agut-ekk 30.11.12, 15:20 Witam co myślicie o seksualnym katolickim wychowaniu dzieci? trzy zasadny katolickiego wychowania seksualnego Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
oby.watel Re: Kościól a seks 30.11.12, 15:58 Równie wartościowa byłaby porada ślepego dotycząca kolorystyki i wystroju mieszkania albo recenzja filmu. Można też wyobrazić sobie porady głuchego dotyczące właściwego odbioru muzyki i doboru sprzętu grającego. Odpowiedz Link
uff.o Re: Kościól a seks 30.11.12, 21:07 Bòg dał człowiekowi radość, a kapłan ja odbiera. Trzeba się bronić przed takim kapłanem, i takim kościołem. W przeciwnym razie, kto się nie broni ten zasługuje na swòj los. Pokusa pasywności I bezkrytycznego, ślepego posłuszeństwa względem wszelkiego autorytetu ma swoje konsekwencje. Odpowiedz Link
diabollo Re: Kościól a seks 01.12.12, 13:50 Czcigodny Agut-ekk, myślę, że na tym świecie - padole łez i cierpienia sprawy mają się tak, że chodzi o dominację. Jak mi to jakiś czas temu powiedział przyjaciel z Ojczyzny w kontekście czysto pracowo-biznesowym - chodzi o ustalenie "kolejności dziobania". Tłumacząc na "nasze" chodzi o władzę, hierarchę i dominację. Oczywiście, górnolotnie nazwijmy się "ludzkość", przynajmniej w Europie, dorobiliśmy się pewnych zasad unikania kompletnego zdziczenia jak mordowanie dla władzy, wojny i takie tam, choć i tak większość ludzkości tego pięknego globu łez i cierpenia jest ofiarą owego zdziczenia, twardej dominacji, też mordów, wojen, biedy, upodlenia, etc... Ostatnio w naszym kręgu kulturowym za owe zdziczenie i potępioną patologię uważamy totalitaryzm. Czyli zdziczenie dominacji władzy polegającą na kontroli wręcz myśli i wypowiedzi jednostek. Tymczasem elementem totalitaryzmu - o ile pan lewak George Orwell może być jakimś autorytetem – jak w książce "Rok 1984", jest kontrola seksualności jednostek. I tu nie chodzi o taką czy inną przemoc seksualną - chodzi o to, że pod pretekstem z walką z przemocą seksualną dominujemy podwładnych przez kontrolę całokształtu ich seksualności. Sprytne, mocne, wymyślone już w starożytności: dominujesz (masz absolutną władzę nad podwładnymi) jeżeli kontrolujesz jego życie seksualne (decydujesz kto z kim, zezwalasz i błogosławisz, albo piętnujesz i masz świetnego haka w razie odstępstw narzuconych na podwładnych swoich absurdalnych reguł). Totalitaryzm jako kontrola już nawet śmiesznych nie myśli, ale każdego orgazmu i każdej masturbacji. A porpos masturbacji, przez całe stulecia to świetnie działało: człowieka, którego zapędzisz w poczucie winy (czy jak dzisiaj w "nienormalność") za masturbację - jest twój - przybiegnie w żalu prosić o przebaczenie - jest zdominowany. Oczywiście dzisiaj masturbacja to już jednak nie jest taki dobry samograj, teraz potrzebne są mocniejsze, emocjonalne totalitarne kłamstwa: Przerwałaś ciążę? Jesteś morderczynią "dziecka", swojego "dziecka". Katolicki zabobon jest zupełnie bezradny wobec wyzwań współczesnego świata - wie, że nic nie ma do zaproponowania, więc "brzydko się chwyta" w najgorszym totalitarnym stylu, chwyta się siusiaka i cipki jako ostatniego (domina) bicza na owce i barany. Oczywiście wśród owiec i baranów jest liczna grupa lubiących masochistyczny biczyk dominy, wielu takich, którzy dalej będą beczeć z rozpędu i przyzwyczajenia, bo tak "wypada"; wielu jest takich którzy uważają, że biczyk dominy jest super, bo bliźni to tłuszcza, która marzy o spółkowaniu z kozą, więc ktoś "ich" (no, nie mnie, wszak ze mnie większy cwaniak, robię co chcę) katolicki zabobon powinien biczować, żeby te głupie pomysły z kozą im biczem z dupy wytrzepać. etc, etc... Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link
grgkh Re: Kościól a seks 08.12.12, 21:23 > Oczywiście wśród owiec i baranów jest liczna grupa lubiących masochistyczny bic > zyk dominy, wielu takich, którzy dalej będą beczeć z rozpędu i przyzwyczajenia, > bo tak "wypada"; wielu jest takich którzy uważają, że biczyk dominy jest super > , bo bliźni to tłuszcza, która marzy o spółkowaniu z kozą, więc ktoś "ich" (no, > nie mnie, wszak ze mnie większy cwaniak, robię co chcę) katolicki zabobon powi > nien biczować, żeby te głupie pomysły z kozą im biczem z dupy wytrzepać. Ale - po zastanowieniu - trzeba by jednak tych zindoktrynowanych traktować jako ofiary systemu. Urodzili się w tym czasie i miejscu, taki ich pech, że podlegali tresurze i jej ulegli. A przecież czy tak dużo brakowało, żeby i nas spotkał podobny los? Odpowiedz Link
zawszekacperek Re: Czcigodny, 10.12.12, 08:48 już starożytni Rosjanie mawiali: mundus vult decipi, ergo decipiatur co się przekłada: Świat lubi być oszukiwanym, niechajże więc będzie. Bolesne w tym jest to, że oszukujący są świadomi popełnianego oszustwa, oszukiwani zaś nie. Pozdrawiam Kacperek Odpowiedz Link
oby.watel Re: Czcigodny, 12.12.12, 13:33 Oszukiwani nie chcą być świadomi, ze są oszukiwani. Wierzą, że nie są, a to, w co się wierzy jest nieweryfikowalne. Odpowiedz Link
grgkh Re: Kościól a seks 08.12.12, 21:17 Chore. Oczywiście można zamknąć pewna grupę ludzi i, poddając ją precyzyjnej indoktrynacji, wytresować na osobnika funkcjonującego ZEWNĘTRZNIE zgodnie z oczekiwaniami tresera. Można wszystko. Uciąć rękę, bo ktoś dotknął własnych genitaliów i coś poczuł. Bo matka natura narzuca pewne instynkty, odruchy, zachowania i tego się nie da uniknąć. Można to tłumić i wyobrażać sobie, ze dostanie się za to "najwyższą nagrodę od bogów". Cierpieć DLA BOGA (szczyt niewolnictwa) i zbawienia WŁASNEGO TYŁKA - bo po nic innego się nie żyje. O to chodzi. Trzeba ludzi zgnoić. O władzę osiąganą ZA POŚREDNICTWEM seksu. Jak się parszywa owca zmusi do trzymania na uwięzi ciągotek do tego co naturalne, a więc wolności myślenia, to i dla organizacji będzie pożyteczna. Bo tylko o władzę chodzi tym gnojom od systemów mieszania w umysłach. Nie wyobrażam sobie, jak w dzisiejszym świecie globalnego przypływu informacji, także na temat seksu (np. w internecie), i braku możliwości stuprocentowej kontroli nad dziećmi ktoś sobie wyobraża, że takie porządki w wychowaniu zaprowadzi. To nie o to chodzi. Raczej o udupienie wierzących, wyrobienie w nich wiecznego poczucia winy. Bo praktyka jest zgoła odmienna - kler zawsze żył za pan brat z seksem, w hipokryzji, tolerował go, używał życia ile wlezie. Katolicyzm to religia nienawiści i znęcania się nad człowiekiem. Odpowiedz Link