Dodaj do ulubionych

6 rano, witaj dobra zmiano

12.03.16, 16:35
O szóstej rano policja weszła do domu biegłego, który zidentyfikował głos gen. Błasika w kokpicie tupolewa. Pytała, kto na niego naciskał.

Ta historia wydarzyła się w Krakowie ponad dwa tygodnie temu. Nad ranem 29 lutego pod drzwiami prywatnego mieszkania Adama Tarnowskiego, naukowca z Wojskowego Instytutu Medycyny Lotniczej, zjawiła się policja. Funkcjonariusze zabrali mu laptopa i przenośne dyski z danymi. Drugi komputer, którego używał ekspert, funkcjonariusze zabezpieczyli w siedzibie Instytutu w Warszawie. Zabrali też stamtąd dokumenty ze śledztwa smoleńskiego, ekspertyzy czarnych skrzynek i skopiowali pocztę służbową...

W 2015 roku radio RMF FM ujawniło ekspertyzę przygotowaną przez Andrzeja Artymowicza i Adama Tarnowskiego, którzy odczytali nieznane wcześniej fragmenty nagrań. Wynika z nich, że dowódca lotnictwa był w kokpicie. Miał tez powiedzieć, że "Faktem jest, że my musimy to robić do skutku".
Obserwuj wątek
    • diabollo Re: 6 rano, witaj dobra zmiano 12.03.16, 17:54
      Zdziwieni?

      Kłaniam się nisko.
      • oby.watel Re: 6 rano, witaj dobra zmiano 12.03.16, 18:31
        A czemu się dziwić? Płemieł tysiąclecia nie pozwolił, by płezesowi włos spadł z głowy, żadnych niepławidłowości ani nacisków w spławie Blidy i innych spławach nie było, co oznacza, że wszystko było, jest i będzie lege artis.
        • diabollo Re: 6 rano, witaj dobra zmiano 12.03.16, 18:45
          Gdyby nie było PISDda prezesa to byłby Kurwin z Kukizem, albo inny ONR.
          Kiedy zrozumiemy, że to nie prezes jest problem? Prezes jest skutkiem problemów i patologii kapitalizmu .

          Kłaniam się nisko.
          • oby.watel Re: 6 rano, witaj dobra zmiano 12.03.16, 19:40
            Tak. Gdyby nie było... Ale, ale! Tuska nie ma i... Nie ma problemu. To jednak chyba to tak nie działa, że jak czegoś nie ma, to jest tak samo, bo jest co innego. Jeśli chodzi o zrozumienie, to wreszcie należy zrozumieć, że tylko władza absolutna i obsadzenie wszystkich stanowisk sprawdzonymi ludźmi zapewni dobrobyt. I PiS właśnie jest na dobrej drodze ku temu.
      • grzespelc Re: 6 rano, witaj dobra zmiano 13.03.16, 16:50
        Zdziwieni, że to wyszło na jaw dopiero teraz.
        • oby.watel Re: 6 rano, witaj dobra zmiano 13.03.16, 17:13
          Raczej, że w ogóle wyszło na jaw. Ale nie od razu Kraków zbudowano. Pierwsza część mediów informuje należycie.
    • oby.watel Giertych ujawnia kulist gier tych 12.03.16, 22:11
      Dzisiejsza deklaracja Rządu, że nie wydrukuje wyroku TK oznacza, że Jarosław Kaczyński przekroczył Rubikon. Po 12 marca 2016 r. już nie ma on odwrotu, gdyż brak publikacji wyroku TK powoduje, że po utracie władzy przez PiS cały szereg osób będzie miało zarzuty karne ze względu na niedopełnienie obowiązków służbowych. To zaś skutkuje tym, że PIS nie może zaryzykować następnych wolnych wyborów, gdyż immanetną ich cechą jest, że nie wiadomo kto wygra.

      Dlatego też po dzisiejszej decyzji Rządu PiS nie może sobie pozwolić na wolne wybory, a to oznacza początek dyktatury lub bunt obywateli przeciwko władzy. Mówię to z prawdziwym smutkiem. Znałem dobrze Jarosława Kaczyńskiego i wiem, że oprócz wszystkich jego pozytywnych cech charakteru jak inteligencja, poczucie humoru, świetna pamięć ma jedną zasadniczą wadę, która prowadzi go dzisiaj w stronę czarnej przepaści: niepohamowaną ambicję, która gotowa jest dopuścić się wszystkiego tylko po to, aby przejąć absolutną władzę.
      W roku 2007 z powodu tej jego żądzy władzy, która dopuszczała nielegalne prowokacje, rozstałem się z nim. Dzisiaj ta żądza prowadzi go na skraj wojny domowej. Przez osiem lat ostrzegałem przed tym człowiekiem, lecz najczęściej szydzono iż robię to z zemsty, gdyż usunął moją partię z polityki. Tymczasem prawda była odwrotna: poświęciłem swoją partię, aby ten człowiek utracił władzę i to wówczas się udało. Dzisiaj przez błędy PO znaleźliśmy się jako kraj na skraju przepaści społecznej, gdyż tak głęboki może prowadzić do klęski.

      Trudno. Będziemy musieli znowu pokazać, że Polakom nikt wolności nie potrafi odebrać. PiS obecnie będzie próbował przeforsować nielegalnie Konstytucję. Będzie próbował uruchomić Prokuraturę, aby uderzyć w opozycję i pokazać "układ korupcyjny". Pewnie część z tych przypadków będzie nawet prawdziwa, ale nie zmienia to faktu, że motyw ścigania będzie miał charakter czysto polityczny.

      Szczególnie uważałbym na miejscu posłów na Sejm RP: pamiętajcie rok 1935! Wówczas doszło do uchwalenia Konstytucji wbrew przepisom poprzedniej. Nie łudźcie się, że PiS się przed tym cofnie! Jeżeli tylko będzie mógł to tak zrobi, a nieuznawanie wyroków TK jest potrzebne, gdyż przecież w przeciwnym razie TK orzekłby o nielegalności procedury uchwalania Konstytucji (może to zrobić). Tak więc warunkiem wstępnym nielegalnej zmiany Konstytucji było uderzenie w Trybunał. Drugim warunkiem będzie szok wywołany oskarżeniami wobec polityków opozycji, a dopiero w trzeciej części będzie próba nielegalnego przegłosowania Konstytucji.

      Taki jest scenariusz i jest on realizowany z żelazną konsekwencją. To też tłumaczy dlaczego PiS nie może się cofnąć w sprawie wyroków TK i naraża się na najgorsze ataki nie licząc się zupełnie z kosztami wizerunkowymi. Jeżeli moje czarne proroctwo się sprawdzi jedynym argumentem będzie sprzeciw Narodu. Bądźmy gotowi!

      Alea iacta est
      • diabollo Re: Giertych ujawnia kulist gier tych 13.03.16, 00:33
        Obawiał się, czcigodny Oby.watelu, że tutaj masz słuszność.

        Kłaniam się nisko.
        • diabollo Re: Giertych ujawnia kulist gier tych 13.03.16, 00:34
          Obawiam.
    • oby.watel Won, tera my! 21.03.16, 11:11
      "Drodzy Przyjaciele Konstytucjonaliści! Uprzejmie informuję, że z dniem dzisiejszym cały Komitet Redakcyjny Przeglądu Sejmowego został odwołany" - napisał w czwartkowy wieczór na Facebooku prof. Zbigniew Witkowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu w Toruniu. - Odwołano nas, chociaż byliśmy wysoko oceniani. To dzięki nam "Przegląd Sejmowy" stał się jednym z najwartościowszych czasopism prawniczych w Polsce - mówił. Redakcję pisma naukowego odwołał szef Kancelarii Sejmu. Zasiadali w niej sędziowie TK, którzy w grudniu upominali się, by PiS przestrzegał konstytucji.

      Zbigniew Witkowski jest kierownikiem Katedry Prawa Konstytucyjnego na Uniwersytecie w Toruniu i członkiem Komitetu Nauk Prawnych PAN. Od 1995 roku zasiadał w Radzie Redakcyjnej "Przeglądu Sejmowego". W czwartek, podobnie jak kilkunastu kolegów z redakcji, stracił stanowisko.

      "Przegląd Sejmowy" jest dwumiesięcznikiem wydawanym przez Wydawnictwo Sejmowe. Ukazuje się od 1993 r. Jest skierowany do uczonych, urzędników, polityków czy studentów. Dokumentuje prace Sejmu, ogłasza wyniki badań na temat polskiego parlamentaryzmu. Publikuje teksty naukowe dotyczące prawa konstytucyjnego.

      Redaktor naczelny punktował posła PiS

      "Dziś akurat wyszedł nr 132. Podpisaliśmy sobie wzajemnie wszystkie egzemplarze na pamiątkę" - opowiadał prof. Witkowski. "Przez te 23 lata (sic!) odbyliśmy 280 posiedzeń. Odwołano nas chociaż... otrzymaliśmy bardzo wysoką ocenę jako rzetelni, kompetentni, pracowici i ci, którzy bardzo wysoko wywindowali PS pośród najwartościowszych polskich czasopism prawniczych!" - dodawał.

      W redakcji czasopisma zasiadali prawnicy, konstytucjonaliści z różnych ośrodków akademickich. Dotychczasowym redaktorem naczelnym pisma był prof. Piotr Tuleja, który od 2010 roku jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego. To on w grudniu przedstawiał uzasadnienie wyroku, w którym TK uznał, że nowelizacja ustawy o TK autorstwa PiS jest częściowo niezgodna z konstytucją. Media chętnie opisywały, jak wypunktował za brak znajomości przepisów posła PiS Marka Asta, szefa sejmowej komisji ustawodawczej.

      W komitecie redakcyjnym pracował również sędzia Marek Zubik. On z kolei mówił w grudniu, że sędziowie TK, których prezydent Andrzej Duda do dziś nie zaprzysiągł, są "sędziami w pełnym tego słowa znaczeniu". Zubikowi i Tulei towarzyszył w redakcji trzeci sędzia TK - Wojciech Granat.

      Jest mi wstyd za moje państwo

      Już w grudniu, po głośnych wyrokach Trybunału, prawnicy z polskich uniwersytetów zastanawiali się, jaka przyszłość czeka "Przegląd Sejmowy", skoro w składzie sędziowskim TK znaleźli się członkowie redakcji.

      "To może okazać się za dużo dla nowej władzy" - dzielili się obawami na Facebooku. "Przeczucia okazały się faktem" - zauważają teraz. "Ogromnie mi przykro i zwyczajnie czuję wstyd za swoje państwo" - pisze prawniczka dr Joanna Juchniewicz.

      "Teraz 'Przegląd Prawa Konstytucyjnego' zostanie jedynym niezależnym czasopismem z naszej dziedziny" - komentują na profilu tego czasopisma. PKK jest wydawany przez prywatne wydawnictwo. Jego redaktor naczelna prof. Sabina Grabowska już zaprosiła prof. Witkowskiego na swoje łamy.

      A co z "Przeglądem Sejmowym"? W piątek miał się zebrać nowy komitet redakcyjny. - Mam przed sobą decyzję szefa Kancelarii Sejmu [Lecha Czapli] o powołaniu nowego redaktora naczelnego. Powołanie jest, ale po szczegóły proszę się zwrócić do kancelarii - usłyszeliśmy w biurze "Przeglądu Sejmowego".

      O powody odwołania redakcji próbowaliśmy zapytać wydawcę. Dyrektora Wydawnictwa Sejmowego nie było jednak w piątek w pracy. Usłyszeliśmy jedynie, że odwołanie "odbyło się, bo... się odbyło".

      Wydawnictwo podlega Kancelarii Sejmu, a kancelaria bezpośrednio marszałkowi. Jest nim poseł PiS Marek Kuchciński. Zapytaliśmy kancelarię o zmianę redakcji, ale dotąd nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

      Historia pisma zaczyna się od piątku

      "Nowym komitetem redakcyjnym zawiadują politolodzy z Lublina z udziałem trzech naszych młodych kolegów" - informuje prof. Witkowski. Nowej redakcji życzy powodzenia z jednym zastrzeżeniem: "Niech tylko nie spieprzą tego, co my zrobiliśmy!".

      Według informacji konstytucjonalisty kolejny numer "Przeglądu Sejmowego" decyzją nowego kierownictwa nie będzie 133., ale pierwszy. "Tak więc historia 'Przeglądu' zaczyna się od... jutra" - pisał w czwartek.

      "To by znaczyło, że trzeba migiem ściągnąć sobie na komputer wszystkie dotychczasowe numery. A przy okazji, w jakiej to książce nieprawomyślni znikali ze starych wydań gazet?" - pyta na Facebooku Bartosz Pyzder, absolwent prawa na Uniwersytecie Warszawskim.

      Źródłosłów.

      To ci sami, co chodzili do rosyjskiej ambasady ze skargami na Polaków, na Prawo i Sprawiedliwość - powiedział prezes. Dlatego RP pozostanie czwarta, ale numer będzie pierwszy.
    • oby.watel Nielegalne urywanie łba hydrze 23.03.16, 17:32
      Miało do tego dojść 23 stycznia na białostockim Rynku Kościuszki w trakcie manifestacji KOD. Zawiadomienie złożył Ruch Kontroli Wyborów. Prokuratura Rejonowa Białystok - Południe wszczęła śledztwo.

      W zgłoszeniu do prokuratury chodzi o słowa Waltera Żelaznego, profesora Uniwersytetu w Białymstoku z Instytutu Socjologii i Kognitywistyki, w przeszłości emigranta politycznego, działacza opozycji, współpracownika Władysława Frasyniuka.

      W trakcie manifestacji KOD w Białymstoku profesor Żelazny mówił: - Boję się, że rządzą nami nawiedzeni wariaci, którym się wydaje, że są w stanie zmienić losy świata i sprawić, żeby wrak samolotu zaczął latać. Na takie rzeczy nie możemy się dać nabrać. Nie możemy się dać nabrać na ich język.

      Żelazny, kończąc swoje wystąpienie przed białostockim ratuszem, powiedział: - W czarnych kolorach to wszystko widzę. Z jedną nadzieją, że tej hydrze da się łeb ukręcić i zachęcam gorąco, by rozpocząć ćwiczenia w tym kierunku.

      Te słowa wywołały oburzenie podlaskich przedstawicieli stowarzyszenia Ruch Kontroli Wyborów - Ruch Kontroli Władzy, które 4 lutego złożyło do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.

      Cztery dni później prokuratura zajęła się sprawą.

      - 8 lutego prokurator wszczął śledztwo w kierunku publicznego nawoływania do wyniszczenia grupy politycznej przez ustaloną osobę, która miała nawoływać do zabójstwa członków rządu RP poprzez słowa wypowiedziane w trakcie manifestacji - mówi "Wyborczej" Marek Winnicki, szef Prokuratury Rejonowej Białystok - Południe.

      Obywatelska kontrola

      Stowarzyszenie Ruch Kontroli Wyborów zostało powołane 21 lutego 2015 roku do pilnowania prawidłowego przebiegu wyborów i kontroli pracy komisji wyborczych. RKW tworzą wyborcy PiS, którzy wraz z Solidarnymi 2010 uczestniczą w marszach organizowanych przez tę partię. Jako "rzeczywista siła narodu" ruch oficjalnie popiera działania rządu PiS i prezydenta Andrzeja Dudy. Angażuje się też w debatę dotyczącą mediów publicznych.

      Informację o złożeniu zawiadomienia do prokuratury potwierdziła "Wyborczej" przewodnicząca okręgu białostockiego RKW. Jednak po kilku godzinach wycofała zgodę na publikację danych i zacytowanie jej wypowiedzi.

      Jak ustaliła "Wyborcza", zawiadomienie dotyczy profesora Waltera Żelaznego, który według tego, co jest w zawiadomieniu, nawoływał do zamieszek i zachęcał do rebelii oraz do obalenia i zlikwidowania pewnej grupy społecznej przez ukręcenie łba hydrze. Według zgłaszających rząd to właśnie hydra. Autorzy zawiadomienia nie uczestniczyli jednak w manifestacji, relację znają z internetu. Słowa Żelaznego uznali za grubiańskie i byli oburzeni, że tacy profesorowie pracują na uczelniach i mają kontakt z młodzieżą. Za rozbój w biały dzień uznali publiczne wygłaszanie takich słów przez profesora, który według nich obniża poziom białostockiego uniwersytetu. Decyzję o złożeniu zawiadomienia podjęły centralne władze stowarzyszenia RKW.

      - Rozbawiłem się. To jest śmieszne. Niech oni poczytają literaturę polską. To jest cytat z "Ody do młodości" Mickiewicza i nie ma żadnego nawoływania. Żeby urwać łeb hydrze i ćwiczyć - to może być ćwiczenie do życia w demokracji i do zerwania z dotychczasowymi politycznymi nawykami społeczeństwa. Uczyć się i jeszcze raz uczyć się - komentuje Walter Żelazny. Profesor zauważa, że swoje słowa wypowiedział na tle transparentu, gdzie widniał napis: "Znajdzie się kij na szKODnika ryj". Według niego to właśnie młodzież trzymająca napis w pierwszej kolejności nawoływała do przemocy.

      - Moja wypowiedź była sofistycznym komentarzem do tego transparentu i łamania prawa przez rządzących - podsumowuje.

      Niefortunne stwierdzenie

      W pisemnym wezwaniu Żelaznego do prokuratury czytamy, że prowadzona sprawa dotyczy publicznego nawoływania do popełnienia zbrodni ludobójstwa. Prokuratura wyjaśnia:

      - Zawiadomienie wskazuje, że doszło do popełnienia przestępstwa z art. 126a kk w związku z art. 118 kk. Zawiadamiający wskazał, że w trakcie demonstracji KOD ktoś głosił takie treści, żeby zabić lub spowodować ciężki uszczerbek na zdrowiu osoby należącej do określonej grupy politycznej. Nie mówimy tu o żadnym ludobójstwie. To jakieś niefortunne stwierdzenie, błąd systemu - tłumaczy prokurator Marek Winnicki.

      - To niewiarygodne. Zbrodnia przeciwko ludzkości? Nie rozumiem tej pomyłki. Żeby gościowi, który wyraził swoje poglądy polityczne, zaliczyć jako zbrodnię ludobójstwa, to ta prokuratura odleciała całkowicie - dziwi się profesor Żelazny.

      Świadkowie w tej sprawie zostali już przesłuchani przez policję. Prokurator analizuje nagrania z manifestacji i przesłuchuje świadków. Trudno powiedzieć, czy w sprawie zostaną postawione zarzuty konkretnym osobom. Prokuratura nie wyklucza, że śledztwo zostanie umorzone.

      Po wystąpieniu profesora Waltera Żelaznego w trakcie manifestacji KOD skarga trafiła również do Uniwersytetu w Białymstoku. Autorzy pisma donosili, że profesor UwB publicznie wygłasza kontrowersyjne poglądy polityczne. Rektor uniwersytetu Leonard Etel potwierdza: - Pismo wpłynęło. To nic nadzwyczajnego. Często dostajemy zgłoszenia, że profesorowie wypowiadają się w miejscach publicznych. Ale jest wolność słowa - skwitował.
      • grzespelc Re: Nielegalne urywanie łba hydrze 24.03.16, 18:15
        Ale za to, jak niejaki Maryjan Kowalski powiedział o KODzie: Zabić ich! - to prokuratura umorzyła.

        Witamy w IV RP...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka