arcy-bzzzz-durzenie

28.05.11, 08:55
jakie sa atrybuty s/Tworcy? Czy swiat, procesy ewolucyjne mozna okreslic mianem tworczych? ale stworzenia juz nie? skoro ich istnienie wpisane jest w mechanizm instynktow i roznych determinacji? czy czlowiek jest jedyna istota, zdolna do pelnej Tworczosci, czyli zaprzeczania wlasnym instynktom, naturze? I czy takie zaprzeczanie jest czescia naturalnej ewolucji, skoro jest ono zaprzeczaniem naturze? A jesli nie jest, czy to znaczy iz czlowiek jest s/Tworca pomimo iz nie stworzyl swiata, ale jest jedynie jednym z jego nieskonczonych elementow?
    • uffo Re: arcy-bzzzz-durzenie 28.05.11, 09:01
      zwierz ktore nie potrafi sobie stworzyc/wymyslic ideii Boga, byc moze jest ateista idealnym.
      • uffo Re: arcy-bzzzz-durzenie 28.05.11, 09:17
        czyzby zdolnosc do wymyslania iluzji byla zdolnoscia ponadnaturalna?
        • uffo Re: arcy-bzzzz-durzenie 28.05.11, 10:20
          jesli czescia procesow ewolucyjnych natury jest samo-destrukcja, chocby poprzez nature ludzka, praktykujaca sublimacje instynktow naturalnych, zakladajac iz sa one czescia procesow ewolucyjnych, i ze ta sublimacja bedzie sie sukcesywnie intensyfikowac, to co sie od/kryje po osiagnieciu kulminacji owej samo/destrukcji zycia naturalnego, skoro natura potrafi w imie przetrwania zawsze osiagnac wyzszy, doskonalszy stopien trwania....gatunku? Powrot do punktu wyjscia? Ale przeciez ewolucja nie sklada sie z bezustannych powrotow do punktu wyjscia, podczas ewoluowania z jakiegos etapu na dalszy? wiec taka opcja bylaby raczej malo prawdopodobna? A jesli natura, po to by trwac, dazy poza sama siebie, traktujac wlasne istnienie naturaalne jako warte destrukcji, to jaka wedle natury moze byc rzeczywista natura zycia, skoro sama natura zaprzecza temu ktore jest doswiadczane i dane czlowiekowi w sposob zmyslowo-intelektualny jako jedynie istniejace? czy nie wskazywaloby to raczej na niezbyt naturalne pochodzenie samej natury, i bardzo iluzoryczne mniemanie czlowieka o jedynosci istnienia rzeczywistosci postrzeganej w sposob specyficznie dany mu od natury, lecz bardzo ograniczony, skoro czlowiek jest tylko elementem naturalnych procesow istnieniowych?A moze to wyrokowanie czlowieka o jedynosci tego swiata naturalnego i jego procesow jako jedynie realnych jest wyrazem pychy intelektu ludzkiego, zdolnego wsazk do zaprzeczania naturze, niezdolnego do zaakceptowania rzeczywistych procesow naturalnych ? wszak czlowiek nie stworzyl natury ani ewolucji, tylko jest ich elementem, wiec nie moze postrzegac ich obiektywnie?
          • uffo Re: arcy-bzzzz-durzenie 29.05.11, 19:23
            gdyby do mnie podszedł taki jeden, który by mi powiedział iż on i Ojciec Jego są Jednym, i że on poznał swojego ojca, dlatego są Zjednoczeni, to ja bym go potraktował tak samo jak takiego jednego w ubikacji na dworcu centralnym w Warszawie. Ojciec i Ja to Jedno. Ja jestem Bramą. Czy to nie powinno sie znależć w owym raporcie kościelnym pośród psychologicznych przyczyn homoseksualizmu wśród księży katolickich? Takie mogą być skutki dosłownego mantrowania (co dziennie!!) tekstów metaforycznych.
            • fnoll Re: arcy-bzzzz-durzenie 31.05.11, 02:00
              w kwestii pierwszego wpisu - jest opcja, że człowiek zaprzecza swoim instynktom instynktownie

              i nie jest w tym osamotniony smile

              co do wpływu Trójcy Świętej na homoseksualność to wątpię, przekombinowane

              przyczyna prawdopodobnej nadreprezentacji gejów wśród księży katolickich jest raczej prostsza - osobom z wypartą homoseksualnością łatwiej zaakceptować celibat, szukają też mocnego wsparcia dla wypierania swej homoseksualności

              osobną kwestią są zastępcze obiekty seksualne dla osób heteroseksualnych, jak w więzieniach, to się w zamkniętych monoseksualnych środowiskach może przydarzać, ale też bez większej filozofii - ot, popęd silniejszy od hamulców

              DadA rAda mAmble gadA - tutaj świat doznaje cudownej metamorfozy
              • uffo Re: arcy-bzzzz-durzenie 31.05.11, 03:10
                mnie tylko ciekawi jak to jest że natura potrafiła w swoich procesach ewolucyjnych wykształcić zdolność do kontynuacji poprzez samodestrukcję, zdolność którą niewątpliwie ciągle doskonali, a Bog raczy wiedzieć skąd zaczerpnęla taką inspirację, bo przecież kiedyś musiała wyjść poza siebie po raz pierwszy, ryzykując jak mniemam bezpowrotną utratą samoistnienia? Chyba że możność powrotu miała wpisaną jakoś pozanaturalnie, czyli nienatuyralnie naturalnie, od jakiejś pra/przed natury, we własnej naturze, no i jakaż to pozanaturalna naturalność przyszłego istnienia ją/nas czeka, do jakiej zmierza, poprzez te samozaprzeczenia i samodestrukcje naturalne i naturze samej? - a ludziom, jakby nie było racjonalnym, wydaje się iż iluzją jest wierzyć w życie po życiu lub w jakąkolwiek kontynuację po samo/destrukcji?
              • uffo Re: arcy-bzzzz-durzenie 31.05.11, 03:56
                To był żart arcykowo-kombinatowy, ale myśle w takim razie, podejmując Twój postulat instynktownego zaprzeczania instynktom, że presja nagromadzonego ciśnienia tłumionych naturalnych instynktów, działa tu destrukcyjnie na sam.... instynkt zaprzeczający instynktom naturalnym, spychając go w cień, aż do głosu dochodzą wzmocnione instynkty (7 dodatkowych diabłów wracających z pustyni do uprzątniętego domku) w postaci dewiacji czy regresu, albo kompensacji odwetowej owych tłumionych instynktów. Może taka samodestrukcja instynktów poprzez tłumienie(np. 'onanizowanie się' Dekalogiem) a nie spełnianie w ramach szacunku i godności względem inności/wzajemności/wolności ludzkiej, nie jest żadną samodestrukcją naturalną, tylko iluzją świadomości, zdominowanej przez instynkty naturalne, mające ulec samodestrukcji, gdyż ich siła słabnie jedynie w miarę wyładowania/spełnienia naturalnego w kontekście społecznej koegzystencji, kiedy wszystkie aspekty psychiki uczestniczą w tym procesie, z zachowaniem wolnej i dojrzałej woli osob zaangażowanych bezpośrednio, czyli poprzez naturalne spełnienie i objawienie ich naturalnej niewystarczalności wobec prainstynktu trwania mimo i poprzez samodestrukcję?

                fnoll napisał:
                > co do wpływu Trójcy Świętej na homoseksualność to wątpię, przekombinowane
                • uffo Re: arcy-bzzzz-durzenie 31.05.11, 04:00
                  właściwie powinienem tu dodać 'i ciała'

                  ......kiedy wszystkie aspekty psychiki i ciała.....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja