Dodaj do ulubionych

Hashimoto a może jestem zdrowa...

15.01.10, 23:08
Witam. Przeszła mi chęć pisania na forum po tym jak pisałam dużo,
dużo ciekawych rzeczy odnośnie leczenia a posty moje były kasowane (
oczywiście nie na tym forum) Od pewnego czasu moje wyniki znacznie
się poprawiły a w tej chwili musiałm odstawić zupełnie eutyroks. Cóż
chyba zdrowieje. Czy to wynik tych wszystkich moich upartych dążeń
do wyzdrownienia. A dziwne bo lęki ustały, depresja poszła gdzieś,
mięśnie mnie nie bolą normalnie żyje. Pisałam swego czasu o tym jak
bardzo chcę normalnie żyć i myślę, że udało mi się wbrew temu co
krytykowała pewna osoba ja podjełam inne leczenie które dla mnie
jest zbawianiem. Nie wiem dlaczego moje posty były wyrzucane. Każdy
mam prawo do własnej decyzji. Jeśli tylko macie siłę to walczcie bo
można normalnie z Hashimoto żyć. Trzeba czasu i wiary i trochę sobie
pomóc.
Obserwuj wątek
    • harmoniak Re: Hashimoto a może jestem zdrowa... 15.01.10, 23:15
      Cześć Gakam.

      Napisz coś więcej o sobie. Obiecuję Ci, że Twoje posty nie zostaną usunięte, chyba, że złamią regulamin Forum, którego admini muszą przestrzegać.

      Może podaj wyniki? Krótki przebieg choroby?

      Pozdrawiam,
      Harmoniak
    • ciotkafelicja Re: Hashimoto a może jestem zdrowa... 16.01.10, 02:30
      Ja byłam totalnie "zlewana" i wyszydzana przez wiadomą osobę bo "nie
      brałam hormonów". 10 lat temu zdiagnozowano hashi. Mam dość duzo
      przeciwciał jednych i drugich, są wahania. Raz mam kilkaset razy
      wicej TPO, to znów rosną TG, a TPO trochę spada. No i ciekawostka-
      zazwyczaj mam nadczynność. W niedoczynność wpadam po dwumiesięcznych
      wakacjach (nad polskim morzem), po czym samoistnie znowu
      nadczynnośc. Wiadoma osoba mnie wyśmiewała, ze nie chcę namówić
      lekarzy na hormon. Starałm się bo czuje się kiepsko (głownie
      psychicznie, choc fizycznie tez średnio).Lekarz raczej chciał mi
      blokować tarczyce bo miałam paskudne dolegliwości sercowe
      (tachykardia) i typowe nadczynnosciowe. Ale wiadoma osoba nadal
      twierdziła, że mam brac Euthyrox. Zwątpiłam i nie zaglądałm tu ze
      dwa lata. Wyszłam właśnie ze szpitala, lezałam tam ze względu na
      nadciśnienie i ataki tachykardii. Nic nie wymyślili. To moje wyniki:

      TSH 0.75 <0.49-4.6>

      FT3 58,62%
      FT4 16,52 %

      Nie wiem, co robić? Męczy mnie nadczynność ale i mam objawy
      niedoczynnościowe...Jakieś stany depresyjno-lękowe, tyję...Nic nie
      rozumiem. Moze to raczej nerwica, depresja? Czy potrzeba na to
      euthyrox? Czy lepiej brać zelazo, selen?

      W lecie zrobiłam prywatnie kolejny raz przeciwciała. Zniknęły. Po
      powrocie do domu, po wakacjach miałam nieludzkie stresy. Z
      ciekawości powtórzyłam badanie. Wściekle urosły...Mozliwe? Czy bład
      laboratorium? Ale to nie ważne...Najważniejsze, to jak sobie pomóc?
      Jak wyglądają moje obecne wyniki? bo wg lekarza "świetnie".
      • marsjanka1999 Re: Hashimoto a może jestem zdrowa... 16.01.10, 06:53
        odniosę się tylko do nadciśnienia - bo sama miałam z tym problem

        u mnie pogłębiająca się niedoczynność powodowała nadciśnienie - początkowo tylko
        w ciąży, a później również poza ciążą - oczywiście do chwili diagnozy hashi
        lekarze zwalali to na moje kłopoty z sercem

        w tej chwili,dzięki tyroksynie,ciśnienie mam pod kontrolą - mimo ciąży - i to
        bez leków na nadciśnienie
        • ciotkafelicja Re: Hashimoto a może jestem zdrowa... 16.01.10, 12:16
          U mnie ciśnienie jest bardzo niskie. Ale za to mam cudne skoki.
          Dowala mi gwałtownie i skutecznie. Stąd trudność w leczeniu bo
          typowe leki na nadciśnienie zwalają mi wartości do stanu
          zapaści...Zrobili badania w kierunku guza chromochłonnego,
          oczywiscie go NIE MA. Tez chciałbym miec cisnienie pod kontrolą, ale
          jak na boga kontrolować serce, które po tyroksynie będzie szaleć
          bardziej? Zwiekszenie dawki leku antyarytmicznego (który jest o kant
          tyłka potłuc, bo arytmii nie mam ale na tachykardię ponoć ma pomóc)
          tez jest niefajne bo można sobie kompletnie rozwalić serce...


          Kiedys, taki staruszek lekarz powiedział, ze mam "dystonie
          neurowegetatywną", nie ma już takich określeń medycznych ale
          przekłądając na język laika, jestem "nadwrazliwa" jeśli chodzi o
          układ współczulny. I nie wiem, czy na to pomoże eutyroks. Wiem, ze
          na psychikę ma ogromny wpływ wyrównana tarczyca ale moze ja
          mam "nierówną" psychikę, niezależnie od tarczycy...wink
      • szafirowa_burza Re: Hashimoto a może jestem zdrowa... 16.01.10, 09:43
        Witaj!
        A czy sprawdzano Tobie, czy to przypadkiem nie jest wtórna
        niedoczynność tarczycy?
        cyt:"Wtórna niedoczynność tarczycy najczęściej spowodowana jest
        niedoborem TSH, związanym z niedoczynnością przysadki. Niedoczynność
        przysadki mózgowej może być wywołana:
        guzem,
        urazem,
        krwotokiem.
        Objawy kliniczne we wtórnej niedoczynności tarczycy są podobne jak w
        przypadkach postaci pierwotnej. Zmienne jest nasilenie objawów.
        Jeżeli wtórna niedoczynność tarczycy jest spowodowana guzem
        przysadki mózgowej, który uszkadza wydzielniczą czynność przysadki,
        współistniejąca niedomoga czynnościowa innych gruczołów obwodowych
        wydzielania dokrewnego zmienia obraz kliniczny u chorych. Dość
        typowe jest w tej sytuacji „mieszanie” objawów. Chorzy odczuwają
        zimno, ale skóra jest blada i delikatna. Włosy są suche, ale
        cienkie. Głos nie jest tak obniżony, a niekiedy wręcz wyższy (u
        mężczyzn), ponieważ współistnieje deficyt wydzielania testosteronu.
        W badaniach hormonalnych we wtórnej niedoczynności tarczycy
        stwierdza się niskie lub prawidłowe stężenie TSH oraz towarzyszące
        niskie stężenie fT4 i fT3"
        Co prawda Twoje hormony nie są jeszcze poniżej normy, ale moze warto
        sprawdzić ten trop.
        Nie masz co się obrażać na wiadome osoby, tylko powinnaś szukać
        endo, który Tobie pomoże. Mnie też nie chciano leczyć, ale dzięki
        "tamtemu" forum nie poddałam się. I dzisiaj z 55 objawów zeszłam do
        29 - chyba warto było, prawda?
        • ciotkafelicja Re: Hashimoto a może jestem zdrowa... 16.01.10, 12:04
          Ja się na nikogo nie obrazam, po prostu rezygnyję jak jest zbyt
          duży "nacisk". Miałam badania w różnych kierunkach, szpital mnie
          zaskoczył pozytywnie....o ile jeszcze służba zdrowia w tym kraju,
          moze pozytywnie zaskoczyć. Wykluczono guz chromochłonny nadnerczy i
          zbadano przysadkę.Generalnie wyniki badań mam jak "byk". Męczą mnie
          dolegliwości nadczynnościowe, a momentami niedoczynnościowe. Czyli,
          tak jak piszesz-mieszanie objawów. I wzięłabym z chęcią hormony,
          żeby pozbyć się tego, ale żaden endo nie podejmuje się tego wiedząc,
          ze mam kilkanaście razy na dobę ataki tachykardii dochodzące do 180
          na minute (zdarzają sie omdlenia).Mimo brania betablokerów...Może
          trafiam do samych złych lekarzy (choć korzystałam i z tych
          polecanych na forum), każdy twierdzi, ze mam cechy nadczynności...
      • szafirowa_burza Re: Hashimoto a może jestem zdrowa... 16.01.10, 09:52
        A może bierzesz jakieś leki, które zaburzają obraz hormonów tarczycy.
      • wiadomaosoba Re: Hashimoto a może jestem zdrowa... 16.01.10, 11:23
        ciotkafelicja napisała:


        Wiadoma osoba mnie wyśmiewała,



        czy nie sądzisz, że powinnaś
        wkleić link do tego wyśmiewania?
        Nie sądzisz, że jest to jawne oskarżanie
        o coś czego nie było bo nie potwierdziłaś tego
        linkiem? Czy wiesz co Ci za to grozi?

        • ciotkafelicja Re: Hashimoto a może jestem zdrowa... 16.01.10, 11:54
          Doskonale znam KK i wszystkie artykuły, które zawiera. NIe podpada
          to ani pod pomówienie, ani pod nic innego...Z prostej przyczyny-
          nigdzie nie pada ani imię ani nazwisko wiadomej osoby. Prokurator
          dostałby zajadów ze śmiechu...
        • ciotkafelicja Proszę nie NĘKAĆ mnie prywatnymi mailami. Nie zycz 16.01.10, 12:25
          ę sobie sobie tego.Pogóróżek też sobie nie życzę.
          • stapelia Re: Proszę nie NĘKAĆ mnie prywatnymi mailami. Nie 16.01.10, 12:40
            ciotkofelkicjo - zlej maile i pogróżki grubym siurem big_grin to najlepsza metoda smile a
            najlepiej kasuj bez czytania.
          • wiadomaosoba Re: Proszę nie NĘKAĆ mnie prywatnymi mailami. Nie 16.01.10, 12:53
            ciotkafelicja napisała:

            > ę sobie sobie tego.Pogóróżek też sobie nie życzę.


            napisz jeszcze adresata bo ja nie czuję się
            winna. Za kogo mnie bierzesz?
            Nie pomyliło Ci się cóś?
    • ciotkafelicja Re: Hashimoto a może jestem zdrowa... 16.01.10, 02:35
      gakam1 napisała:

      > Nie wiem dlaczego moje posty były wyrzucane. Każdy
      > mam prawo do własnej decyzji.


      No ale tamta osoba ma "jedyną i słuszną rację", nie watpię, że
      pomogła wielu osobom. Ale wiele też znięchęciła. Bo sama szydzi z
      lekarzy, którzy patrzą jednostronnie, a sama robi...to samo big_grin. Nie
      do kazdego da się przyłożyć jedną miarę.


      Poza tym jakoś tak...fanatycznie podchodzi. Nie rozumiem tego krzyku
      na wstępie " a hormony?! " Ale moze durna jestem. W końcu durnie też
      muszą istnieć, zeby mądrzy mieli skalę porównawczą wink


      Pozdrawiam serdecznie i życzę dalszego zdrowienia.
    • marsjanka1999 Re: Hashimoto a może jestem zdrowa... 16.01.10, 06:47
      tzn. 10 dni temu odstawiłaś tyroksynę?

      bo swoim wątku na forum hashimoto 5.01 wstawiłaś wyniki na dawce zmniejszonej
      26.12 (czy jakoś tak)...

      wiesz, mówię tak zupełnie szczerze, uwierzę w Twoje trwałe wyleczenie jak
      pobędziesz bez leków w dobrym samopoczuciu trochę dłużej... tongue_out
      • wierka-5 Re: Hashimoto a może jestem zdrowa... 16.01.10, 09:23
        Witajcie
        Czytałam posty gakam1 na sasiednim forum.Doszłam do wniosku,że nie wszystko się w nich zgadza.Więc trudno odpowiadać jak sie ma wątpliwości czy to nie jest zmyślane.Może sie mylę, ale takie jest moje zdanie.
        • psychofinka Re: Hashimoto a może jestem zdrowa... 16.01.10, 10:00
          wierka-5 - zgadzam się z Tobą. Śledzę oba fora od grudnia, uważam, że na obydwu
          można zdobyć dużą wiedzę. Nie znam sprawy, ale trochę szkoda, że panują tu takie
          klimaty. Na pewno wszyscy, którzy udzielają porad, chcą tylko pomóc. Nic nie
          wiem o kasowaniu postów, akurat trafiłam tu po podziale forów na dwa, ale o
          lekarzach mam podobne zdanie jak hashi-tess, czyli bardzo, bardzo mierne, jednak
          zdarzają się nieliczne, chlubne wyjątki. A "wiadoma osoba", o której piszecie,
          ma z pewnością dużą wiedzę. Zawsze trzeba sobie wyciągnąć średnią z różnych
          rzeczy, moim zdaniem. Pozdrawiam.
          • jurmik Re: Hashimoto a może jestem zdrowa... 16.01.10, 11:06
            Ja z racji zainteresowania swoją chorobą od dawna śledzę tamte fora,
            brałam w nich czynny udział, ale w którymś momencie miałam dość. Nie
            tyle kilkakrotne straszenie mojej osoby, ale głównie kategoryczne
            usunięcie z udziału w dyskusji osób naprawdę zaangażowanych, a przy
            tym myślących zdecydowało, że zaprzestałam uczestnictwa. A więc -
            tak było naprawdę. Tam panuje dyktat, co jednocześnie absolutnie nie
            przekreśla naprawdę dużej wiedzy prowadzącej to forum i jej zasług
            (o których choćby wspomina Szafirowa Burza). Teraz jest możliwość
            wyboru, w jakim gronie chce sie uczestniczyc, istnieje możliwość
            poczytania różnych opinii na różnych forach - i tak jest dobrze.
            Co do lekarzy - ja też miałam złe doświadczenia, ale to nie oznacza
            totalnie złego nastawienia do całego świata lekarskiego. Każdy
            chciałby mieć super lekarza, ale nie jest to możliwe, bo nie wszyscy
            mogą być super. Jedni lekarze skończyli studia dawno, specjalizację
            też, potem sie nie dokształcali - to skąd mają wiedzieć, że teraz
            zmieniło sie wiele? Inni nawet się dokształcają, ale tak ich uczą -
            poszukajcie w książkach dla lekarzy tego, o czym wiecie z własnego
            doświadczenia - o ferrytynie, selenie, konieczności badania FT3 i
            FT4 i ich proporcjach - nie znajdziecie! (pokusiłam się w zeszłym
            roku o przejrzenie kilku nowszych książek dla lekarzy).
            Część lekarzy - ta lepsza - uczy się razem z pacjentami (tak mówi
            moja endo, która korzysta też z opinii swoich chorych i wyciąga
            wnioski), a reszta leczy wg schematu - i nie zawsze to ich wina, bo
            pacjenci od nich uciekają, a oni dalej żyją w nieświadomości, że coś
            robią nie tak. Dlatego stale uważam, że my pacjenci też możemy mieć
            wpływ na poprawę leczenia - swojego i innych. A najlepiej, jak sami
            będziemy sie znać na swojej chorobie - wtedy z dobrym lekarzem
            bedziemy współpracować, a zły nam nie zaszkodzi.
            Sorry za długi wpis, ale takie są moje przemyślenia.
            • ciotkafelicja Długi, ale sensowny :D 16.01.10, 11:56
            • marsjanka1999 Re: Hashimoto a może jestem zdrowa... 16.01.10, 14:19
              jurmik,
              jak ktoś się chce uczyć, to będzie się uczył - a lekarze mają naukę wpisaną w
              zawód - a po lekarzu od razu widać jaki ma stosunek do pacjenta - jeśli traktuje
              Cię jak zło konieczne albo niepełnosprawnego umysłowo, to można z miejsca
              darować sobie uświadamianie takiego "specjalisty" - w innym przypadku, jeśli
              ktoś czuje "misję", można się pokusić o rozszerzanie horyzontów lekarskich



              a wracając do istoty wątku - to co napisała gakam1 o swoim "cudownym
              ozdrowieniu" nie trzyma się kupy
            • daggga święta prawda! 19.01.10, 16:54
              j.w.
    • junkersica Re: Hashimoto a może jestem zdrowa... 16.01.10, 15:53
      Gakam, a kiedy Twoje posty zostały skasowane? Pytam, bo ze względu na Chorawcję, do której się wybierałam i metodę, o której pisałaś, uważnie śledziłam (od grudnia) Twój wątek i stanęło na tym, ze 5.01.10 Hashi-tess zapytała o Twoje samopoczucie po terapii, i od tej pory nic tam się nie dzieje, wygląda to tak, jakbyś nie pisała wcale. Nie myśl, że Cię atakuję, po prostu jestem ciekawa co tam u Ciebie, bo rzeczywiście jak podałaś te feralne wyniki, to pisałaś, że czujesz się źle, a potem jak je powtórzyłaś, to nagle Twoje zdrowie się poprawiło. Nie ukrywam, że mnie to zdziwiło, bo od jednych do drugich badań nie minęło wiele czasu.
      Także, reasumując, napisz czy metoda Żenni działa na Ciebie i Twoje wyniki. Pozdrawiam, junkersica.
      • gakam1 Re: Hashimoto a może jestem zdrowa... 18.01.10, 23:02
        Witam i przepraszam, że nie pisałam ale mam trochę swoich spraw na
        głowie. Nie chodziło mi o wywołanie jakiejś burzy zupełnie nikomu
        nie potrzebnej. Faktycznie jak ktoś obserwuje moje posty doskonale
        wie jak się czułam. Wynik mojego ostatnio złego samopoczucia wynikał
        z tego, że miała za dużo hormonu. Jak okreslił to lekarz tarczyca
        zaczeła pracować i miałam hormonu za dużo. Teraz kazano mi odstawić
        hormony i poczekać na ustabilizoanie się hormonu.
        Chcę byście mnie dobrze zrozumiały, ja głównie uderzyłąm w to, że
        się kasuje posty które inne osoby piszą nie wiem dlaczego? Każda
        porada jest cenna przynajmniej dla mnie. Jeśli chodzi o Uzdrownienie
        to przeczytrajcie temat "Hashimoto a może jestem zdrowa..." a
        może ... nie znaczy że jestem. Już zawsze będę chora ale chodzi mi o
        unormowanie na tyle organizmu aby funcjonować normalnie. Tyle opini
        ile ludzi. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka