diabollo
08.03.16, 07:32
- Dziś ci, którzy z nami walczą, przybierają barwy ochronne. Próbują być biało-czerwoni. Dlaczego mówię, że "próbują"? Przecież to ci sami, którzy mówili, że Polska to anachronizm. Którzy deptali wszystko, co w naszej kulturze jest święte. To oni się dzisiaj organizują, to oni tworzą KOD. Oni Polską gardzą, oni chcą być kimś innym - mówił dziś na konwencji PiS prezes tej partii Jarosław Kaczyński.
Prezes Prawa i Sprawiedliwości wygłosił dziś w Łomży przemówienie do swych działaczy z okazji wygranej kandydatki jego partii Anny Marii Anders w wyborach uzupełniających do Senatu. Jak podała dziś oficjalnie Okręgowa Komisja Wyborcza w Białymstoku, w wyborach obejmujących część województwa podlaskiego Anders zdobyła ponad 30,5 tys. głosów, co dało jej 47,26 proc. głosów. Na drugim miejscu był Mieczysław Bagiński - kandydat PSL popierany też przez PO i Nowoczesną, który zdobył ponad 26,5 tys. głosów (41,03 proc.).
- Mamy naprawdę wielkie zwycięstwo, bo pokonaliśmy wielką koalicję antypisowską. To Platforma, to ta partia "N", to oczywiście PSL, to KOD, to różni inni. Wygraliśmy - mówił nagradzany oklaskami prezes PiS. Życzył swoim oponentom podobnego wyniku w przyszłych wyborach do europarlamentu i samorządowych i podziękował samej kandydatce, która "przybyła, zobaczyła i zwyciężyła". Wybory nazwał "referendum" poparcia dla rządu.
Kaczyński: "Oni Polską gardzą, chcą ją odrzucić"
Jednak wygrana Anders posłużyła mu przede wszystkim do wysunięcia oskarżeń pod adresem swoich przeciwników: tych, którzy nie chcą przyłączyć się do "wielkiego projektu dla przyszłości", tylko z nim "walczą". - Dziś ci, którzy z nami walczą, przybierają barwy ochronne. To te barwy, które dziś widać na sali: biało-czerwone. Oni próbują być biało-czerwoni - ocenił Kaczyński. I wytłumaczył, dlaczego powiedział, że "próbują".
- Przecież to ci sami, którzy mówili, że Polska to anachronizm, ludzie od Palikota, przecież Palikot tak mówił. To ci sami, którzy chodzili do rosyjskiej ambasady ze skargami na Polaków, na PiS. To ci sami, którzy nie chcieli uznać, że masowe zabijanie Polaków w Katyniu i innych miejscach to masowe ludobójstwo. To ci sami, którzy uprawiali tzw. pedagogikę wstydu, próbując wmówić Polakom, że są w zasadzie winni wszystkiego, co się stało w tej części Europy w ciągu ostatniego wieku. To ci sami, którzy ograniczali lekcje historii po to, by młodzi Polacy nie znali historii Polski. To ci sami, którzy na każdym kroku wyśmiewali to, co głosiliśmy w sprawie jedności Polaków, patriotyzmu - wyliczał Kaczyński.
- To ci sami, którzy złamali reguły wszelkiej przyzwoitości po Smoleńsku, po śmierci prezydenta RP i tylu innych polskich obywateli. Którzy lżyli tych, którzy zginęli, którzy deptali wszystko, co w naszej kulturze jest święte. To oni się dzisiaj organizują, to oni tworzą KOD. Podobno tu są KOD-owcy. Jak są, to niech się pokażą. Niech zaprzeczą temu. Dzisiaj idą pod biało-czerwonymi sztandarami i to jest wielkie oszustwo. Oni Polską gardzą, oni chcą być kimś innym. Często mówią, że chcą być Europejczykami, tak jakby byli jacyś Europejczycy, którzy nie mają narodowej przynależności. Polacy są Europejczykami, każdy z nas jest Europejczykiem, bo jest Polakiem. Ale oni to inaczej rozumieją, oni chcą odrzucić Polskę - mówił prezes PiS, a sala nagrodziła go oklaskami.
"Niech nikt nie liczy na to, że my się cofniemy"
Według Kaczyńskiego jego wrogowie "nie działają bezinteresownie". - Za tą szeroką koalicją, która przeciw nam jest tworzona, stoją siły, które chcą utrzymać Polskę jak najniżej, po to, by służyła innym, by Polacy na innych pracowali, by Polska była swego rodzaju kolonią. Nie będziemy kolonią, i niech nikt się nie spodziewa od tej władzy, od PiS, że się na taki status zgodzi - zapowiadał Kaczyński. I dodał:
- Powtarzam jeszcze raz, i chciałbym, by to było słyszane we wszelkiego rodzaju instytucjach, także tych zagranicznych, które są w Warszawie. Polska pod naszymi rządami na to się nie zgodzi. Nie zgodzimy się na upokarzanie Polaków. Sami będziemy rozwiązywali polskie sprawy i polskie spory. Potrafimy i chcemy to zrobić, ale bez obcej interwencji. I niech nikt tu się nie powołuje na przyjaźń - mówił.
Jego zdaniem właśnie na "prawo przyjaciół" powoływało się ZSRR, kiedy próbowało wymusić na Polsce niekorzystne dla niej decyzje, jak kolektywizację wsi czy walkę z Kościołem. - Otóż nawet te komunistyczne władze, całkowicie podporządkowane ZSRR, tych zaleceń nie wykonywały. I niech nikt nie liczy na to, że my się cofniemy. Będziemy Polskę zmieniać! Bo chcemy, by Polacy mogli być rzeczywiście Europejczykami, ale godnymi, mającymi poczucie godności pod każdym względem - zapowiadał wśród burzy oklasków.
wyborcza.pl/1,75478,19732404,jaroslaw-kaczynski-o-kod-oni-polska-gardza-oni-chca-byc-kims.html