Dodaj do ulubionych

Czy etyka jest nam potrzebna?

22.10.10, 16:28
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8550327,O_lekcjach_etyki_u_RPO.html
Cytat
Krystyna Starczewska, dyrektorka zespołu szkół niepublicznych w Warszawie.

- Etyka jako przedmiot to sztuczny twór, stworzony tylko po to, by był rzekomą alternatywą dla religii. Wystarczy, że zlikwidujemy stopień z religii na świadectwie i etyka przestanie być potrzebna. Stopnia z religii na świadectwie nie wymaga ani konstytucja, ani konkordat - mówiła Starczewska. Poparła ją Paula Sawicka ze stowarzyszenia Otwarta Rzeczpospolita: - To absurdalne, że dzieci w przedszkolu mają dwie godziny religii, a tylko godzinę angielskiego i półtorej godziny rytmiki!


Kto w państwie cywilizowanym w XXI wieku ma zadbać o podstawy moralne obywateli tego państwa? Wydaje mi się, że państwo właśnie po to jest. Żeby wychowywało sobie obywateli. Nie kościół, nie religia, na których od zawsze domyślnie cedowano ten obowiązek, bo ta organizacja robi to "przy okazji", a jej głównym celem jest osiąganie i sprawowanie nad ludźmi władzy metodą straszenia i obietnic bez pokrycia.

Najwyższy czas byśmy sobie, a za nami i wybierani przez nas politycy, uświadomili znaczenie tego tematu.

Etyka powinna być obowiązkowym przedmiotem wykładów w szkołach. A jakby się już nim stała, to okazałoby się zapewne, że religia jest nam jeszcze bardziej zbędna.
Obserwuj wątek
    • gaika Re: Czy etyka jest nam potrzebna? 22.10.10, 21:30
      grgkh napisał:

      > wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8550327,O_lekcjach_etyki_u_RPO.html
      > Cytat
      > Krystyna Starczewska, dyrektorka zespołu szkół niepublicznych w Warszawie.
      >
      > - Etyka jako przedmiot to sztuczny twór, stworzony tylko po to, by był rzekomą
      > alternatywą dla religii. Wystarczy, że zlikwidujemy stopień z religii na świade
      > ctwie i etyka przestanie być potrzebna. Stopnia z religii na świadectwie nie wy
      > maga ani konstytucja, ani konkordat - mówiła Starczewska. Poparła ją Paula Sawi
      > cka ze stowarzyszenia Otwarta Rzeczpospolita: - To absurdalne, że dzieci w prze
      > dszkolu mają dwie godziny religii, a tylko godzinę angielskiego i półtorej godz
      > iny rytmiki!
      >


      Jasne, że najbardziej racjonalne jest zniesienie wpisywania stopnia z religii do średniej. Tym bardziej, że wystarczy rozporządzenie ministra, bo takim rozporządzeniem ten bezsens wprowadzono. Musiałaby się Tusk, rękami Hall, odważyć.

      Ale taki ruch, to gorzej niż...Hiroszima chyba. Tak, zdecydowanie gorzej.
      • oby.watel Re: Czy etyka jest nam potrzebna? 22.10.10, 21:39
        Wybory idą. Żadnych ruchów. Już i tak w sprawie in vitro trzeba coś wymyślić, żeby jakoś będąc niby za przez przypadek, na przykład gremialnie myląc przyciski zagłosować za projektem PiS. A potem rwać szaty w teatralnym geście, ze byliśmy przeciw, ale przez fatalny zbieg okoliczności...

        List do proboszczów przecież już wysłali.
        • grgkh Re: Czy etyka jest nam potrzebna? 23.10.10, 08:13
          Ale żeby tak oderwać się od ujadania na bieżące układy, czy nie sądzicie, że państwo powinno wychowywać swoich obywateli "osobiście", np. za pomocą lekcji etyki w szkołach, a nie cedować ten przywilej na religię lub puszczać na dziko?

          Nie wszystkie dzieci mają szczęście być wychowywane przez znających się na rzeczy, porządnych rodziców. Pozostawianie wychowania bez nadzoru skutkuje tym, że wychowawcą staje się środowisko o wątpliwych zasadach moralnych.
          • kora3 Mam mieszane uczucia Gaiko 23.10.10, 10:33
            z jednej strony - masz rację, z drugiej hmmm

            Sama mialam na studuach, cos 2 albo 3 sem obowiązkowy przedmiot pt hehe etyka inzynierska. Doprawdy nie wiem , do czeo był mi on potrzebnysmile
            Niky tezie umial docieć dlaczego "inzynierska"?smile No bo stidia politechiniczme, racja smile Tylko, ze akuratnie praca inzyniera nie ejst zwiazana jakoś szczególnie z dylematami moralno-etycznymismile A jesli to na poziome zarzadzania ludźmi, a nie samego zawodu. Doprawdy inzynierowi nie trza wykładać, ze jak np. xle zaprojektuje most, o ludziska w zwiazku z tym pogina i bedzie bardzo źle smile
            No, ale przedmiot byłsmile i "hulał" - to znaczy prowadzila gopani dr teologii i b szybko zaczął przypominac katechezysmile. Co mniej dojrzali studenci z pania ta toczyli zazarte spory, bo jeszcze się nie nauczyli, ze to nic nie da smile Bardziej dojrzali uznali, ze to nie ma sensu i wykorzystywali te zajęcia na alezny im odpoczynek po naprawde do czegos potrzebnych, mozliwosc uzupelnienia braków wiedzowych na papierze i w głowie z innych zajęc smile

            żeby było zabawniej smile mialam ci ja na stuiac takze przedmiot o nazwie "Historia filozofii" i byla to najogólniej biorąc - etyka smile w rozumieniu takim, jak teraz pojmuje sie ją w szkole, to znaczy taki, jakim powinna byc obecna szkolna etyka przedmiotem.

            Na tych zajeciach poznawaliśmy bowiem głowne nurtu filozoficzne, takze e zwiazane z RELIGIEMI swiata, ale nie tylko, bo te calkiem swieckie tez

            Teraz zależy, w którą strone w danej szkole, zcy szerzej w państwie pójdą, poszłyby lekcje, zajęcia etyki. Jesli w strone mojej "etyki inżynierskiej" to jest to przedmiot całkowicie zbedny, jesli w strone "hostorii filozofii" - calkiem dorzeczny.
            • grgkh Re: Mam mieszane uczucia Gaiko 23.10.10, 13:23
              Wiesz co? Na studiach to juz o coś całkowicie innego chodzi. Ja teś miałem coś podbnego, równie śmiesznego. Ale tu chodzi o to, by wychować MAŁE dzieci, które dopiero stykają się z problemem współistnienia i powinny te zasady wspóistnienia poznać. Dotąd robiła to religia. A przecież są podobno etycy, tylko że jest ich za mało. A za mało, bo państwo nie odczuwało potrzeby wyręczenia religii w tym zadaniu.

              A to nie powinno być zadanie religii lecz państwa. Bo to jest część ogólnej edukacji, która też spoczywa na barkach państwa, choć ostatnimi laty widzę, że i w tej materii nastąpiło niebezpieczne dla jakości pofolgowanie.

              Jak sobie dzieci wychowamy, takich będziemy mieli obywateli.
              • kora3 Nie zgadzam sie z Toba Grgkh co do tego, ze 23.10.10, 18:57

                państwo ma wychowywac obuwateli.
                Nie tylko nie powinno, ale tez nie da radysmile Nasze panstwo wychowywało za czasow socjalizmu rzez 44 latasmile Ze skutkiem b.miernym dla siebiesmile
                W szkole karmiono nas miloscia do zwiazku radzieckiefo, bohaerami rewolucyjnymi, chłopskimi, robotniczymi u takimiz ideami i co?smile
                I gówno

                mówisz o ondoktrynacji religijnej obecnie, a rozejrzyj się dokoła smile Wiekszosc naszego społeczeństwa doroslego chodzilo na katecheze, czy to w szkole, czy w salce, i co? I tez gówno. Bo ludzie to, co tam im się serwuje (na wlasne ic, albo ich rodziców zyczenie, co warto podkreslić) i tak mają w dupie i wcale nie zyja wg tych zasad.
                • grgkh Nie zgadzam sie z Tobą, Przekoro 24.10.10, 16:22
                  kora3 napisała:

                  >
                  > Nie zgadzam sie z Toba Grgkh

                  Ty powinnaś się nazywać nie kora, ale przekora. Czy mogę Cię tak od teraz tytułować? Zresztą wiem, że się nie zgodzisz, bo Ty się nigdy nie zgadzasz z niczym, co ja piszę, dla zasady. Bez względu na odpowiedź będziesz od dziś Przekorą.

                  > co do tego, ze państwo ma wychowywac obuwateli.

                  PRL umiał i były tego pozytywne skutki. Czy pamiętasz, ile było kiedyś domów kultury? Na każdym osiedlu. Czy trzeba było za to płacić? A jeśli nawet za coś się zdarzyło to i tak większość była za darmo. Czy pamiętasz, ile pieniędzy podatników wykładano na kulturę, sport dla dzieci i młodzieży?

                  Nie robiono tego dla własnego widzimisię, ale zakładając, że to się jakoś zwróci. I tak było. Gdy opadła żelazna kurtyna, to choć byliśmy ekonomicznie i technologicznie (średnio) daleko za czołówką światową, to pod względem kulturowym i wiedzy ogólnej, tam gdzie wychowywało nas państwo, nie kościół, tam nie mieliśmy się czego wst5ydzić.

                  W USA niektóre dzieci uczono wtedy kreacjonistycznej wizji świata, a u nas obowiązujący był ewolucjonizm. Czy to było narzucanie? Nie. Bo jedno to czysta wiedza, a drugie zakłamana wiara.

                  > Nie tylko nie powinno, ale tez nie da radysmile

                  A to to już kompletnie nietrafiony argument. Udawajmy nadal, że państwo nie da rady uczyć dzieci etyki, to wychowamy6 całe pokolenie dziczy.

                  > Nasze panstwo wychowywało za czasow socjalizmu rzez 44 latasmile
                  > Ze skutkiem b.miernym dla siebiesmile

                  Chyba Ci się pomyliła doktryna ustrojowa z troską o podstawy moralne ludzkiej świadomości. Wygłaszasz fałszywe dogmaty. A PRL upadł nie ze względu na opiekuńczość nad obywatelami, bo tę można i trzeba odpowiedni realizować, ale na skutek wadliwych założeń ustrojowych.

                  > W szkole karmiono nas miloscia do zwiazku radzieckiefo,
                  > bohaerami rewolucyjnymi, chłopskimi, robotniczymi u takimiz ideami i co?smile
                  > I gówno

                  A czym teraz się nas karmi? Przypomnij sobie kaczą miłość do USA i tarczę antyrakietową, którą pan prezydent zaakceptował zanim ktokolwiek się o niej wypowiedział. A wiernopoddańcza obecność w Iraku i Afganistanie? Kto nas nakarmił fałszywymi danymi o Iraku? A jakimi ideami karmi naród Rydzyk i reszta czarnej bandy? A co mówią katabasy, a mass media powtarzają to jak mantrę, jak cudowną receptę na bolączki dnia powszedniego? A modlitwy całego narodu, ogłupionego, zindoktrynowanego (na co dalej w szkołach pozwalamy wraz z oceną z religii na świadectwie)? Co to jest? To jest prawda? A oszczerstwa pisuarów, którymi jesteśmy karmieni od rana do wieczora i którym ulega spora część społeczeństwa? Czy możesz coś z tym zrobić.

                  To jest państwo polskie XXI wieku. Kołtun. Zakłamanie. Konformizm. Tak nas, nasze dzieci wychowuje państwo.

                  Nie stać go na więcej? A na to je stać.

                  Co Ty opowiadasz, Przekoro... Zastanów się nad logiką Twoich argumentów.

                  PAŃSTWO POLSKIE ZAWSZE WYCHOWUJE SWOICH OBYWATELI. Nawet wtedy, gdy nic nie robi. Wtedy wychowuje ich nicnierobieniem. Ale to się zemści. Efekty już mamy. Totalne skarlenie polskiej klasy politycznej. Wystarczyła bezczynność tam, gdzie należy się posługiwać regułami moralnymi z nieco wyższej półki.

                  > mówisz o ondoktrynacji religijnej obecnie, a rozejrzyj się dokoła smile Wiekszosc
                  > naszego społeczeństwa doroslego chodzilo na katecheze, czy to w szkole, czy w s
                  > alce, i co?

                  I pstro. Ja też chodziłem na katechezę jako dziecko. Na szczęście katabasom nie udało się zabić we mnie wolności myślenia. I rodzice dopilnowali, żebym "nie wpadł w złe towarzystwo". Nauczyli mnie rozumieć moralność, a nie bezmyślnie ją stosować i oglądać się na autorytety. I tego właśnie ma pilnować państwo - zapewnić obywatelom dostęp do wiedzy odpowiedniej jakości. Bo to się zawsze opłaca.

                  > I tez gówno.

                  Gówno to jest u mnie w klozecie.

                  > Bo ludzie to, co tam im się serwuje (na wlasne ic, albo ich rodziców zyczenie,
                  > co warto podkreslić) i tak mają w dupie i wcale nie zyja wg tych zasad.

                  Przekoro, ja nie mam takiego stosunku do dupy i gówna jak Ty.

                  Wychowywać trzeba chcieć i umieć to robić. Państwo mogłoby, ale... jest zindoktrynowane przez czarnych, którzy zawłaszczyli tę działkę. Trzeba tę państwową dupę trochę ruszyć i zadbać o to i owo. A nie spuszczać się na czarnuchów. Czarnuchy potrafią co najwyżej wychować następne pokolenie moherowych beretów. A chyba nie chcielibyśmy tego oboje. Nieprawdaż, Przekoro? wink

                  Ale poza tą przekorną wadą, jesteś dość sympatyczna. wink
                  • kora3 Re: Nie zgadzam sie z Tobą, Przekoro 24.10.10, 16:39
                    grgkh napisał:
                    >
                    > Ty powinnaś się nazywać nie kora, ale przekora

                    Jak ja sie powinnam nazywacsmile to sama wiemsmile

                    . Czy mogę Cię tak od teraz tytuł
                    > ować?


                    Pewno, jesli ci tak pasuje.

                    >
                    > PRL umiał i były tego pozytywne skutki. Czy pamiętasz, ile było kiedyś domów ku
                    > ltury? Na każdym osiedlu


                    Ja o niebie, ty o chlebiesmile
                    Wiez, teraz wcale nie brakuje ak bardzo instutucji kultury. Wiem cos o tym, z racji pracy.

                    . Czy trzeba było za to płacić? A jeśli nawet za coś s
                    > ię zdarzyło to i tak większość była za darmo. Czy pamiętasz, ile pieniędzy poda
                    > tników wykładano na kulturę, sport dla dzieci i młodzieży?


                    Nie jestem ksiegowymsmile pewno sporo, ale dokladnie nie wiem.

                    Tylko, ze wówczas zdarzało się, ze się te dzieci spedzalo do tych domów kultury uzalezniajac od tego ocene z zachowania, albo z jakiegos przedmotu, np muzyki
                    Dzis calkiem sporo jst BEZPŁATNYC imprez i dla dzieci i młdziezy i dla doroslych i wiesz co? Malo kto na nie chodzisad Ja chodze po czesci z racji zawodu i wciaz widze te same twarze

                    >
                    > A to to już kompletnie nietrafiony argument. Udawajmy nadal, że państwo nie da
                    > rady uczyć dzieci etyki, to wychowamy6 całe pokolenie dziczy


                    alez UCZYC da rade, jak najbardziej, pytanie, czy WUCHOWA, bo o tym mowasmile A propos miales w szkole etykę? Ja nie smile Uwazasz, ze jesesmy dzicy?
                    .
                    >
                    > To jest państwo polskie XXI wieku. Kołtun. Zakłamanie. Konformizm. Tak nas, nas
                    > ze dzieci wychowuje państwo.


                    Wiesz, ja czesto spotykam młodych ludzi, róznych o róznych postawach, poladach. Chodza nierzadko do tej samej szkoły, a b. sie roznia Bo wychowuje DOM, RODZINA, najblizsze otoczenie.
                    >
                    >
                    > PAŃSTWO POLSKIE ZAWSZE WYCHOWUJE SWOICH OBYWATELI. Nawet wtedy, gdy nic nie rob
                    > i. Wtedy wychowuje ich nicnierobieniem. Ale to się zemści. Efekty już mamy. Tot
                    > alne skarlenie polskiej klasy politycznej. Wystarczyła bezczynność tam, gdzie n
                    > ależy się posługiwać regułami moralnymi z nieco wyższej półki



                    Przejrzyj na oczy - wiekszosc, lwia czesc liczacych się polityków to ludzie nie tak młodzu - to luzie wychowani jeszcze za socjalizmu. .
                    >
                    > I pstro. Ja też chodziłem na katechezę jako dziecko. Na szczęście katabasom nie
                    > udało się zabić we mnie wolności myślenia. I rodzice dopilnowali, żebym "nie w
                    > padł w złe towarzystwo". Nauczyli mnie rozumieć moralność, a nie bezmyślnie ją
                    > stosować i oglądać się na autorytety. I tego właśnie ma pilnować państwo - zape
                    > wnić obywatelom dostęp do wiedzy odpowiedniej jakości. Bo to się zawsze opłaca.


                    ale jasne, tylko, ze sam przyznajesz, ze soją wolnosc yslenia (jako i ja ) wyniosłes z DOMU, i zacowałes POMIMO indiktrynacji socjalistycznej w szkole i religijnej w salce.

                    >
                    > Przekoro, ja nie mam takiego stosunku do dupy i gówna jak Ty



                    wolno csmile i co?
                    .
                    > Czarn
                    > uchy potrafią co najwyżej wychować następne pokolenie moherowych beretów. A chy
                    > ba nie chcielibyśmy tego oboje. Nieprawdaż, Przekoro? wink



                    Prawdaż smile

                    >
                    > Ale poza tą przekorną wadą, jesteś dość sympatyczna. wink



                    Dziekismile
                    >
                    • grgkh Re: Nie zgadzam sie z Tobą, Przekoro 24.10.10, 19:53
                      Czy odpowiadając mi pamiętałaś, CO komentowałaś (po raz drugi w kolejności)? Czy pamiętałaś, z czym się nie zgodziłaś?

                      Zakwestionowałaś sens wychowywania obywateli przez państwo. O czym mi się wymknęło wcześniej. Tak było?

                      Podałaś "przerażający" przykład peerelu, który miał uzasadniać Twoją tezę. Tak było?

                      Korciu przekorna...

                      Jeśli nie katabasy, którym trzeba jakoś odebrać prawo do monopolu wychowywania w "wartościach chrześcijańskich", to kto ma się zająć tą robotą? Te łobuzy przypisują SOBIE tylko zasługi cywilizacji europejskiej, podczas gdy nasza cywilizacja ma korzenie dużo starsze - rzymskie, helleńskie, a nawet kultur wschodu. A czy nie ma teorii, że Jezus zanim zaczął się wymądrzać ewangelicznie, miał jakiś kontakt z nurtami światopoglądowymi dalekiego wschodu skąd ściągnął sama ideologię? Ale nie o tym chciałem mówić.

                      Dziś czarnuchy stworzyły system indoktrynacji, cały w sprzecznościach, nielogiczny, magiczny, a nastawiony - to przecież widać - na zawładnięcie duszą i dupą człowieka. Co te łobuzy mogą mieć wspólnego z etyką, moralnością stosowaną w życiu?

                      Kto może ich zastąpić?

                      Może młode matki i ojcowie, z reguły słano wykształceni w tym temacie, improwizujący, bojący się rozmawiać z dziećmi na temat wychowania seksualnego, nie wiedzący jak to zrobić, zalatani, zajęci tysiącami spraw? Kto mógłby UŁOŻYĆ sensowny program i spróbować go WDROŻYĆ, by działał jak cząstka całego programu kształcenia przyszłych obywateli, jeśli nie państwo?

                      Tylko trzeba nieco determinacji ludzi mądrych i naszego poparcia ich nieśmiałych inicjatyw, bo nie mają siły przebicia się z takimi tematami. Bo lepiej zajmować się katastrofą, żałobą, i innymi pierdołami, lepiej pozwalać oszołomom, by narzucali nam idiotyzmy w życiu społecznym, a Ty...

                      tak, Ty...

                      Ty tutaj mój głos w dobrej intencji zabrany próbujesz ośmieszać niezbyt udanymi argumentami. Czy naprawdę nie moglibyśmy szukać sensownych rozwiązań i promować je, zamiast marudzić, nie dogadywać się i pozostawiać sprawy takimi, jakimi są - kiepskimi i w tłustych, "brudnych" łapskach katabasów.

                      Nie krocz tą drogą, Koro... smile Albo rób co chcesz, bo jeszcze gotowaś uznać, że chcę Ci coś narzucić. Narzucać Tobie? Broń boże, nawet mi to do głowy by nie przyszło. Ale błagam - argumentuj przemyślanie. Bo SOBIE psujesz opinię smile.
                      • kora3 Doskonale pamietam i nadal się nie zgadzam :) 24.10.10, 20:15
                        Przyklad PRL-u nie byl i nie mial być "przerazający", był autentycznysmile

                        Osobiscie uwazam, ze powinno się nauczac etyki w szkole, ale NIE UWAZAM, by to ma byc forma WYCHOWANIA przez państwo. I tyle.

                        Dostrzegam też coś, czego TY uparcie starasz sie nie dostrzegac. Mianowicie to, ze to nie kler sila wział sobie monopol na nauczanie jakis tam wartosci, tylko SPOLECZEŃSTWO mu go daje.

                        Wiesz dlaczego nie ma tej etyki w szkole? Bo do cholert jasnej wszyscy posylacie swoje dzieci na religięsmile Jesli nie chodzi na nią 1-2 dzieci w szkole, to dyrekcji łatwo arguumentowac, ze trudno jej zatrudnic nauczycela etyki dla tyc dwojga dzieci Chyby bylo choc 50/50 proc. to byłoby naturalne wrecz, ze te 50 proc. uczniów tez ma miec jakieś zajecia w tym czasie.

                        I oczywisci, ze szkoła powinna zapewnic nawet dla tych dwóch ucznów, juz mi tego nie tlumaczsmile - ale szkola tez jest jakos finansowana i zwłaszcza mala moze miec taki problem

                        Tak wiec nie mowi o monopolu kleru na nauczanie, jesli ty sam mu go dajesz (mówie ogólnie o spoleczeństwie, a nie o Tobie personalnie teraz).
                        Owszem w publicznej TV pelno katolickic programow jest, ale jest też PILOT do telewizora, kablówka, satelita i programy niepublicznej TV dostepne z nafajników naziemnychsmile

                        Kto chce z kluzem moze chronic swe dziecko przed katolicka indoktrynacja, najlepszym przykladem bedą tu SJsmile A kto chce, zeby Julka, albo Kacperek też miał komunię np. to sam jest sobie winien.
                        • grgkh Re: Doskonale pamietam i nadal się nie zgadzam :) 24.10.10, 21:23
                          kora3 napisała:

                          > Przyklad PRL-u nie byl i nie mial być "przerazający", był autentycznysmile

                          PRL to ogromny kawał mojego życia. Ty jesteś pewnie sporo młodsza ode mnie. Nie porównujmy naszego doświadczenia z tamtego okresu. Wiem, nie było idealnie, było przaśnie, pod pewnymi względami ubogo ale popatrz ilu Polaków przeżyło ten okres i jakimi wspaniałymi ludźmi oni są. PRL to przede wszystkim ludzie, którzy wtedy żyli, a nie wyimaginowany, po książkowemu zdefiniowany ustrój.

                          > Osobiscie uwazam, ze powinno się nauczac etyki w szkole, ale NIE UWAZAM, by to
                          > ma byc forma WYCHOWANIA przez państwo. I tyle.

                          Mnie tylko o jedno chodzi: Kto ma nauczać zasad etyki obywateli? Czy chcesz na zawsze pozostawić ten przywilej sutannowym kłamczuchom? A jeśli niekoniecznie, to dlaczego nie zobowiązać państwa, by tę najlepiej wydestylowaną wiedzę o etyce przekazywano przyszłym obywatelom bez zapędów wykorzystywania jej do kontroli i indoktrynacji, a więc przez programy, które sporządzą fachowcy? Co jest w tym złego?

                          > Dostrzegam też coś, czego TY uparcie starasz sie nie dostrzegac. Mianowicie to,
                          > ze to nie kler sila wział sobie monopol na nauczanie jakis tam wartosci, tylko
                          > SPOLECZEŃSTWO mu go daje.

                          Ja mu go daję? Nie. Dają mu go zindoktrynowane wcześniej religijnie oszołomy, które nie są w stanie zauważyć, że etyka świecka nie musi być gorsza od religijnej, a "być może" (to się da łatwo uzasadnić) jest lepsza bo obiektywna.

                          A czy Ty uważasz, że kler postępuje sam zgodnie z zasadami, których naucza? I nie razi Cię ta hipokryzja?

                          > Wiesz dlaczego nie ma tej etyki w szkole? Bo do cholert jasnej wszyscy posylaci
                          > e swoje dzieci na religięsmile Jesli nie chodzi na nią 1-2 dzieci w szkole, to dyr
                          > ekcji łatwo arguumentowac, ze trudno jej zatrudnic nauczycela etyki dla tyc dwo
                          > jga dzieci Chyby bylo choc 50/50 proc. to byłoby naturalne wrecz, ze te 50 proc
                          > . uczniów tez ma miec jakieś zajecia w tym czasie.

                          Przekoro, najpierw trzeba zrobić założenia, a potem czekać wiele, wiele lat, by dało się je bez agresji, gwałtu i przemocy wdrożyć. Ja podaję ideę. Tylko to. Nie jestem durniem, który uważa, że to się da zrobić machnięciem różdżki czarodziejskiej. Jeśli znajdę kogoś, kto to założenie podchwyci, to będzie nas dwoje, a na trzeciego może trzeba będzie znów długo czekać. Ale dwie osoby to już więcej niż jedna. A gdy nas będzie dużo... ruszymy z posad bryłę świata.

                          > I oczywisci, ze szkoła powinna zapewnic nawet dla tych dwóch ucznów, juz mi teg
                          > o nie tlumaczsmile - ale szkola tez jest jakos finansowana i zwłaszcza mala moze m
                          > iec taki problem

                          A może państwo mogłoby zrobić coś realnego, a nie produkować DLA CZARNYCH prawo, którego nie daje się wyegzekwować? To na razie. Ale trzeba wiedzieć do czego się dąży. Ta etyka szkolna powinna być na WYSOKIM POZIOMIE, a nie na odpieprz. Jak już ma być, to niech będzie atrakcyjna, bo może być taka w teorii. To jest ten cel. I to jest rola państwa. Ma o to zadbać, bo powinno rozumieć, że mądrzy obywatele, to korzyść dla wszystkich.

                          > Tak wiec nie mowi o monopolu kleru na nauczanie, jesli ty sam mu go dajesz (mów
                          > ie ogólnie o spoleczeństwie, a nie o Tobie personalnie teraz).

                          A co Ty wiesz o mnie? Hę? wink

                          > Owszem w publicznej TV pelno katolickic programow jest, ale jest też PILOT do t
                          > elewizora, kablówka, satelita i programy niepublicznej TV dostepne z nafajników
                          > naziemnychsmile

                          Pełno religii. Na to zezwolono. Ale nie pomyślano o równowadze. Ja to odbieram jako dyskryminacja. Nie wolno FOROWAĆ jednego kosztem drugiego, bo ten drugi zostanie WYELIMINOWANY. Czy to do Ciebie nie dociera?

                          Co ma dzieciak, który nie pójdzie na katechezę? Internet z porno? Podwórko z kolegą z patologicznej rodziny? A dlaczego dzieci sięgają po dopalacze lub coś mocniejszego? Czy czarnuchy są im w stanie to jakoś sympatycznie i skutecznie wybić z głów? Może straszeniem piekłem? Albo odpustem po spowiedzi? I to ma być moralność wysokiej próby? Nędza.

                          Potrzeba nam specjalistów. I potrzebny jest nadzór państwa nad tymi sprawami, który niby to jest, ale pozorny, bo wszyscy oglądają się religią, która "podobno" zna się na rzeczy. Niestety, nie zna się. Co widać.

                          > Kto chce z kluzem moze chronic swe dziecko przed katolicka indoktrynacja, najl
                          > epszym przykladem bedą tu SJsmile A kto chce, zeby Julka, albo Kacperek też miał k
                          > omunię np. to sam jest sobie winien.

                          Przekoro, ludzie są leniwi. Wiem to, bo sam taki jestem i widzę innych. I "dla świętego spokoju" olewają sprawę. Ale państwu NIE WOLNO tego odpuszczać, bo niewychowani obywatele (religia nie wychowuje) to zagrożenia dla innych i całego państwa. Masz przykład pisiorów. Takich religijnych, że chyba bardziej się nie da. I co, dobrze Ci się z nimi żyje w naszej rzeczywistości? OK. Nie zauważaj, to będziemy mieli dalej to, co mamy teraz.
              • gaika Re: Mam mieszane uczucia Gaiko 24.10.10, 19:20
                grgkh napisał:

                >
                > A to nie powinno być zadanie religii lecz państwa. Bo to jest część ogólnej edu
                > kacji, która też spoczywa na barkach państwa, choć ostatnimi laty widzę, że i w
                > tej materii nastąpiło niebezpieczne dla jakości pofolgowanie.

                Grgkh, czy to jest rozmowa o tym, że w ogóle przydatna w programie szkolnym byłaby etyka(moim zdaniem raczej filozofia), czy kontekst narzuca Twój link. Jeśli to drugie, to bezsens, bo nie stoi za tym nic, żadna koncepcja edukacyjno-wychowawcza, a zatkaj- dziura dla Konstytucji.

                Generalnie, dobrze by było wprowadzić elementy filozofii(finansowane z Funduszu koscielnego), ale nie na łapu capu, ale w ramach uporządkowanej i przygotowanej koncepcji. A na razie jestem za pacyfikowaniem fikcji.
                • grgkh Re: Mam mieszane uczucia Gaiko 24.10.10, 20:41
                  To nie jest utopia.

                  Cel (dalekosiężny):
                  1) odsunąć religię od rządzenia etyką w ogóle, bo etyka świecka jest naturalna, neutralna, nie pożąda władzy dla siebie, jest naukowo udokumentowana, a więc bardziej prawdziwa;
                  2) po odsunięciu religii, a właściwie nie wolno czekać na etap "po", a więc równolegle z odsuwaniem religii, trzeba wypełnić lukę, bo nie wolno mieć takiego wspaniałego narzędzia i nie użyć go z pożytkiem dla ludzi.

                  A etyka w szkole, tak marnie traktowana przez państwo, z pogardą niemal, jako wykręt uzasadniający przywilej indoktrynacji religijnej, jak widać na polskim przykładzie, to okazja, by o tym porozmawiać szerzej. Nie rozumiem wątpliwości, z którymi u was się tu spotykam.

                  Edukacja państwowa - tak. Wiadomo dlaczego. Ale niezbywalną częścią edukacji życiowej, dla każdego człowieka, jest etyka. Powinniśmy zaakceptować, że nie powinni jej uczyć katecheci (etyka ZAMIAST religii), ale że istnieje wiedza niezależna od religii, i jest to wiedza wysokiej jakości, którą trzeba przekazywać każdemu człowiekowi - jeśli nam na ludziach i zbiorowiskach ludzkich zależy.
                  • gaika Re: Mam mieszane uczucia Gaiko 24.10.10, 23:37
                    grgkh napisał:

                    > To nie jest utopia.
                    >
                    > Cel (dalekosiężny):
                    > 1) odsunąć religię od rządzenia etyką w ogóle, bo etyka świecka jest naturalna,
                    > neutralna, nie pożąda władzy dla siebie, jest naukowo udokumentowana, a więc b
                    > ardziej prawdziwa;
                    > 2) po odsunięciu religii, a właściwie nie wolno czekać na etap "po", a więc rów
                    > nolegle z odsuwaniem religii, trzeba wypełnić lukę, bo nie wolno mieć takiego w
                    > spaniałego narzędzia i nie użyć go z pożytkiem dla ludzi.

                    Nie odpowiada mi używanie koncepcji nauczania filozofii do walki z ‘upaństwowioną religią’. Albo, niezależnie od wszystkiego, zasadna jest obecność filozofii w systemie edukacji, albo nie. Jeśli ma być tylko narzędziem w walce (albo listkiem figowym), to sensu w tym nie ma.

                    Nie o to chodzi, że religia ma nie być nauczana, tylko o to jakie to nauczanie przybiera formy, jak jest zorganizowane.
                    • grgkh Re: Mam mieszane uczucia Gaiko 25.10.10, 00:05
                      gaika napisała:

                      > grgkh napisał:
                      >
                      > > To nie jest utopia.
                      > >
                      > > Cel (dalekosiężny):
                      > > 1) odsunąć religię od rządzenia etyką w ogóle,
                      > > bo etyka świecka jest naturalna, neutralna,
                      > > nie pożąda władzy dla siebie, jest naukowo udokumentowana,
                      > > a więc bardziej prawdziwa;
                      > > 2) po odsunięciu religii, a właściwie nie wolno czekać na etap "po",
                      > > a więc równolegle z odsuwaniem religii, trzeba wypełnić lukę,
                      > > bo nie wolno mieć takiego wspaniałego narzędzia i nie użyć go
                      > > z pożytkiem dla ludzi.
                      >
                      > Nie odpowiada mi używanie koncepcji nauczania filozofii

                      Filozofii? Chyba nie o filozofię tu chodzi, ale o elementarne zasady współistnienia istot żywych.

                      > do walki z ‘upaństwowioną religią’.

                      Czyś Ty się szaleju najadła? wink Nazywasz to religią?

                      Ja do religii nic nie mam. Może ją sobie uprawiać każdy człowiek ile mu się podoba. A może myślisz o klerokracji, że państwem powinien rządzić jakiś system religijny? Czy odpowiada Ci, że religia rządzi nami wszystkimi i nie powinno się jej niczego odebrać, bo to już jest walka i to - nie daj boże - przez państwo czyli struktury organizacyjne obywateli? Obywatelom odmawiasz prawo do przeciwstawienia się totalitaryzmowi religijnemu?

                      Co to jest religia? Czy to przypadkiem nie jest system oparty na DOGMACIE czyli ustanowieniu prawdą fałszywej tezy o istnieniu bogów? Czy fałsz nazywany prawdą staje się nią? Czy nie wolno zanegować tego chłamu i odsunąć go od rządu dusz w ogóle, bo można być posądzonym o "walkę" z religią?

                      Święta krowa, nietykalność religijna, nie wolno podnieść ręki, a już w żadnym wypadku państwu. Państwo może religię obdarowywać przywilejami, ale potem już nie wolno mu się z żadnego wycofać, bo to świętokradztwo.

                      Tu nie chodzi o religię, ale o sposób przekazania obywatelom zasad moralnych, bez konieczności podpierania ich religią, choćby w części były nawet identyczne z religijnymi, ale na pewno wywodzone nie z boga a z natury.

                      > Albo, niezależnie od wszystkiego, zasadna jest obecność filozofii
                      > w systemie edukacji, albo nie. Jeśli ma być tylko narzędziem
                      > w walce (albo listkiem figowym), to sensu w tym nie ma.

                      Nie. Etyka w ujęciu świeckim jest w bardzo wielu swoich elementach lepsza od religijnej.

                      > Nie o to chodzi, że religia ma nie być nauczana, tylko o to jakie to nauczanie
                      > przybiera formy, jak jest zorganizowane.

                      Nauczanie religii, PRYWATNIE, mnie nie obchodzi. Ale nie wolno jej narzucać poprzez skojarzenie jej z etyką, jako jedynego dobrego źródła tej etyki. I z taką niezależną etyką powinniśmy zapoznawać wszystkich obywateli i, żeby uniknąć posądzenia o forowanie religii, powinna to być etyka od jakiejkolwiek religii niezależna. Bo taka jest jej natura. Bo nie ma ona korzeni religijnych.
                      • gaika Re: Mam mieszane uczucia Gaiko 25.10.10, 17:45
                        grgkh napisał:

                        > Czyś Ty się szaleju najadła? wink

                        Co Ty! Wszelki szalej jest zakazany.
            • gaika Też na G, ale to nie ja, Koro:) 23.10.10, 15:41
              Ja się akurat zgadzam ze Starczewską, żeby dać sobie siana.

              Etyka nie była jakimś pomysłem na wychowanie, nową koncepcją edukacyjna, a zwykłą siatką maskującą dla wprowadzenia religii do szkół. Nic za tym nie stało z wyjątkiem konieczności stworzenia pozorów, że się szanuje standardy demokratyczne. Gdyby było inaczej nie mielibyśmy w tym miejscu od 20 lat dudniącej pustki.
              • kora3 Re: Też na G, ale to nie ja, Koro:) 23.10.10, 18:51
                Pelna zgoda smile
          • grzespelc Etyka nie jest nam potrzebna 23.10.10, 12:14
            > Ale żeby tak oderwać się od ujadania na bieżące układy, czy nie sądzicie, że pa
            > ństwo powinno wychowywać swoich obywateli "osobiście", np. za pomocą lekcji ety
            > ki w szkołach, a nie cedować ten przywilej na religię lub puszczać na dziko?

            Państwo w ogóle nie powinno wychowywać obywateli. W państwie demokratycznym władza ma się nie wtrącać i wymagać jedynie przestrzegania prawa.
            • grgkh Re: Etyka nie jest nam potrzebna 23.10.10, 13:33
              grzespelc napisał:

              > Państwo w ogóle nie powinno wychowywać obywateli. W państwie demokratycznym wła
              > dza ma się nie wtrącać i wymagać jedynie przestrzegania prawa.

              To i organizacja religijna powinna, z tego samego powodu, utracić prawo do indoktrynacji. Bo chyba o ten element indoktrynujący, narzucający Ci chodzi, tak?

              Państwo to organizacja wszystkich obywateli. Dbanie o jakość elementów skutkuje jakością współistnienia ich ze sobą. I powinien być jakiś standard etyczny, a nie całkowita samowolka.

              A dotychczasowy standard, czyli dekalog, a zwłaszcza jego forma przyswajania, nie za bardzo się sprawdzają. Ludzie nie są bezmyślnymi głupcami (tak nas traktuje religia), żeby nie zrozumieli reguł działania przyrody, której częścią jesteśmy. I nie dekalog, lae te reguły trzeba im przekazać.

              Istnieja triki pozwalające manipulować ludźmi. Nie należy ich ukrywać przed większością (nie uczyc o nich), bo ktos może ich uzyc przeciwko innym. należy powiedzieć wszystim, a wtedy mechanizmy samokontrolne uniemożliwą nadużywanie manipulacji.

              Ale o ty wreszcie trzeba zacząć uczyć, a nie kazać bezmyslnie wkuć dekalog i już, załatwione.
              • oby.watel Re: Etyka nie jest nam potrzebna 23.10.10, 15:27
                grgkh napisał:

                > Istnieja triki pozwalające manipulować ludźmi. Nie należy ich ukrywać przed wię
                > kszością (nie uczyc o nich), bo ktos może ich uzyc przeciwko innym. należy powi
                > edzieć wszystim, a wtedy mechanizmy samokontrolne uniemożliwą nadużywanie manip
                > ulacji.

                Pozwól ze zapytam. To w nawiasie oznacza, że nie należy ludzi uczyć o sposobach manipulacji? A dlaczego? Ktoś kto wie jak się manipuluje nie da sobą manipulować. Historia uczy, że największym wrogiem wszelkich ustrojów autorytarnych byli nie rewolucjoniści, bojownicy, ale profesorowie, naukowcy. Szkoła, nauka zarówno w czasach okupacji jak i potem była zakazana. Wiedza wykraczająca poza podstawy była niemile widziana i tępiona.

                Gdzie Kościół najszybciej traci wpływy i znaczenie? Tam gdzie społeczeństwo jest wyedukowane.
                • grgkh Re: Etyka nie jest nam potrzebna 23.10.10, 18:11
                  oby.watel napisał:

                  > grgkh napisał:
                  >
                  > > Istnieja triki pozwalające manipulować ludźmi.
                  > > Nie należy ich ukrywać przed większością (nie uczyc o nich),
                  > > bo ktos może ich uzyc przeciwko innym.
                  > > należy powiedzieć wszystim, a wtedy mechanizmy
                  > > samokontrolne uniemożliwą nadużywanie manipulacji.
                  >
                  > Pozwól ze zapytam.

                  Bez pytania ani rusz.

                  > To w nawiasie oznacza, że nie należy ludzi uczyć o sposobach
                  > manipulacji?

                  Właśnie nie. Teraz, nic nie zmieniając, przeniosłem to do oddzielnego wiersza, przez co chyba sens jest wyraźniejszy. Mogłem jeszcze w nawiasie zacząć od "czyli" i zamiast "może" napisać "mógłby". A po kropce zabrakło dużej litery.

                  > A dlaczego? Ktoś kto wie jak się manipuluje nie da sobą manipulow
                  > ać. Historia uczy, że największym wrogiem wszelkich ustrojów autorytarnych byli
                  > nie rewolucjoniści, bojownicy, ale profesorowie, naukowcy.

                  Dokładnie to miałem na myśli. Prawda zawsze jest lepsza od chronienia przed nią, dlatego że mogłaby mieć jakieś mało przyjemne konsekwencje.

                  > Szkoła, nauka zarówno w czasach okupacji jak i potem była zakazana.
                  > Wiedza wykraczająca poza podstawy była niemile widziana i tępiona.
                  >
                  > Gdzie Kościół najszybciej traci wpływy i znaczenie?
                  > Tam gdzie społeczeństwo jest wyedukowane.

                  Tak, tak i jeszcze raz tak.

                  Nazbyt łatwo oddajemy kościołowi działkę edukacyjną, a powinno się mu odebrać wszystko, co dotyczy najszerzej pojmowanej edukacji ogólnej, tej dotyczącej stosunków międzyludzkich. Religia z założenia jest systemem nadzoru typu kija i marchewki, narzucającego DOGMAT, coś, z czym nie wolno dyskutować, poprzez ten dogmatyzm świadomie odbierającego wolność myślenia. Taki system jest stworzony do rządzenia, a nie do demokracji, dyskusji, wątpienia, szukania, odkrywania nowego, postępu itd.

                  A nasze mózgi, dzięki zdolności do kombinatorycznego wytwarzania idei, spontaniczności wymyślania nowych tez, kojarzenia ze ich ze sobą, selekcji według reguł logiki itp są stworzone do wolnego myślenia. I dla mózgów, które nie zostały przez tresurę ograniczone w tych możliwościach odkrywanie jest radością, jest usytuowane naturalnie po stronie nagrody.

                  Religia, a może należałoby powiedzieć ogólniej - dogmat, zamienia nas w niewolników eksploatowanych jako siła mięśni. Stracony czas, energia, stracone pokolenia ludzkości.

                  Trzeba wszystkich uczyć tego, co zdołaliśmy już się dowiedzieć, by iść dalej, by wiedzieć jeszcze więcej. Żadna prawda nie jest zła ani niebezpieczna dla ludzi myślących. A etyka to podstawa rozpoznawania prawdy o nas i naszym miejscu między innymi istotami.
                  • oby.watel Re: Etyka nie jest nam potrzebna 23.10.10, 19:59
                    grgkh napisał:

                    > Bez pytania ani rusz.

                    Myślę, że lepiej zapytać niż zakładać, że autor miał co innego na myśli i deliberować jak w przykładzie powyżej powyższego.
              • kora3 Grgkh zasadnicze pytanie: 24.10.10, 16:44
                KTO daje klerowi prawo do indoktrynacji młodziezy i dzieci?
                Tylko m nie mów, że wladza. wladza daje mu jedynie mozliwosc, ale prawo daje społeczenstwo- posyłając dzieci i młodzież DOBROWOLNIE na te indoktrynacje I to juz chyba jest jasne i ustalilismy to
                • grgkh Re: Grgkh zasadnicze pytanie: 24.10.10, 20:22
                  kora3 napisała:

                  > KTO daje klerowi prawo do indoktrynacji młodziezy i dzieci?
                  > Tylko m nie mów, że wladza. wladza daje mu jedynie mozliwosc, ale prawo daje sp
                  > ołeczenstwo- posyłając dzieci i młodzież DOBROWOLNIE na te indoktrynacje I to
                  > juz chyba jest jasne i ustalilismy to

                  Korciu, przecież wiesz. Im nikt tego prawa nie daje. Oni sobie je zagarnęli tysiące lat temu, wtedy gdyśmy będąc jaskiniowcami o świecie dużo mniej wiedzieli, gdy mało z niego rozumieliśmy i rządziliśmy sobą w systemach takich jak niewolnictwo. I od tamtej pory prawa do moralności nie wypuścili, bo dostęp do duszy, to władza nad człowiekiem. A przecież chyba wiesz, jak chętnie opresyjne państwa sięgają po władzę absolutną i jak wygodnie się taką władzę sprawuje za pośrednictwem religijnego kłamczucha? Nieliczne wyjątki, którym się udało wyzwolić spod tego monokulturowego schematu, zostały zmiecione z powierzchni ziemi. A i teraz religianci nie żałują wysiłku, by w obronie tej władzy oczerniać i niszczyć oponentów. Nawet beznadziejnie skompromitowani wciąż mogą liczyć na szerokie poparcie społeczne. I to trzeba im wydrzeć - kłami i pazurami. wink Nie, nie.. Ja jestem pacyfistą. Żadnej krwi. Przekonywać ludzi i zmieniać świat. To powolny proces, a więc nie dla nas, ale chociaż dla naszych dzieci lub dowolnych istot, które kiedyś będą zamieszkiwały naszą planetę.

                  Korciu, wyrażajmy nasze zdanie na ten temat. Niech poznają je inni. Gdy będzie nas dużo więcej, zmieni się wszystko na lepsze.
                  • kora3 Re: Grgkh zasadnicze pytanie: 24.10.10, 20:50
                    Alez Grgkh masz rację - Kosció zagarnął władze nad duszami, ale nadal uwazam, ze to my sami, mam na mysli spoleczeństwo, mu go dajemy.

                    A dajemym nie dlatego btnajmniej, by mial on serio szerokie popracie spoleczne. Zycie naszego spoleczeństwa z reguły od jego nauk b. olegle temu przeczy
                    Moim zdaniem, choc pewnie sypma się na mnie gromy, glownym powodem takiego postepowania nie ejst wcale troska o to, by nie szykanowano dzecka, ani krazenie babci, ale zwyczajnie TRADYCJA.

                    Ilez to ja znam par ludzi, zyjacych bez slubu, albo i z nim, ale calkiem poza jego nauka, którzy poniesli swe dzieci do chrztu NIKT ich nie zmuszał, ba sami nieraz psioczyli na Koscioł, ale jak dziecko się urozdło, zaraz je pod chrzcielnicęsmile najczesciej nie zdajac sobie sprawy z kanonicznych konsekwenji dla dziecka, na cale życie, jak to kaltolicy smile
                    potem religia, juz od przedszkola: wszystkie dzieci chodza, Bubusiowi bedzie przykro. Tomze tam Bubusiowi pakuja do małej głowki rózne rzezcy, umyka. poyem pzygotowanie do komuni: no pewnie, ze pójdzie, co on gorszy, xle by sie czul, poza tym zdjecia, prezenty, wspomnienia, do folmu z wesela bedzia jak znalazł
                    No do bierzmownia misi pójsc, bo przeczie, potem trzebabt "dorabiac" przezd slubem a slub oczywiscie, ze koscelny Cywolny nie ma tej oprawy, góra pietnascie minute i bez organów, nie nie, nas stac wydać córkę z pompa, ozenic synkasmile I tak bracie płynniesmile i pozornie bezbolesnie dochodzisz do sytuacji, gdu posubiona para, płodzac dziecie, dziala tym samym schematem smile
                    • grgkh Re: Grgkh zasadnicze pytanie: 24.10.10, 21:38
                      kora3 napisała:

                      > glownym powodem takiego postepowania nie ejst wcale troska o to,
                      > by nie szykanowano dzecka, ani krazenie babci, ale zwyczajnie TRADYCJA.

                      Tak. Głównie tradycja. Ale i inne, negatywne cechy naszych charakterów. Ale także - źle skonstruowane, źle działające państwo, które nie robi pewnych rzeczy, a które POWINNO robić.

                      I to łaskawie zauważ. Tradycję będziemy zmieniali, ale na to trzeba sporo czasu. A państwu też trzeba podpowiadać, sugerować, czym się powinno zająć.

                      Natura nie znosi pustki. rugując religię z jej dotychczasowej roli trzeba mieć przygotowany program CO ZAMIAST TEGO W TYM MIEJSCU BĘDZIE. Żeby się nie obudzić z przysłowiową ręką w przysłowiowym nocniku.

                      Ciekaw jestem, ile jest takich domów, w których - jeśli nie ma małych dzieci - jest jeszcze jakiś nocnik "dla dorosłych". wink A tak to według starej "tradycji" bywało. To się już zmieniło. Ale nocników nie ma, bo jest coś zamiast - elegancka, porcelitowa (lub złota, jeśli kogoś stać) - muszla klozetowa.

                      Żeby "stare" odeszło, powinno się pojawić jakieś "nowe". Najlepiej lepszej jakości.
            • witekjs Re: Etyka nie jest nam potrzebna 23.10.10, 14:09
              Państwo musi mieć wpływ na program nauczania i powinno stworzyć warunki tzn. zapewnić istnienie wykształconych, świeckich nauczycieli filozofii i etyki, którzy znaleźli by miejsca pracy.
              • sokoll1 Re: Etyka nie jest nam potrzebna 24.10.10, 17:49
                na każdych studiach uniwersyteckich jest filozofia i psychologia
                nic nie stoi na przeszkodzie, żeby każdy nauczyciel miał dodatkową lekcję etyki
                a bazą materiał filmowy, w żadnym wypadku podręcznik.
                zaliczenie na ocenę na zasadzie aktywności na lekcji... a nie kartkóweczek!

                brakuje nam jako narodowi swobody w poruszaniu sie w tej tematyce... to jest kwestia obycia w świecie... filozofia i etyka powinny być juz w gimnazjach. bo są bardzo ciekawe!
                • grgkh Re: Etyka nie jest nam potrzebna 24.10.10, 20:28
                  Ten proces przemiany byłby szybszy, gdyby nie opór religii, która nie chce oddać władzy nad ludzkimi umysłami. Bóg nie jest nam do niczego potrzebny. Reguły współistnienia potrafimy sobie sami wymyślić i sami potrafimy ich potem strzec. Ale niech najpierw lekcje etyki, potem mądrzejsze społeczeństwo, a potem to już jedno z drugim, w równowadze będzie się utrzymywało.

                  Najważniejsze - mówić prawdę o religii i odsuwać ją od władzy nad nami. Odbierać jej te wszystkie nagrabione i niesłusznie powszechnie uznawane za należące się jej przywileje.
    • sokoll1 Re: Czy etyka jest nam potrzebna? 24.10.10, 17:45
      ja jestem jak najbardziej za etyką dla wszystkich
      religia dodatkowo... i to wcale niekoniecznie w szkole...
      etyka jest bardzo potrzebna! ale zajęcia bardziej na zasadzie konwersatoriów, dyskusji, oglądania filmów tematycznych, dokumentalych niż nudnych lekcji.... to jest wyzwanie!

      religii w szkołąch nie powinno być. ja z sentymentem wspominam klimat salek katechetycznych przy parafii. kto chciał chodzić - chodził! i miało to smak... dobry jak chleb! smile))
      • grgkh Re: Czy etyka jest nam potrzebna? 24.10.10, 20:09
        sokoll1 napisała:

        > ja jestem jak najbardziej za etyką dla wszystkich
        > religia dodatkowo... i to wcale niekoniecznie w szkole...
        > etyka jest bardzo potrzebna! ale zajęcia bardziej na zasadzie konwersatoriów,
        > dyskusji, oglądania filmów tematycznych, dokumentalych niż nudnych lekcji....
        > to jest wyzwanie!

        Podejrzewam, że Ty myślisz o bardziej dorosłych dzieciach. Zgoda, to dobra droga. A ja widzę, że czarnuchy atakują od przedszkoli. A dlaczego nie zaczynać tych tematów wcześniej? Można. Oczywiście bez przesady. Ale te najbardziej podstawowe reguły moralne instaluje się w hardwarze szarych komórek bardzo wcześnie. Przedszkolanką nie może być byle kto...

        Najważniejsze to odebrać religii monopol na etykę.

        > religii w szkołąch nie powinno być.

        Oczywiście.

        > ja z sentymentem wspominam klimat salek katechetycznych przy parafii.
        > kto chciał chodzić - chodził! i miało to smak... dobry jak chleb! smile))

        Chyba nie trafiłem nigdy na rewelacyjnego księdza, choć też pamiętam religię z salek. Gdy dziś wspominam te katechezy, to było to straszenie - piekłem, diabłem, złem itp. a religię odczuwałem wtedy - choć zrozumiałem to dokładnie później - jako sytuację opresyjną, zmuszającą mnie do podporządkowania się bez dania możliwości wypowiedzenia się, przemyślenia. Miałem się bać. I chyba tak było.

        Ludzi nie trzeba wychowywać poprzez strach. Powinni zrozumieć. To na [pewno wystarczy. Powinni umieć uzasadnić to jak trzeba postępować. Uzasadniać nie strachem o własny tyłek po śmierci lub obawą przed karą boską teraz. Zrozumiane staje się częścią siebie, jest akceptacją siebie, innych i całego świata.

        Wygonić katabasów i zainteresować tą fuchą państwo, które jest organizacją nas wszystkich dla dobra nas wszystkich.
        • kora3 Grgkh nieco statystyki :) 24.10.10, 20:26
          Ostatno o tym pisałam, wiec jestem na cieżco. w diecezji, w której obecnie mieszkam 98, 03 proc dzieci i młodziezy uczeszcza na szkolna, albo przedszkolna religie rzymskokatolicką w placówkach, gdzie się uczy (albo przedszkolakujesmile)
          Nie uczeszcza 07 proc. wszystkich przedszkolaków i uczniów szkół od podstawowych do ponadgimnazjalnych. Kuria nie ma danych z jakich przyczyn te 0,7 proc. nie uczeszcza, ale z racj terenu i mniejszosci wynika to z innego wyznania poprostu.

          Powiedz mi, jak wobec takiej postawy spoleczeństwa (religia jest nieobowiazkowa) mozna mówic o "ataku" kleru od przedszkla smile Przeciez sami się ludzieim w rece pchaciesmile i placzecie, ze was boriai pociechy waszesmile
          • grgkh Re: Grgkh nieco statystyki :) 24.10.10, 20:52
            kora3 napisała:

            > Ostatno o tym pisałam, wiec jestem na cieżco. w diecezji, w której obecnie mies
            > zkam 98, 03 proc dzieci i młodziezy uczeszcza na szkolna, albo przedszkolna rel
            > igie rzymskokatolicką w placówkach, gdzie się uczy (albo przedszkolakujesmile)
            > Nie uczeszcza 07 proc. wszystkich przedszkolaków i uczniów szkół od podstawowyc
            > h do ponadgimnazjalnych. Kuria nie ma danych z jakich przyczyn te 0,7 proc. nie
            > uczeszcza, ale z racj terenu i mniejszosci wynika to z innego wyznania popros
            > tu.
            >
            > Powiedz mi, jak wobec takiej postawy spoleczeństwa (religia jest nieobowiazkowa
            > ) mozna mówic o "ataku" kleru od przedszkla smile Przeciez sami się ludzieim w rec
            > e pchaciesmile i placzecie, ze was boriai pociechy waszesmile

            Korciu, nasze społeczeństwo jest wytresowane przez religię. Czy wiesz, co to jest tresura? Jesteśmy BIOLOGICZNYMI AUTOMATAMI. smile A pozwalając na coraz intensywniejszy kontakt z coraz młodszymi dziećmi, poddajemy IDENTYCZNEJ tresurze następne pokolenia. Przecież te dzieciaki, gdy dorosną, to będą takimi samymi konformistami jak ich rodzice. I następne pokolenia będą stracone.

            TRESURA! Przez całe życie jesteśmy tresowani. Służymy jakimś ideom, których sami, obiektywnie nie wybieramy. A religia jest jedną z najgorszych możliwych idei. To niewola absolutna. To i inne podobne szkaradzieństwa trzeba odsuwać jak najdalej od nas.

            PS. Czy Ty czytałaś coś większego o memetyce? Np. "Maszynę memową"? Kiedyś Ci chyba proponowałem skan. To nadal aktualna propozycja. Przeczytaj to, a przekonasz się, że nie istnieje wolna wola i tym podobne bzdety.
            • kora3 Re: Grgkh nieco statystyki :) 24.10.10, 21:02
              Grgkh z tego wynika, ze .wyjscia nie masmile Jest tresura, wiec ludze są wytresowani i tak samo tresuja swoje dzeci i tak w kółkosmile
              Powiadam Ci, ze nie jest tak - wiekszosc ludzi bierze sluby koscelne, chrzci dzieci i posyla je na religie, zeby miec okazje do swietowania, pompy i nie odstawać.
              Tymczasem odstawanie nie grozi niczym strasznymsmile wiem to po sobiesmile
              Skoro nasze spoleczenstwo w tym to starsze, tak latwo zaakceptowalo rozwody, wolne zwiazki, to dlaczego miałoby nie zaakceptowac nieochrzczenia dziecka, czy slunb skoro już jest, tylko cywilny?
              Przeciez ludzie zyjacy w kolejnym zwiazku cywilnym, czy wolnym sa akceptowanismile ale pierwszy ślub hehe MUSI byc koscielny, a dziecko TRZEBA ochrzcic....Przyzyny nie sa religijne, a tradycyjno-imprezowe, serio
              • grgkh Koro, więcej optymizmu 24.10.10, 21:41
                kora3 napisała:

                > Grgkh z tego wynika, ze .wyjscia nie masmile Jest tresura,
                > wiec ludze są wytresowani i tak samo tresuja swoje dzeci i tak w kółkosmile

                Nieprawda. Panta rhei, koro przekoro.

                Co z tą memetyką. Czytała coś czy nie?
    • ef.endir TAK! 25.10.10, 09:39
      Jestem zdecydowanie za wprowadzeniem etyki do szkoły.
      Jak to ma wyglądać - sprawa do rozważenia.
      Moim zdaniem, jak historia filozofii z potęznym naciskiem na etykę.

      Też miałem coś takiego na studiach. Prowadził zajęcia kapitalny gość, który najpoważniejsze sprawy potrafił sprowadzić do dyskusji pomiędzy kilkoma nurtami filozoficznymi. Dzięki temu nauczał historii filozofii, logiki, etyki i retoryki. Mistrzostwo świata!
      Innym ciekawym przykładem nauczania filozofii i etyki może być
      projekt LEGO - LOGOS;

      www.lego-logos.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1&Itemid=9
      • witekjs TAK! Projekt ΛΕΓΩ-ΛΟΓΟΣ 25.10.10, 10:39
        Bardzo mi się podoba Lego Logos.
        Dziękuję i pozdrawiam.
        Witek
        • grgkh Re: TAK! Projekt ΛΕΓΩ-Λ& 25.10.10, 11:17
          I mnie się to podoba. Właśnie takich inicjatyw nam potrzeba.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka