gaika
25.05.19, 20:41
Prędzej niż później czeka nas wszystkich dyskusja, jak na nowo przeprowadzić podział państwo - Kościół. Co zrobić, by ani sekularyzujące się społeczeństwo, ani osoby wierzące nie czuły się w Polsce jak obywatelki i obywatele drugiej kategorii.
„Kościół triumfujący” wykorzystał „słabą demokrację”
Wpierw omówmy model relacji państwo - Kościół, jaki polska demokracja wykształciła w latach 90., czyli specyficzny dublet „słabej demokracji” i „Kościoła triumfującego”.
wyborcza.pl/magazyn/7,124059,24824103,najlepszy-dla-polski-jest-kosciol-slaby-dla-kosciola-tez.html#s=BoxWyboImg2
O jednym Majmurek nie wspomniał: o niezwykle silnym, finansowym umocowaniu Kościoła i że 'słabszy' Kościół musiałby oznaczać rezygnację z dojenia. Mam wrażenie, że to dla hierarchów najtrudniejszy 'odcinek'.