Dodaj do ulubionych

Ząbki otulone Wigilią

26.12.11, 14:47
Zbiża się 23.00 , kiedy przejeżdżam przez moje miasto, rozglądając się ciekawie i prawie zaglądając ludziom do okien. Wyłączam silnik i postanawiam spacerem zagłębić się w tę jedyną w roku noc, a może doczekać chwili kiedy jakiś kundel powita mnie ludzkim głosem.?
Cisza, wszędzie cisza, w oknach migające lampki choinek, gdzieniegdzie przytłumiony odgłos roześmianych i szczęśliwych dzieci – pewnie cieszą się z prezentów, z okna na pierwszym piętrze rozlega się delikatna nuta „Lulajże, Jezuniu… i zanika echem wśród pustych ulic, a okno na pierwszym piętrze też ktoś zamyka dokładnie. Szreń kładzie się na drzewach, dachach i na mnie także. Wkrótce cała jestem pokryta warstwą ciszy. Ogarnia mnie cisza miasta. Zaciska się wokół mnie jak lodowy pancerz. Każdy dom czy budynek mógłby w tej chwili mieć własną osobowość; zresztą niektóre trzeszczą. Śnią, tak jak ja. Stare kochane miasto…. Oto urzeczywistnił się mój dziecięcy sen: żyję - i w tej chwili przed północą odbywają się moje zaślubiny z życiem teatru tego miasta. Podczas tej nocy inicjacji pojmuję, że cały problem polega na tym, by doprowadzić do wibracji tej Ciszy. Odmrozić tę Ciszę. Wrócić pod prąd. Kiedy rzeka wpływa do morza, umiera; jej ujście to jednocześnie siedlisko jej choroby... Trzeba iść pod prąd, żeby wrócić do źródła, do narodzin, do samej istoty... Sztuka? wyzwanie rzucone śmierci... Wsiadłam do samochodu i pojechałam do domu, ale odtąd wciąż szukałam tej Ciszy, wśród wielu ludzi, wśród uważnych ludzkich serc, otwartych, przeżywających wraz ze mną tę chwilę. Czy to rzeczywiści nie teatr? Naturalna scenografia, czas, który naprawdę pulsuje na zegarku . Czy to nie Magia Świąt Bożego Narodzenia? Kiedy w wigilijny wieczór tysiąc serc bije w jednym rytmie i moje bije w ich rytm, kiedy rytm mego serca dostosowuje się do rytmu innych serc, kiedy stanowimy już tylko jedno - wtedy mogę powiedzieć, że znam ludzką miłość. I tak jak w miłości zdarza się nam, że czasem u szczytu pragniemy opóźnić chwilę cudownego rozdarcia - zdarza mi się także pragnąć opóźnienia owej chwili. Milknę, nie oddycham, wszyscy przestajemy oddychać. Drżymy w znieruchomieniu; odnajdujemy tę wyjątkową ciszę, tę ciszę - w – święta, która jedyna może obdarzyć fizycznym odczuciem teraźniejszości. Magia, magia, kiedyś sprawdźcie sami…
Obserwuj wątek
    • wk-2 Re: Ząbki otulone Wigilią 27.12.11, 08:39
      a pierdzielisz tam - rzekłby Ferdek Kiepski
    • attiya Re: Ząbki otulone Wigilią 27.12.11, 13:16
      na szczęście nie we wszystkich domach odbywały się te szopki
      poza tym o jakim mieście piszesz?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka