Dodaj do ulubionych

Etyka chciwego

27.12.13, 21:34

Chciwy wiecznie potępiony


Dla jednego z największych greckich filozofów - Arystotelesa - sam pomysł, że obracanie kapitałem może przynosić dochód, zakrawał na sprzeczny z naturą. W dziele pt. "Polityka" określał rzemiosło lichwiarza mianem jednego z najbardziej godnych pogardy, ponieważ jego adepci ciągnęli zysk z samego pieniądza. A on "stworzony został do celów wymiany, a tymczasem przez pobieranie procentów sam się pomnaża" - ubolewał filozof.

Starożytni Grecy wiele wycierpieli z powodu nadmiernie oprocentowanych pożyczek, które wpędziły w niewolę ogromną liczbę mieszkańców Aten. Kiedy bowiem dłużnik bankrutował, wierzyciel mógł go sprzedać wraz z całą rodziną. Podobnie egzekwowano zaległe należności w większości państw starożytnego świata. Czasami, jak w Republice Rzymskiej, próbowano tworzyć prawa chroniące zwykłych obywateli przed chciwością finansistów. Jednak nawet najbardziej ryzykowne inwestycje zawsze ściągały wystarczająco dużo naiwnych lub zdesperowanych osób pragnących podjąć ryzyko. Potem zaludniały one targi niewolników.

Nic dziwnego, że gdy rodziły się pierwsze religie monoteistyczne, drobiazgowo porządkujące świat wedle kryteriów tego, co dobre lub złe, zarabianie kosztem bliźnich osądzano bardzo surowo. Wchodzące w skład Starego Testamentu Księga Wyjścia oraz Księga Kapłańska potępiały lichwę jeszcze dość oględnie. Ale w Księdze Powtórzonego Prawa przekazano już jednoznacznie: "Nie będziesz żądał od brata swego odsetek z pieniędzy, żywności, ani odsetek z czegokolwiek, co pożycza się na procent".

Takich zastrzeżeń Stary Testament nie czynił jednak wobec udzielania pożyczek przedstawicielom innych nacji. Żydzi wprawdzie uznawali się za naród wybrany przez Boga, jednak w praktyce najczęściej znajdowali się na wygnaniu lub pod czyjąś okupacją. Aby przetrwać, wykształcili silne poczucie solidarności grupowej, co oznaczało stosowanie innych standardów finansowych wobec swoich, a innych wobec obcych. Judaizm nakazywał nawet co siedem lat, przy okazji roku szabatowego, umarzać biednym współbraciom niedające się spłacić kredyty. O sprzedaniu innego Żyda w niewolę w ramach
egzekucji zadłużenia nie mogło być mowy.

Te humanitarne zwyczaje na cały rodzaj ludzki zamierzali rozciągnąć chrześcijanie. Chrystus nie cenił sobie bogactw doczesnych, ani też osób usilnie je gromadzących. W Ewangelii św. Marka swoim uczniom oświadczył: "Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego". Choć potem dodał: "U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe". Wszelako bogacenie się nie mogło następować kosztem bliźniego. W Ewangelii św. Łukasza zapisano: "Jeżeli pożyczek użyczacie tym, od których spodziewacie się zwrotu, jakaż to dla was wdzięczność? I grzesznicy grzesznikom pożyczają, żeby tyleż samo otrzymać. Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając". Brzmiało to bardziej jak zachęta do udzielania jałmużny, ale w późniejszych interpretacjach teologicznych uznano owe wersy za jednoznaczny zakaz ciągnięcia zysków z kredytów.

Jeszcze surowiej wypowiadał się w tym względzie Mahomet. W czasach, gdy rozpoczynał swoją działalność na Półwyspie Arabskim, błyskawicznie rozwijał się handel, co sprzyjało bogaceniu się lichwiarzy, kupców i plemiennych władców. Nierówności społeczne stawały się coraz boleśniejsze. Do problemu lichwy Koran odnosi się wielokrotnie. Obiecując: "Bóg zniweczy lichwę, pomnoży dawanie jałmużny" lub grożąc: "A to, co dajecie na lichwę, by powiększyło się kosztem majątku innych ludzi, powiększy się u Boga". Teoretycznie prawowierny muzułmanin nie powinien mieć szansy zostania prawdziwym kapitalistą.
Obserwuj wątek
    • irex22 Re: Etyka chciwego 28.12.13, 10:44
      Pomijajac przynaleznosc do konkretnej religii, lichwiarstwo u kazdego czlowieka powinno budzic sprzeciw bo kojarzy sie z cudzym nieszczesciem spowodowanym wyzyskiem choc z drugiej strony takze brakiem roztropnosci. Zwroc uwage ze zawody z nim zwiazane takze nie ciesza sie uznaniem spolecznym - bankier moze jeszcze tak ale windykator juz nie. Poza tym lichwa niczego poza pieniadzem nie tworzy, zadnych dobr ktore by oko cieszyly i z tego powodu nie moze byc zrodlem satysfakcji.
      • oby.watel Re: Etyka chciwego 28.12.13, 13:57
        irex22 napisała:

        > Poza tym lichwa niczego poza pieniadzem nie tworzy, zadnych dobr ktore
        > by oko cieszyly i z tego powodu nie moze byc zrodlem satysfakcji.

        Pozwól, że doprecyzuję — zarówno lichwa jak i religia niczego poza pieniądzem nie tworzy. A paradoks polega na tym, że jedno i drugie pozwala żyć lepiej niż tym, którzy coś tworzą, budują, odkrywają.
        • irex22 Re: Etyka chciwego 28.12.13, 18:37
          Obywatelu, ciagniesz rozmowe w strone religii mimo, ze ja sie na ten temat nawet nie zajaknelam. Pytanie, czy w tym temacie stac Cie na obiektywizm cy tez jestes zdecydowanie nastawiony przeciw a jezeli tak to jaka jest przyczyna? Do zadnej religii nikt nikogo wolami nie ciagnie, ludzi pcha tam wiara dla ktorej kierunek wskazuje wlasnie religia. Jest to wiec sposob na zycie i to taki, ktory daje nadzieje.
          Niestety nie moge tego powiedziec o lichwie. Paranie sie takim zajeciem chwaly nikomu nie przynosi. Wewnetrzne odczucie o tym kazdego natychmiast informuje. Mam nadzieje ze spotykasz sie od czasu do czasu z sumieniem i to pojecie nie jest dla Ciebie niczym odkrywczym?
          Pozdrawiam w okresie miedzy swiatecznym, czasie refleksji i oczekiwania smile
          • oby.watel Re: Etyka chciwego 28.12.13, 18:56
            Nigdzie rozmowy nie ciągnę. Uzupełniłem tylko Twoje zdanie o brakujący element. Pytanie na co mnie stać w tym temacie jest oczywiście jak najbardziej na miejscu. Problem w tym, że nikt nikogo nie zmusza do brania po lichwiarsku oprocentowanych pożyczek. Ludzie często decydują się na ten desperacki krok w sytuacji bez wyjścia, gdy wszelkie inne sposoby zawiodą. Można dyskutować, czy lichwa jest równie godna potępienia jak korzyści czerpane z nierządu czy handlu narkotykami. Problem w tym, że wszystkie dwuznacznie moralnie procedery jednak coś oferują, w przeciwieństwie do religii, która nie oferuje nic, a więc jest klasycznym przykładem pasożyta. Bez względu na to, czy pasożytuje za zgodą czy bez. W Twojej wypowiedzi brakło tego elementu, więc ja o ten element uzupełniłem. Tylko tyle.

            Również pozdrawiam w okresie, choć permanentnie, ponieważ okres jest pojęciem względnym i wypada różnie.
            • wallenrod-7 Re: Etyka chciwego 28.12.13, 22:14
              oby.watel napisał:

              > Nigdzie rozmowy nie ciągnę. Uzupełniłem tylko Twoje zdanie o brakujący element.


              - ja także odniosłem wrażenie podobne,z lichwiarstwa próbujesz uczynić religię.
              Człowiek z natury swej zwierzęciem jest uduchowionym,któremu do życia jest religia niezbędna.
              Jeden wierzy bo wierzącym jest,drugi ze strachu,a inny bo pragnie się zabezpieczyć na życie po życiu.
              W sumie domniemam,że każdy jakoś jest wierzący,bo inaczej byłby normalnym zwierzakiem,a trudno uwierzyć,że jest takim.
              Lichwiarz krwiopijca kieruje się instynktem zwierzęcym,lecz jako człowieka sumienie go czasem gnębi,a zwłaszcza,gdy czuje,że kończą się jego siły i kres życia się zbliża.
              Często się zdarza,że pragnie krzywdy wyrządzone wyrównać,ale najczęściej już nie ma komu,bo skrzywdzeni umarli z głodu.
              Lichwiarz w końcu uwierzył,że był człowiekiem niegodnym imię człowieka nosić i jeśli u kresu życia w Boga nie uwierzył to uwierzył w to,że może się jedynie powiesić.
              • oby.watel Re: Etyka chciwego 28.12.13, 23:01
                Trudno komuś, kto odnosi wrażenie tłumaczyć, że błędne, bo nie uwierzy. Nie uwierzy także w to, że człowiekowi religia i wiara w bajki do niczego nie jest potrzebna. Chociaż to prawda, że jeden przeciwności losu zniesie, a drugi pójdzie się urżnąć lub - rzadziej - pomodlić. Zwracanie się do boga, który zesłał chorobę, żeby se ją zabrał jest zrozumiałe u dzieci, ale żałosne u dorosłych.
                • wallenrod-7 Re: Etyka chciwego 29.12.13, 11:47
                  No,co racja to racja,tylko ciekawe jest jedno,dlaczego wielu,a nawet mogę twierdzić,że większość tych grzesznych u kresu swego życia zamiast się wieszać modły wznosi do Boga,aby ratował ich marną duszę.
                  Pies gdy czuje,że zdycha to chowa się w zakamarku,a człowiek nie zdycha lecz do Boga wzdycha.
                  • oby.watel Re: Etyka chciwego 29.12.13, 12:35
                    To nie tak,. Słyszałeś dzwon, ale nie wiesz skąd on. To Kościół największych przestępców i zbrodniarzy wynosi na ołtarze, a jak nie wynosi, to błogosławi. Człowiek o zdrowych zmysłach nie będzie nieistniejącej duszy polecał nieistniejącemu bogu, ponieważ wie, że po śmierci nie będzie żył wiecznie, tylko wcale. Takie przypisywanie innym swoich cech to się chyba projekcja nazywa?

                    Ponieważ i tak juz mam przechlapane, powiem tak. Jedni pożyczają na ogromny procent i nie czuja z tego powodu wyrzutów tak zwanego sumienia. Inni oszukują, sprzedają podróbki w cenie oryginałów lub wyłudzają pieniądze na wiele sposobów. Jeszcze inni wmawiają ludziom niestworzone rzeczy, obiecują życie po śmierci, gruszki na wierzbie i inne cuda niewidy, biorą za to nieziemską kasę i także nie czują z tego powodu wyrzutów tak zwanego sumienia. A ludzie? A ludzie chcą wierzyć. Chcą wieżyc, że mogą zarobić 20% w ciągu miesiąca i chcą wierzyć, że niewidzialny stwórca będzie ich trzymał przy sobie nie wiadomo po co nie wiadomo jak, ale wiadomo, że żywych, choć nieżywych, bo przecież zmarli. Na zwykły kabaret bilet kupuje się raz, ale ten kabaret żydowski działa na zasadzie abonamentu. Żydzi zawsze potrafili robić interesy...
                    • wallenrod-7 Re: Etyka chciwego 29.12.13, 19:18
                      oby.watel napisał:
                      > Żydzi zawsze potrafili robić interesy...


                      - czyli co ?
                      Pragniesz mnie przekonywać,że ci wszyscy polscy lichwiarze,oszuści i złodzieje to żydzi ?
                      Co prawda jestem człowiekiem wierzącym,ale w to nigdy nie uwierzę.
                      Przecież większość tych biedaków,no nie tylko,bo i bogaci między nimi też byli,wymordowana została przez Niemców,pewną część pogromy wypłoszyły,a reszta dostała bezpowrotny paszport od Wieśka,więc nie twórz nowej religii bo nikt w nią nie uwierzy.

                      No chyba,że ci polscy oszuści jarmułkę żydowską włożyli przyjmując zasady Talmudu.
                      No skoro Żyd mógł zostać chrześcijaninem to stać się też może odwrotnie.
                      W coś takiego jestem w stanie uwierzyć.
                      Talmud skrywa w kieszeni,aby porady z niego czerpać po kryjomu,a na krzyżu się wspiera,jest to całkiem realne,no ale,w końcu i tak trafi pod Sąd do wspólnego Boga.
                      Jedynie pies lub inne podobne do psa stworzenie może żyć na Ziemi spokojnie i bez trwogi przed Ostatecznym Rozliczeniem.

                      • oby.watel Re: Etyka chciwego 29.12.13, 20:02
                        Ależ wierz mi, że niczego nie pragnę, a już najmniej przekonywać Cię do czegokolwiek. Świetnie się bawię gdy coś napiszę, a potem se przeczytam i zgaduję jaka będzie odpowiedź. Czasem interlokutorzy zaskakują wyczytawszy coś tak nieprawdopodobnego, że szok. Często jednak są przywidywali do bólu (czy bulu, zgodnie z polszczyzną belwederską).

                        Przyznaje, mogło Cię zmylić, że zamiast słowa 'wierzyć' było słowo 'wieżyc', co sprawiło, ze zdanie straciło sens. Ale z kontekstu można było się domyślić o co chodzi. Oczywiscie przy odrobinie dobrej woli. Spróbujemy jeszcze raz? Napisałem (z uwzględnieniem poprawki): Chcą wierzyć, że mogą zarobić 20% w ciągu miesiąca i chcą wierzyć, że niewidzialny stwórca będzie ich trzymał przy sobie nie wiadomo po co nie wiadomo jak, ale wiadomo, że żywych, choć nieżywych, bo przecież zmarli. Na zwykły kabaret bilet kupuje się raz, ale ten kabaret żydowski działa na zasadzie abonamentu. Żydzi zawsze potrafili robić interesy...

                        Podpowiem, że nie chodzi o lichwę i nie sugeruję, że ci wszyscy polscy lichwiarze,oszuści i złodzieje to żydzi. Chodzi o międzynarodowy kabaret i nierealizowalne obietnice. Przyznasz, że jeśli ktoś obiecuje coś, choć z góry wie, że to ściema, to kłamie, prawda?
                        • wallenrod-7 Re: Etyka chciwego 30.12.13, 09:57
                          oby.watel napisał:

                          > Podpowiem, że nie chodzi o lichwę i nie sugeruję, że ci wszyscy polscy lichwiar
                          > ze,oszuści i złodzieje to żydzi. Chodzi o międzynarodowy kabaret i nierealizowa
                          > lne obietnice.
                          Przyznasz, że jeśli ktoś obiecuje coś, choć z góry wie, że to śc
                          > iema, to kłamie, prawda?



                          - oczywiście,ściemą jest jeśli obiecujący jest niewierzącym oszustem.
                          A czy ty jesteś w stanie ocenić jego stan wiary ?
                          A jeśli na myśli masz polityków,no to już temat całkiem innej bajki.
                          Dla mnie Bóg to nie bajka,ale jakiś tam biskup bajarzem może być znakomitym,nawet lepszym od Donalda.
                          No cóż,człowiek tak jest skonstruowany,że bajek słucha od dziecka aż do deski grobowej,spokój ma dopiero wówczas,gdy deski zawrą mu się nad głową.
                          Zaczynasz życie od nowa,albo jeśli wolisz,w nowej bajce jesteś aktorem,innego nie masz wyboru.

                          p.s.
                          memento polityka:

                          jutro wybory to dziś muszę złożyć pewną obietnicę,może kogoś złapię na haczyk,gdy mnie wybiorą władzę posiądę a im powiem :
                          obiecanki cacanki a głupiemu radość.

                          A słyszałeś,żeby Bóg tak mówił,bo ja nie.
                          Między Bogiem a prawdą ja jeszcze nigdy Boga nie słyszałem,zatem jak On jest w stanie kogokolwiek okłamać ? i głupot naobiecywać ?,pomyśl obywatelu.
                          • oby.watel Re: Etyka chciwego 30.12.13, 12:59
                            Ja mogę głęboko wierzyć, że jak mi dasz pieniądze, to ja Ci je w tydzień rozmnożę dwukrotnie. Czy w jakikolwiek sposób zmieni to Twoja sytuacje, gdy Ci nie oddam, bo moja wiara nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości, a Twoje pieniądze dawno się rozeszły?

                            Nie da się nie zauważyć, że dla Ciebie bóg to nie bajka. Twoja wiara, Twoja sprawa. Dopóki swojej wiary nie zaczniesz wykorzystywać do oszukiwania. Wierz sobie w co chcesz, ale nie obiecuj za pieniądze jakiegoś zbawienia nie wiadomo od czego, życia wiecznego i innych cudów. Więc nie każ mi myśleć, czy Twoje mzimu kłamie czy nie kłamie, bo najpierw przekonaj mnie, że to mzimu jest bardziej realne od Kubusia Puchatka czy gadającego wilka. Bo kłamstwem nie jest to, co bóg mówi lub nie mówi, kłamstwem jest obiecywanie, ze on w czyjejś sprawie kiwnie palcem. Spróbuj przez kilka tygodni wznosić błagalne modły do Kubusia Puchatka albo nogi od stołu i porównaj sprawdzalność.
            • irex22 Re: Etyka chciwego 30.12.13, 10:13
              oby.watel napisał:

              > Nigdzie rozmowy nie ciągnę. Uzupełniłem tylko Twoje zdanie o brakujący element.

              Wobec tego dziękuję za uzupełnienie, zawsze to budujące stwierdzić, że cudze oko dostrzega to, czego mnie spostrzec nie jest dane a tym samym rozszerza się mój punkt widzenia.

              > Pytanie na co mnie stać w tym temacie jest oczywiście jak najbardziej na miejs
              > cu. Problem w tym, że nikt nikogo nie zmusza do brania po lichwiarsku oprocento
              > wanych pożyczek. Ludzie często decydują się na ten desperacki krok w sytuacji b
              > ez wyjścia, gdy wszelkie inne sposoby zawiodą.

              No tak, można taką interpretacje przyjąć gdy ludzie zaciągają kredyty dla urozmaicenia szarości życia fundując sobie wyjazdy, domy tudzież ich wyposażenie a golym okiem widać, że ich na to nie stać. Jeżeli jednak człowiek zadłuża się żeby przeżyć, wtedy sytuacja wygląda nieco inaczej.

              Można dyskutować, czy lichwa jes
              > t równie godna potępienia jak korzyści czerpane z nierządu czy handlu narkotyka
              > mi. Problem w tym, że wszystkie dwuznacznie moralnie procedery jednak coś oferu
              > ją, w przeciwieństwie do religii, która nie oferuje nic, a więc jest klasycznym
              > przykładem pasożyta. Bez względu na to, czy pasożytuje za zgodą czy bez.

              Nie sądzę aby ten problem wart był dyskusji, nie mnie decydować o tym co dla kogo jest bardziej lub mniej moralne. Dla mnie odpowiedź jest jedna - coś jest moralne lub nie jest i koniec. Produkt natomiast powstaje w odpowiedzi na popyt i tu o nas decyduje fakt czy mamy na niego zapotrzebowanie a także czy swoje potrzeby stawiamy wyżej niż potrzeby innych, w podanych przykładach ewidentnie zaspokajanych kosztem cudzej krzywdy.


              >
              > Również pozdrawiam w okresie, choć permanentnie, ponieważ okres jest pojęciem w
              > zględnym i wypada różnie.

              Postaram się zapamiętać, ze nie przepadasz za okresami.
              >
              • oby.watel Re: Etyka chciwego 30.12.13, 13:06
                irex22 napisała:
                No tak, można taką interpretacje przyjąć gdy ludzie zaciągają kredyty dla urozmaicenia szarości życia fundując sobie wyjazdy, domy tudzież ich wyposażeniea golym okiem widać, że ich na to nie stać. Jeżeli jednak człowiek zadłuża się żeby przeżyć, wtedy sytuacja wygląda nieco inaczej.

                Nie to miałem na myśli. Zadłużanie się w celu spełnienia kaprysu czy zachcianki, takie zadłużanie się, nie znamionuje odpowiedzialności. Miałem na myśli matkę z dzieckiem na przykład, której grozi eksmisja jeśli nie zapłaci zaległego czynszu.

                Postaram się zapamiętać, ze nie przepadasz za okresami.

                Postaraj się zapamiętać tylko tyle, ze dla jednych okres świąteczny to koniec grudnia, a dla innych stycznia, dlatego nie ma to żadnego związku z okresami i stosunkiem do nich.
                • oby.watel P 30.12.13, 13:09
                  Psia kość. Zniknęło.

                  Postaram się zapamiętać, ze nie przepadasz za okresami.

                  Postaraj się zapamiętać tylko tyle, że dla jednych okres świąteczny to koniec grudnia, a dla innych stycznia, dlatego nie ma to żadnego związku z przepadaniem za okresami i stosunkiem do nich.
                  • irex22 Re: P 30.12.13, 13:33
                    Odpowiem w podobnym, strofującym tonie. Postaraj się zapamiętać, że darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda. Tak mawiali ale czy słusznie?
                    • oby.watel Re: P 30.12.13, 14:43
                      Strofujący ton? Nie było moją intencją strofowanie. Jeśli tak to odebrałaś, to przyjmij wyrazy ubolewania. Popracuję nad formą.
    • diabollo Re: Etyka chciwego 29.12.13, 13:03
      Może jakiś wiarygodny przykład ateisty nagle przed śmiercią oddającego się zabobonowi, czcigodny Wallenrodzie?

      Tak mocno się okłamujecie, czcigodni Zabobonni, że własne mity i własne kłamstwa zaczynacie odbierać jako fakty i rzeczywistość.
      • wallenrod-7 Re: Etyka chciwego 30.12.13, 18:39
        diabollo napisał:

        > Może jakiś wiarygodny przykład ateisty nagle przed śmiercią oddającego się zabo
        > bonowi, czcigodny Wallenrodzie?
        >
        > Tak mocno się okłamujecie, czcigodni Zabobonni, że własne mity i własne kłamstw
        > a zaczynacie odbierać jako fakty i rzeczywistość.

        - kilku takich mam w swoim miasteczku oraz na cmentarzu podmiejskim ,a tu masz TAKIEGO,który najprawdopodobniej podobnie swój żywot zakończy.
        Wszak mimo wszelakich przeciwności nieśmiertelnym jest na pewno.
        • oby.watel Re: Etyka chciwego 30.12.13, 19:02
          Ja w swoim miasteczku mam kilku księży, którzy wyrzekli się boga, bo stwierdzili, ze skoro ich pokarał choroba za wieloletnią służbę, to oni go nie chcą. A ten, który najprawdopodobniej nie zostanie wzięty do nieba to przykład kompletnie nieprzekonywujący. Rzeczywistość można naginać do swoich tez, ale z umiarem.
          • wallenrod-7 Re: Etyka chciwego 01.01.14, 16:00
            oby.watel napisał:

            > Ja w swoim miasteczku mam kilku księży, którzy wyrzekli się boga, bo stwierdzil
            > i, ze skoro ich pokarał choroba za wieloletnią służbę, to oni go nie chcą. A te
            > n, który najprawdopodobniej nie zostanie wzięty do nieba to przykład kompletnie
            > nieprzekonywujący. Rzeczywistość można naginać do swoich tez, ale z umiarem.
            >


            - mniemam, że to twoje miasteczko nie może być miasteczkiem skoro aż tylu w nim jest księży,takich czy siakich,nie ważne.
            Moje miasteczko nie jest takie maleńkie, a dodając wioski przyległe to sporo duszyczek posiada,a księży jest jedynie trzech.

            p.s.
            bo stwierdzil
            > i, ze skoro ich pokarał choroba za wieloletnią służbę, to oni go nie chcą


            - no popatrz,a mówią,że jak choroba i trwoga to człowiek wznosi modły do Boga.
            Wychodzi na to,że wyjątki potwierdzają zasadę.
            Jakieś twe miasto bardzo wyjątkowym być musi,tak sadzę.
            • oby.watel Re: Etyka chciwego 01.01.14, 18:45
              Z tą trwogą i bogiem to wymysł parafian. Nie rozumiem dlaczego parafianie bez żenady robią ze swojego boga idiotę i uważają, że bliźni są równie inteligentni. Dlaczego parafianie nie przyjmują do wiadomości, że bóg zsyła trwogę nie po to, żeby się natychmiast ze swojej decyzji wycofać? Na przykład Anna German, którą pokarał rakiem chciała go przekupić śpiewem, ale nie poszedł na to. Szanse przeżycia rosną, gdy człowiek zamiast do boga zwraca się do lekarza.
              • wallenrod-7 Re: Etyka chciwego 02.01.14, 13:37
                oby.watel napisał:

                Szanse pr
                > zeżycia rosną, gdy człowiek zamiast do boga zwraca się do lekarza.


                - no tak,ale w warunkach rzeczywistości polskiej szybciej doczekasz się interwencji boskiej.
                Dlatego nie dziw się,że Polacy wierzą w Boga,w większości swej znamienitej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka