Dodaj do ulubionych

Pan cenzor

26.06.10, 00:26
Pan cenzor
Numer: 20/2010
Autor: JERZY URBAN

Polscy politycy oraz publicyści chętnie napominają rosyjskie władze. Zarzucają
im niedostatek demokracji i wąski (gdyż nieobejmujący telewizji) zakres
wolności słowa w ich kraju. Polskę zaś stawiają za wzór tych uciech. Niekiedy
jednak nasze władze czynnie zaprzeczają swemu dobremu mniemaniu o swobodzie
wypowiedzi w RP. W początku kwietnia polski konsulat w Moskwie odmówił wydania
wiz wjazdowych ekipie wielkiej prywatnej TV Center. Red. Julia Grabowskaja
mająca robić relację z Polski dla programu "Post scriptum" odwołała więc m.in.
rozmowę z Adamem Michnikiem umówioną na 11 kwietnia. Poszła też do zastępcy
polskiego ambasadora pytać o przyczynę spuszczenia szlabanu. Grabowskaja
twierdzi, że radca - minister Piotr Marciniak - oznajmił jej, że oficjalnie
przyczyn się nie podaje, ale w trybie prywatnym wyjaśnił: dlatego że program
"Ps" jest nieżyczliwy wobec Polski. Gdy byłem rzecznikiem rządu, dziennikarz
zachodni zapytał mnie publicznie na konferencji prasowej, dlaczego któremuś z
jego kolegów odmówiono wizy wjazdowej. Odpowiedziałem tak samo jak minister
Marciniak. Ówczesny MSZ pouczył mnie wówczas, że nie wolno tak uzasadniać
odmowy wizy. Należy mówić, iż niewpuszczony do Polski dziennikarz pisze
nieprawdę. Prawda to bowiem dla dziennikarza obowiązek, natomiast życzliwość
nie. Widocznie ludzie ministra Sikorskiego nie wiedzą już tego, czego jeszcze
przestrzegała dyplomacja PRL w swej zawodowej grze pozorów. W każdym razie
Ambasada Polska w Moskwie modo privato miała zasugerować, że dostępnymi
sposobami cenzuruje się programy 0 Polsce. Julia Grabowskaja twierdzi, że był
to pierwszy wypadek, gdy kraj europejski zakazał wjazdu ludziom z rosyjskiej
telewizji. Dla TV Center odmowa wizy do Polski stanowiła zaś uderzenie
dolegliwe, ponieważ automatycznie ustanawia ona zakaz wjazdu do wszystkich
państw grupy Schengen. Wkrótce potem TV Center otrzymała polskie wizy. Może
stało się tak dzięki temu, że dzień po niedoszłym wyjeździe ekipy planowanym
na 9 kwietnia spadł w Smoleńsku wiadomy samolot, więc premierzy Putin i Tusk
padli sobie w objęcia? Może zaś wizy wydano w wyniku obiecanej moskiewskiej
dziennikarce interwencji red. Michnika w polskim MSZ. Co 1 z jaką siłą
przywołuje do rozsądku polską dyplomację - katastrofa na miarę smoleńskiej czy
telefon z "Gazety Wyborczej" - nie warto dociekać.

www.nie.com.pl/art23210.htm
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka