Dodaj do ulubionych

"SPISIENIE" Autor- Wojciech Mazowiecki

25.03.11, 10:28
"SPISIENIE" Autor- Wojciech Mazowiecki - Studio Opinii

/.../„Odnowicielskie” wzmożenie moralne w praktyce okazało się pogardą dla praw człowieka.

Areszty wydobywcze, dyspozycyjni prokuratorzy, niekontrolowana inwigilacja obywateli przez służby specjalne – to wszystko nie tylko nie uzdrowiło polskiego życia publicznego, ale stworzyło klimat niespotykanej od czasów komunizmu opresji państwa wobec obywateli. Intrygujące, jak często PiS zbliżał się do tego, co na ogół chętnie zarzuca swym przeciwnikom.

Istotą zjawiska spisienia są bowiem podwójne standardy politycznej moralności. To, czego według PiS nie wolno innym, jemu samemu w pewnych okolicznościach uchodzi – wystarczy do tego ustne usprawiedliwienie szefa partii. Więcej, okazuje się, że to wyjątkowe poświęcenie, bo PiS zawsze musi przecież działać w niesprzyjającym otoczeniu.

Tak też było przy zawieraniu koalicji PiS z Samoobroną i LPR – ludźmi wcześniej odsądzanymi od czci przez Jarosława Kaczyńskiego – co tłumaczono później prosto: bo taka była konieczność. A potem była nielojalność wobec koalicjanta, bo jak się okazało PiS inwigilował wicepremiera Leppera i szykował wobec niego prowokację, choć sam wyniósł go do władzy. Ta schizofrenia trochę przypomina dowcip z rabinem, który kazał swym podwładnym nieprawdziwie świadczyć na swoją korzyść, a potem w przypływie szczerości żalił się komuś, z jakimi to ludźmi musi na codzień współpracować. /.../
/.../Najważniejsze pytanie, czy spisienie jest zjawiskiem stałym w polskiej polityce.

Wiele, niestety, wskazuje na to, że tak może być i nikomu to nie przeszkadza. Gdy dwóch posłów PO dyskutuje o posłance PiS Marzenie Wróbel, jak to się ubrała, całą Polskę oburza ich chamstwo – i słusznie. Koleżanki z PiS w geście solidarności i wobec takiej dyskryminacji ze strony przedstawicieli partii rządzącej ubierają się na czerwono. Nikt już nie pamięta o małpie w czerwonym – określeniu Lecha Kaczyńskiego wobec dziennikarki TVN. Nie chodzi tu o licytację, lecz o chwilę zastanowienia, jak szybko do takiego poziomu zeszliśmy. Jeden z tychże posłów PO niedługo później pozwala sobie na niesłychany tekst o lesbijkach. Bo dziś w polityce każdą głupotę można wypowiedzieć bezkarnie. Działa wzajemnie nakręcający się mechanizm. Jakby poza PiS obowiązywało rozumowanie: skoro mogą poszaleć Kempa, Brudziński czy Hofman, to czemu nie my?

Oponenci PiS pozwalają sobie na takie spontaniczne wyskoki zupełnie nie zauważając, że ze strony partii Kaczyńskiego podobne ekscesy to zimno wykalkulowana taktyka spisiania polityki za pomocą rozmyślnego wywoływania złych emocji. Przecież nie przypadkiem prezes PiS część swego wystąpienia w imieniu klubu oddaje młodemu niedowarzonemu koledze, by ten po chamsku wypalił w premiera (prezesowi nie wypada). Nie przypadkiem przy debacie nad polityką zagraniczną inny harcownik wymyśla ministrowi Sikorskiemu jakich to mocarstw jest wiceministrem. Pisowcy zawsze prowokują i z rozmysłem chcą obrażać. Towarzyszy temu żądanie nieodpowiedzialności za słowo w imię fałszywie pojmownej wolności słowa. Nawet poeci z pisowskiego kręgu skarżą się, że ktoś śmiał pozwać literaturę za oszczerstwo i kłamstwo. Tak jakby „poeta” oznaczało jakąś rozgrzeszającą niesprawność mózgu.
Symbolem młodych przebojowych polityków stali się współcześni Dyzmowie bez zasad i skrupułów.

Obecny burmistrz warszawskiego Ursynowa, związany z lewicą, doszedł do władzy wraz z lokalnym ugrupowaniem m.in. dzięki skutecznemu uniemożliwieniu postawienia kościoła w tej dzielnicy. Zaraz po wyborach zawiera bez zmrużenia oka koalicję z PiS.

