Dodaj do ulubionych

Popekane sciany na klatkach

29.10.13, 21:29
Czy to czesty problem? w naszym przedsionku sciany sa "polamane" gleboko az do siatki na calej powierzchni-nie wyglada to ani ladnie a odpadajacy tynk za chwile bedzie wymagal calkowietej wymianie.Uslyszalam ze nie ma na to pieniedzy na chwile obecna. Czy na innych klatkach/pietrach ten problem tez wystepuje?Zglaszaliscie to administratorowi?Jakas reakcja?
Obserwuj wątek
    • gach13 Re: Popekane sciany na klatkach 30.10.13, 09:33
      U mnie jest to samo dodam ze pogłębiające sie pęknięcie powoduje pęknięcia fug i naruszenia płytek w łazience która jest po przeciwnej stronie przedsionka.
    • vp_ordnung_muss_sein Re: Popekane sciany na klatkach 30.10.13, 10:29
      ewelina.stepiniak napisała:

      > Czy to czesty problem? w naszym przedsionku sciany sa "polamane" gleboko az do
      > siatki na calej powierzchni-nie wyglada to ani ladnie a odpadajacy tynk za chwi
      > le bedzie wymagal calkowietej wymianie.Uslyszalam ze nie ma na to pieniedzy na
      > chwile obecna. Czy na innych klatkach/pietrach ten problem tez wystepuje?Zglasz
      > aliscie to administratorowi?Jakas reakcja?

      Reakcja może być tylko jedna: wszystkie te wady budowlane powinny zostać usunięte w ramach rękojmi przez dewelopera. Ponieważ rękojmia na VP to byt wirtualny, więc w drugiej kolejności należy się zwrócić do właściciela tych ścian. Czyli wszystkich mieszkańców...
      • ewelina.stepiniak Re: Popekane sciany na klatkach 30.10.13, 10:34
        moze sie myle ale czy to nie powinno byc ujete w funduszu remontowym?wymieniane maja byc daszki z pv a odpadajacy ze scian tynk nie?
        • tralalavital Re: Popekane sciany na klatkach 30.10.13, 10:39
          Sprawa daszków nie jest przesądzona, a my właśnie jesteśmy przeciwni naprawiania takich rzeczy z naszej kieszeni. po prostu, nie będziemy płacili za naprawy u sąsiadów, które nie są naszą sprawą. My nasze pęknięcia ewentualne naprawimy sami.
          • ewelina.stepiniak Re: Popekane sciany na klatkach 30.10.13, 10:43
            no ja nie zamierzam.Jesli kazdy ma na wlasna reke odmalowywac i zakladac nowe zbrojenie scian na klatkach bo tu nie wystarczy pomalowac albo zalatac szpachla (wymiany wymaga siatka zbrojeniowa)albo wymieniac sobie dach czy plytki na balkonie to po co ten fundusz remontowy.Po co tez placic za sprzatanie skoro moge sobie sama zamiesc przed drzwiami? Przedziwna to "polityka zarzadzania" i podejscie ludzi na tym osiedlu do wspolwlasnosci, na prawde.To nie sa domki jednorodzinne a blok.
            • tralalavital Re: Popekane sciany na klatkach 30.10.13, 10:44
              Za to odpowiada deweloper nie mieszkańcy. Nie ma dewelopera to ja za ich błędy płacić nie zamierzam.
              • vp_ordnung_muss_sein Re: Popekane sciany na klatkach 30.10.13, 10:53
                tralalavital napisał(a):

                > Za to odpowiada deweloper nie mieszkańcy. Nie ma dewelopera to ja za ich błędy
                > płacić nie zamierzam.

                Można się zapierać że nie, ale w świetle prawa jest Pan współwłaścicielem tych daszków i m.in. na Panu spoczywa obowiązek dbania o ich stan...
                • ewelina.stepiniak Re: Popekane sciany na klatkach 30.10.13, 10:56
                  oczywiscie ze tak i czy to daszek czy sciana w rozsypce wszystko trzeba naprawic.Czy wiekszosc mieszkancow ma takie podejsciu tutaj do wspolwlasnosci?
          • lukasz.lewczuk Re: Popekane sciany na klatkach 30.10.13, 10:44
            pan jest psychicznie chory?czy jedynie udaje idiote?
        • vp_ordnung_muss_sein Re: Popekane sciany na klatkach 30.10.13, 10:45
          ewelina.stepiniak napisała:

          > moze sie myle ale czy to nie powinno byc ujete w funduszu remontowym?wymieniane
          > maja byc daszki z pv a odpadajacy ze scian tynk nie?

          Z czego Pani wnosi, że ściany nie będą naprawiane? Chodzi tylko o to, że w pierwszej kolejności muszą być wykonywane naprawy najważniejsze. W trakcie audytu budowlanego osiedla inspektorzy określili kilka prac jako bardzo pilnych i te znalazły się w pierwszych uchwałach.
          Inna sprawa, że aby przyspieszyć tempo wykonywania napraw, należałoby podnieść stawkę na fundusz remontowy...
          • ewelina.stepiniak Re: Popekane sciany na klatkach 30.10.13, 10:47
            Wynosze to z tego ze tak mi powiedziano. Uslyszalam doslownie ze nie ma na to teraz funduszy,a rozumiem ze teraz oznacza ten rok,a za rok sciana sie moze calkowicie zawalic. A gdzie mozna zapoznac sie z tymi "planami prac pilnych"?
            • vp_ordnung_muss_sein Re: Popekane sciany na klatkach 30.10.13, 10:50
              ewelina.stepiniak napisała:

              > Wynosze to z tego ze tak mi powiedziano. Uslyszalam doslownie ze nie ma na to t
              > eraz funduszy,a rozumiem ze teraz oznacza ten rok,a za rok sciana sie moze calk
              > owicie zawalic. A gdzie mozna zapoznac sie z tymi "planami prac pilnych"?

              Proszę zwrócić uwagę na słowo "teraz"... Można się zapoznać z wynikami audytu budowlanego z zeszłego roku, niestety jest to tak dużo danych, że nie ma możliwości przesyłać mailem (oddzielna dokumentacja na każdy budynek). Najlepiej skontaktować się z P. administrator, ona dalej pokieruje w tej sprawie. Każdy mieszkaniec powinien zapoznać się z wynikami audytu, najpilniejsze kwestie były omówione już w jednym z ostatnich biuletynów.
              • ewelina.stepiniak Re: Popekane sciany na klatkach 30.10.13, 10:54
                Sprawa zostala zgloszona konserwatorowi ktory zrobil zdjecia opisal pekniecia,mysle ze za chwile dolaczy do mojego zloszenia sasiad obok ktoremu pekajaca sciana roszczelnia futryne drzwi.
                • vp_ordnung_muss_sein Re: Popekane sciany na klatkach 30.10.13, 10:58
                  ewelina.stepiniak napisała:

                  > Sprawa zostala zgloszona konserwatorowi ktory zrobil zdjecia opisal pekniecia,m
                  > ysle ze za chwile dolaczy do mojego zloszenia sasiad obok ktoremu pekajaca scia
                  > na roszczelnia futryne drzwi.

                  Bardzo dobra postawa, każdy właściciel powinien dbać o swoją własność. Jeśli więcej osób wykaże taką inicjatywę, to może uda się przekonać mieszkańców do podniesienia stawki na FR. Przy obecnej wysokości stawki na najpilniejszą z napraw (dachy) będziemy zbierać do kwietnia przyszłego roku...
                  • ewelina.stepiniak Re: Popekane sciany na klatkach 30.10.13, 11:03
                    Ok.rozumiem ze jest Pani kims z zarzadu?dlaczego nie mozna tej stawki podniesc?kto musi zglosic gdzies ze chce aby skladka byla podniesiona?zeby naprawic mi sciane czy scinane Pana z drugiego bloku? To jest smieszne dla mnie (nie mowie tu o Pani) ale o podejsciu mieszkancow (nie wszystkich oczywiscie) do problemu fr. Bloki nie sa z powietrza ani klockow,beda sie niszczyc a jak nie bedzie napraw i konserwacji za pare lat mozemy wszyscy zamieszkac w garazu bo nie bedzie gdzie.
                    • tralalavital Re: Popekane sciany na klatkach 30.10.13, 11:11
                      Jakie podniesienie fundusze remontowego? Dlatego, że jednej Pani i jednemu Panu coś pęka... Raczej nie przejdzie. Ale życzę powodzenia.
                      • ewelina.stepiniak Re: Popekane sciany na klatkach 30.10.13, 11:19
                        Pan niech zlozy wniosek o calkowite jego nie placenie.W zyciu nie widzialam takiego antyspolecznika! To nie jest wiocha z jednym domem to jest OSIEDLE ze wspolwlasnoscia.
                        • tralalavital Re: Popekane sciany na klatkach 30.10.13, 11:21
                          :-) Jak miło się zrobiło tylko dlatego, że nie chcę płacić za Pani naprawy. Coś jeszcze trzeba Pani przemalować?

                          Pozdrawiam. Szkoła chamstwa jest na tym osiedlu wysoce rozwinięta.
                          • ewelina.stepiniak Re: Popekane sciany na klatkach 30.10.13, 11:33
                            Ciezko bedzie panu mnie sprowadzic do swojego poziomu dyskusji-tego typu slownictwo i kultura to zapewne lublin lub bialystok?. Ja nie chce zeby pan mi cos odmalowywal i moj przypadek jest tylko casiusem tutaj.Czy to ja czy to sasiad z gory czy sasiad z drugiego bloku,czy ja czy pan-po to jest fundusz remontowy zeby remontowac wspolne czesci-a co to jest czesc wspolna odsylam do slownika.
                            • tralalavital Re: Popekane sciany na klatkach 30.10.13, 12:06
                              Pozdrawiam. :)
                    • vp_ordnung_muss_sein Do P. Eweliny 30.10.13, 13:59
                      Pani Ewelino,
                      Domyślam się z Pani wpisów, że jest Pani jednym z nowych mieszkańców na VP, dlatego należy się kilka słów wyjaśnienia:
                      Po 1): Jestem mężczyzną :) Moja tożsamość wydawała mi się oczywista, dla tych którzy interesują się życiem osiedla i zaglądają na forum, dlatego nie prostowałem pomyłek (chyba P. Uli), ale jak widać najwyższa pora.
                      Po 2): Rok temu byłem równie nieświadomym mieszkańcem. Dopiero na spotkaniu garażowym 11.2012 dowiedziałem się jak wygląda sytuacja Wspólnoty, o działaniach dewelopera i zarządcy powierzonego - granda. Na spotkaniu zgłosiło się kilka osób, aby działać na rzecz ratowania tego co się da. W międzyczasie okazało się, że finanse VP to tykająca bomba. Po 4 miesiącach przekonywania właścicieli udało się odwołać zarządcę powierzonego. O wydarzeniach z ostatniego roku można by napisać grubą książkę oraz P. Jaworowicz mogła by nakręcić odcinek swojego programu. Dość powiedzieć, że pierwszego dnia (01.03.2013) powitały nas 2 wezwania do zapłaty: na 255tys. zł od poprzedniego zarządcy oraz 41tys. zł od PGNIG, a na koncie było 23tys....
                      Po 3): Większość właścicieli rozumie wagę FR i poparła jego utworzenie, w przyszłości podniesienie stawki. Część ludzi jest temu przeciwna, można by ich podzielić na kilka grup:
                      - nie rozumieją lub nie chcą zrozumieć co to jest wspólnota mieszkaniowa i jak działa;
                      - nie interesują się niczym, poza czubkiem własnego nosa (jeden Pan ostatnio dowiedział się, że od marca mamy nową firmę zarządzającą);
                      - źle się im kojarzy nazwa Vital Park, ponieważ firma o takiej nazwie ich oszukała (wielu mieszkańców miało zapisy w aktach notarialnych o zwolnieniu czasowym z opłacania czynszu, niestety deweloper pozapłacał tylko część tych płatności, inni mieli pecha, teraz nie chcą się pogodzić z faktem, że w świelte prawa muszą zwrócić pieniądze za zaległy czynsz).
                      Po 4): Rękojmia - formalnie "pół" dewelopera jeszcze istnieje, tzn. drugi jest w stanie likwidacji. Pierwszy z nich natomiast definitywnie upadł. Sprawa jest tak skomplikowana formalnie, że nie ma sensu tego roztrząsać na forum. Poszło pismo do syndyka spóki w likwidacji, ale szanse odzyskania tych pieniędzy są znikome. Można by też wnieść sprawę do sądu, tylko trzeba wcześniej zebrać od właścicieli ok 65tys. zł: 50 tys. na wpis sądowy oraz 15 tys. kancelaria prawna.
                      Po 5): Na pocieszenie można powiedzieć, że wielu mieszkańców rozumie o co w tym wszystkim naprawdę chodzi i głosują tak, jak wymaga tego interes Wspólnoty. Zawsze się znajdzie kilka marud, co to nie ogarnia, że udało się w ostatniej chwili uratować osiedle przed katastrofą (bankructwo, komisarz sądowy, odcięcie mediów i ogólne pandemonium), a będzie narzekać przy każdej okazji, że musi postać 1 min przy szlabanie, żeby oddać głos albo odebrać pilota.
                      Pozdrawiam
                      • ewelina.stepiniak Re: Do P. Eweliny 30.10.13, 14:14
                        Zatem Panie :) Vp-jest Pan w Zarzadzie wspolnoty?. Jest to wszystko dla mnie tak oczywiste o czym Pan pisze,ze w sumie nie wiem czy cos jest warte dodania. Jest to logiczne ze w kazdej wspolnocie znajdzie sie jakas czarna owca czy tzw "menda spoleczna" ale az mi sie wierzyc ze nie chce ze takich osob jest tu wiecej. Na prawde mam kilka mieszkan w Warszawie,nawet jedno na owianej patologia pradze i nie spotkalam sie jeszcze z czyms takim-zeby ktos mowil ze nie bedzie placil na fundusz remontowy zeby przypadkiem pani obok nie naprawili sciany albo panu z ostatniego pietra nie zalozyli nowego daszku.Wystarczy odrobina logiki ze jesli nie naprawi sie peknietej sciany u mnie czy gdziekolwiek indziej, za kilka lat nie bedzie to jedynie zalatanie sciany a calej konstrukcji sciany bocznej bloku-tutaj nie jest nawet potrzebna szczegolna wiedza inzynieryjna. Stwierdzenie "nie dam na dach bo nie moj i nie moja sprawa" jest dla mnie szokujace!Jak nie wymieni sie dachu w koncu predzej czy pozniej skutki tego dojda do tej osoby ktora tak zawziecie walczy o swoje 16,9 zl co miesiac. To jest gigantyczne osiedle a to ze przez tyle lat nie bylo zbierane na fundusz remontowy, to neistety jest wina Was samych albo zarzadcy jakiego wybraliscie. Mam nadzieje ze to o czym sie slyszy na temat vp nie jest prawda i ze jednak da sie tu normalnie zyc.Zastanawia mnie jeszcze jeden fakt-dlaczego realizuje sie podjete uchwaly z dwuletnim opoznienie.Uchwala o strefie ruchu jesli mnie pamiec nie myli byla z marca 2011 roku?mysle ze zasiedlenie osiedla liczylo ok 30-40%.Dlaczego nie mozna bylo tego przeglosowac jeszcze raz?skoro teraz co druga osoba jeczy na wydatki i cale to zamieszanie?
                        • vp_ordnung_muss_sein Re: Do P. Eweliny 30.10.13, 14:33
                          Tak, jestem w zarządzie. Postaram się wyjaśnić Pani wątpliwości:
                          zarządca powierzony został wybrany przez dewelopera jeszcze w 2011r i mieszkańcy nie mieli na to wpływu (przepisy prawa). Można go było odwołać po roku (już wtedy były przesłanki), ale wielu właścicieli się bało (choć wówczas można to było dość prosto przeprowadzić, bo możliwe było głosowania 1 lokal - 1 głos). W momencie kiedy pojawiła się grupa inicjatywna na rzecz odwołania zarządcy powierzonego (11.2012) problem polegał na tym, że mieszkańcy indywidualni mieli niewielką przewagę udziałów na deweloperem, ponadto sytuację pogarszał fakt, że głosy garaży były przeciwko nam (ustawodawca wymaga aby głos z lokalu był niepodzielny, czyli WSZYSCY właściciele miejsc w garażu musieli by zagłosować identycznie). W praktyce oznaczało to, że trzeba zebrać około 150 głosów właścicieli, z ok. 160 którzy posiadali już lokale na osiedlu. Zbieranie pełnomocnictw, przekonywanie ludzie, kolejne zebrania garażowe, znalezienie firmy z doświadczenie która pokieruje całą operacją, trwało 4 miesiące.
                          Od pamiętnego zebrania właścicieli kiedy odowałanie HM się powiodło (26.02.2013) nie zajmujemy się niemal niczym innym, niż porządkowaniem zastanego bałaganu.
                          Jeśli chodzi o fundusz remontowy, to deweloper jako właściciel z największymi udziałami, nie miał interesu w tym aby go wprowadzić w życie. Oni nawet czynszu bieżącego nie płacili, w czerwcu 2012 zadłużenie dewelopera z tytułu czynszu względem Wspólnoty wynosiło 300 tys. zł.... Na szczęście zaległe pieniądze udało się odzyskać, dlatego jeszcze funkcjonujemy jako Wspólnota.
                          Uchwały z 2011r są wprowadzane dopiero teraz, ponieważ nie zrobił tego zarządca powierzony wtedy, kiedy powinien. Tak po prawdzie to nawet coś próbował, tylko nie wiedział że znaki trzeba w Polsce stawiać po prawej stronie jezdni, aby działały ;)
                      • zabkizabki12 Re: 30.10.13, 20:09
                        Panie ordnung, czy w takiej sytuacji nie można było oskarżyć Home Menegement o niegospodarność?
                        • vp_ordnung_muss_sein Re: 30.10.13, 20:22
                          zabkizabki12 napisał(a):

                          > Panie ordnung, czy w takiej sytuacji nie można było oskarżyć Home Menegement o
                          > niegospodarność?

                          Przyznam, że przy pierwszej wizycie szefa Atrium na osiedlu, sam o to zapytałem. Okazuje się, że nie jest to takie proste, ponieważ firmy zarządzające nie pracują (na podstawie umów), na zasadzie wyników, a na zasadzie dochowania należytej staranności. Musielibyśmy dowieść przed sądem, że działali w zmowie z deweloperem oraz nie wykonywali swoich obowiązków. Sęk w tym, że np.: wysyłali do dewelopera wezwania do zapłaty (szef HM to przecież Pan C.J., czyli osoba która odpowiadała za budowę VP;), czyli formalnie zrobili to co musieli. Mało tego, podpisali umowę z deweloperem o rozłożeniu płatności na raty, ale w każdej umowie deweloper płacił tylko pierwszą ratę :) Problem w tym, że zarządca nie odpowiada za wynik egzekucji należności, a tylko za ich podjęcie...
                          Całą historię dotyczącą osiedla zna wiele osób, proszę popytać sąsiadów, opowiedzą więcej ciekawych historii...
              • vp_ordnung_muss_sein Re: Popekane sciany na klatkach 30.10.13, 10:55
                vp_ordnung_muss_sein napisał(a):

                > ewelina.stepiniak napisała:
                >
                > > Wynosze to z tego ze tak mi powiedziano. Uslyszalam doslownie ze nie ma n
                > a to t
                > > eraz funduszy,a rozumiem ze teraz oznacza ten rok,a za rok sciana sie moz
                > e calk
                > > owicie zawalic. A gdzie mozna zapoznac sie z tymi "planami prac pilnych"?
                >
                > Proszę zwrócić uwagę na słowo "teraz"... Można się zapoznać z wynikami audytu b
                > udowlanego z zeszłego roku, niestety jest to tak dużo danych, że nie ma możliwo
                > ści przesyłać mailem (oddzielna dokumentacja na każdy budynek). Najlepiej skont
                > aktować się z P. administrator, ona dalej pokieruje w tej sprawie. Każdy mieszk
                > aniec powinien zapoznać się z wynikami audytu, najpilniejsze kwestie były omówi
                > one już w jednym z ostatnich biuletynów

                Audyt stanu technicznego budynków osiedla odbył się oczywiście w tym roku.
                • ulazabki Re: Popekane sciany na klatkach 30.10.13, 11:47
                  mam pytanie do Zarządu w związku z tym funduszem remontowym
                  U mojego syna w pokoju pękła ściana zewnętrzna. Peknięcie jest dość głębokie od zewnątrz budynku nie widać (bo styropnian i tynk). Czy to jest czesc wspolna?
                  Dodam ze nie jest to ściana działowa tylko zewnętrzna.
                  • gach13 Re: Popekane sciany na klatkach 30.10.13, 14:41
                    Pani ulu to tylko tynk od wewnątrz. Nie sadzi chyba Pani ze ściana Pani pękła na wylot. Jeśli tak by było to zapewne trzeba byłoby juz sie ewakulowac.
                    • ulazabki Re: Popekane sciany na klatkach 30.10.13, 15:02
                      Panie gach nie wiem nie jestem budowlancem
                      • gach13 Re: Popekane sciany na klatkach 30.10.13, 15:08
                        Zapewniam Panią. Taka ściana to chyba u każdego sie znajdzie. Chyba Pani Ula chce wyremontować sobie mieszkanie pod przykrywka części wspólnej. Głosujmy
                        • ulazabki Re: Popekane sciany na klatkach 30.10.13, 15:25
                          panie Gach zadałam pytanie ordnung nie Panu to po pierwsze.
                          Po drugie zaprosze odpowiednio osobe by zbadała tą sciane - to po drugie
                          A po trzecie zapewniam Pana ze stać mnie na odnowienie tej ściany z własnych pieniędzy - jezeli zajdzie taka potrzeba.
                          Proszę Pana by zajął Pan się pilotem z którym ma Pan WIELKI PROBLEM - na skale całego osiedla.
                          Pozdrawiam i zyczę miłego dnia i braku kolejki przy szlabanie
                          • nowywzabkach Re: Popekane sciany na klatkach 30.10.13, 15:39
                            U mnie jest podobny problem. Pękniecie na zewnątrz pokrywa się z pęknięciem wewnątrz.
                            Po tym jak puściły mrozy na ścianie pojawiło sie pęknięcie, które po jakimś czasie zmieniło się w odparzenie tynku na powierzchni około 2-2,5 m2. Na szczęscie było to przed pracami wkonczeniowymi. Po odkuciu odparzonego tynku okazalo sie ze bylo to juz naprawiane i to nie raz. Zapewne tak by oglądając mieszkanie nic nie zauwazyć. Sądze, że po kolejnej zimie sytuacja sie powtórzy. W tym momencie naprawiłem to od wewnątrz podczas wykańczania mieszkania. Wszystko jest uzbrojone siatka ale liczę się z tym że na wiosne będę musiał wymyśleć jakieś urozmaicenie z karton-gipsu.
                            • gach13 Re: Popekane sciany na klatkach 30.10.13, 15:45
                              Nowywzablach pociesze cię juz po raz trzeci bede naprawiali ścianę która pomimo siatki troszkę pęka. Podejrzewam ze po zimie wszystko sie pogłębi.
                              • nowywzabkach Re: Popekane sciany na klatkach 30.10.13, 16:31
                                gach13 napisał(a):

                                > Nowywzablach pociesze cię juz po raz trzeci bede naprawiali ścianę która pomimo
                                > siatki troszkę pęka. Podejrzewam ze po zimie wszystko sie pogłębi.

                                Wcale mnie nie pocieszyłeś :) Nie czerpię przyjemności z cudzych niedogodności. Tak poważnie to już powoli projektuje w miejscu pęknięcia jakąś fajną zabudowę gk z ciekawym oświetleniem. Tez nie wierzę w cuda.
                            • ulazabki Re: Popekane sciany na klatkach 30.10.13, 15:52
                              nowywzabkach napisał(a):

                              > U mnie jest podobny problem. Pękniecie na zewnątrz pokrywa się z pęknięciem wew
                              > nątrz.
                              > Po tym jak puściły mrozy na ścianie pojawiło sie pęknięcie, które po jakimś cza
                              > sie zmieniło się w odparzenie tynku na powierzchni około 2-2,5 m2. Na szczęscie
                              > było to przed pracami wkonczeniowymi. Po odkuciu odparzonego tynku okazalo sie
                              > ze bylo to juz naprawiane i to nie raz. Zapewne tak by oglądając mieszkanie ni
                              > c nie zauwazyć. Sądze, że po kolejnej zimie sytuacja sie powtórzy. W tym momenc
                              > ie naprawiłem to od wewnątrz podczas wykańczania mieszkania. Wszystko jest uzbr
                              > ojone siatka ale liczę się z tym że na wiosne będę musiał wymyśleć jakieś urozm
                              > aicenie z karton-gipsu.


