Prześniewana rewolucja

08.07.18, 12:34
krytykapolityczna.pl/kraj/przesniewana-rewolucja/
    • diabollo Re: Prześniewana rewolucja 08.07.18, 13:07
      Z tą Polską Odzyskaną to sporo prawdy. Sam z niej pochodzę i już dawno stwierdziłem, że jestem strasznym kundlem-mieszańcem.
      Nasze rodziny są wielokulturowe, nasi przodkowie pochodzą z różnych regionów II RP, wszystkich jej grup etnicznych.
      Jeszcze, żeby było zabawniej w pewnym momencie pojawili się całkiem liczni Grecy.
      Z tego powodu, że jesteśmy mieszanką etniczną nasi przodkowie musieli znaleźć "wspólny język", więc porzucili swoje zabawne akcenty i dzisiaj mówimy "czystym", neutralnym językiem polskim bez zabużańskiego zaciągania i wszelkich innych akcentów.

      Nigdy tego nawet nie zauważałem, bo to było po prostu zwyczajnie, do czasu kiedy zorientowałem, że istnieje ta inna Polska, i jest to całe pół Polski, jakoś tak zupełnie mi obca.

      Kłaniam się nisko.
      • grzespelc Re: Prześniewana rewolucja 08.07.18, 14:19
        Nieprawda. Żadnym tam czystym Polskim Wrocław nie mówi. Te wszystkie zdrobnienia - pieniążki, pomidorki, chlebek - nie wiem, skąd to się wzięło, ale gdzie indziej tak nie mówią. ALe przede wszystkim - ślady wschodnich akcentów słychać wyrażnie. "Tam, o!" - to nie jest czsty polski.
        • diabollo Re: Prześniewana rewolucja 08.07.18, 15:45
          Czcigodny Grzespelcu,

          Szczerze mówiąc nie miałem na myśli Wrocławia (w którym skończyłem studia i mieszkałem kilka lat), bo Wrocław to duże miasto (jak na Polskę), a i proces migracyjny w postaci stałego strumienia przyjezdnych ciągle trwa (z powodu jego niewątpliwego rozwoju i sukcesu ekonomicznego).

          Mi chodziło o wspomnienia z mojego rodzinnego, "zgniłego" miasta na Dolnym Śląsku, z którego dzisiaj (czy pewnie już tak od 20 lat) większość młodych, kumatych ludzi wyjeżdża i nie wraca.

          Gdzie w liceum pewnie ze 30% nazwisk była ewidentnie ukraińska, myśmy tego zupełnie nie zauważali i nie rozróżniali, ale starsze babcie, doskonale to wyłapywały. Pojawiały się takie anegdoty, np. mojego kolegi z kolei z niemieckim nazwiskiem, który opowiadał, jak jego babcia z ewidentnym alzheimerem przepędziła jego wieloletnią dziewczynę wyzywając, że "żydówa".

          W szkole podstawowej miałem kolegę w sąsiednim domu z pięknym ogrodem (w którym spędziłem sporo dzieciństwa), którego babcia była najprawdziwszą baronessą z bajecznego majątku gdzieś spod Tarnopola.

          Co do języka, to oczywiście język przede wszystkim zależy od klasy społecznej rozmówcy. A w III RP czy we Wrocławiu, czy w Polsce Odzyskanej czy w Polsce Odwiecznej mamy coraz ostrzejsze podziały klasowe. I to w języku też się odbija.

          Ale generalnie przyznasz, i nie jest to nic ani dobrego, ani złego, fakt zwyczajny, że we Wrocławiu czy na Dolnym Śląsku o żadnym własnym języku/dialekcie/akcencie/gwarze (jak choćby na Śląsku Prawdziwym) absolutnie nie ma mowy.

          Kłaniam się nisko.
          • diabollo Re: Prześniewana rewolucja 08.07.18, 15:54
            A propos, języka, to właśnie od ponad osiemdziesięcoletniej baronessy dowiedziałem się, że arystokracja nie stroniła od języka soczystego, to drobnomieszczaństwo aspirujące do bycia nową arystokracją wymyśliła sobie, że "kurwa", "chuj" czy "pierdolić" - och jakie to straszne!

            No, tak mnie wzięło na wspominki.

            Kłaniam się nisko.
          • diabollo Re: Prześniewana rewolucja 08.07.18, 16:03
            A te zdrobnienia to rzeczywiście chyba pochodzą ze Wschodu, z kresów.
            Kłaniam się nisko.
            • grzespelc Re: Prześniewana rewolucja 08.07.18, 20:59
              O Wrocławiu mogę mówić, bo mieszkałem tam, spotkałem też kilka osób z innych części Dolnego Sląska i niektórzy mówili podobnie, a inni nie, więc nie ma pewności co do reszty regionu, chyba w Kotlinie Kłodzkiej i Legnicy też tak mówią, a Wałbrzych i Jelenia Góra to dialekt bardziej bez wyróżników, ale za małą mam próbę badawczą.
Pełna wersja