Dodaj do ulubionych

Ma być jak chcemy, bo jak nie...

18.10.10, 10:27
Polska jest państwem świeckim (hi hi hi). Normalne w państwie świeckim jest, że projekty ustaw czasem (wbrew prawu) nie przechodzą fazy konsultacji społecznej, ale zawsze przechodzą fazę konsultacji episkopalnej. Teraz, gdy głośna stała się sprawa in vitro Kościół już przestał udawać, że nie miesza się do polityki i nie wpływa na ustawodawstwo.

Ponieważ Kościół (jeszcze) nie może palić nieposłusznych na stosie, więc sięgnął po dostępny mu arsenał. Posłom popierającym in vitro abp Hoser grozi ekskomuniką. W XXI wieku przedstawiciel ciemnoty i zabobonu grozi ustawodawczym organom państwa! Szantażuje ludzi, których wybraliśmy by w naszym imieniu tworzyli prawo. Ci ludzie według arcy biskupa nie maja się kierować interesem wyborców, społeczeństwa kraju, tylko wiarą! Posłowie, którzy publicznie deklarują się jako katolicy, a popierają in vitro (z mrożeniem zarodków), "muszą się liczyć z ekskomuniką".

Arcybiskup nie zająknął się ani słowem o ekskomunice dla tych, którzy wyłudzali dla Kościoła majątki i odszkodowania. Czy gdyby padła propozycja dopisania do kodeksu karnego przepisu stanowiącego, że kraść nie wolno nikomu z wyjątkiem duchownych, też groziłby ekskomuniką katolikom glosującym przeciw?
Obserwuj wątek
    • stephen_s Re: Ma być jak chcemy, bo jak nie... 18.10.10, 10:37
      > Polska jest państwem świeckim (hi hi hi).

      Nie, nie jest. I nie ma być. Wedle konstytucji, Polska ma być krajem neutralnym światopoglądowo.

      > Teraz, gdy głośna stała
      > się sprawa in vitro Kościół już przestał udawać, że nie miesza się do polityki
      > i nie wpływa na ustawodawstwo.

      W sumie dlaczego miałby się nie mieszać?

      > Szantażuje ludzi, których wybraliśmy by w naszym imieniu tworzyli pra
      > wo. Ci ludzie według arcy biskupa nie maja się kierować interesem wyborców, sp
      > ołeczeństwa kraju, tylko wiarą!

      Rzecz w tym, że z punktu widzenia Kościoła katolickiego, zasady wiary *są* interesem wyborców.
      • gaika Re: Ma być jak chcemy, bo jak nie... 18.10.10, 12:18
        stephen_s napisał:

        > > Polska jest państwem świeckim (hi hi hi).
        >
        > Nie, nie jest. I nie ma być. Wedle konstytucji, Polska ma być krajem neutralnym
        > światopoglądowo.

        1.Czy państwo wyznaniowe może być neutralne światopoglądowo?

        2.Czy zapis Ustawy o gwarancjach wolności sumienia i wyznania jest wewnętrznie sprzeczny?

        Art. 10. [Świeckość] 1. Rzeczpospolita Polska jest państwem świeckim, neutralnym w sprawach religii i przekonań.
        • stephen_s Re: Ma być jak chcemy, bo jak nie... 18.10.10, 12:51
          > 1.Czy państwo wyznaniowe może być neutralne światopoglądowo?

          Z definicji być nie może smile Ale przecież nie jesteśmy państwem wyznaniowym - ani w sensie zapisów w konstytucji, ani w praktyce.

          > Art. 10. [Świeckość] 1. Rzeczpospolita Polska jest państwem świeckim, neutra
          > lnym w sprawach religii i przekonań.


          Hm. Good point smile
          • gaika Re: Ma być jak chcemy, bo jak nie... 18.10.10, 12:59
            stephen_s napisał:

            > > 1.Czy państwo wyznaniowe może być neutralne światopoglądowo?
            >
            > Z definicji być nie może smile Ale przecież nie jesteśmy państwem wyznaniowym - an
            > i w sensie zapisów w konstytucji, ani w praktyce.

            Skoro nie jesteśmy wyznaniowym, to jesteśmy a-wyznaniowym, czyli świeckim.
            • stephen_s Re: Ma być jak chcemy, bo jak nie... 18.10.10, 13:12
              Czy ja wiem? Dla mnie państwo świeckie = państwo, które lansuje świeckość...
              • gaika Re: Ma być jak chcemy, bo jak nie... 18.10.10, 13:55
                stephen_s napisał:

                > Czy ja wiem? Dla mnie państwo świeckie = państwo, które lansuje świeckość...

                Wrócę do poprzedniego pytania: czy może istnieć państwo wyznaniowe neutralne światopoglądowo?


                ‘Lansuje’ awyznaniowość, czyli oddzielenie kościołów od państwa.

                Ale co to znaczy? Czy wymaga od obywateli zeświecczenia, czy zachowuje neutralność zostawiając każdemu wybór co do wyznawanego światopoglądu?

                Jeżeli państwo kształtuje swoje prawo tak(to silnie nacechowane), żeby każdy, niezależnie od światopoglądu, miał możliwość wyboru zgodnego z nim właśnie, to jaki światopogląd to państwo lansuje?

                Jeżeli uchwalane jest prawo, które odzwierciedla jeden z wyznawanych światopoglądów(niezależnie od tego jak silnie reprezentowany), uniemożliwiając wyznawcom innych postępowanie zgodnie z własnymi przekonaniami, to czego lansowaniem się państwo zajmuje?

                Mówimy o świeckości państwa, nie obywateli.
                • stephen_s Re: Ma być jak chcemy, bo jak nie... 18.10.10, 14:00
                  Czekaj, czekaj. Podaj mi w takim razie Twoje definicje państwa wyznaniowego, państwa świeckiego i państwa neutralnego. Ustalmy najpierw, o czym rozmawiamy.
                  • gaika Re: Ma być jak chcemy, bo jak nie... 18.10.10, 14:28
                    stephen_s napisał:

                    > Czekaj, czekaj. Podaj mi w takim razie Twoje definicje państwa wyznaniowego, pa
                    > ństwa świeckiego i państwa neutralnego. Ustalmy najpierw, o czym rozmawiamy.

                    Wyznaniowe -państwowa religia, nadrzędność religii w strukturach państwa

                    Świeckie= awyznaniowe, oddzielone od kościołów, autonomiczne.

                    Neutralność jest fundamentalna dla świeckości, wiec państwo neutralne nie może być wyznaniowe.

                    O czym Ty rozmawiasz?
                    • stephen_s Re: Ma być jak chcemy, bo jak nie... 19.10.10, 08:13
                      Nie no, OK, wedle takich definicji to się z Tobą zgadzam smile
                      • gaika Re: Ma być jak chcemy, bo jak nie... 19.10.10, 12:25
                        stephen_s napisał:

                        > Nie no, OK, wedle takich definicji to się z Tobą zgadzam smile

                        O jakich definicjach Ty myślałeś?
      • grzespelc Re: Ma być jak chcemy, bo jak nie... 18.10.10, 12:36
        > Nie, nie jest. I nie ma być. Wedle konstytucji, Polska ma być krajem neutralnym
        > światopoglądowo.

        Nosz kurwa, Stephen! Każde państwo neutralne jest świeckie! Świeckość zawiera się w neutralności.

        > W sumie dlaczego miałby się nie mieszać?

        A czy inne kościoły się mieszają? Czy stowarzyszenia innego rodzaju się mieszają?
        • stephen_s Re: Ma być jak chcemy, bo jak nie... 18.10.10, 12:53
          > Nosz kurwa, Stephen! Każde państwo neutralne jest świeckie! Świeckość zawiera s
          > ię w neutralności.

          Kwestia dyskusyjna. Dla mnie świeckość i neutralność to trochę odmienne pojęcia.

          > A czy inne kościoły się mieszają? Czy stowarzyszenia innego rodzaju się mieszaj
          > ą?

          A się NIE mieszają?
          • gaika Re: Ma być jak chcemy, bo jak nie... 18.10.10, 13:00
            stephen_s napisał:

            > Kwestia dyskusyjna. Dla mnie świeckość i neutralność to trochę odmienne pojęcia

            Bo to nie jest to samo. Jedno jest fundamentem drugiego. Nie ma państwa neutralnego światopoglądowo, które nie jest świeckie.
          • a000000 Re: Ma być jak chcemy, bo jak nie... 18.10.10, 13:01
            stephen_s napisał:

            >Dla mnie świeckość i neutralność to trochę odmienne pojęcia

            dla mnie też.

            świecki - preferuje światopogląd świecki (czyli bez religii)
            neutralny - nie preferuje żadnego światopoglądu. Wszystkie są jednakowo traktowane.


            System świecki jest we Francji - gdzie przestrzeń wspólną oczyszcza się systematycznie z przejawów religijności
            System neutralny mamy w Anglii - gdzie każda religia porusza się swobodnie w przestrzeni wspólnej.
            • grzespelc Re: Ma być jak chcemy, bo jak nie... 18.10.10, 16:37
              > świecki - preferuje światopogląd świecki (czyli bez religii)

              Nie. Świecki to taki, w którym nie ma religii państwowej. Np. Niemcy są świeckie, ale neutralne nie są.

              > System neutralny mamy w Anglii - gdzie każda religia porusza się swobodnie w pr
              > zestrzeni wspólnej.

              Przecież Anglia jest państwem wyznaniowym, posiadającym kościół państwowy.
              Strasznie mieszasz pojęcia.
      • kora3 Stephenie .... 18.10.10, 13:11
        stephen_s napisał:

        Piszesz, ze państwo nasze nie jest swieckie, a neuttralne swiatopogladowosmile
        W Konstytucji jest zapis o ile sie nie myle, o rozdziale Koscioła i państwa, a to oznaczas swieckosc, czyli - NIEWYZNANIOWOSC pańśtwa.

        >
        > W sumie dlaczego miałby się nie mieszać?

        Bo tak mój drogi DEKLARUJE cały zcas. KRK deklaruje, że nie ejst polityczny, a jest smile
        Niech sie zdeklaryuje jako polityczny i zarejestruje komitet poparcia i bedzie jasne smile

        >
        > Rzecz w tym, że z punktu widzenia Kościoła katolickiego, zasady wiary *są* inte
        > resem wyborców.
        >



        Z puktu wizdenia KRK coś moze być w interesie jego a nie wyborców
      • gaika Re: Ma być jak chcemy, bo jak nie... 18.10.10, 20:38
        stephen_s napisał:

        > >Kościół już przestał udawać, że nie miesza się do pol
        > ityki
        > > i nie wpływa na ustawodawstwo.

        > W sumie dlaczego miałby się nie mieszać?


        Jak już wspomniałeś o Konstytucji to dlatego:

        Art. 104.
        1.Posłowie są przedstawicielami Narodu. Nie wiążą ich instrukcje wyborców.
        • stephen_s Re: Ma być jak chcemy, bo jak nie... 19.10.10, 08:21
          Czekaj, tego nie łapię. Przecież poseł powinien spełniać obietnice wobec wyborców..?
          • oby.watel Re: Ma być jak chcemy, bo jak nie... 19.10.10, 11:16
            Czego nie łapiesz? Konstytucji? Uważasz, że poseł ma obowiązek spełniać obietnice wobec określonych kilku wyborców? A jak to sobie wyobrażasz, skoro ordynacja jest proporcjonalna, więc obiecują partie, a w zasadzie ich przywódcy, a nie posłowie.

            Sprawdź kto się z Twojego okręgu dostał do parlamentu i spróbuj sobie przypomnieć, czy obiecał co innego niż przywódca jego partii.

            Ale nawet jeśli przyjąć, że poseł ma spełniać obietnice wyborcze, to przypomnij sobie i nam choćby tylko jednego jedynego posła, który obiecał wyborcom, ze będzie gorliwie spełniał polecenia i życzenia episkopatu.
          • gaika Re: Ma być jak chcemy, bo jak nie... 19.10.10, 12:24
            stephen_s napisał:

            > Czekaj, tego nie łapię. Przecież poseł powinien spełniać obietnice wobec wyborc
            > ów..?

            Taka magia jak z momentem poczęcia -stajesz się posłem i z reprezentowania ograniczonych interesów oraz świadczenia prywaty, zamieniasz się przedstawiciela wszystkich obywateli. Demokracja na papiurze wygląda bardzo przyzwoicie.
    • witekjs Re: Ma być jak chcemy, bo jak nie... 18.10.10, 10:51
      "Kiedy nie wiesz, jak się zachować, zachowuj się przyzwoicie" - Stanisław Słonimski

      Cóż, kiedy oni nie wiedzą, co znaczy, to egzotyczne słowo - przyzwoicie.
      • stephen_s Re: Ma być jak chcemy, bo jak nie... 18.10.10, 11:39
        > Cóż, kiedy oni nie wiedzą, co znaczy, to egzotyczne słowo - przyzwoicie.

        Zdefiniuj smile))
        • witekjs Re: Ma być jak chcemy, bo jak nie... 18.10.10, 11:55
          Gdy byłem młody, na takie prośby, rodzice odpowiadali zbyt dociekliwym dzieciom - "nie garb się" smile

          Witek
          • gaika Re: Ma być jak chcemy, bo jak nie... 18.10.10, 12:20
            witekjs napisał:

            > Gdy byłem młody, na takie prośby, rodzice odpowiadali zbyt dociekliwym dzieciom
            > - "nie garb się" smile

            smile))
          • stephen_s Re: Ma być jak chcemy, bo jak nie... 18.10.10, 12:45
            smile))
        • witekjs Definicja przyzwoitości 18.10.10, 12:16
          stephen_s napisał:

          > > Cóż, kiedy oni nie wiedzą, co znaczy, to egzotyczne słowo - przyzwoicie.
          >
          > Zdefiniuj smile))
          >

          Władysława Bartoszewskiego

          www.eioba.pl/a87209/warto_by_przyzwoitym_cz_owiekiem

          • stephen_s Re: Definicja przyzwoitości 18.10.10, 12:48
            Ale w kontekście tej konkretnej sytuacji, to co znaczy "przyzwoitość"? Co miałby zrobić Kościół, by być "przyzwoitym"?
            • witekjs Re: Definicja przyzwoitości 18.10.10, 15:14
              Przyzwoici powinni być hierarchowie, którym się wydaje, że Polska to ich folwark, a demokratycznie wybrane władze Kraju i społeczeństwo to durnie, którym można machać paluchami przed nosem.
              Uzurpują sobie prawo do "ubogacających" przemów o jedynie słusznej moralności.
              Nie kontrolują pazerności swoich urzędasów i przez lata, chronią przed odpowiedzialnością prawną swoich czynowników, takich jak Rydzyk.

              Na szczęście widzą to wszystko już zwykli, uczciwi ludzie...
              • z2006 Re: Definicja przyzwoitości 18.10.10, 15:55
                witekjs napisał:

                > Przyzwoici powinni być hierarchowie, którym się wydaje, że Polska to ich folwar
                > k, a demokratycznie wybrane władze Kraju i społeczeństwo to durnie, którym możn
                > a machać paluchami przed nosem.
                > Uzurpują sobie prawo do "ubogacających" przemów o jedynie słusznej moralności.

                Przeciez Chrystus ma królować "aż położy wszystkich nieprzyjaciół pod swoje stopy". Biskupi są następcami Jego apostołów...
                • witekjs Re: Definicja przyzwoitości 18.10.10, 16:49
                  z2006 napisał:

                  > witekjs napisał:
                  >
                  > > Przyzwoici powinni być hierarchowie, którym się wydaje, że Polska to ich
                  > folwar
                  > > k, a demokratycznie wybrane władze Kraju i społeczeństwo to durnie, który
                  > m możn
                  > > a machać paluchami przed nosem.
                  > > Uzurpują sobie prawo do "ubogacających" przemów o jedynie słusznej moraln
                  > ości.
                  >
                  > Przeciez Chrystus ma królować "aż położy wszystkich nieprzyjaciół pod swoje sto
                  > py". Biskupi są następcami Jego apostołów...

                  To niezwykłe, jak bezmyślnie postępują i wypowiadają się, od wielu miesięcy biskupi.
                  Dzięki temu dociera do nas wszystkich, to jak postrzegają swoją posługę ci "następcy Jego apostołów".
                  "Nieprzyjaciół", jak się okazuje widzą we wszystkich, którzy bezdyskusyjnie i natychmiast, nie akceptują ich mądrości, dotyczących wszystkiego i zawsze.
                  Wydaje mi się, że już nie łatwo będzie im znaleźć powszechną akceptację i zrozumienie ich postępowania...

                  Witek
                  • z2006 Re: Definicja przyzwoitości 18.10.10, 17:34
                    Kto grzeszy ciężko, staje się nieprzyjacielem Boga.
                    • witekjs Re: Definicja przyzwoitości 18.10.10, 17:49
                      z2006 napisał:

                      > Kto grzeszy ciężko, staje się nieprzyjacielem Boga.

                      Czy oni o tym wiedzą, bo chyba masz na myśli ich ciężkie grzechy?
                      Może się tym nie przejmują, bo na bieżąco dają sobie rozgrzeszenie.
                      Tak, to chyba to.

                      Pojawił się list do Władz Polski od trzech orłów - sokołów Episkopatu.

                      www.tvn24.pl/0,1678354,0,1,8222in-vitro-to-mlodsza-siostra-eugeniki8221,wiadomosc.html


            • grzespelc Re: Definicja przyzwoitości 18.10.10, 16:40
              Wypadałoby chociaż przestrzegać zasad, które się głosi, np. słynnego ósmego przykazania. I dziesiątego też. Ze już nie wspomnę o wystrzeganiu się takich grzechów głównych, jak pycha i chciwość.
    • kora3 Zaraz bedzie dym :) 18.10.10, 11:38
      czesc Obywatelu smile

      Zasadniczo zagdzam sie z Toba w całej rozciaglosci, co do tego, ze Kosciół jawnie wtrąca się do polityki, od dawna kochany i nachalnie.

      Jednak co do ekskomunika dotyczy WIERNYCH KRK i zcasem jest, jak w przypadku aborcji, np. automatyczna. O grabież majątków truidno, zeby się ktoś zająkiwał w temacie ekskomuniki, bo za krazdiez, nawet zuchwałą nie ejst ona przewidywana, tudzież za oszustwo, wyłudzenie itd.
      • oby.watel Re: Zaraz bedzie dym :) 18.10.10, 19:18
        Bardzo się cieszę, że zgadzasz się ze mną zasadniczo. Albowiem to jest najlepsza forma zgadzania się. Ustawa zasadnicza zawiera treść przysięgi, którą składają posłowie. Także "wyznający chrześcijański system wartości":

        "Uroczyście ślubuję rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu, strzec suwerenności i interesów Państwa, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej."

        Biskupi nawołując posłów do reprezentowania tylko jednej grupy społecznej, w tym wypadku katolików, nawołują posłów do złamania konstytucji! Kto im dał takie prawo?

        Masz rację, że trudno zająkiwać się w temacie ekskomuniki w temacie grabieży, bo to akurat Kościół uważa za coś pozytywnego, znak od Boga, że się należy. Najwięksi zbrodniarze stawali się świętymi natychmiast po tym jak część zrabowanych dóbr przeznaczali na ufundowanie świątyni na przykład. Dowodzi tego historia pewnego łotra, który uczciwie przeżył ostatnie godziny swojego życia tylko dlatego, że został przyszpilony do krzyża. Ale umiejętnie podlizując się załatwił sobie wstęp do królestwa niebieskiego...
        • kora3 Ibywatelu, ja TYLKo 18.10.10, 19:45
          naoisałam z grubsza co jest WG KRK zagroznie ekskomunika, a ci nie.
          smile zagrozone jest to bez wzgledy na to, czy kradziezy dokonuje duchowny katilicki, czy ktos inny i adekwatnie abircja.

          Przykład: ksuadz i swiecki kradnący maja grzech ciezki, ale moze zostac on odpuszczny w nirmalnym trybie (na ogół)
          Ksiadz i swiecki zmuszający do aborci dokomujacy jej, pomagajacy w niej sa z automatu ekskomunikowani
          Nie praj mnie o wykładni e logiczma, ja TYLKO mówie, jak ekskolunika dziala w KRK, a nie co ja mysle na temat ekskomuniki smile
          • oby.watel Re: Ibywatelu, ja TYLKo 18.10.10, 20:55
            Ok. A co jest przedmiotem naszej rozmowy? Tak pytam tylko, żeby potem nie było, że się czepiam uważając, że znowu wpuszczasz rozmowę w maliny.

            Wytłumacz mi tę gorliwość z jaka tłumaczysz wszelkie zawiłości i niuanse teologii i pojęć z nią związanych? Bo przypomina to mi pewnego studenta pewnej Akademii Rolniczej, który miał hopla na punkcje robaków wszelkiego rodzaju i gatunku. W tym temacie nie miał sobie równych. Niestety, na egzaminie dostał pytanie o słoniu. Więc zaczął dość niepewnie:
            - Słoń to ssak, którego cecha charakterystyczna jest narząd powonienia ukształtowany w długa trąbę. Trąba słonie przypomina zaś robaka, a robaki dzielimy na...

            Jak można się było spodziewać nie dał sobie już przerwać odpowiedzi zanim nie wyczerpał tematu.
            • kora3 obywateku, ja jestem precyzyjnym człowiekiem :) 18.10.10, 22:03
              zadałeś pytanie: dlaczego kler się nie zająknie o ekskomunice gdy chodzi o grabieze majatków?
              No to dosłaes odp. dlaczego.

              Co powiesz na zdanie: musulmanom wolno miec 10 zon, a mają tylko po 4. góra? Czy to w porzadku? Dlaczego tak jest?

              Mam wrazenie, ze kazda rozmowe w maliny usiłujesz wouszczać TYsmile
              Za kazdtm razem "prze pomyłke" natracasz od czapy o jakieś terminy, których znaczenie jest bajecznie łatwo znnaleźć w necie, chyba po to, by ktos zaczał tłumacztcsmile
    • z2006 Re: Ma być jak chcemy, bo jak nie... 18.10.10, 15:53
      oby.watel napisał:

      > Ci ludzie według arcy biskupa nie maja się kierować interesem wyborców, sp
      > ołeczeństwa kraju, tylko wiarą!

      Przede wszystkim wiarą, bo"trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi".

      > Arcybiskup nie zająknął się ani słowem o ekskomunice dla tych, którzy wyłudzali
      > dla Kościoła majątki i odszkodowania.

      A czy Kodeks Prawa Kanonicznego wspomina o ekskomunice za coś takiego?
    • diabollo "Ekskomunika" za i-v, a smutne jaja kleru 18.10.10, 18:50
      Nie trzeba chyba być wyjątkowo przenikliwym, aby rozumieć, że politykom, przynajmniej zdecydowanej większości - pozwolę sobie znowu użyć owej metafory Języka Ojczystego - prywatenie ta cała "ekskomunika" koło chuja lata.

      A to dlatego, że jedni i tak do komunii nie chodzą, bo im się nie chce, jeszcze inni są po rozwodzie (czasem nawet po kilku), więc i tak są już dawno "ekskomunikowani", jeszcze inni - jak np. Donald Tusk czy Jarosław Kaczyński - są po prostu agnostykami z przekonania.

      Ta "ekskomunika" jednak większość polityków politycznie bardzo obchodzi. Boją się czy katolicki "ciemny lud" ich potępi, a słupki poparcia się rozpłyną.
      Jednak sytuacja jest bardzo ciekawa i w cale nie taka oczywista.

      Po pierwsze "ciemny lud" nie jest taki ciemny, jak politycy myślą.
      Po drugie - jeżeli już sobie wyobrazimy takich "najciemniejszych" z "ciemnego ludu" panicznie bojących się Boga i proboszcza, to wystarczy do nich dotrzeć z jasnym prostym przesłaniem:

      "Abyście jak Bóg-Stwórca przykazał mogli wybierać w Sumieniu Swoim pomiędzy grzeszeniem, a nie-grzeszeniem - poświęcamy dla Was nasze dusze nieśmiertelne.
      W razie gdybyście się zdecydowali na zbrodniczy grzech in-vitro (możecie się później z niego wyspowiadać) i dzięki temu grzechowy Wy sami mogli mieć dzieci, albo Wasze dzieci mogły mieć dzieci, a Wy wnuki - my, ekskomunikowani politycy, oddaliśmy za Was całe życie wiecznie, trafimy do piekła.
      Jezus oddał za Was tylko życie doczesne, my oddaliśmy wieczne - kto się zatem dla Was bardziej poświęcił? "

      A potem po klepnięciu najbardziej liberalnej ustawy według projektu pana Balickiego - "ekskomunikowani" politycy będą mogli podziwiać rosnące im słupki poparcia społecznego.

      Kościół ustami pana hierarchy Hosera w wykazuje ignorancję i desprację; wystawia się na okrutny strzał.
      Kościół rzuca na szalę wszystko - wyciąga z sutanny i pokazuje swoje własne jaja - brawurowo szantażując słowami "przecież nas po tych naszych jajach nie skopiecie?"

      To było by nawet wzruszające, ale w świetle opisanych powyżej okoliczności jest po prostu śmieszne.
      Kler przez ostatnie 20 lat przeczołgiwał naszych polityków jak chciał, upokarzał ich, kazał się całować po rękach i dupie.
      A ci oportuniści musieli to robić jeszcze z entuzjazmem.
      Kazał sobie płacić miliardowe haracze za poparcie, a i tak nigdy nie był do końca lojalny.
      Teraz ci politycy mogą się naprawdę okrutnie odegrać w te smutne jaja strzelić ze skutkiem śmiertelnym - śmierci publicznej Kościoła- "Autorytetu Moralnego".

      Kiedy straszne słowo "ekskomunika" zostanie zabite przez jednych śmiechem, przez innych kompletną olewką - Kościół Ginekologiczno-Katolicki, ten Babilon pychy i zakłamania zachwieje się już niebezpiecznie na tych swoich glinianych nogach.

      **************
      A teraz moje pytanie retoryczne do polityków:

      "Wiem, że jesteście zbyt cwani, żeby bać się piekła. Ale, skurwysyny, czy znajdziecie w sobie w końcu tyle intelektualnej odwagi, aby przestać się bać "ciemnego ludu" i w końcu przestać go traktować jak głupszego, niż naprawdę jest?"

      Kłaniam się nisko.
      • gaika Re: "Ekskomunika" za i-v, a smutne jaja kleru 18.10.10, 20:45
        diabollo napisał:

        > Nie trzeba chyba być wyjątkowo przenikliwym, aby rozumieć, że politykom, przyna
        > jmniej zdecydowanej większości - pozwolę sobie znowu użyć owej metafory Języka
        > Ojczystego - prywatenie ta cała "ekskomunika" koło chuja lata.


        Witek powyżej załączył, że ekskomunika już nieaktualna. Został zestaw dyscyplinujący w postaci biegunki słownej(tamże).

        A tu:

        Ks. prof. Remigiusz Sobański, znawca prawa kanonicznego, zakaz komunii św. za in vitro nazwał "wchodzeniem w cudze sumienie".
        • diabollo Re: "Ekskomunika" za i-v, a smutne jaja kleru 18.10.10, 20:55
          gaika napisała:

          > diabollo napisał:
          >
          > > Nie trzeba chyba być wyjątkowo przenikliwym, aby rozumieć, że politykom,
          > przyna
          > > jmniej zdecydowanej większości - pozwolę sobie znowu użyć owej metafory J
          > ęzyka
          > > Ojczystego - prywatenie ta cała "ekskomunika" koło chuja lata.
          >
          >
          > Witek powyżej załączył, że ekskomunika już nieaktualna. Został zestaw dyscyplin
          > ujący w postaci biegunki słownej(tamże).
          >
          > A tu:
          >
          > Ks. prof. Remigiusz Sobański, znawca prawa kanonicznego, zakaz komunii św. z
          > a in vitro nazwał "wchodzeniem w cudze sumienie".


          Pan ksiądz Remigiusz Sobański najwyraźniej dostrzega to, co ja dostrzegam, mianowicie, że klimat społeczny jest już inny niż na początku lat 90tych, i Kościół swoim zaangażowaniem politycznym w kwestie stanowienia prawa zwyczajnie się "podkłada".

          A nerwowe ruchy panów biskupów, w tym wypowiedź pana Hosera świadczą o desperacji. Brzuchate chłopaki idą va banque.

          Żeby było śmieszniej, przecież aktualnie nie istenieje żadno prawo regulujące zabiegi in-vitro. Więc jak zawsze nie chodzi o żadne zarodki, chodzi o pozycję Kościoła w Polsce.

          Kłaniam się nisko.
          • diabollo A swoją drogą... 18.10.10, 21:31
            ... to ciekawe jak zachowają się teraz owi politycy.

            Mają szansę - po raz pierwszy od 20 lat powiedzieć brzuchatym biskupom - szanujemy wasze zdanie, ale nas wybrali nasi wyborcy, musimy spełnić to, co im obiecaliśmy.

            Z drugiej strony mogą - jak to było zawsze - sprzedać wolę wyborców grubasom w sutannach za obietnicę "spokoju społecznego".
            Ale to nie jest już takie proste. Cwaniaki z PO czy nawet PISSdy wiedzą, że kolejny triumf polityczny i upokorzenie państwa polskiego przez Kościół może ich dużo kosztować. Między innymi "niepokój społeczny" własnego elektoratu, a co za tym idzie - może nawet powrót SLD do pierwszej politycznej ligii.

            Wot, zagadka - co te cwaniaki teraz zrobią?

            Kłaniam się nisko.
            • gaika Re: A swoją drogą... 18.10.10, 21:37
              diabollo napisał:

              > ... to ciekawe jak zachowają się teraz owi politycy.
              >
              > Mają szansę - po raz pierwszy od 20 lat powiedzieć brzuchatym biskupom - szanuj
              > emy wasze zdanie, ale nas wybrali nasi wyborcy, musimy spełnić to, co im obieca
              > liśmy.

              Po glosowaniu przejrzymy listy posłów pod kątem użycia przycisku, a potem...niektórych potraktujemy świeckim odpowiednikiem ekskomuniki.
              • diabollo Re: A swoją drogą... 18.10.10, 21:48
                gaika napisała:

                > diabollo napisał:
                >
                > > ... to ciekawe jak zachowają się teraz owi politycy.
                > >
                > > Mają szansę - po raz pierwszy od 20 lat powiedzieć brzuchatym biskupom -
                > szanuj
                > > emy wasze zdanie, ale nas wybrali nasi wyborcy, musimy spełnić to, co im
                > obieca
                > > liśmy.
                >
                > Po glosowaniu przejrzymy listy posłów pod kątem użycia przycisku, a potem...nie
                > których potraktujemy świeckim odpowiednikiem ekskomuniki.

                Zakładasz zatem, że się wystraszą biskupich grzmotów?
                Oj, chyba nie.
                Wydaje mi się, że raczej pójdą na kolejny "kompromis". In-vitro tak, ale bez mrożenia "nienarodzonych dzieci" - chyba skończy się coś w tym stylu (i przy okazji oczywiście wywrócą in-vitro w Polsce).

                Ale pewności nie mam. Może tym razem nas "zaskoczą". (W Polsce spełnienie obietnicy wyborczej jest zawsze wielkim zaskoczeniem).

                Kłaniam się nisko.
                • gaika Re: A swoją drogą... 18.10.10, 21:59
                  diabollo napisał:

                  > Zakładasz zatem, że się wystraszą biskupich grzmotów?
                  > Oj, chyba nie.
                  > Wydaje mi się, że raczej pójdą na kolejny "kompromis". In-vitro tak, ale bez mr
                  > ożenia "nienarodzonych dzieci" - chyba skończy się coś w tym stylu

                  Czy to aby będzie znaczyło, że się nie wystraszyli?
                  • diabollo Re: A swoją drogą... 18.10.10, 22:02
                    gaika napisała:

                    > diabollo napisał:
                    >
                    > > Zakładasz zatem, że się wystraszą biskupich grzmotów?
                    > > Oj, chyba nie.
                    > > Wydaje mi się, że raczej pójdą na kolejny "kompromis". In-vitro tak, ale
                    > bez mr
                    > > ożenia "nienarodzonych dzieci" - chyba skończy się coś w tym stylu
                    >
                    > Czy to aby będzie znaczyło, że się nie wystraszyli?

                    Tak, to będzie tak znaczyło. Ale takie pociągnięcie spowoduje, że metoda in vitro będzie po prostu nieskuteczna.
                    W tej hipokryzji będzie jednak jakiś pierwszy pozytywny strach - przed wyborcami.

                    Ale nie wyprzedzajmy faktów...

                    Kłaniam się nisko.
                    • gaika Re: A swoją drogą... 18.10.10, 22:08
                      diabollo napisał:

                      > Tak, to będzie tak znaczyło. Ale takie pociągnięcie spowoduje, że metoda in vit
                      > ro będzie po prostu nieskuteczna.
                      > W tej hipokryzji będzie jednak jakiś pierwszy pozytywny strach - przed wyborcam
                      > i.

                      Już dość dawno temu mieliśmy taki pozytywny strach-brak całkowitego zakazu aborcji.

                      Zarżnięcie iv to brak iv. Na jedno wychodzi tylko inną drogą.
                      • diabollo Re: A swoją drogą... 19.10.10, 08:10
                        gaika napisała:
                        >
                        > Zarżnięcie iv to brak iv. Na jedno wychodzi tylko inną drogą.

                        Tak, czcigodna Gaiko, ale z drugiej strony ustawa z jakimkolwiek zamrażaniem "dzieci nienarodzonych" postawi owych polityków "poza Kościołem".

                        "Mesidż" druzgocący dla Kościoła będzie taki: nam, większości, przebywanie "w Kościele" wisi dorodnym kalafiorem, żaden to dla nas cymes, klechy spadać do swoich kościołów.

                        Kłaniam się nisko.
                        • gaika Re: A swoją drogą... 19.10.10, 12:20
                          diabollo napisał:

                          > Tak, czcigodna Gaiko, ale z drugiej strony ustawa z jakimkolwiek zamrażaniem "d
                          > zieci nienarodzonych" postawi owych polityków "poza Kościołem".
                          >
                          > "Mesidż" druzgocący dla Kościoła będzie taki: nam, większości, przebywanie "w K
                          > ościele" wisi dorodnym kalafiorem, żaden to dla nas cymes, klechy spadać do swo
                          > ich kościołów.

                          Zauważ, że solidną przeciwwagą dla takiego mesidżu jest poparcie społeczne dla iv-nie przeciw Kościołowi, a z narodem. Gdyby nie ono, jestem przekonana, że przeszłaby ustawa bez mrożenia. W tej sytuacji wygląda na to, że wprawdzie nie Balicki, ale już może jeden krok dalej od piekła, czyli Kidawa-Błońska.
                          • diabollo Re: A swoją drogą... 20.10.10, 07:51
                            gaika napisała:

                            > diabollo napisał:
                            >
                            > > Tak, czcigodna Gaiko, ale z drugiej strony ustawa z jakimkolwiek zamrażan
                            > iem "d
                            > > zieci nienarodzonych" postawi owych polityków "poza Kościołem".
                            > >
                            > > "Mesidż" druzgocący dla Kościoła będzie taki: nam, większości, przebywani
                            > e "w K
                            > > ościele" wisi dorodnym kalafiorem, żaden to dla nas cymes, klechy spadać
                            > do swo
                            > > ich kościołów.
                            >
                            > Zauważ, że solidną przeciwwagą dla takiego mesidżu jest poparcie społeczne dla
                            > iv-nie przeciw Kościołowi, a z narodem. Gdyby nie ono, jestem przekonana, że pr
                            > zeszłaby ustawa bez mrożenia. W tej sytuacji wygląda na to, że wprawdzie nie Ba
                            > licki, ale już może jeden krok dalej od piekła, czyli Kidawa-Błońska.

                            Tak, to wariant optymistyczny.
                            Kłanaim się nisko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka