Witam.
Pod koniec kwietnia zrobiło mi się słabo, prawie zemdlałam. Tego samego dnia wyczułam małe bardzo bolesne przy dotyku zgrubienie na głowie pod prawym uchem. Wyczuwalne było około tydzień czasu. Do lekarza rodzinnego niestety dostałam się, kiedy ono już znikło, ale pani doktor stwierdziła, że mógł być to powiększony węzeł chłonny. Zleciła mi podstawowe badania: morfologię krwi oraz analizę moczu, ale poprosiłam ją także o badanie TSH, gdyż podejrzewałam problemy z tarczycą (pogorszenie stanu skóry, ciągły brak siły, zmęczenie, senność oraz depresja ciągnąca się latami; poza tym moja mama choruje na niedoczynność tarczycy).
Wynik z dnia 23.05.2013 TSH: 7,782 µIU/ ml (norma 0,55- 4,00)
wynik z dnia 28.05.2013 TSH: 4,662 µIU/ ml (norma 0,55- 4,00)
Wczoraj wykonałam jeszcze badanie hormonów tarczycy (przeliczenie procentowe wg kalkulatora z forum):
FT4 8.66% [ wynik 12.47, norma (11.5 - 22.7)]
FT3 52.33% [ wynik 5.07, norma (3.5 - 6.5)]
W morfologii krwi (w tym czasie miałam wykonaną trzy razy) także niektóre wartości są powyżej lub poniżej norm: niski hematokryt, neutrocyty, eozynocyty, bazocyty
za wysoki poziom RDW-CV-współcz. zmiennosci. Lekarz mówiła, że jest coś nie tak z białymi krwinkami, pytała, czy nie miałam ostatnio jakichś infekcji, ale patrząc na wyniki leukocytów niby mieszczą się w normie. (Jeśli trzeba mogę jeszcze podac dokładniejsze wyniki). Mam 30 lat, możliwe, że to też jest istotne przy interpretacji wyników

Z wyników badań zdaje się, że jest to niedoczynność tarczycy. Za kilka dni mam wizytę u endokrynologa, ale wolałabym przedtem wiedzieć cokolwiek, żeby ewentualnie lekarza dopytać itd. Proszę osoby znające się na temacie o odpowiedź.
Dzięki.