tedglen
01.02.11, 12:39
Wyżalę się...
Przez ostatnie 4 lata powstało bardzo dużo nowych dróg w Ząbkach, poczynając od Powstańców i Kopernika (jeszcze za kadencji poprzedniego Burmistrza) a kończąc na Kościelnej, Skrajnej, Maczka, Zycha, kawałku Reymonta i Powstańców. Akurat te wymieniam, bo często nimi jeżdżę. Bardzo się cieszę, że powstają nowe drogi, ale radość szybko mija gdy jeździ się tymi drogami i już po kilku latach użytkowania powstają dziury, zapadnięcia jezdni i studzienek. O ulicy Powstańców i Kopernika które zostały "wyremontowane" bodajże w 2006 roku nie będę pisał - to są modelowe fuszerki i modelowe wyrzucanie naszych pieniędzy w błoto. Ulica Szwoleżerów która była robiona niewiele wcześniej, też ma pełno dziur. Napiszę kilka zdań po pozostałych nowowybudowanych drogach:
- ulica Kościelna - Jedna z lepiej wykonanych dróg, może dlatego, że jest to ulica ślepa i ruch jest stosunkowo nieduży (przynajmniej bez udziału ciężarówek). Na tej ulicy problemem jest tylko nierówność w obrębie skrzyżowania z ulicą Powstańców (było to poprawiane tuż przed wyborami, ale nieskutecznie). Przydałyby się też pasy na przejściu dla pieszych na jezdni (czasami robi się je po prostu z kostki innego koloru).
- ulica Skrajna - To jest po prostu koszmar. Ulica ma około 2 lat, zaś wygląda jakby miała 20. Dziury w okolicach skrzyżowania z Piłsudskiego (naprawiane przed wyborami, ale bardzo niechlujnie), pozapadane studzienki. Rów zasypywany żwirem i gruzem, który nękał kierowców przez kilka tygodni to już robienie sobie kpiny z ludzi (już jest wyasafaltowany, ale estetyka na dwóję).
- ulica Zycha - Nowa ulica, ma chyba nieco ponad rok, a pojawiły się już pierwsze ubytki asfaltu, na razie niewielkie. Dodatkowo fatalne wrażenie robi zapadnięta studzienka, która była już co najmniej raz poprawiana, ale nieskutecznie. Przecież ludzie potrafią budować stadiony, kilkusetmetrowe wieżowce, a poprawnie założyć studzienki w asfalcie się nie da?
- ulica Maczka - na razie jest chyba ok, miejmy nadzieję, że wytrzyma bez remontów dłuuuugi czas.
- ulica Powstańców (od Reymonta do ronda) - asfalt nierówny, wystające studzienki w pasie zieleni. Ale generalnie póki co droga ok.
- ulica Reymonta (fragment od Szwoleżerów do Andersena) - nawierzchnia gorzej wykonana aniżeli Kościelnej (bardziej nierówna), odwodnienie na dwóję (wielka woda po każdym deszczu w jednym miejscu).
Nowe drogi są bardzo potrzebne i dobrze, że powstają, ale nie może być tak, że nasze pieniądze są marnotrawione. Co za sztuka wybudować drogę, w której dziury wychodzą w 3 lata po oddaniu? Ja się nie znam, ale moim zdaniem dobrze zrobiona droga powinna wytrzymać bez remontu 20 lat minimum. W przeciwnym razie jest to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Czy liczy się ilość czy jakość? Jeśli miałbym wybierać, to wolę mniej dróg ale zrobionych DOBRZE. Przecież działając w ten sposób w Ząbkach nigdy nie będzie dobrych dróg, za 5 lat obecnie oddawane drogi będą straszyć dziurami i wymagać remontu. Czy stać nas na taki sposób "budowania" dróg?