Dodaj do ulubionych

o żelazie

13.01.12, 16:13
zatonski.pl/?p=1323
nie jestem naukowcem więc ciężko mi to obiektywnie ocenić ale poddaje pod dyskusję

może dlatego hasho towarzyszy często niedobór żelaza.
Obserwuj wątek
    • anka.83 Re: o żelazie 13.01.12, 19:08
      Artykuł bardzo interesujący! Jestem ciekawa, czy faktycznie udowodniono, że upuszczanie krwi kiedyś miało istotny wpływ na ilość wyzdrowień? Brakuje mi tam odniesień do artykułów medycznych, na podstawie których autor ma takie wnioski a nie inie (m.in. te zakażenia amebą w Afryce)

      ale czemu miałoby to wyjaśniać niedobory w hashi? tam jest tylko mowa o ograniczaniu wchłaniania ze względu na drobnoustroje chorobotwórcze, w hashi to akurat nie jest problemem. problem z niskimi zapasami żelaza wiąże się nie tyle z hashimoto, co z niedoczynnością, przez którą mniej produkuje się kwasu solnego w żołądku, ułatwiającego wchłanianie żelaza z układu pokarmowego dalej.
      • djpa Re: o żelazie 13.01.12, 21:42
        Mam inne doświadczenia w tej sprawie. Mój synek dwulatek chorował co chwila. Po podaniu żelaza (bo okazało się, że miał anemię) był zdrów jak ryba przez 5 miesięcy, mimo, że była to zima i wiosna, a on miał styczność z osobami chorymi. Żelazo brał tylko 3 tygodnie, bo tyle pediatra kazała. Po tych 5 miesiącach znów zaczął chorować mimo, że to było lato. Po wakacjach znów daliśmy mu żelazo, ale trudno powiedzieć, czy pomogło, bo jesienią jako trzylatek poszedł do przedszkola, więc i tak chorował. Ale na tle innych dzieci chorował mało i lekko, zawsze bez antybiotyków. Nawet ospę miał wyjątkowo łagodną, krótką i nawet bez temperatury. Ta ospa u niego była lżejsza niż katar.

        Z wpisów na forum wydaje mi się, że są osoby, które po wyjściu z anemii nie chorują lub chorują mniej.

        Brak żelaza osłabia bakterie i wirusy. Ale osłabia też układ odpornościowy.

        Czy anemia w Hashimoto może osłabiać wadliwie działający układ odpornościowy? Czy anemia zapobiega rzutom choroby i produkcji wadliwych przeciwciał? Co o tym myślicie?
        • anka.83 Re: o żelazie 14.01.12, 00:18
          djpa napisała:

          > Mam inne doświadczenia w tej sprawie. Mój synek dwulatek chorował co chwila. Po
          > podaniu żelaza (bo okazało się, że miał anemię) był zdrów jak ryba przez 5 mie
          > sięcy, mimo, że była to zima i wiosna, a on miał styczność z osobami chorymi.

          Ewentualne istnienie mechanizmu wymienionego w artykule (o tym, że organizm sam ogranicza dostępność żelaza) nie wyklucza występowania normalnej anemii z braku żelaza/złym jego wchłanianiu. W tym drugim przypadku pomaga własnie uzupełnienie braków.

          >
          > Brak żelaza osłabia bakterie i wirusy. Ale osłabia też układ odpornościowy.
          >
          > Czy anemia w Hashimoto może osłabiać wadliwie działający układ odpornościowy? C
          > zy anemia zapobiega rzutom choroby i produkcji wadliwych przeciwciał? Co o tym
          > myślicie?

          Moje zdanie jest takie, jak w poprzednim poście - niski poziom zapasów, anemia to konsekwencje niedoczynności i jej wpływu na funkcjonowanie układu pokarmowego. Jakoś nie zauważyłam u osób z niską ferrytyną na naszym forum niskiego poziomu przeciwciał.
          • stapelia Re: o żelazie 14.01.12, 11:06
            chodziło mi o to, ze jest tam napisane ze w stanach zapalnych organizm sam obniża poziom żelaza. Stąd moje rozmyślania o hashi i stanie zapalnym tarczycy.
            • czupakabra27 Re: o żelazie 14.01.12, 11:24
              No tak, ale Hashi jest autoimunologiczne, a w artykule mowa jest o zakażeniach a nie o stanach zapalnych jako takich.
              O ile z ogólnym mechanizmem można się zgodzić to co do podanych wyników badań nie wiem czy można mieć pełne zaufanie. Preparaty żelaza obniżają wchłanianie wielu substancji . A co jeśli gruźlicy brali leki przeciwgruźlicze równocześnie z żelazem?
              Sensowna jest kolejność leczenia - najpierw infekcje, później anemię, ale jakoś przebija mi z tego artykułu myśl, że drobna anemia nie jest zła. I z tym się nie zgodzę zupełnie. Nie chcę zabrzmieć seksistowsko, ale na anemie chorują w większości dziewczynki i kobiety. Pan doktor widzi osobę bladą i ze słabymi wynikami badań, a jakie ma dokładnie samopoczucie to już nie wie. Jako dziecko wiecznie chorujące i z anemią wróciłam do siebie dopiero kiedy wyniki krwi się poprawiły.
              I jeszcze pytanie techniczne - czy wszystkie mikroby potrzebują żelaza? Bo z artykułu wynika, że bakterie i pierwotniaki tak a co z wirusami?
              • czupakabra27 Re: o żelazie 29.10.12, 11:11
                Rozmowa Krystyny Romanowskiej z prof. Janem Lubińskim o zapobieganiu i leczeniu raka z ostatnich Wysokich Obcasów nr 43:
                "KR - Co oprócz chodzenia na badania mogę zrobić, żeby obniżyć ryzyko zachorowania na raka piersi?
                JL -Pilnować poziomu żelaza w organizmie. U kobiety powinien on być w górnej granicy normy - ok. 1200mcg. To się wiąże z nawet czterokrotnym obniżeniem ryzyka zachorowania na raka piersi"

                Cytat o żelazie, a nie o ferrytynie ale wnioski dość jednoznaczne. Miło czytać o tym, że powinnyśmy mieć jakiś parametr zw. z minerałami w górze normy. Także, dbajmy o nasze magazynysmile
                • anka.83 Re: o żelazie 29.10.12, 16:50
                  Przy czym wysoki poziom żelaza gdy już tego raka mamy jest szkodliwy - raczej dba się o to, żeby komórki rakowe miały jak najmniejszy dostęp do niego (eliminacja mięsa z diety m.in.)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka