oby.watel
12.03.16, 16:35
O szóstej rano policja weszła do domu biegłego, który zidentyfikował głos gen. Błasika w kokpicie tupolewa. Pytała, kto na niego naciskał.
Ta historia wydarzyła się w Krakowie ponad dwa tygodnie temu. Nad ranem 29 lutego pod drzwiami prywatnego mieszkania Adama Tarnowskiego, naukowca z Wojskowego Instytutu Medycyny Lotniczej, zjawiła się policja. Funkcjonariusze zabrali mu laptopa i przenośne dyski z danymi. Drugi komputer, którego używał ekspert, funkcjonariusze zabezpieczyli w siedzibie Instytutu w Warszawie. Zabrali też stamtąd dokumenty ze śledztwa smoleńskiego, ekspertyzy czarnych skrzynek i skopiowali pocztę służbową...
W 2015 roku radio RMF FM ujawniło ekspertyzę przygotowaną przez Andrzeja Artymowicza i Adama Tarnowskiego, którzy odczytali nieznane wcześniej fragmenty nagrań. Wynika z nich, że dowódca lotnictwa był w kokpicie. Miał tez powiedzieć, że "Faktem jest, że my musimy to robić do skutku".