09.04.20, 10:10

wiersz Tuwima. Nie był przyjęty z zachwytem, przynajmniej nie przez wszystkich...
Obserwuj wątek
    • cambria1.2 Re: Wiosenny 09.04.20, 10:10
      Gro­ma­dę dziś się po­chwa­li,
      Po­chwa­li się zbie­go­wi­sko
      I mia­sto.
      Na ryn­kach się sto­sy za­pa­li
      I buch­nie wiel­kie ogni­sko,
      I tłum na uli­cę wy­le­gnie
      Z ką­tów wy­peł­znie, z nor wy­bie­gnie
      Świę­to­wać wio­snę w mie­ście,
      Świę­to­wać jur­ne świę­to.
      I Cie­bie się po­chwa­li,
      Brzu­chu w bio­drach sze­ro­kich,
      Nie­wia­sto!

      Za­chy­bo­ta­ło!
    • cambria1.2 Re: Wiosenny 10.04.20, 10:48
      A teraz Słonimski o wiośnie:

      Już wam nie będę pła­cił śpie­wem,
      Czu­ję pod nogą twar­dy grunt!
      I gnie­wem
      Za­chły­śnie się mej pie­śni bunt!

      Ja, com żył za­wsze jeno echem,
      Na wpół ukry­ty w cie­niu krat,
      Od­de­chem
      I chci­wą żą­dzą chło­nę świat.

      Sły­szę w sa­pa­niu lo­ko­mo­tyw
      Rytm hek­sa­me­tru, w świ­stach kół
      Gra mo­tyw,
      Co stro­fy pęd ha­mu­je wpół.

      W dak­ty­le, jam­by i tro­che­je
      Zle­ję gwar mia­sta, męt­ny szum,
      Sza­le­ję!
      Jak stro­fy wier­sza, po­pchnę tłum.

      O, ze mną, ze mną, ciem­na zgra­jo!
      Jak­żeś mi pięk­na, kie­dy w krąg
      Pa­da­ją
      Wię­zy z osła­błych two­ich rąk.

      Niech z ję­kiem mia­sta się roz­pęk­ną,
      Niech miecz twój się­ga aż do trzew,
      I pięk­no
      Zmie­ni się w cia­ło, zmie­ni się w krew!

      Wart­ko i szyb­ko w pęd sto­krot­ny,
      W ryt­micz­ne kar­by ujmę skok
      Za­wrot­ny
      Aż w tań­cu runę z wami w mrok!

      Po chmur­nych mę­kach wy­tę­że­nia
      W roz­kosz was krwi­stą, strasz­ną pchnę
      Speł­nie­nia,
      Co my­śli w bia­łej nu­rza mgle,
      Pada – za­pa­da w mrok omdle­nia.

      III
      Z praw­dzi­wym ża­lem sło­wa te kre­ślę.
      Do­syć po pol­sku, do­syć pi­sa­łem!
      Wszyst­ko, co czu­łem i co cier­pia­łem,
      Wszę­dzie na świe­cie ogrom­nym, ca­łym.

      Chcę dziś pi­sać po grec­ku!
      Chcę dziś pi­sać po fran­cu­sku,
      Chcę dziś pi­sać po nie­miec­ku,
      Chcę dziś pi­sać po tu­rec­ku,
      Po wło­sku, chiń­sku, po ru­sku!

      Czar­nym Ara­bom znad Eu­fra­tu
      I lu­do­żer­czej w Za­mbe­zi sek­cie
      Chciał­bym po­wie­dzieć, tak jak brat bra­tu,
      Sło­wa w ich wła­snym dzi­kim dia­lek­cie.

      Śpie­wać po szyn­kach w noce pi­ja­ne,
      W por­tach la­tar­ni, gdzie ty­siąc gore,
      Chin­kom, dziew­czyn­kom spod Sin­ga­po­re,
      Sło­wa zna­jo­me a nie­spo­dzia­ne!

      Żal mi dni, któ­re prze­szły, ża­łu­ję
      Lat już mi­nio­nych, wie­ków, stu­le­ci –
      Myśl moja rą­cza cwa­łu­je, leci.
      Słoń­ce śmie­ją­ca w bie­gu ca­łu­je!

      Spło­szy­łem ru­chem oto sto sło­ni,
      Co z ma­je­sta­tem nio­sły lek­ty­ki –
      Okrzy­ki! Tu­mult wsta­je i dzi­ki
      Nie­wol­nik czar­ny chwy­ta się bro­ni.

      Sło­niom w ró­żo­we pcha­ją pa­chwi­ny
      Strza­ły za­tru­te, pa­da­ją w trza­sku
      Bur­nu­sy bia­łe, per­ły, ru­bi­ny,
      Sre­bro i zie­leń ta­rza się w pia­sku.

      Wszę­dzie was wi­dzę dziś, czar­ni lu­dzie,
      Bra­cia, o bliź­ni, oby­wa­te­le!
      Z wami wszyst­ki­mi dziś się po­dzie­lę,
      Po­wiem wam wszyst­kim sło­wo o cu­dzie.

      Oj­czy­zna moja wol­na, wol­na...
      Więc zrzu­cam z ra­mion płaszcz Kon­ra­da.
      Oj­czy­zna w wię­zach już nie bia­da,
      Dźwi­ga się, wzno­si, wsta­je wol­na.

      Na cóż mi zbęd­nych słów apa­rat,
      Któ­ry­mim szar­pał rany two­je?!
      By cie­bie zbu­dzić, już nie sto­ję
      Nad two­im tru­pem jako Ma­rat.

      Po­ezjo, ty­żeś na kur­ha­ny
      Ka­za­ła klę­kać, ją­trząc ranę,
      Wo­dząc przed oczy roz­ko­cha­ne
      De­li­je, pasy i żu­pa­ny.

      I cóż mi zro­bić te­raz z mową,
      Któ­ra, zbłą­ka­na w tej ma­nie­rze,
      W pa­wę­że bije i pu­kle­rze,
      Oj­czy­znę wzy­wa: wstań na nowo!

      Od­rzu­cam oto płaszcz Kon­ra­da:
      Nie­wo­la lu­dów nie roz­nie­ca
      Pło­mie­nia ze­msty! – Pu­sta heca!
      Gdzie in­dziej ża­giew moja pada!
    • cambria1.2 Re: Wiosenny 10.04.20, 10:53
      Idealnie na tę porę - Białoszewski!

      Nie chcę sprawdzać w rocznice
      Kogo ani siebie

      sprawdzanie swojej historii
      na miejscu
      nie trafia do siebie

      czas, wieczność bezstronna
      nie ma nic do rzeczy

      w jednym człowieku
      gubi się wieczność

      a między dwoma przez wieki
      może zahaczyć się
      ta sama chwila

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka