Dodaj do ulubionych

Witamy Nowy Rok Szkolny

19.08.14, 13:21
Najpierw witamy biskupa, potem wojewodę, najpierw proboszcza, potem posła, najpierw kapłana, potem burmistrza, starostę czy kuratora.

Aha, uczniów nie witamy wcale.

chetkowski.blog.polityka.pl/2014/08/19/precedencja-belferska/
Obserwuj wątek
    • oby.watel Re: Witamy Nowy Rok Szkolny 19.08.14, 15:38
      W każdym stadzie obowiązuje ustalona z góry kolejność dziobania, iskania itd. Oczywistym jest, że najpierw powinien być witany duch owner.
    • diabollo Re: Witamy Nowy Rok Szkolny 20.08.14, 08:55


      Tak oto koszczuł ginekologiczno -katolicki osiągnął swój cel: zajęcie miejsca po PZPR.
      ("Rząd rządzi, Partia kieruje" "Program Partii - programem narodu" "PZPR przewodnią siłą narodu"

      I tak widać, że genseka zastąpił przewodniczący komitetu episkopatu Polski, tłustego sekretarza wojewódzkiego tłusty biskup, sekretarza zakładowego tłusta klecha z probostwa...

      Kłaniam się nisko
      • chickenshorts Re: Witamy Nowy Rok Szkolny 21.08.14, 10:41
        diabollo napisał:

        > I tak widać, że genseka zastąpił przewodniczący komitetu episkopatu Polski, tłu
        > stego sekretarza wojewódzkiego tłusty biskup, sekretarza zakładowego tłusta kle
        > cha z probostwa.

        Z komentarzy na blogu:

        w czym problem?
        W drugiej połowie lat siedemdziesiątych, będąc na harcerskim obozie żeglarskim nad Jeziorem Dąbie, zostaliśmy po nocy poderwani w trybie alarmowym aby po wskoczeniu w galowe mundury zostać dowiezionymi podstawionymi autobusami na lotnisko w Goleniowie. Wtedy prawie nic tam nie było i wyglądało to jak pusta płyta lotniska wojskowego z małym baraczkiem. 
Na lotnisku ustawiono nas w "honorowy szpaler" i szarym świtem poczekaliśmy sobie chyba z godzinę czy dwie na jakiegoś partyjnego bonzę. Nie chcę skłamać, ale być może był to Sam Pierwszy Sekretarz PZPR! 
Partyjny Cesarz wylądował a ja zaraz potem dostałem w brzuch wyciągniętym łokciem esbeka (tak się wtedy mówiło, dzisiaj powiedziałbym "borowika"). Gorliwy bezpieczniak postanowił bowiem wyrównać linię harcerzy w szpalerze przebiegając wzdłuż nich z łokciem walącym w wysunięte za daleko nastoletnie brzuchy. 
Waadza Ludowa miała swoje, dobrze sprawdzone metody! 
Gdyby nie ten łokieć w brzuch nie zapamiętałbym ważności Cesarza na całe życie. 
———————————————————————
Pytanie do @Gospodarza:
Czy ministranci wizytujacego biskupa też podrównują szpalery stojących w hallu licealistów przebiegając wzdłuż nich z łokciem walącym w nieporządnie wystające brzuchy?




        Dariusz Chętkowski
        . 
w czym problem?

        jeszcze się nie zdarzyło, aby ministranci ustawiali uczniów, ale sprawa jest rozwojowa. Myślę, że zmierzamy ku temu, aby początek roku szkolnego był świętem kościelnym, podczas którego duchowieństwo wizytuje szkoły i sprawdza deklaracje wiary nauczycieli oraz postawę moralną uczniów.


    • gaika Re: Witamy Nowy Rok Szkolny 20.08.14, 22:46
      Tym: "Gdy się urodziłem, Polska miała Kościół katolicki. Dziś Kościół katolicki ma Polskę"


      Tu jest streszczenie z Tyma, bo w 'Polityce' do całego Tyma nie ma dostępu, choć kiedyś, nie tak dawno jeszcze, wszystkie Tymy były za darmo.


      www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,16505611,Tym___Gdy_sie_urodzilem__Polska_miala_Kosciol_katolicki_.html
      • oby.watel Re: Witamy Nowy Rok Szkolny 21.08.14, 00:58
        Gazeta żąda pieniędzy nawet za dostęp do streszczenia.

        --
        Spieszmy się czytać posty, póki są...
      • oby.watel Gadu-gadu 21.08.14, 01:25
        Biały konwój z Moskwy ciągnął się jak soliter. Gdy się zaś w końcu w całej swojej tasiemcowatości objawił przy ukraińskim przejściu granicznym zarządzanym chwilowo przez Rosjan, wtedy Czerwony Krzyż zajrzał do środka. W wielkiej skrzyni o udźwigu 40 ton leżało kilkadziesiąt worków z cukrem. Można powiedzieć, że przywieziono moskiewskie powietrze i coś na osłodę. Na zewnątrz ta niepokalana biel konwoju była dla mnie jadowita.

        Putinowi się nie śpieszy, bo ma czasu jak lodu na Syberii, chociaż chciałby jak najszybciej zakończyć to nieporozumienie, tak dotkliwe dla bratnich Ukraińców. Giną ludzie, domy zburzone, brakuje wody i jedzenia, zestrzeliwane są pasażerskie samoloty. Prezydent Rosji bardzo się tym przejmuje. Rozmawiać chce, paktować, zawieszać broń i w ogóle, żeby był pokój. Po tragedii samolotu jego chłopcy dwa tygodnie sprzątali teren, by jakoś wyglądał, zanim wejdą międzynarodowi specjaliści.

        W Polsce Putin nie cieszy się sympatią i tu jesteśmy na remis. On też za nami nie przepada. Mówi o tym ustami Żyrinowskiego, bo przecież osobiście nie będzie nas zaszczycał. Ma inne rzeczy do roboty. Zabrał Ukrainie Krym, owszem, ale Krym go sam o to poprosił, żeby był Rosją. Europa błagała wtedy Putina, żeby już dalej nie szedł. Dziś Putin siedzi w Doniecku, a Europa znów go prosi, żeby na tym się zatrzymał. I tak trwa to słodkie gadu-gadu, a prezydent Rosji jest już myślami w Rydze i Tallinie.

        My też mamy takiego swojego w muszkę wiązanego pół-bolszewika i półfaszystę. Mówi on, że Putin byłby świetnym prezydentem Polski, bo tak dobrze kołuje Europę. Następny fachowiec od spraw zagranicznych, o którym chcę wspomnieć, nosi krawat. Przez ostatnie dwa tygodnie utrzymuje się z tego, że w kolejnych stacjach telewizyjnych i radiowych udowadnia, że minister Sikorski nie ma wyższego wykształcenia, a dyplom kupił sobie okazyjnie za 10 funtów. Pomyślałem, że wielu ludzi chciałoby mieć zmartwienia posła Waszczykowskiego i emeryturę abp. Głódzia.

        Gdy się urodziłem, a było to jeszcze przed wojną, Polska miała Kościół katolicki. Dziś Kościół katolicki ma Polskę. Czytam oto, że w Gdańsku wspomniany arcybiskup modlił się o „powstrzymanie inwazji środowisk laickich i szkód, jakie czynią w tkance życia społecznego” oraz przestrzegał przed wprowadzaniem do szkół „skrajnie zideologizowanych” programów edukacyjnych. Uważam, że uczenie teorii ewolucji i rozmowa z młodymi ludźmi o instynktach biologicznych właściwych człowiekowi - oddychaniu, jedzeniu i seksualności - jest objaśnianiem natury Wszechświata. Tak samo ważnym jak uczenie o prawach Newtona czy teorii Einsteina. Ideologizowaniem natomiast jest wciskanie do głowy opowieści, że pewna kobieta dwa tysiące lat temu urodziła dziecko, choć była dziewicą, bo zapłodnił ją Duch Święty, a potem została wzięta do nieba, gdzie do dziś przebywa żywa, cała, zdrowa i szczęśliwa.

        Kościół zagarnął za dużo władzy i za dużo pieniędzy. Czuje się z tym bardzo dobrze. Ale przecież czułby się lepiej, gdyby to jeszcze pomnażał. Niestety, przyszłość nie rysuje się różowo. W homilii z 15 sierpnia abp Józef Michalik powiedział, że dziś wielu ludzi jedynie udaje chrześcijan; nie przejmują się tym, że są ochrzczeni i że ich zadaniem jest być zbawionym. Przypuszczam, że arcybiskup ma rację. Ludzie na co dzień o tym nie myślą, ale nie dlatego, żeby okłamywać Kościół. Po prostu mają życie doczesne, które wymaga od nich wysiłku i odpowiedzialności. Chcą też mieć wolność myślenia i wolność wyboru, a nie ścianę dogmatów i zakazów.

        Stanisław Tym

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka