diabollo
10.01.14, 22:40
Jerzy Urban
Żeby beztalencia miały co kręcić, a Więckiewicz nie leżał odłogiem.
Polska eksportuje jabłka, mięso, meble, kurwy i inne wyroby prymitywne. Uważam, że towarem nie gorszym niż jaja mogłyby być prawdziwe a niezwykłe przygody Polaków w XX wieku.
Są one dobrym surowcem filmowym, gdyż Zachód, z Niemcami włącznie, nie zna życiorysów tak niezwykłych. Na historyjki o powstaniach, Wałęsie, „Solidarności”, żołnierzach wyklętych, płonących stodołach, Katyniu, oprawcach z SB, Popiełuszce, papieżu, martyrologii i bohaterstwie tubylcom nie chce się nawet szczać. Dzieje ludzi bywają zaś śmiertelnie zabawne. Bierzcie i kręćcie.
Przedwojenne kresy przeważnie zaludniali żydowscy krawcy. Gdy po 17 września 1939 r. Armia Czerwona wyzwoliła spod ucisku polskich panów Łuck, Żytomierz, Pińsk, Stanisławów itp., w jednym z tych miasteczek NKWD ujrzało wstrząsający szyld. „Spodnie mężczyźniane. Sznyt angielski”. Niezwłocznie aresztowano krawców, braci B., a ci bez zbędnej zwłoki podpisali, że są szpiegami, oficerami brytyjskiego wywiadu. Skazani zostali więc prawidłowo na wiele lat łagru i tam wywiezieni.
W 1941 r. wypadki historyczne sprawiły, że Związek Radziecki stał się czułym sojusznikiem Wielkiej Brytanii. I oto z papierów gułagu wyskoczyło, że na Syberii dobywają coś w kopalni dwaj angielscy oficerowie. Natychmiast przewieziono ich w cieplejsze strony, odkarmiono i ubrano w świeżo uszyte mundury oficerów Jego Królewskiej Mości. A następnie wsadzono do samolotu do Londynu. W brytyjskiej stolicy wylądowało dwóch umundurowanych żydków mówiących jakąś mieszaniną egzotycznych języków z papierami wmawiającymi przynależność tych kreatur do angielskiego wywiadu. Wpierw ich zamknięto, dziwując się, że Rosjanie w tak naiwny sposób wciskają angolom ludzi do wywiadu. Potem długo przesłuchiwano, dziwiąc się jeszcze bardziej, aż wreszcie kupiono im cywilne ubrania i odesłano samolotem z powrotem do ZSRR.
W ojczyźnie wytoczono im regularny proces o złożenie i własnoręczne podpisanie fałszywych zeznań, iż są angielskimi szpiegami, co miało na celu uniknięcie służby w armii radzieckiej. I o oszukańcze przekroczenie granic ZSRR. Poczem wrócili do swojego łagru. Po nastaniu zimnej wojny zrehabilitowano ich ze złożenia fałszywych zeznań, gdyż niezbędni byli angielscy szpiedzy. A po 1956 r. wypuszczono ich w ogóle, ponieważ ZSRR potrzebowało spodni.
Jeśli przyjąć, że bracia spodniarze byli bliźniakami, obu ich gać może Więckiewicz.
całość na łamach
www.nie.com.pl/2-2014/bekarty-kina