Gość: klekot
IP: 188.33.12.*
18.08.09, 23:16
Szanowni Gliwiczanie.
Jeżeli zbliżając się do przejścia dla pieszych lub jakiejkolwiek
płaszczyzny, po której może poruszać się samochód, UWAŻAJCIE !!!
Możecie stracić zdrowie lub nawet życie i nie bedzie tutaj taryfy
ulgowej dla nikogo!
Prawie dwa tygodnie temu u zbiegu ulic Na Piasku i Piwnej w
obrębie zatoki postojowej autobusów na Placu Piastów o godz 21.20,
miał miejsce pokaz bandytyzmu i idiotyzmu jednocześnie.
Otóż przed ludźmi czekającymi na autobusy jadące w kierunku Knurowa,
nagle zaczął krążyć z szaleńczą prędkością samochód.
Wszyscy zamarli, ponieważ stali pod ścianą, a auto krążyło 2-3 metry
przed nimi.
Potem zaczęło jeździć wokół przechodzącego przez plac mężczyzny, nie
zważając na to, że prawie go potrąciło.
Samochód poruszał sie z taką szybkością, że udało się dostrzec
zaledwie oznaczenia literowe tablicy rejestracyjnej.
Było to czarne audi A4 kombi z ażurowymi "alufelgami" i tablicą
rejestracyjną z oznaczeniami "SGL....."
W czasie całego zajścia z wnętrza wozu dobiegały śmiechy
rozbawionych pasażerek.
Myślałem, że to jednorazowy wybryk jakiegoś upośledzonego
osobnika, który tylko tak był w stanie zaimponować panienkom.
Niestety dziś tj. 18 sierpnia około godz. 16.30 w okolicy
skrzyżowania ulic Pszczyńskiej i Lutyckiej na przejściu dla
pieszych, po raz kolejny włosy stawały dęba.
Na pasach przechodzili, prowadzący rower mężczyzna i drugi z małym
dzieckiem na rękach.
Byli już ok. 2 metry od krawężnika, kiedy nagle pędząc w stronę
Sośnicy, między nimi a chodnikiem, przejechało... czarne Audi A4 o
tablicy z literami, a jakże, "SGL".
Osobnik za kierownicą przemknął raptem KILKANAŚCIE CENTYMETROW od
przechodzacych ludzi, nawet na chwilę nie zwalniając !!!
Wykonał tylko minimalny skręt kierownicą, dzięki czemu nie zabił
pieszych na miejscu.
Powiadomieni o pierwszym zdarzeniu funkcjonariusze Policji nie
bardzo wiedzieli co z tą sprawą począć.
Można było dowiedzieć się tylko, że kamera wisząca na rogu Placu
Piastów nie działa od... stycznia.
Szukaj więc wiatru w polu.
Wnioski?
Proszę bardzo:
- Pewnie prędzej czy później niedoszły zabójca z czarnego Audi
wjedzie w grupę ludzi np. na przystanku i zafunduje za jednym
zamachem tragedię kilku lub kilkunastu rodzinom.
Następnego dnia pojawią się tam znicze, a Policja apelować będzie do
kierowców o rozwagę.
- Zakładam, że jeśli doniosę Policji, że jeden z moich sąsiadów co
kilka dni bawi się granatem, też nikt nic nie zrobi.
Przecież nie wiadomo, który to sąsiad a nikomu jeszcze nic się nie
stało.
Wszyscy wiemy, że Policja, na skutek cięć budżetowych, straciła masę
środków, tylko czy nie straciła czegoś jeszcze?
Baza danych chyba jeszcze funkcjonuje, kilka kamer na obszarze
wspomnianych lokalizacji też.
Ile jest tak charakterystycznych aut o takich oznaczeniach w
Gliwicach.
Gdyby pojeździć za owym delikwentem, nieoznakowanym radiowozem,
gwarantuję, że po kilkunastu minutach, materiału będzie nie tylko na
materiał dowodowy, ale i film sensacyjny.
- Panie Frankenstein, monitoring w rozsypce, tramwaje w likwidacji,
może i mieszkańców pozwolić zlikwidować, przynajmniej będzie
spokój...