Wszystko, co sobie umieszczamy w głowie, to początkowo hipotezy. Dopiero potem, po jakiejś weryfikacji, mogą one uzyskiwać status prawdy lub fałszu. Wcześniej nie mają prawa do żadnej z tych ocen.
Hipoteza boga - głównie ze względu na brak definicji boga (bogów), bo istniejące są ze sobą sprzeczne oraz sprzeczne są z innymi, uwiarygodnionymi hipotezami - nadaje się co najwyżej na śmietnik. Oczywiste jest, że jest ona fałszywa ze względu na swoje sprzeczności.
Jak religianci uzgodnią wspólną i dającą się poddać weryfikacji definicję boga, to mogę z nimi pogadać.
Religianci twierdzą, że bóg miał COŚ w spólnego ze światem. Otóż jest tak, że opis świata, zasady jego działania, ZAWSZE muszą być doświadczalnie sprawdzane. Jeśli odmawia się im tego prawa, to bóg musi przestać mieć pretensje do związków ze światem.
No więc słucham, czy ktoś już uzgodnił taką definicję?
Czy bóg z tej definicji jest ze światem związany? A jeśli tak, to jak? Ale ostrzegam, że jeśli tak, to musi to być związek weryfikowalny POPRZEZ informację dostępną dla nas z otoczenia naszej świadomości.
Nie widzę, nie słyszę...

Wniosek jest jeden, "tego" boga naprawdę nigdy nie było.
A jako uzupełnienie mogę powiedzieć, że także i nie będzie w przyszłości. I to jest też pewne. Właśnie na tym opiera się wypowiedź Hawkinga. Widzi on świat wyłącznie jako zbiór reguł. Ja też go tak widzę. Żeby każda z nich mogła działać, to wszystkie te reguły muszą pochodzić z jednego źródła. Tym źródłem są aksjomaty, założenia, pierwotna JEDNA reguła, której skutki obserwujemy jako fizykę. Teoretycznie gdyby znalazła się jednak jakaś reguła "zewnętrzna" w stosunku do fizyki, to:
- po pierwsze - łamałaby którąś z istniejących, byłaby źródłem chaosu we Wszechświecie, który zniszczyłby cały porządek fizyki i
- po drugie - działając wewnątrz świata musielibyśmy ją musiałaby być widziana jako jedna z reguł (reguły widzimy poprzez skutki ich działania, nigdy wcześniej ani inaczej), a wtedy automatycznie przestałaby być zewnętrzna i należałaby do fizyki.
Nie ma zewnętrza dla fizyki Wszechświata. Jest tylko jego wnętrze, a my jesteśmy jego częścią. Boga nie ma i nie będzie, bo fizyka istnieje w ogóle i stanowi trwały i rozpoznawalny - jako niesprzeczny i nie dążący do chaosu system - zbiór reguł fizyki.
A Hawking wypowiada się nie dla "walki" (z czymś, czego nie ma, co jest nieudowodnione, nie walczy się lecz stwierdza się fakt nieistnienia i przestaje się o tym myśleć), ale dla potwierdzenia tego, co dla logicznie myślących ludzi jest oczywiste: Nie wolno ludzkości bełtać w głowach oszustwem, któremu niektórzy nadają rangę prawdy.
Prawda (istnienie) jest tylko po jej udowodnieniu. Wyłącznie.
--
Zbędny Bóg