12.02.13, 21:29
Mamy chory, chory system, który nie tylko ze względów finansowych, ale również mentalnych nie umie się zmierzyć z zaprzestaniem przedłużania ludzkiego cierpienia.


Nie ma nic szlachetnego w cierpieniu, w tym, że człowiek wyje jak zwierzę. Asia umarła, cierpiąc. Nikt, kto nie widział umierającej w cierpieniu osoby, nie czuł bezsilności, nie zdaje sobie sprawy, jakie to straszne - mówi Piotr, mąż zmarłej niedawno na raka Joanny Sałygi, blogerki "Chustki".


www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,13391648,_Cierpienie_uszlachetnia__Bzdura__Nie_ma_nic_szlachetnego.html?as=2

Fundacja "Chustka" powstała po śmierci Joanny Sałygi. - Chcemy, aby każdy przewlekle chory, a w szczególności chory onkologicznie, miał zapewnioną pełną osłonę przeciwbólową - pisze fundacja na swoim profilu na Facebooku . - Chorzy przewlekle, a w szczególności chorzy onkologicznie w Polsce cierpią. Według sondażu "Pain in Europe" cierpi aż 27 proc. chorych. Co trzeci pacjent twierdzi, że ból jest tak silny, że chce umrzeć. Jednocześnie w Polsce zużywa się najmniej w Europie leków opioidowych, co powoduje, że połowa potrzebujących nie otrzymuje właściwej pomocy.
Obserwuj wątek
    • uff.o Re: Ból 12.02.13, 23:46
      Myślę że dochodzi tu również kwestia udostępnienia narkotyków, przynajmniej meskaliny czy trawki, a nie tylko środków znieczulających i otumaniających, które umożliwiłyby znoszenie cierpienia w trakcie nieznośnej terapii, w sposób ludzki, twórczy, z jakąś namiastką radości, jak też w trakcie agonii, ażeby była godna (tak jak opisywała to żona A. Huxleya, która zdaje się jednocześnie była pielęgniarką, i na życzenie umierającego na raka męża zaaplikowała mu w czasie agonii LSD). Zadziwiające iż w fanatycznej 'trosce' o życie, konserwatyści, tradycjonaliści i fundamentaliści wszelkiej maści nie raczą się zająć również jakością życia, cierpienia czy śmierci. Byleby było jak natura i Bóg raczą dać. Tak? To ja się pytam, dlaczego papa-abdykant przechodził operację serca? Po co mu wszczep[iali rozrusznik serca? Czyż nie była to ludzka, naukowa, ingerencja w ścieżki Boże? No ale oczywiście gdzie kościelnym do konsekwencji logicznej. Chwała irracjonalizmowi i prymitywnemu racjonalizmowi wedle własnego widzi mi się i tego co ojczulkowie watykańscy każą. Niemniej Biblia wszak mówi: 'Nie dokładaj cierpienia do cierpienia' (już istniejącego). Co zarówno może odnosić się niesienia ulgi za pomocą transplantacji czy wszczepiania rozrusznika serca, czy poprzez eutanazję. Wybór należy do nas, jeśli faktycznie jesteśmy osobami wolnymi i mamy prawo w tak istotnych kwestiach decydować o sobie.. I jakkolwiek pewnym ludziom, i to nawet bliskim nie raz życzyłem żeby zaznali trochę cierpienia, ażeby wyściubili swoje noski poza własnę ego, to zasadniczo uważam iż co za dużo to niezdrowo, i wystarczy takiego cierpienia jakie sama natura życia przynosi. Prędzej czy później, każdego dopada. A już starość to w ogóle 'Wielka Niespodzianka, Każdej Nocki i Po Ranka.' Dlatego też pewnie starość jest tylko dla Wybrańców. Co nie znaczy że każdy powinien tego doświadczać.
      • gaika Re: Ból 13.02.13, 22:10
        Trawka lecznicza wywołałaby amok, lepiej nawet nie myśleć. Jednak w leczeniu przewlekłego bólu stosuje się morfinę. Sprawa wygląda natomiast tak, że jak chory leży w hospicjum, to morfinę pompuje mu specjalne urządzenie (ustawione przez lekarza miarki, które na bieżąco można dostosowywać do potrzeb). Oczywiście z szeregu względów, o których nie ma tu co pisać, rodziny i pacjenci są namawiani na opiekę w domowym hospicjum. I tu zaczyna się bonanza, bo oprócz tego, że chory jest we własnym domu(co z założenia ma być pozytywem), nie ma najmniejszej możliwości, aby zagwarantować mu w tych warunkach opiekę przeciwbólową. No chyba, że trafi się cudem na jakąś rozsądną ekipę, która będzie nauczona procedury, która zakłada, że chory ma nie cierpieć, a argumentu, że nie można zwiększyć dawki, bo to chorego zabije, nigdy by nie użyła, bo im inteligencji staje.

        W miastach działają także poradnie leczenia bólu, która rzecz jasna nie tylko ma ograniczone moce przerobowe, ale też z braku funduszy nie pracują przez okrągły rok kalendarzowy (np. w zeszłym roku, ta przy AM w stolicy została, zamknięta na około dwa miesiące przez końcem roku, bo kasa się skończyła). Nie chce mi się nawet myśleć o pacjentach, którzy nie mieszkają w dużych miastach.

        Oprócz finansów oczywiście mamy znów wdrukowany w zwoje motyw, jeden z wielu, pt. cierpienie uszlachetnia (tak jak homo szkodzi a kobieta musi nieść swój krzyż, nie wspominając o tym jak to religie 'promują kobiety”wink. Nóż się w kieszeni otwiera, kiedy "religia miłości, otwarcia na drugiego człowieka" może przekazywać tak niehumanitarne treści i dalej twierdzić, że jest proczłowiecza.
        • uff.o Re: Ból 13.02.13, 23:46
          trawka, zależu dla kogo, w jakim stanie, na jakim etapie, ale ogólnie sytuacja jest niewątpliwie przerażająca. Tak jakby ten kto cierpi powinien cierpieć tym bardziej, bo zachciało mu się....cierpieć. Spychanie (własnego) cierpienia na cierpiących? W imię opacznie pojmowanego Boga cierpiącego za wszystkie żywe istoty. Co za absurd przewrotności ludzkiego umysłu. To jest idiotyzm wymyślony przez ludzi żądnych dominacji, i z takich powodów, posługujących się cudzym istnieniem, ażeby uniknąć personalnej odpowiedzialności, a jednocześnie mieć władzę i autorytet. Wiadomo. A ile jest warta i jak kosztowna pomoc dochodząca do takich chorych, nawet w dużym mieście, fizykoterapeuci, logopedzi, pielęgniarze przewracjący i podmywający, pielęgniarki, pomoc pielęgniarska, wysiadywaczki, pilnujące żeby taka chora osoba nie zrobiła sobie, czy innym,świadomie czy nieświadomie, krzywdy, to jakiś czas temu miałem okazję zaobserwować, kiedy mama mojej przyjaciółki chorowała i umierała na Alzthaimera. Tragedia. Nawet dobrze sytuowane finansowo osoby miałyby poważny problem by móc sobie pozwolić na zapewnienie takiej opieki, ubezpieczenia nie pokrywają wszystkiego, a jak pokrywają to taka profesjonalna opieka musi być 24/7, dzień i noc,. A przecież i tak trzeba tych wszystkich fachowców, ludzi pilnować, którzy chcą mieć też swoje życie, a nie ma takiej profesjonalnej pomocy która zastąpiłaby bliskich którzy robią wszystko z jakimś prawdziwym oddaniem, troską, miłością. Szkoda gadać. Choć w dalszym ciągu uważam iż wynika to wszystko nie z natury samej religii czy religijności, ale wypaczenia istniejącego w naturze tych ludzi, który tworzą instytucjonalność religijną, jak też z drugiej strony z pasywnego przyjmowania takiej sytuacji, przez osoby, wiernych którzy w sposób dosłowny, zmysłowy (czyli również egoistyczny/pasywny) tłumaczą sobie i biernie przyjmują tzw. rytuały, doktryny, teksty objawione (wszak wysoce poetyckie, metaforyczne, wymagające jakiegoś treningu umysłowego) które uważa się za święte, a nie umie się ich czytać w sposób aktywny umysłowo. Niemniej ta dosłowność, bierność, zmysłowość i pazerność na władzę, kontrolę, autorytet, i niemoc wzniesienia się ponad ten niski poziom, małoduszność, etc., świadczy o obecnym rzeczywistym stanie duchowym czy umysłowym i wrażliwości danego społeczeństwa czy kultury, które jeśli mają ulec jakiemuś polepszeniu, pogłębieniu muszą objawiać swoją ograniczoność i niewystarczalność w takich właśnie absurdach, o których trzeba głośno i często krzyczeć i im się sprzeciwiać. Publicznie i prywatnie, ażeby dotarło to do świadomości innych, otumanionych. No cóż, natura ewolucji, wydaje się żółwić tym którzy potrafią umysłem wyprzedzać większość, ale być może nie ma innego sposobu by utrwalać, wryć zmiany w naturze ludzkiej, jak tylko poprzez stopniowe, i częste walenie głową w mur, i absurdalne powtórki z roz-rywki? Szlag mnie czasem i gniew taki ogarnia że zaczynam się miotać na wszystkie strony, ale rzadko kiedy coś tym przyspieszam. Niemniej zostaje przynajmniej jakaś determinacja.
    • diabollo Re: Ból 13.02.13, 08:03
      A czy nie powinniśmy się zastanowić nad problemem w kontekście nautry, praw naturalnych, Praw Boskich?

      Czcigodny Uffo już sugerował, że chodzi o rozdawanie narkotyków chorym!
      Zadajmy sobie pytanie: do czego prowadzi takie myślenie? Popatrzcie co się dzieje na Zachodzie Europy, w Cywilizacji Śmierci. Tam już mordują staruszków.

      Każdy katolicki polseł już dobrze wie, jak ma w sprawie ewentualnych funduszy na narkotyki dla staruszków głosować.

      A teraz poproszę dla kleru o więcej kasy, trochę atrakcyjnych, a "nieodzyskanych" działek i nieruchomości.

      Kłaniam się nisko.
    • gaika Re: Ból 20.02.13, 20:45
      Już nawet nie mam siły tego komentować. Każdy myśli, że sytuacja, w której się znalazł jest wyjątkowa, że źle trafił, a to masówka, norma, wspólne doświadczenie.

      www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,13430001,_A_co_z_pani_taka_histeryczka_____Modlilam_sie__zeby.html#MT
    • gaika Re: Ból 19.07.13, 18:36
      Jeszcze raz napiszę, że to nie tylko kwestia pieniędzy, ale przede wszystkim mentalności: cierpieć trzeba, morfina to szemrana sprawa, a lekarz wie wszystko najlepiej. Niekompetencja i ucisk zabobonu.

      Przypominam wypowiedź byłej ministry Kopacz, lekarki, o tym, że poród musi boleć...



      Rżnący, szarpiący, miażdżący...

      Zużywamy pięć razy mniej morfiny niż w Europie Zachodniej. Ale to nie znaczy, że polski rak boli pięć razy mniej.

      Tym razem temat wywołała Chustka – Joanna Sałyga, lat 36, rak żołądka z przerzutami. Uprzedzona, że umrze, pisała bloga. Takie notatki z drobiazgów dla 6-letniego syna. Na przykład o tym, jak przed snem grzeje mu piżamkę na kaloryferze. Też był uprzedzony, że mama umrze. Chciał z nią kupić pieska. Miał mu przypominać mamę. Nie kupili. Blog zatrzymał się 19 października 2012 r. Jeszcze udało się Chustce rozśmieszyć syna. Zapytała: To znaczy, że chcesz pudla w okularach? A potem zaczęła umierać, zaszczuta bólem. Trwało to 10 dni.
      Utkany w latach 90. kampanijny slogan, że „rak nie musi boleć”, trochę podleczył morfinofobię. Nawet urzędnicy z NFZ, kontrolujący algorytmy zużycia morfiny, wiedzą, że dzisiejsi narkomani odurzają się raczej hedonistycznie, życząc sobie efektów bardziej euforyzujących niż usypiających. A to nie działka morfiny. Ale na polskim raku urósł nowy guz: enefzetowska obsesja formalizmu. Ma boleć zgodnie z procedurami i załącznikami do rozporządzeń.
      Co trzeci chory na polskiego raka w sondażu „Pain in Europe” opisał swój ból jako tak silny, że chce się umrzeć. Bardziej boli tylko ukraiński i białoruski rak. Tam mówią: Priwyklim.
      Jeśli – powiedział mąż Chustki – cierpienie uszlachetnia, chciałbym umrzeć jak prostak.


      www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1547641,1,dlaczego-chory-w-polsce-musi-cierpiec.read

      Poniżej, w całości za kasę, ale fragment w linku wystarczy aż nadto:


      wyborcza.pl/duzyformat/1,127823,14294346,Wylam_z_bolu__Oni_pytali__co_za_smiec_tu_lezy_.html
      Przez dwa lata prowadziłam prywatne śledztwo, na ile powszechne jest to, co mi się przydarzyło. Tortury w polskich szpitalach są niestety zgodne z prawem. Rozmawiamy z pacjentką Anną Kleszcz i z dr. Januszem Kocikiem.
    • diabollo Re: Ból 22.07.13, 22:05
      www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1547641,1,dlaczego-chory-w-polsce-musi-cierpiec.read

      Ból jest zgdony z "prawem naturalnym", a morfina jest sztuczna.

      Kłaniam się nisko.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka