kyrob
15.09.14, 11:30
Witam ponownie. Ze 2 lata temu przerabiałem temat moich wątpliwośći dotyczących niedoczynności tarczycy. Wyniki były niby w normie, tarczyca na usg miała połowę normalnej wielkości a dolegliwości wskazujące być może na właśnie niedoczynność. Endokrynolog po zdobieniu swojego usg ( nie znam wyników) orzekła, że z tarczycą jest OK.
No i dobrze, aż do tego roku kiedy analizując mój stan zdrowia i zastanawiając się nad borelioza ( podstawowy wynik negatywny) forum zwróciło uwagę na moje wyniki tarczycy. Zrobiłem nowe badania.
Zacznę od witaminy B12, zaczynałem ponad 2 lata temu z poziomem 122, po tych 2 latach przyjmowania co miesiąc zastrzyku mam obecnie 227 ( 191- 663) przy czym w maju miałęm coś ponad 240. Ferrytyny teraz nie robiłem, poprzednio była na dobrym poziomie, żelazo mam 19,63 (11,60 - 31,30)
FT4 23.64% [ wynik 1.06, norma (0.8 - 1.9)]
FT3 47.92% [ wynik 2.95, norma (1.8 - 4.2)]
TSH 1,98 (0,4 -4 )
anty TPO 10,3 (do 35)
No i nie wiem czy dać spokój z tarczycą i szukać w kierunku chorób odkleszczowych( byłem ugryziony ale kleszcza nigdy nie widziałem ) czy może nerwicy ( leczyłem już bezskutecznie depresję)
Do niedoczynności nie pasuje mi brak "brudnych" łokci i kolan, chociaż skórę mam bardzo suchą oraz w porównaniu z dużą ilością ludzi mam nawet większą tolerancję na zimno. Nie znoszę zimy, chociaż chyba fizycznie czuję się podczas niej lepiej bo marznę ale np w takim okresie przejściowym znajomi chodzą wyubierani a ja na letniaka i nie jest mi zimno ( moja normalna temperatura ciała oscyluje w okolicach ciut powyżej 36)