Gość: chop IP: *.dip.t-dialin.net 02.02.02, 22:27 niych mi kery wytuplikuje jak to je ze babskom naturo. A kej mi to jako babka wytuplikuje to byda blank fro Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
ballest Re: o babach 02.02.02, 22:41 chopie a to ty nie wiesz, kobiecie musisz caly czas robta dac, bo przydzie na glupie mysli bo takou mou juz natura. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: babiosz Re: o babach IP: *.dip.t-dialin.net 02.02.02, 22:43 to je guymboko prowda, ino jo to durch zapominom ! Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Re: o babach 02.02.02, 22:51 twemu synkowi musisz wpoic, zyby sie wziou cera uot zgnielyj (leniwej) matki , bo ta sa zawsze robotne.Ty wiysz robotne matki wychowuja leniwe cery i umgekehrt Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fater Re: o babach IP: *.dip.t-dialin.net 02.02.02, 22:59 a skond "do Pierona" wiysz ze jo mom synka ? Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Re: o babach 02.02.02, 23:04 bo tukej tysz pod takiem nikiem piszesz , to musisz miec. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nick Re: o babach IP: *.dip.t-dialin.net 02.02.02, 23:09 co prowda to prowda Odpowiedz Link Zgłoś
lech_niedzielski Re: o babach i chłopach 02.02.02, 23:14 Świat postrzegamy na bardzo wiele sposobów, właściwie każdemu maluje się on trochę inaczej, jednym jako walka, innym jako bajka, jedność i całość, jasna lub ciemna. Do rozważania tematu kobiecości i męskości w nas i poza nami jak najbardziej, jak sądzę, pasuje wariant kompozycji, olbrzymiej układanki, gdzie przeplatają się niezliczone ilości elementów - łączą się, dzielą, współgrają czy zdecydowanie kontrastują. Do tych elementów zaliczyć również można "pierwiastek żeński" i "męski". Właściwie już tutaj zaczyna się problem budowany od dość dawna przez różne próby określenia relacji między jednym a drugim. Większość analizujących tę kwestię osób posługuje się tutaj terminem "opozycja", który automatycznie odcina możliwość łączenia czy wymieniania każdego z tych elementów. Kobiecość i męskość widziane wyłącznie jako przeciwieństwa trudno jest przecież rozumieć jako (na przykład) odmienne sposoby przejawiania się człowieczeństwa. Pozostaje przez to między nimi jakiś, wydawałoby się, nie do przekroczenia dystans, bariera narzucająca jednemu wykluczenie możliwości istnienia w tym samym momencie, zaraz obok tego drugiego. Przy czym, chyba żeby jeszcze bardziej zagmatwać sprawę, używa się nazewnictwa wartościującego, mówi się o jednym "zły", o drugim "dobry" bez zwracania uwagi na "okoliczności towarzyszące", tło działania pierwiastka. I robi się straszny bałagan, kobiecie przypisuje się to, mężczyźnie owo, potem walczy się o to, by kobieta mogła owo, mężczyzna to... Czy jest to nieuniknione? Właściwie to pytanie spowodowało moje nad tą sprawą "pochylenie", chęć obejrzenia jej dokładnie i z bliska, żeby może coś oświetlić, rozjaśnić. Osobiście wychodzę z założenia, iż istnieją pewne cechy bardziej charakterystyczne dla mężczyzn, niż dla kobiet i odwrotnie. Wydaje mi się jednak, iż sprawą niezwykle ważną jest uświadomienie sobie względności owego "bardziej", innymi słowy zdanie sobie sprawy z naszej jako gatunku różnorodności. Różnice między kobietami i mężczyznami wynikające z ich budowy fizycznej zostały już chyba dość wyczerpująco opisane w literaturze medycznej. Książka pt. "Płeć mózgu" jest jednym z przykładów odpowiedzi na "zagadkę płciowości", zwracam jednak uwagę na jednostronność tego źródła, zakładam bowiem, że człowiek to nie tylko zestaw pierwiastków chemicznych, któremu bóg, ewolucja czy przypadek nadały jakąś określoną formę. Zdaniem autorów ww. książki kobietom trudniej jest analizować i przeżywać oderwane aspekty jednej sprawy, podchodzą do problemu jako integralnej całości, nie poszczególnych elementów. Mężczyźni - odwrotnie, o wiele lepiej radzą sobie z częścią , niż z