Zięć zmarłego prezydenta Kaczyńskiego doznaje nagle cudownej metamorfozy i odczuwa wolę Bożą do polityki. Zięciostwo jest jego jedyną do tego kwalifikacją, rozważa więc publicznie rozpoczęcie kariery z listy PiS. Komuś z partii zaczęło to przeszkadzać dopiero wtedy, gdy się wydało za dużo, nawet jak na zaniżone obecnie standardy: a to że zięć rejestrował spółkę gangsterom, a to że zmarły prezydent ułaskawił wspólnika zięcia. No i zaraz się w partii okazało, że zięć wcale nie jest rodziną, lecz powinowatym.

To nie jest scenariusz kabaretowy. A ta historia ciągnie się dalej: gdy ułaskawienie wyszło na światło dzienne, szef klubu PiS zadaje pryncypialne pytanie i żąda ujawnienia, na jakich to zasadach ułaskawia dziś prezydent Komorowski. Prosta socjotechnika. Każdego dnia poddawani jesteśmy spisieniu i musimy odebrać kolejną dawkę jego napromieniowania.

Nawet nad Platformą unosi się klątwa spisienia. Czy rzeczywiście tak jest – zdania są podzielone. Ona sama jednak daje wiele powodów do takiego przekonania, a pierwsze z nich to gnuśność i uleganie fobiom narzuconym przez PiS./.../

alfaomega.webnode.com/products/wojciech-mazowiecki-spisienie/
Obserwuj wątek
    • oby.watel Re: "SPISIENIE" Autor- Wojciech Mazowiecki 25.03.11, 10:55
      O! Dziękuję Ci bardzo za ten artykuł. Sam miałem go zamiar podłożyć.
    • gaika Re: "SPISIENIE" Autor- Wojciech Mazowiecki 25.03.11, 20:51
      Doskonały tekst. Sama prawda i tylko prawda . Pozostaje sobie strzelić w łeb nad urną.
      • chickenshorts Re: "SPISIENIE" Autor- Wojciech Mazowiecki 26.03.11, 11:14
        gaika napisała:

        > Doskonały tekst. Sama prawda i tylko prawda . Pozostaje sobie strzelić w łeb na
        > d urną.

        Naszczać do urny i wyemigrować. Patriotyzm to w końcu taka cuma dla kanalii, z dietą poselską.
        • witekjs Re: "SPISIENIE" Autor- Wojciech Mazowiecki 26.03.11, 13:43
          chickenshorts napisał:

          > gaika napisała:
          >
          > > Doskonały tekst. Sama prawda i tylko prawda . Pozostaje sobie strzelić w
          > łeb na
          > > d urną.
          >
          > Naszczać do urny i wyemigrować. Patriotyzm to w końcu taka cuma dla kanalii, z
          > dietą poselską.

          To wstyd, że piszesz takie rzeczy.

          Witek
          • oby.watel Re: "SPISIENIE" Autor- Wojciech Mazowiecki 26.03.11, 13:51
            A mówić takie rzeczy podczas exposé to nie wstyd? A jeździć do naszych sojuszników i podsrywać polski rząd sugerując, że jest na usługach Rosji to nie wstyd?
            • witekjs Re: "SPISIENIE" Autor- Wojciech Mazowiecki 26.03.11, 20:01
              oby.watel napisał:

              > A mówić takie rzeczy podczas exposé to nie wstyd? A jeździć do naszych sojuszni
              > ków i podsrywać polski rząd sugerując, że jest na usługach Rosji to nie wstyd?
              >

              Nie rozumiem Cię.
              O jakim expose piszesz?

              Jednak mimo wszystko SPISIENIE nie stało się jeszcze powszechne.
              Chociaż wielu ludzi, zdaje się popierać wszystkich przeciwników Premiera Tuska.
              Jakby nie myśląc o tym do czego to może doprowadzić.
              W swojej bardzo wnikliwej i mądrej pracy, Pan Wojciech Mazowiecki wyraźnie pisze o tym na zakończenie.

              Największą cenę, jaką moglibyśmy zapłacić za spisienie, byłoby odwrócenie się znacznej części wyborców od państwa.

              Taka jest chyba dziś taktyka PiS – by zniechęcić jak najwięcej osób do udziału w życiu publicznym. By uwierzyły, że to państwo obce, w którym już ani PiS (co wiadomo), ani PO (do tego trzeba przekonać, ale gnuśność PO długo to ułatwiała) nic a nic nie są w stanie zmienić na lepsze. Pogodzone z utratą wpływów PiS wie, że władzy nie zdobędzie, chce więc już tylko jak najbardziej osłabić znienawidzoną Platformę. By jak najwięcej osób przekonać, że tu jest gorzej niż w PRL. Wiadomo, że im niższa frekwencja, im bardziej zniechęceni do polityki młodzi wyborcy, tym lepsze rokowania dla partii Kaczyńskiego.

              I jest duża szansa, że mu się to uda. Gdy spora część wyborców uwierzy, że teraz trzeba wybierać już tylko kogoś „spoza stada” albo na wybory nie iść. Jeśli tak się stanie, spisiejemy do reszty.
              • grzespelc Re: "SPISIENIE" Autor- Wojciech Mazowiecki 26.03.11, 22:02
                Gdy spora część wyborców uwierzy, że tera
                > z trzeba wybierać już tylko kogoś „spoza stada”

                Oczywiście, ze trzeba głosować na ludzi spoza tego prawicowego stada baranów.
                • grgkh Re: "SPISIENIE" Autor- Wojciech Mazowiecki 27.03.11, 03:47
                  Wydaje mi się, że przynależność do jakiejś wspólnoty to zobowiązanie wobec jej uczestników. Do czego? Chyba przede wszystkim do dążenia do jakiegoś wyobrażonego "dobra" wspólnego. I oglądanie się na kiepskie zachowanie się niektórych z nas (np. PiS), tłumaczenie się, że jak oni są tacy, to ja się na resztę obrażę i na złość coś zrobię lub czegoś zaniecham, to dziecinada. Kto "tak" myśli, ten nie dorósł do tego by być... obywatelem.

                  Edukacja i kultura. Zabiegajmy, by wypełniały sobą nasze istnienie. Bez nich będziemy gorsi niż zwierzęta. Przepraszam zwierzęta za to porównanie.
              • oby.watel Re: "SPISIENIE" Autor- Wojciech Mazowiecki 27.03.11, 03:44
                witekjs napisał:

                > W swojej bardzo wnikliwej i mądrej pracy, Pan Wojciech Mazowiecki wyraźnie pisz
                > e o tym na zakończenie.
                >
                > Największą cenę, jaką moglibyśmy zapłacić za spisienie, byłoby odwrócenie si
                > ę znacznej części wyborców od państwa.


                Państwo to nie PO. A to nie jest taktyka PiSiu. To jest taktyka PO. Dwuletnie rządy PiSiu zmobilizowały zarówno zwolenników PiSiu jak i Platformy. Z tym, że tych drugich bardziej. Dzięki temu mimo, że więcej Polaków głosowało na PiS w 2007 roku niż 2005, to PO wygrała. I zaczęła się jazda - Tusk na głowie stawał, żeby udowodnić, że jest gorszym premierem niż Kaczyński. Jednocześnie cały czas straszył PiSiem - "jak nas nie będziecie popierać bez względu na to, co robimy, to do władzy powróci PiS". I to zdawało egzamin dopóki pan premier nie porzucił bezczynności i nie zaczął już jawnie rujnować finansów publicznych.

                Przy okazji premier nie omieszkał z pogardą wyrazić się o elitach, które wyniosły go do władzy i z godną podziwu bufonadą i pewnością siebie stwierdzić, że nie boi się o wynik wyborów. CytatKonflikt z Balcerowiczem zagroził jednak waszej wiarygodności.


                Moim zdaniem, szeroko pojęte elity nigdy nie miały klucza do wygranej, ale mają dużą zdolność osłabiania, szczególnie formacji, która jest z nimi kojarzona. Powiem krótko: elity nie są w stanie dać nam zwycięstwa wyborczego, ale mogą nas tak osłabić, że powrót PiS do władzy stanie się całkiem realny.

                Zarzuty, że minister finansów uprawia kreatywną księgowość, to jedno, ale równie poważne są zarzuty, że dzięki tym manewrom można uniknąć niezbędnych reform. Nawet w tymże systemie emerytalnym – emerytury mundurowe, górnicze, KRUS…

                Spór o zmiany, o system emerytalny i finanse publiczne jest jak najbardziej uzasadniony, każdy ma prawo zabrania głosu w tej debacie. Uważam jednak, że elementarna uczciwość wymaga, aby pokazywano rozwiązania nie tylko alternatywne (gdzie ciąć wydatki), ale także porównywalne co do wartości osiąganych w ten sposób oszczędności. Kiedy słyszę wezwania, aby zatrzymać podwyżki dla nauczycieli i znieść ulgę internetową, a nie zabierać się za OFE, to uważam, że proponujący to postępują jak demagodzy, a nie mówią prawdy. Różne wydatki wpływają na proces zadłużania się, ale w największym stopniu właśnie system emerytalny, w tym przelewy do OFE. Wiem, co mówię, w odróżnieniu od wielu komentatorów, którzy zabierają głos w tej sprawie. Koniec. Kropka. I teraz pytanie, kogo ma boleć: nauczycieli? młode małżeństwa? Które cięcia mają lepsze lub gorsze skutki społeczne lub promodernizacyjne? Od żadnego z naszych krytyków nie usłyszałem odpowiedzi na pytanie, co zrobić, aby osiągnąć wymagany przez Komisję Europejską 3-proc. deficyt, nie naruszając systemu emerytalnego. Ja nie jestem autorem KRUS. Zauważam, że ci, którzy go stworzyli, dzisiaj należą do jego najbardziej zagorzałych krytyków. Nie jestem autorem obecnego systemu emerytalnego, odziedziczyłem go w stanie, gdzie finansowanie OFE jest czynnikiem powodującym największą część długu. Mówię więc nie o moich przekonaniach ideowych, ale o konkretnych kwotach.

                Rozczarowanie sporej części elit, inteligencji, wywołuje odejście PO od liberalizmu. Mówi się o utracie liberalnego kośćca w kwestii OFE, spółek Skarbu Państwa, tworzenia tzw. czempionów narodowych, o dopalaczach, hazardzie. Sporo tych zarzutów.

                Kiedy słyszę krytykę pod swoim adresem, bo uchwaliliśmy prawo przeciwko dopalaczom czy ograniczyliśmy hazard, to widzę, że inaczej rozumiemy pojęcie liberalizmu. Dla mnie wolność to nie znaczy przyzwolenie na każdą patologię. Wolność to nie jest obojętność wobec zła, a już szczególnie ktoś, na kim spoczywa odpowiedzialność za rządzenie, nie może tak uważać. Przy ustawie dopalaczowej słyszałem głosy broniące jakoby liberalizmu, ale dziś mogę przytoczyć statystyki mówiące, że już setki osób uratowaliśmy przed śmiercią. Nie kierowałem się tu ideową pasją, gdy widzę zagrożenie, staram się mu skutecznie przeciwstawić.

                Jako premier jestem też odpowiedzialny za to, czy dzisiejsi 60-latkowie będą mieli wypłaconą emeryturę. Istotą reformy emerytalnej sprzed dekady – i tu można schylić głowę przed jej autorami – są zindywidualizowane konta w ZUS i zdefiniowanie składki, a nie świadczenia. Drugi filar powstał jako pomysł na kumulację kapitału. I tyle.

                Właśnie coraz częściej wskazują SLD.
                Nie mam takiego wrażenia. Wybory samorządowe mieliśmy bardzo niedawno i dokładnie wiem, kto jakie wyniki uzyskał. Mogę więc powiedzieć, że Platforma po rządzeniu przez pełną kadencję ma dużą szansę następne wybory wygrać.

                To PO nie jest na równi pochyłej?
                Daj Panie Boże każdemu taką równię pochyłą. Po ponad 3 latach rządzenia w takich warunkach!

                Czy pan będzie osobiście weryfikował i akceptował listy wyborcze?
                To wynika z reguł obowiązujących w Platformie, gdzie przewodniczący ma obowiązek zgłoszenia wątpliwości wobec kandydatów, co do których uczciwości i skuteczności ma zastrzeżenia, ale oczywiście władze Platformy w głosowaniu uwzględniają mój wniosek albo nie. Z prawa zgłaszania zastrzeżeń będę korzystał tak często, jak będzie to potrzebne, gdy będzie chodziło o elementarną przyzwoitość i wpływ na wizerunek partii.


                I na koniec o popędzaniu niezależnej komisji, która udokumentuje, co pomyśli premier.
                CytatW Rosji struktura władzy umożliwia nadzwyczajne działania mające na celu obronę własnego wizerunku. My jesteśmy w zupełnie innej sytuacji. U nas prokuratura jest rzeczywiście niezależna, komisja pracuje w sposób niezależny i swoim trybem. (...)

                Myślę, że skutecznie udokumentujemy, w których sprawach Rosjanie nie mają racji, podobnie jak skutecznie udokumentujemy, jak absurdalne są te wszystkie opowieści o zbrodniach i spiskach.

                Nie będę popędzać naszej komisji, ona musi uwzględnić wszystko, a więc nie może mieć poczucia, że brakuje jej czasu, że są naciski na określony termin, choć dla Polski byłoby lepiej, aby pojawił się on jak najszybciej.


                Całość wynurzeń premiera tutaj.
                • grgkh Re: "SPISIENIE" Autor- Wojciech Mazowiecki 27.03.11, 03:51
                  Jesteś monotonny. Rejestruję, że coś powiedziałeś, może nawet warto by to było przeczytać, ale ponieważ tak wiele w Twoich wystąpieniach przejaskrawień, przeinaczeń, jednostronnych, fałszywych opinii, osobistych wycieczek, że sobie daruję doczytywanie. Poszukam innych informatorów.
              • gaika Re: "SPISIENIE" Autor- Wojciech Mazowiecki 27.03.11, 12:49
                witekjs napisał:

                > Jednak mimo wszystko SPISIENIE nie stało się jeszcze powszechne.
                > Chociaż wielu ludzi, zdaje się popierać wszystkich przeciwników Premiera Tuska.
                > Jakby nie myśląc o tym do czego to może doprowadzić.
                > W swojej bardzo wnikliwej i mądrej pracy, Pan Wojciech Mazowiecki wyraźnie pisz
                > e o tym na zakończenie.

                > Taka jest chyba dziś taktyka PiS – by zniechęcić jak najwięcej osób do ud
                > ziału w życiu publicznym. By uwierzyły, że to państwo obce, w którym już ani Pi
                > S (co wiadomo), ani PO (do tego trzeba przekonać, ale gnuśność PO długo to ułat
                > wiała) nic a nic nie są w stanie zmienić na lepsze. Pogodzone z utratą wpływów
                > PiS wie, że władzy nie zdobędzie, chce więc już tylko jak najbardziej osłabić z
                > nienawidzoną Platformę.

                Nie można udawać, że autor nie pisze o spisiałej PO z powodu jej własnych inklinacji i o winach niezależnych od Kaczyńskiego. To nie jest tylko efekt działalności Kaczych. Zauważ, że PiS właściwie ograniczył się do Smoleńska, nie jest żadną merytoryczną opozycją, coraz częściej potwierdzają swoje odklejenie od rzeczywistości. Ale i coraz częściej ludzie zaczynają patrzeć na PO już nie jak na anty-PiS, co było powszechne, ale na partię, w której pokładają jakieś nadzieje, wobec której mają oczekiwania. Wyłania się z tego potrzeba wyboru pozytywnego. To nie prezes psuje wizerunek PO(on skutecznie działa na własne konto), ale PO zapracowuje na własne. Nie uważam, że PO to samo zło a Tusk to totalny nieudacznik, ale myślę, że się zapętlili w wersji zadowalacza wszystkich, w upartyjnieniu rządzenia i niestety w smutnym populizmie. Nikt już nawet nie zauważa tego, co udało im się zrobić. Formuła jest na wyczerpaniu.

                Jak się okazuje ludzie odwracają się od polityków nie tylko wtedy, kiedy ci dają im popalić reformami, ale i wtedy, kiedy z wizji zieje pustka. 'Oby do wyborów' nie jest żadną wizją.
                • oby.watel Re: "SPISIENIE" Autor- Wojciech Mazowiecki 27.03.11, 20:48
                  CytatTam gdzie nie ma demokracji, to nigdy nie wiadomo, kiedy będą wybory, zawsze wiadomo, kto je wygra. Tam gdzie jest demokracja, wiadomo, kiedy są wybory, ale nie wiadomo, kto wygra, więc w Polsce wiadomo, kiedy są wybory, tylko nie wiadomo, kto je wygra i to jest oczywiście coś, co mi spędza sen z powiek, natomiast nie zmiana terminu wyborów.

                  Tako rzecze Donald Tusk, premier. I ma rację. A gdy nie wiadomo kiedy w partii będą wybory, ale wiadomo kto wygra, to można mówić o partii demokratycznej? Czy to przypadek, że do co drugiej ustawie wypichconej przez parlament lub rząd, czego by nie dotyczyła, przemycana jest próba cenzurowania internetu?
                  • grgkh Re: "SPISIENIE" Autor- Wojciech Mazowiecki 28.03.11, 00:20
                    To jest za trudne, żebym mógł pojąć. O co chodzi?
                  • grgkh Re: "SPISIENIE" Autor- Wojciech Mazowiecki 28.03.11, 00:21
                    Aha, brakuje mi wciąż odpowiedzi na kilka pytań, które Ci zadawałem. To jest ciekawe. A czy takie odpowiedzi nie istnieją?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka