margerytka1
29.03.14, 12:27
Cześć.
Próbuję matematycznie zrozumieć, jak rozpada się dawka tyroksyny po łyknięciu. Po ostatnich problemach z ponoszeniem, opuszczaniem itp. spłynęło na mnie olśnienie, żeby spróbować zrobić sobie plik w excelu, który z grubsza będzie mi pokazywał, jaki mam stan na dany dzień, zanim minie miesiąc na jednej dawce. Ale nie wiem, czy przyjęte przeze mnie uproszczenia nie są zbyt proste...
Poprawcie mnie, jeśli się mylę:
- po zażyciu tyroksyny jakaś jej część utrzymuje się w organiźmie przez 30 dni, tak?
Z tego by wynikało, że można przyjąć założenie, że w danym dniu jest poziom:
dawka sprzed 30 dni/30 + dawka sprzed 29 dni/30 + dawka sprzed 28 dni/30... itd. byłoby proste, ALE
- czas półtrwania tyroksyny to 8 dni
Czy dobrze kombinuję zatem, że może to być takie równanie:
dawka sprzed 30 dni/2/22 + dawka sprzed 29 dni/2/22 + dawka sprzed 28 dni/2/22... itd., a potem od 8 dnia - dawka sprzed 8 dni/2/8 +dawka sprzed 7 dni/2/8 itd.
Czy tak można liczyć, czy to nie takie proste?