całością, są więc w stanie skupić się na jednym szczególe bez zwracania uwagi na całą resztę. Jest to niewątpliwie uproszczenie sprawy, jednak na tym opiera się, jak sądzę, podstawowa różnica między płciami zgodnie z badaniami nauk szczegółowych. Czas przejść dalej. Na gruncie swoich "naturalnych predyspozycji" człowiek buduje przecież o wiele bardziej skomplikowaną całość. Najpierw powoli przyswaja płynące z zewnątrz wzorce, zaś później, mniej lub bardziej świadomie, wybiera spośród pojawiających się wokół elementów te najbardziej dla niego istotne. W tym momencie należałoby się dobrze zastanowić nad rolą rodziny, szkoły, kościoła, państwa i wielu innych instytucji. Pewne wzorce pojawiają się bowiem (za) bardzo intensywnie i odciskają na człowieku często niezniszczalne piętno. Anarchizm pojęty jedynie jako walka z policją, podatkami i McDonaldsem wydaje się tutaj niewystarczający, jeżeli ma stanowićpostawę wolnością. Realizacja własnej niezależności zawiera w sobie również aspekt samoświadomości, pojętej odrobinę szerzej niż zakłada konwenans. Warto by tu rozwinąć wspomniany wyżej problem wyboru, tego już samodzielnego, pojawiającego się obok nas możliwości. Możemy bez żadnych pytań czy wątpliwości przyjąć schematyczną interpretację kobiety i mężczyzny, po czym zgodnie z nią sztywno klasyfikowaćnapotykanych ludzi. Jest to jednak sposób o tyle ryzykowny, że zamyka nas na możliwość zauważenia (i dokonania) olbrzymiej pracy nad charakterem innych (czy swoim). Zostaje w ten sposób zanegowana możliwość rozwijania przez mężczyznę zdolności przypisywanych kobietom i odwrotnie. (Abstrahujętutaj od problemu akceptowania mniejszości seksualnych, które na tym etapie rozumienia świata wydawać sięmuszą anomalią nie do przyjęcia). Z drugiej strony takie niekonwencjonalne przystosowania lub zdolności mogą pojawić się również jako efekt wychowania czy, jak sądzą z kolei niektórzy naukowcy (np. autorzy "Płci mózgu"), odmiennej budowy organizmu. W związku z powyższym o wiele bardziej uzasadnionym podejściem do problemu kobiecości i męskości jest to, którego podstawę stanowi weryfikacja, a w zasadzie twórcza krytyka stereotypu, w jakim wyrośliśmy. Cechą charakterystyczną takiego postępowania nie jest negacją i chęcią zniesienia płci w ogóle (czego konsekwencją byłoby świadome kultywowanie bezpłciowości), lecz otwrte podejście do każdego człowieka. Jednostka postrzegana jest wtedy nie jako a priori zdefiniowana, w jakiś sposób zatrzymana na konkretnym szczeblu rozwoju, ale bardziej dynamicznie, jako podmiot aktywnie realizujący własne zamierzenia, które mogą wykraczać poza związany z jego płcią schemat. Tak więc, wracając do początkowych rozważań o "pierwiastkach" spotykając Drugiego mamy do czynienia z nieokreślonym z góry, choć oczywiście do pewnego stopnia poznawalnym, zestawem "kobiecego" i "męskiego". Możliwym i akceptowalnym staje się zgodne współistnienie w ramach jednej osoby wielu różnych sposobów odczuwania, postrzegania czy wyrażania. Elementy męskie i żeńskie nie muszą się wzajemnie wykluczać, skoro mogą zaistnieć w jednym człowieku, "wbudowane" w jego charakter świadomie czy nieświadomie. Problemem konkretnej osoby może stać się NIEZNAJOMOŚĆ siebie czy kogoś innego, bądź też nieumiejętność zaakceptowania własnego lub cudzego charakteru. Trudność ta nie polega jednak na jakimś wymyślonym i skądinąd bardzo wygodnym micie "konflikliktu płci", lecz na dysharmonii, jaką nosi on w sobie i którą czasami, dla uproszczenia całej sprawy przypisuje on całemu światu. Ale to już zupełnie inna historia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ballest Re: o babach i chłopach IP: 62.27.136.* 03.02.02, 00:15 Ten lech pisou jak baba i nom chyba ten watek skonczou Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maryna Re: o babach i chłopach IP: *.dip.t-dialin.net 03.02.02, 00:19 to co , dupa maryna tysz sie liczy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Obrzida Re: o babach i chłopach IP: *.dip.t-dialin.net 03.02.02, 00:33 nie facet to nie czlowiek ,to zwierze w najnizszym stadium rozwoju (szczegolnie psychicznym) . A babe to masz w nosie. A skoro uwazasz ze kobiety sa proste to czemu nie mozecie nas rozgrysc i rozszyfrowac hehe ,a my was rozpracowujemy po 1 spotkaniu . Kłon sie przed kobietą unizony slugo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ballest Re: o babach i chłopach IP: 62.27.136.* 03.02.02, 00:37 Uobrzida, uostudo a kogos Ty rozszyfrowala ???? Napisz nom, ale niy szyfrem ???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Niymrawa Re: o babach i chłopach IP: *.dip.t-dialin.net 03.02.02, 00:39 a jo wiym Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ballest Re: o babach i chłopach IP: 62.27.136.* 03.02.02, 00:43 Ty wiysz a nie powiesz, ;-((((((* uona Ciebie rozszyfrowaua ;-(((((((* Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jo Re: o babach i chłopach IP: *.dip.t-dialin.net 03.02.02, 00:44 co za sztuka jak my som obie siostry . ale, ale, jo to niy ona Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Obrzida Re: o babach i chłopach IP: *.dip.t-dialin.net 03.02.02, 00:48 Gość portalu: Ballest napisał(a): > Uobrzida, uostudo a kogos Ty rozszyfrowala ???? > Napisz nom, ale niy szyfrem ???? nie unoś sie chlopcze tak i nie wciskaj ze kobiety sa proste bo nikt normalny w to nie uwierzy ,przeciez kazdy z was ciagle powtarza : ja nie rozumiem kobiet! skoro ich nierozumiesz to znaczy ze są dla ciebie zbyt skomplikowane ,prosty tworze natury ''Kobiety sa tak proste jak zegarek. Niby każdy chodzi tak samo a działa inaczej'' to chyba sie wyklucza -te dwa zdania i znaczy ze wy faceci wszyscy dzialacie tak samo hehe ''To nie znaczy, ze taka suka jedna z druga "rozgryzie" albo "rozszyfruje" faceta. TYLKO WAM SIE TAK WYDAJE :)))'' taa ,chcialbys aby to nie byla prawda :) ''Gdyby nie sex, to bym sie wcale do kobiet nie odzywal i utrzymywal bezpieczny odstep'' Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Erich Re: o babach IP: *.pppool.de 03.02.02, 00:48 Gość portalu: chop napisał(a): > niych mi kery wytuplikuje jak to je ze babskom naturo. A kej mi to jako babka > wytuplikuje to byda blank fro KOBIETA NIE WIDZI TEGO, CO DLA NIEJ ROBISZ TYLKO TO CZEGO NIE ROBISz !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziod Re: o babach IP: *.dip.t-dialin.net 03.02.02, 00:51 ale jo myslou, co na opa tysz to tak je - moja mi to wmowioua Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ERich Re: o babach IP: *.pppool.de 03.02.02, 00:54 Gość portalu: dziod napisał(a): > ale jo myslou, co na opa tysz to tak je - moja mi to wmowioua Natura dola babie intuicja, aby mogla przeczuc u chopa absichty, co by ji przez gowa niy przeszly Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sztyngel Re: o babach IP: *.dip.t-dialin.net 03.02.02, 00:55 to natura je wiyncyj perfidno od babow Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ballest Re: o babach IP: 62.27.136.* 03.02.02, 00:52 No teraz skonczcie a ty uobrzido mosz za dugi lencuch, u mnie bys go dluzszy jak meter nie miala. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Niymrawa Re: o babach IP: *.dip.t-dialin.net 03.02.02, 00:56 to Ty jyj niyznosz. Ona by ci pokozaua .... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ballest Re: o babach IP: 62.27.136.* 03.02.02, 00:58 Co by mi pokozaua ??? u mnie mou platz pod b....... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Obrzida Re: o babach IP: *.dip.t-dialin.net 03.02.02, 01:01 Czym lub kim jest dla was kobieta? Jak ją postrzegacie? Dlaczego tak czesto źle mówicie o kobiecie? Dlaczego nie sznujecie jej uczuć? Dlaczego jest tak mało męszczyzn którzy starają sie zrozumieć kobiety? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pyrsk Re: o babach IP: *.dip.t-dialin.net 03.02.02, 01:02 jo ale niy ma`ch tak zicher, bezto i skisz tego ida tera nynac. Pyrsk ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ballest Re: o babach IP: 62.27.136.* 03.02.02, 07:46 Napewno lozko, zes miou zagrzone Odpowiedz Link Zgłoś
emma1 Re: o babach 03.02.02, 10:35 Zlowil rybak zlota rybke i jak to przystalo na zlote rybki, chciala ona mu spelnic jedno zyczenie. Rybak mysli i mysli i w koncu mowi: "wiesz zlota rybko ja mam taka prace, ze duzo jestem w Ameryce i Europie a cholernie boje sie latac samolotem. Moglabys mi zbudowac autostrade miedzy tymi kontynentami." Rybka mysli i mysli, kreci glowa i mowi do rybaka, ze to niestety jest niemozliwe, taka odleglosc i tyle wody... Na to rybak, ze on ma jeszcze jedno zyczenie - ze chcialby zrozumiec kobiety. Rybka tylko spojrzala i sie pyta: "Ile pasow ma byc na tej autostradzie?". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Obrzida Re: o babach IP: *.dip.t-dialin.net 03.02.02, 14:13 Przelecioł nom tyn rok jak biczym ción i zajś momy luty. A w marcu mómy przeca nasze babski świynto, na kiere się baby fest radujóm. Na to wielki wydarzyni rychtujóm piyknie, śloński stroje i uczóm sie nowych pieśniczek. W kożde wsi Koło Gospodyń organizuje taki super spotkani. Fest zadowolóne idóm dudóm, z nowóm chyńcióm do życio i do roboty, kiero na wsi nima lekko. A Dziyń Kobiyt w Dómu Kultury, na dłógo zostowo wszystkim w pamiyńci. Tak dycki było, kożdy rok. Jest nóm to świynto fest potrzebne, a tu słysza, że go chcóm przemianować abo blank skasyrować. Że je to świynto kómunistyczne!! Mómy nadzieja, że je to yny smyślone, a na wsi plotka leci warciejszy niż telefón. Co by to miało kómu szkodzić, że chłopy sóm w tym dniu dó nas lepsze i kupióm nóm kwiotek? Tóż i kwiaciarnie sie szprajcnóm, jak im myni kapnie do kapsy. A że chłopy w tym dniu wiyncy wypijóm? Baby na to przimiyrajóm oczy, przeca pijóm na jejich zdrowi. Mómy w roku moc rostomańtych świónt, o świyńcie zakochanych dwa tydnie w telewizorze blamborzyli, czamu by miało prawie babski świynto zawadzać?? Przeca baby najbardzi tradycja dziyrżóm, tyn nasz ślóńsk byłby na pewno smutniejszy, gdyby go baby nie upiynkszały. Idzie zrozumieć, że sie nie podobo, jak w biurach i inkszych robotach tyn dziyń fajerujóm. Po to przeca idóm do roboty, żeby był z nich profit, a ni strata. Ale żodnego ni musi szterować, jak baby wsiowe, kiere majóm w zimie trocha wydychu, tyn dziyń pieśniczkóm uczczóm. Nie dómy se go skasyrować i basta!!! Już i tak na wsi je moc nerwów, przez ta polityka rolno, już i tak je moc wadzynio w chałupach, jak nima czym podatku zapłacić. A tu jeszcze ta troszka słóneczka i uciechy miołby nóm gdo wydrzyć? To je dobrze, że baby choć roz w roku sóm zocniejsze. dyć przez insze dnie je roztomańcie, dobrze, myni dobrze i blank pod psym. Dyć styknie, jak sie czyto te wszystki szpetne wice o babach, a jeszcze szpetniejsze o teściowych. Nikiere wice sóm rychtyk do ostudy. Np. "Na słońce i na teściowo sie dziwać nie idzie" abo że " placek je dobry ciepły, a teściowo zimno". Przeca teściowo to je też babcia! A nima babcie, kiero by swojim wnukóm nie pszoła, możno jeszcze bardzi, jak pszoła swojim dziecióm, bo mo wiyncy ciyrpliwości i czasu. czy taki redaktor, kiery się godzi na drukowani takich wiców, zapómnioł, wiela razy podciepnył swojigo bajtla teściowe, jak jechoł z babóm na wczasy? Abo na cały tydziyń, bo u babci na wsi je lepszy luft? Czas, żeby też fajne wice pisali o babach i teściowych, tak jak na to zasłógujóm. Odpowiedz Link Zgłoś
emma1 Re: o babach 03.02.02, 17:20 Kula, dziolcha, cos Ty sie tak rozczulula. W sumie mosz racja z tymi tesciowymi. Ale to, ze chca zlikwidowac DZIEN KOBIET az mnie wstrzaslo. Mojego chopa tyz. Nawet u niego w robocie (Siemens) kazdo kobieta dostaje jedna czerwono roza. Trocha nawet zaluje, ze te kobitki nie maja halbki w biurku i nie polewaja, tak jak to bylo w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś