Dodaj do ulubionych

nowe drogi się rozpadną?

24.07.12, 21:21
ledwo oddano łącznik między Powstańców a Skorupki a już się rozpada lub topi po każdej ulewie.
To że deszcze zamieniają ulice w kanał burzowy to wina przyjętego przez burmistrza projektu, ale czyją wina jest, że rozpada się rondo przy Sikorskiego. Mam tylko nadzieję, że nie wyniosą w nocy tych granitowych krawężników.
Obserwuj wątek
    • pi0trw Re: nowe drogi się rozpadną? 24.07.12, 23:12
      Brak nadzoru. Mam coraz silniejsze wrażenie, że Ząbki to miasto bez gospodarza, nikt tu niczego nie pilnuje, ani porządku, ani przepisów ruchu drogowego, ani wykonawców inwestycji. Przykładów nieogarnięcia jest więcej - czemu po 2 latach na wyremontowanym odcinku Powstańców są takie fale? czemu nikt nie kontroluje prawa ciężarówek do wjazdu na uliczki niemal osiedlowe? (indentyfikatory C16) czemu tolerowane jest parkowanie gdzie popadnie? dlaczego wszędzie jest taki syf, etc.
      • e_zabki.pl Re: nowe drogi się rozpadną? 25.07.12, 10:54
        "bo tak" ...
        nie licz na rzeczową odpowiedz :/
      • dzedlajga Re: nowe drogi się rozpadną? 25.07.12, 12:27
        pewnie, postawmy na każdym rogu policjanta lub strażnika miejskiego. A może żołnierza. Wiem, wprowadźmy stan wojenny najlepiej. Wtedy wszyscy będą się bać i będą grzeczni.

        Zaraz, zaraz, nie przerabialiśmy już tego kiedyś? Aaaa, chyba tak. I wtedy o ile pamietam wszyscy (a w każdym razie większość) wybrali wolność. Tylko zapomnieli o poszanowaniu własności wspólnej i szacunku dla siebie nawzajem też.
        Dlatego mamy to co mamy. Z jednej strony wolność a z drugiej strony - grzeczni jesteśmy tylko wtedy, gdy się boimy konsekwencji (oczywiście nie wszyscy, są tacy co boją się na zapas, ale w sumie też się boją, więc na jedno wychodzi).

        Wg mnie mamy wybór - albo państwo policyjne albo to co jest. Trudny wybór, prawda?

        Chyba, że ten zapowiadany koniec świata coś zmieni. Ponoć mają przeżyć tylko ci, którzy nie potrzebują prawa. I ci co przetrwają, będą całować ślady ludzkich stóp - tak niewielu z nas pozostanie przy życiu.

        Oczywiście ten ostatni akapit to tak pół-żartem. Tyle już końców świata przeżyłam, że ten też pewnie przeżyję i niewiele się zmieni. Choć jeśli ma być tak jak napisałam powyżej to może jednak coś się zmieni??? Ech, pomarzyć zawsze można.
        • kama2201 Re: nowe drogi się rozpadną? 25.07.12, 13:57
          Dziwny wpis.Stan wojenny wprowadzono nie przeciw tym którzy przechodzą na czerwonym świetle.A demokracja to nie zezwolenie na łamanie prawa.PozdKM.
          • dzedlajga Re: nowe drogi się rozpadną? 25.07.12, 14:04
            ale zgodzisz się, że gdyby postawić policjanta na każdym rogu, to ludzie przestaliby niszczyć?
            • dzedlajga Re: nowe drogi się rozpadną? 25.07.12, 14:48
              A gdzie ja napisałam, że demokracja to zezwolenie na łamanie prawa?

              Po prostu wybierając taki ustrój należało się liczyć z tym, że zawsze znajdą się ludzie, którzy prawo łamać będą, bo tacy są ludzie. I tego raczej nie zmienisz. Żeby nie łamali muszą się bać - więc trzeba co krok strażnika (pominę, że da się go pewnie przekupić). A inna sprawa to kto ma tym strażnikom płacić i z czego? Coś mi mówi, że jak się już opłaci strażników, to i tak nie będzie czego pilnować, bo na zbudowanie czegokolwiek nie zostanie ani złotówki.
              • pi0trw Re: nowe drogi się rozpadną? 25.07.12, 15:35
                Śliczny wywód, ale nie na temat. Czym innym jest zapobieganie i karanie aktów wandalizmu, czy innej przestępczości, a czym innym zwyczajny, gospodarski nadzór.
                • dzedlajga Re: nowe drogi się rozpadną? 25.07.12, 15:52
                  Podejrzewam, że jakiś majster na budowie był - tyle, że się skorumpował. Więc należałoby postawić kogoś, kto go dopilnuje. A potem następnego. Ciekawe ilu majstrów majstrów trzeba, żeby dobrze drogę zbudować.

                  Był kiedyś taki rysunek, chyba Mleczki, ale nie chce mi się szukać.

                  Problem moim zdaniem polega na tym, że nie da się upilnować ludzi, jeśli oni sami nie potrafią stosować się do zasad. Nie tylko Ząbki, ale cały współczesny świat to pokazuje.
                  • pi0trw Re: nowe drogi się rozpadną? 25.07.12, 16:06
                    Ależ z perspektywy mieszkańców nie ma znaczenia fakt, kto zawinił, czy wykonawca, czy projektant. Weźmy takie rondo przy Sikorskiego - ta inwestycja jest chyba jeszcze objęta rękojmią, czy inną gwarancją wykonawcy? Miasto ma prawo, a nawet obowiązek (wydaje publiczne pieniądze) dochodzić tu swoich roszczeń, podobnie jak każdy obywatel dochodziłby roszczeń za rozklejone buty, czy cieknący dach. Tyle, że w Ząbkach nikt nie próbuje nawet tłumaczyć dlaczego nowa droga się sypie, czemu ją zalewa i jakie działania mogą/są podejmowane, aby temu zaradzić - w pierwszej kolejności używając argumentów bezkosztowych i wynikających z umów z wykonawcami.

                    Co więcej mam wrażenie, że zasadniczo nikt z włodarzy nie zwraca uwagi na okolicę. Ileż to razy na Batorego, czy Powstańców tygodniami walały porozwalane plastikowe oznaczenia wysepek, rond, czy powyginane znaki drogowe. O ogólnym bałaganie nie wspominając.
                    • dzedlajga Re: nowe drogi się rozpadną? 25.07.12, 20:41
                      I w tym punkcie się z Tobą absolutnie zgadzam. Tylko zastanawia mnie jedno: czy to, że sobie pogadamy tu na forum cokolwiek zmieni...

                      No chyba, że nie chcemy niczego zmieniać tylko tak, popsioczyć sobie na zły świat

                      Od razu dodam, że sama nie bardzo wiem jak zmienić bieżący stan, a raczej jak wpłynąć na kogo trzeba. Jedyne co mi przychodzi do głowy to wymóc strachem - bo to jedyne na co dziś ludzie reagują. Jak się ciebie boją, to zrobią co tylko zechcesz, a jak się nie boją, to wdepczą w ziemię - oczywiście jeśli im na to pozwolisz, ale próbować na pewno będą. Co też włodarze naszego miasta czynią - mają w głębokim poważaniu i mieszkańców i całe miasto. I nie łudzę się, że będzie inaczej jak kto inny wygra wybory. Inaczej będzie dla wygranych/przegranych a dla miasta będzie dokładnie tak jak do tej pory.

                      A że ja straszenie uważam za przemoc a tą się brzydzę, to nie bardzo mam pomysł jak znaleźć wyjście z sytuacji.
                      • dzedlajga Re: nowe drogi się rozpadną? 25.07.12, 23:05
                        Cofam poprzedni post - w sumie nie tyle narzekasz, co wyjaśniasz dlaczego jest tak a nie inaczej. Przeczytałam sobie jeszcze raz uważnie cały wątek.
                      • e_zabki.pl Re: nowe drogi się rozpadną? 25.07.12, 23:40
                        > A że ja straszenie uważam za przemoc a tą się brzydzę, to nie bardzo mam pomysł
                        > jak znaleźć wyjście z sytuacji.
                        przypuszczam że do 20% trafisz tylko nakazami, zakazami i innymi "represjami"
                        po prostu ten typ tak ma i nic na to nie poradzisz takie życie
                        ważne żeby te 20% nie zatruło życia reszcie :-)
                        • dzedlajga Re: nowe drogi się rozpadną? 26.07.12, 00:13
                          Sprawa jest nieco bardziej złożona niż "ten typ tak ma".
                          Do wielu udaje się trafić tylko potrzeba na to baaardzo dużo czasu i robić to bardzo malutkimi kroczkami. Gdy czasu brak i potrzebny jest efekt natychmiastowy, to rzeczywiście pozostaje przymus mniej lub bardziej bezpośredni.
                          Pamiętaj, że każda akcja wywołuje re-akcję. Więc konkretna reakcja tych 20% jest spowodowana jakąś akcją. Tylko nie wiemy czyją, kiedy i dlaczego. W sumie nawet nie musimy tego wiedzieć. Wystarczy... no właśnie, nie potrafię dać prostego przepisu na to co wystarczy, bo sama dopiero się tego uczę. Jak zjednam sobie najzagorzalszego wroga (a posiadam takiego na stanie) to może będę potrafiła dać receptę co zrobić.

                          O jednym na pewno trzeba pamiętać. Że ten kto krzyczy najgłośniej - boi się najbardziej. Rzecz w tym, żeby nie wykorzystywać tego strachu, tylko przekonać, że bać się nie trzeba. Ale tak jak mówię - proces musi być rozłożony w czasie i malutkimi kroczkami. Jak będziemy chcieli załatwić sprawę raz dwa, to w najlepszym wypadku delikwent nas wyśmieje (że niby on się boi), w najgorszym - nawet w łeb możemy dostać ;) W końcu atak JEST najlepszą obroną. A broni się ten, co się boi. Im bardziej się boi, tym bardziej się broni czyli atakuje. I - jak pokazuje życie - najmniejszy problem, jeśli używa do tego języka. Gorzej jeśli sięga po pięści i inną broń. Ale on nadal się boi. Tylko dobrze wie, że jeśli ktoś będzie bał się bardziej niż on - wtedy on wygra.

                          Dlatego przepychanka - kto kogo bardziej wystraszy - nie sprawdza się na dłuższą metę. Co jasno pokazuje życie.

                          Oczywiście są też tacy, co boją się panicznie i strach ich paraliżuje. Ale ci nie stanowią zagrożenia dla innych. Co najwyżej dla siebie

                          No to mi wyszedł totalny off-topic. Ale może kogoś zainteresują moje przemyślenia. A może ktoś zechce podyskutować.
                • dzedlajga Re: nowe drogi się rozpadną? 25.07.12, 16:00
                  a i ten mój "policjant" to tylko umowne hasło.

                  Możesz go sobie nazwać "egzekutor przepisów", strażnik czy jak Ci tylko wyobraźnia podpowie. Chodzi o to, że ma stać i pilnować, żeby wszyscy przestrzegali prawa, nie kradli na budowie, robili wszystko tak jak się należy. Tylko ja się pytam, jak sprawdzić moralność człowieka i ile mu zapłacić, żeby ktoś tej jego moralności nie złamał. Bo podobno wszystkich można kupić - jest tylko kwestia ceny.

                  A załóżmy, że już znajdziesz takiego sprawadzonego i czystego moralnie i nieprzekupnego. Albo zapłacisz mu tyle, że nikomu nie opłaci się go przekupować. To jakim cudem on upilnuje całego miasta? No chyba, że zatrudnisz supermana czy innego super-bohatera. Tylko chyba tutaj już wkraczamy w świat baśniowy...

                  A życie to nie bajka...
                  • e_zabki.pl Re: nowe drogi się rozpadną? 25.07.12, 16:38
                    a tak BTW co Twoje posty wnoszą do wypowiedzi odnośnie stanu dróg ??

                    brak jest zwykłego gospodarskiego nadzoru ... i tyle.
                    dobry gospodarz oprócz nadzoru daje chociażby dobry przykład
                    czasami ludziom wystarczy pokazać że można inaczej i być konsekwentnym w swym działaniu

                    ----------------------------
                    Jak nie dostać kredytu Hipotecznego w DnB NORD BANK

                    Owoce w szkole
                    • dzedlajga Re: nowe drogi się rozpadną? 25.07.12, 20:49
                      Jeśli prześledzisz dokładnie drzewko, to zobaczysz, że moje posty odnoszą się do wypowiedzi pi0trw . Konkretnie do tego fragmentu:

                      Brak nadzoru. Mam coraz silniejsze wrażenie, że Ząbki to miasto bez gospodarza, nikt tu niczego nie pilnuje, ani porządku, ani przepisów ruchu drogowego, ani wykonawców inwestycji. Przykładów nieogarnięcia jest więcej - czemu po 2 latach na wyremontowanym odcinku Powstańców są takie fale? czemu nikt nie kontroluje prawa ciężarówek do wjazdu na uliczki niemal osiedlowe? (indentyfikatory C16) czemu tolerowane jest parkowanie gdzie popadnie? dlaczego wszędzie jest taki syf, etc.

                      Nie znaczy to bynajmniej, że popieram taki stan rzeczy, bo szlag mnie trafia jak widzę choćby te tony śmieci wszędzie. Ja to pół biedy, ale mój pies też je widzi i wszystkie chce powąchać. Podejrzewam, że większość małych dzieci jest nimi równie zainteresowana.
                      • e_zabki.pl Re: nowe drogi się rozpadną? 25.07.12, 23:40
                        <ok>
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka