grgkh
22.10.10, 16:28
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8550327,O_lekcjach_etyki_u_RPO.html
Cytat
Krystyna Starczewska, dyrektorka zespołu szkół niepublicznych w Warszawie.
- Etyka jako przedmiot to sztuczny twór, stworzony tylko po to, by był rzekomą alternatywą dla religii. Wystarczy, że zlikwidujemy stopień z religii na świadectwie i etyka przestanie być potrzebna. Stopnia z religii na świadectwie nie wymaga ani konstytucja, ani konkordat - mówiła Starczewska. Poparła ją Paula Sawicka ze stowarzyszenia Otwarta Rzeczpospolita: - To absurdalne, że dzieci w przedszkolu mają dwie godziny religii, a tylko godzinę angielskiego i półtorej godziny rytmiki!
Kto w państwie cywilizowanym w XXI wieku ma zadbać o podstawy moralne obywateli tego państwa? Wydaje mi się, że państwo właśnie po to jest. Żeby wychowywało sobie obywateli. Nie kościół, nie religia, na których od zawsze domyślnie cedowano ten obowiązek, bo ta organizacja robi to "przy okazji", a jej głównym celem jest osiąganie i sprawowanie nad ludźmi władzy metodą straszenia i obietnic bez pokrycia.
Najwyższy czas byśmy sobie, a za nami i wybierani przez nas politycy, uświadomili znaczenie tego tematu.
Etyka powinna być obowiązkowym przedmiotem wykładów w szkołach. A jakby się już nim stała, to okazałoby się zapewne, że religia jest nam jeszcze bardziej zbędna.