17,19,23... ale już, gdy przychodzi do liczb trzycyfrowych zaczynają się problemy. Z pomocą kartki papieru czy kalkulatora stwierdzimy szybko, że np. 509 to liczba pierwsza a 1001 złożona (7*11*13). Co jednak zrobimy, gdy przyjdzie nam (z bliżej nieokreślonych przyczyn) badać złożoność liczby 12345667788834151 (która tak na marginesie jest pierwsza). Czy istnieje jakiś prosty sposób? Czy da się jakoś określić rozmieszczenie liczb pierwszych tak, aby je łatwiej znajdować, wreszcie czy istnieje prosty wzór, który będzie je produkował? Odpowiedzi na te pytania okazują się być zaskakująco trudne, i sięgają daleko w głąb matematyki. Co wiemy? Wypisanie kilku małych liczb pierwszych od razu nakazuje szukać innych wśród liczb nieparzystych (jedyną parzystą liczbą pierwszą jest 2). Dalsze próby znalezienia prostego schematu spełzają jednak na niczym. Rozmieszczenie liczb pierwszych wydaje się być zupełnie chaotyczne! Wszelkie wymyślane sposoby bardzo szybko są obalane przez jakiś kontrprzykład. Wiadomo, że liczby pierwsze nie następują jedna po drugiej (z wyjątkiem 2 i 3), niektóre jednak dzieli odstęp równy 2 (np. 3 i 5, 5 i 7, 11 i 13, 6797727*215328-1 i 6797727*215328+1 itp.). Nazywamy je liczbami pierwszymi bliźniaczymi. Czy jest ich nieskończenie wiele? Niewiadomo. Wiadomo, że szereg ich odwrotności jest zbieżny, co oznacza, że występują dość rzadko, ale to oczywiście nie oznacza, że jest ich skończenie wiele. Z drugiej strony wiemy, że odległości między dwoma kolejnymi liczbami pierwszymi mogą być dowolnie duże. Przykład : każda liczba w postaci n!-k gdzie 1(k(n+1 ( ! oznacza silnię, a więc iloczyn wszystkich liczb naturalnych mniejszych równych od danego n. n!=1*2*3*4*...*n) jest złożona ( wystarczy wyciągnąć k przed nawias by się o tym przekonać). Oznacza to, że po liczbie n!- n-1 zawsze występuje co najmniej n-1 liczb złożonych. Zatem liczba 101!-101 to pierwsza z kolei 100 liczb złożonych poprzedzających liczbę 101!-1. n!±1 może być liczbą pierwszą (ale nie musi), więc wykluczamy k=1. Wniosek? Takie ubogie w liczby pierwsze pola mogą być dowolnie duże. W praktyce przykład ten pokazuje jedynie sposób dowiedzenia tego faktu, gdyż dziś wiadomo, że przerwy pomiędzy liczbami pierwszymi równe n występują zazwyczaj już dużo szybciej niż po (n+1)!- n-2... Niektóre liczby w postaci 2p-1 są pierwsze (gdzie p jest liczbą pierwszą). Nazywamy jest liczbami pierwszymi Mersena (na cześć ich badacza). Są one szczególe gdyż stosunkowo łatwo się sprawdza czy dana liczba Mersena jest pierwsza. Stąd największa znana liczba pierwsza jest zazwyczaj liczbą Mersena. Czy jest ich nieskończenie wiele? Niewiadomo... Odpowiedź "niewiadomo" pojawia się zaskakująco w tych zakamarkach matematyki gdzie królują liczby pierwsze... Rozmieszczenie Jak się zatem zabrać do szacowania rozmieszczenia liczb, o których tak mało wiemy? Od czegoś trzeba zacząć! Na początek zdefiniujmy pewną ważną funkcję: y=. Jest to funkcja, której wartością jest ilość liczb pierwszych mniejszych lub równych od zadanego x (UWAGA - nie ma ona nic wspólnego z liczbą pi !), będziemy ją nazywać funkcją zliczającą liczby pierwsze. Spróbujmy zobaczyć jak zachowuje się jej wykres. Wiemy na pewno, że jest ona rosnąca i monotoniczna. Wiemy też, że rośnie wolniej od funkcji y=x (liczb pierwszych nie może być więcej niż wszystkich liczb naturalnych!). Spodziewamy się zatem że będzie to w przybliżeniu krzywa podobna do wykresu funkcji . Okazuje się, że nasza funkcja rośnie szybciej niż pierwiastek z x, ale wolniej niż y=x/2 (zatem liczby pierwsze stanowią mniej niż połowę wszystkich liczb naturalnych, ale więcej niż pierwiastek). Trzeba gdzie indziej szukać dobrych oszacowań tej funkcji. Gauss słusznie nazywany księciem matematyków w wieku 15 lat (!) przypuszczał, że funkcja jest asymptotyczna* do funkcji (gdzie ln to logarytm naturalny). Dowód tego twierdzenia jest trudny (zostało udowodnione dopiero pod koniec XIX wieku), jest ono jednak dość ważnym krokiem w drodze do okiełznania liczb pierwszych i ma specjalną nazwę: Twierdzenie o liczbach pierwszych. Troszkę lepiej niż funkcję zliczającą liczby pierwsze przybliża tzw. logarytm całkowy (Rys. 1). Definiujemy go tak: (To również podejrzewał Gauss) Niestety zarówno jedno jak i drugie oszacowanie zapewnia jedynie asymptotyczność. Oznacza to, że nie są one użyteczne przy określaniu dokładnej wartości funkcji . Zdecydowanie lepsze oszacowanie podał w 1860 roku znakomity matematyk Bernhard Riemann. Skorzystał on w tym celu z niezwykłych właściwości pewnej niepozornej funkcji, o której grzechem byłoby nie wspomnieć. Funkcja Dzeta Klasyczną funkcję Dzeta (Rys. 2) eksploatował już Euler dowodząc, że liczb pierwszych jest nieskończenie wiele. Podał też kilka oszacowań, prawdziwą wartość tej, niepozornej na pierwszy rzut oka, funkcji odkrył jednak dopiero Riemann. Klasyczną funkcję Dzeta definiujemy tak: dla x)1 Chciałoby się teraz powiedzieć: co taka funkcja ma do licha wspólnego z liczbami pierwszymi? Wbrew pozorom ma i to dużo. Sądzę, że czytelnicy, dla których matematyka nie ma wielu tajemnic szybko dojdą do tego, że funkcję Dzeta możemy równoważnie zapisać tak: Gdzie iloczyn przebiega po wszystkich liczbach pierwszych (!). Ale na tym powiązania się nie kończą. Riemann wkopał się dalej w to matematyczne złoże i zapragnął rozszerzyć funkcję Dzeta na wszystkie liczby zespolone (zabieg taki zwany przedłużeniem analitycznym ma nieraz znakomite znaczenie przy badaniu funkcji. Niekiedy właściwości funkcji które normalnie są niezrozumiałe stają się oczywiste po rozszerzeniu na liczby zespolone). Sięgamy tu już na matematyczne głębiny, więc radzę wstrzymać oddech. Rozszerzoną funkcję Dzeta (Rys. 3,4) (zwaną od tej pory funkcją Dzeta Riemanna) definiujemy tak: dla dowolnych 'z' zespolonych. Prezentuje tu ten wzór nie po to, aby odstraszyć wszystkich potencjalnie zainteresowanych zagadnieniem, ale po to, aby ukazać niezwykle piękną złożoność teorii liczb. Mając tą funkcję, Riemann mógł pr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ballest Re: magia liczb IP: 62.27.136.* 04.02.02, 23:37 Karty, przypadek czy boska wola ???? 1 – as - tylko jednego Boga mamy 2 – ludzi bylo w raju, Adam i Ewa 3 – kroli przyszlo do Betlejemu 4- ewangelistow bylo 5 – kamieni poszukal David zeby Goliatha zabic 6 – dni potrzebowal Bog, zeby ziemie stworzyc 7 – dzien odpoczywal 8 - ludzi przezylo potop Noah i jego 3 synow oraz ich zony 9 - lepra chorych nie podziekowalo Bogu za ich uzdrowienie 10 - przykazan bozych dostal Mojzesz - - Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mess 13... IP: 217.153.105.* 07.02.02, 21:12 jak dla mnie 13 jest bardzo szczesliwe :) urodzilam sie 13 :) i gdybym kiedykolwiek pomyslala ze 13 jest pechowa to by bylo tak jakbym ja sama byla pechowa, a to nieprawda, jestem jednym z grona szczesciarzy i chcialabym aby tak pozostalo :)))) odpukac ;) Odpowiedz Link Zgłoś
meg_s Re: magia liczb 02.02.02, 20:26 w TV trąbią, jaki to dziś wyjątkowy dzień - właśnie z uwagi na numerki 02.02.2002 - a mnie się prawie udało z poprzednim postem: 20.00 (a nie 20.02) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ee Re: magia liczb IP: *.necik.pl 02.02.02, 22:07 Bardziej niezwykła data będzie chyba dwudziestego... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hermann Re: magia liczb IP: *.dip.t-dialin.net 02.02.02, 23:58 Podobnym igraszkom ,,numerologii'' oddawali się także starożytni Rzymianie i to tak poważni (?) ludzie jak np. Swetoniusz , autor słynnych (bo skandalizujących) ,,Żywotów cesarzy''. Pisząc o zamordowaniu przez Nerona własnej matki (Agrypiny) Swetoniusz zauważył, że suma liczb zawartych w słowie Neron jest równa sumie liczb w zdaniu Idian metera apekteine, które po grecku oznacza: zabił własną matkę. Rzeczywiście podstawiając z tabelki mamy Wartości liczbowe imienia Nerona. N E P N 50 5 100 800 50 suma = 1005 Wartości liczbowe zdania ,,Zabił własną matkę'' . I I A N M H T E P A A E K T E I N E 10 4 10 1 50 40 8 300 5 100 1 1 80 5 20 300 5 10 50 5 suma = 1005 No i proszę, Neron miał jak widać matkobójstwo ,,zapisane'' w swoim imieniu. Tego typu igraszki uprawiano długo i przy różnych okazjach. Na przykład ponieważ numerycznym symbolem Antychrysta w Apokalipsie Świętego Jana jest liczba 666 to, oczywiście, doszukano się tej ,,wartości liczbowej'' w (nieco tylko poprawionym) nazwisku Lutra. Zwolennicy tego ostatniego replikowali, że podobną wartość można odnaleźć w łacińskim Vicarius Filii Dei, podstawiając tym razem według zasad ,,rzymskiego'' kodowania liczb () i z satysfakcją prorokowali rychły (A.D. 1666) koniec papiestwa bo Vicarius Fili Dei to symbol godności papieskiej: Namiestnik Syna Bożego. Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Re: magia liczb 04.02.02, 13:17 Karty, przypadek czy boska wola ???? 1 – as - tylko jednego Boga mamy 2 – ludzi bylo w raju, Adam i Ewa 3 – kroli przyszlo do Betlejemu 4- ewangelistow bylo 5 – kamieni poszukal David zeby Goliatha zabic 6 – dni potrzebowal Bog, zeby ziemie stworzyc 7 – dzien odpoczywal 8 - ludzi przezylo potop Noah i jego 3 synow oraz ich zony 9 - lepra chorych nie podziekowalo Bogu za ich uzdrowienie 10 - przykazan bozych dostal Mojzesz - - Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hermann Re: magia liczb IP: *.dip.t-dialin.net 05.02.02, 17:16 Wigilią rządziła magia liczb. Musiała być parzysta liczba osób przy wigilijnym stole, ale nieparzysta ilość potraw. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magiczna Re: magia liczb IP: *.bmj.net.pl 06.02.02, 15:32 Mnie ciagle "przesladuje" osemka: w Gdansku mieszkalam w bloku nr 8, na 8-mym pietrze, pod 18-tka ;) Na dodtake urodzilam sie w osmym miesiacu roku, roku 80- tego. Osmego czerwca przeprowadzilam sie na Slask, 8 grudnia wyszlam za maz :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magiczna Re: magia liczb IP: *.bmj.net.pl 06.02.02, 15:34 Aha, no i jeszcze w numerach telefonow stacjonarnych zawsze mam co najmniej jedna osemke :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hermann Re: magia liczby "8" IP: *.dip.t-dialin.net 06.02.02, 17:24 Mity Egiptu i Mezopotamii przeniknęły do mitów narodów hebrajskich. Naród Izraela stworzył mitologię w niewoli Babilońskiej. Ponad 5000 lat temu Sumeryjczycy, później Egipcjanie tworzyli pisane dokumenty. Dilmun, sumeryjski poemat o raju, 1500 lat przed Genesis: Enki, "pan ziemi", bóg wody, jeden z trzech głównych bogów Sumeru. Enki lepi człowieka z gliny zmieszanej z ciałem i krwią jednego z bogów, złożonego specjalnie w tym celu w ofierze. Człowiek ma cząstkę boskiej natury, ale ma pracować w pocie czoła i służyć bogom. Enki zjadł 8 zakazanych roślin, zachorowało 8 organów jego ciała, w tym żebra. Leczyło go 8 bogiń-pielęgniarek. Ti po sumeryjsku oznacza zarówno "żebro" jak i "przywołać do życia", a bogini lecząca żebra to Nin-Ti, czyli "pani żeber", lub "pani przywołująca do życia", stąd stworzenie Ewy z żebra. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hermann Re: magia liczby "8" IP: *.dip.t-dialin.net 06.02.02, 18:21 - W numerologii Ósemka reprezentuje dwa światy: ducha i materii. Osoba urodzona pod wpływem tej Cyfra to nietuzinkowa postać, wyraźnie odróżnia się od tłumu. Jest trochę ekscentryczna, przejawia skłonności anarchistyczne i... dążenia okultystyczne ! Z drugiej strony uważa, ze pieniądze symbolizują potęgę i władze, warto wiec mieć ich naprawdę dużo. Wiele Ósemek nie zdaje sobie sprawy, ze los przeznaczył im kilka worków złota, wiec nie chce im się zmobilizować do działania. Jeśli tylko uda im się pokonać własna pasywność, ruszają pełna para i świat stoi przed nimi otworem ! Dość powoli, ale nieugięcie posuwają się do przodu niczym czołg. Są metodyczne i dokładne, potrafią tez korzystać z doświadczeń ( swoich i cudzych ). Myśli Ósemki skierowane są ku przyszłości, lecz widzi ja raczej w czarnych barwach. Ten fatalizm bywa na tyle silny, ze zabija radość życia i chęć działania. Ósemka rzadko szaleje z miłości, woli związki oparte na przyjaźni i wspólnych dążeniach. Bywa oschła, nie lubi zdradzać swoich uczuć. Trudem znajduje zrozumienie, ale tez nie bardzo liczy się z opiniami otoczenia. Często uważa się za nieomylna, choć na plus można jej zaliczyć wyjątkowa odwagę w wyrażaniu własnych przekonań. Bywa samotna, ponieważ nie szuka kompromisu, nie uznaje półśrodków i nie znosi sprzeciwu. Kto ja bliżej pozna, wie, ze jest nieocenionym, lojalnym przyjacielem, doradca i opiekunem. Większość Ósemek ma dość trudne życie, musi walczyć z przeciwnościami losu, ale może osiągnąć naprawdę wiele ! Musza tylko pokonać czarnowidztwo i bierność. Nie powinny tez szczególnie opierać się na ludziach, bowiem prawdziwe sukcesy mogą zawdzięczać tylko sobie ! Najlepszy okres w roku: od 22 grudnia do 20 lutego, korzystne dni miesiąca to te, które sumują się w czwórkę ( np. 13 i 22 ), a dni tygodnia to niedziela i poniedziałek. Kamieniami przynoszącym im szczęście są: czarna perła, szafir, czarny diament i ametyst. Kolory którymi powinna się otaczać Ósemka to purpura, granat, ciemna szarość i czerń. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hermann Re: magia liczby "8" IP: *.dip.t-dialin.net 06.02.02, 19:10 Osiem macek ma ośmiornica. Ośmioro ludzi przetrwało potop zeglując w Arce. odważnie możemy kręcić na lodzie ósemki - wszak osemka gdy się przewróci, tylko zyskuje na wartości przeobrażając się w nieskończoność. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alosza Re: magia liczb IP: *.dip.t-dialin.net 06.02.02, 19:32 MAGICZNA SIÓDEMKA Zaproponuj koledze aby wybrał sobie dowolną cyfrę w przedziale od 1 do 9. Następnie poproś, aby pomnożył ją przez 2, dodał do wyniku 14, podzielił przez 2 i odjął początkową liczbę. Ty znasz wynik z góry. Bez względu na to od jakiej cyfry zacznie się liczenie - wynik zawsze wyniesie 7. Odpowiedz Link Zgłoś
meg_s Re: magia liczb 07.02.02, 06:12 Gość portalu: Magiczna napisał(a): > Na dodatek urodzilam sie w osmym miesiacu roku ja też (28) jesteś "Lew" czy "Panna"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magiczna Re: magia liczb IP: *.bmj.net.pl 07.02.02, 09:26 meg_s napisał(a): > ja też (28) > jesteś "Lew" czy "Panna"? No ja jeszcze Lew :) Odpowiedz Link Zgłoś
meg_s Re: magia liczb 07.02.02, 21:42 i jak mam nie wierzyć w "moją" siódemkę, skoro właśnie dziś moja dorywcza praca, zamieniła się w etat, umorzono mi dług i dostałam dawno wyczekiwaną przesyłkę :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: magia liczb IP: *.dip.t-dialin.net 08.02.02, 00:37 Meg, moje najszczersze gratulacje! Odpowiedz Link Zgłoś
lech_niedzielski Re: magia liczb 13.12.02, 13:04 13 piatek. Kazdemu ten dzien kojazy sie z pechem. Odpowiedz Link Zgłoś