                              nowywzabkach a czy u Ciebie gdy pukałeś w ściane dookola pekniecia było takie "puste echo", bo w sypialni i w pokoju głównym tez mam takie pękniecia ale na scianch działowych i tam nie ma takiego odgłosu.
                              • nowywzabkach Re: Popekane sciany na klatkach 30.10.13, 16:38
                                ul
                                >
                                >
                                > nowywzabkach a czy u Ciebie gdy pukałeś w ściane dookola pekniecia było takie "
                                > puste echo", bo w sypialni i w pokoju głównym tez mam takie pękniecia ale na sc
                                > ianch działowych i tam nie ma takiego odgłosu.



                                Tak było. Pęknięcie było na scianie nosnej miedzy salonem a kuchnia. Niestety zlokalizowalem nowe miejsce z odparzonym tynkiem. Bliżej kuchni, na tej samej scianie. Pękniecia nie ma ale sądze że ten defekt zweryfikuje moj projekt kuchni. Czekam teraz na meble a na scianach wymyslilem sobie lacobel. Może sie nie udac.
                          • gach13 Re: Popekane sciany na klatkach 30.10.13, 15:40
                            Rownież serdecznie pozdrawiam. Ps może pozyczy mi Pani swojego pilota a nie przecież Pani parkuje pod chmurką.
                            • ulazabki Re: Popekane sciany na klatkach 30.10.13, 15:46
                              no widzi Pan parkuje pod chmurko i nie stoję w kolejce do szlabanu.....kurcze moze ja latam ;).
                              • gach13 Re: Popekane sciany na klatkach 30.10.13, 15:52
                                Proszę uważać na linie wysokiego napięcia których nie brakuje w zabkach.
                                • ulazabki Re: Popekane sciany na klatkach 30.10.13, 15:56
                                  gach13 napisał(a):

                                  > Proszę uważać na linie wysokiego napięcia których nie brakuje w zabkach.


                                  dziekuję Panie Gach, wezmę to pod uwage ;) a do pracy wyjezdzam o 7 moge Pana "przerzucić" przez szlaban ;)

                                  • smile53 Re: Popekane sciany na klatkach 30.10.13, 17:41
                                    Rownież serdecznie pozdrawiam. Ps może pozyczy mi Pani swojego pilota a nie przecież Pani parkuje pod chmurką.

                                    dobre gach13 - popieram

                                    i w razie ewakuacji Pani ula będzie miała ułatwioną sprawę, bo przecież samochód paruje na "krzywy..." na zewnątrz, pod blokiem...

                                    pozdrawiam
                                    • ulazabki Re: Popekane sciany na klatkach 30.10.13, 17:57
                                      hahah no własnie smile. widzisz jaka jestem przewidujące. A Ty "biedaku" zostaniesz zawalony gruzami.
                                      • kruq_1 Re: Popekane sciany na klatkach 01.11.13, 15:27
                                        Uwielbiam to forum, naprawdę niesamowicie poprawia mi humor a najbardziej uśmiałem się czytając wpisy sprzeciwiające się podniesieniu FR bo komuś coś pęka. Nie ma się co dziwić, bo to jest podejście przywiezione z ojcowizny, gdzie jechało się po sołtysie jak chciał wały powodziowe umacniać, bo jego buraków nie zalało tylko sąsiadów.
                                        U tego człowieka w przedsionku ściany widać nie popękały więc co go obchodzi, że tak jest w innych przedsionkach, ale jak pod wpływem wilgoci, czy innych czynników, kawał gruzu spadnie na jego autko, trzymane do tej pory w stodole, to pierwszy będzie się domagał naprawy i sypiącego się stropu i autka :-) Wtedy będzie można głosować na "NIE" :-)
                                        • ewelina.stepiniak Re: Popekane sciany na klatkach 03.11.13, 19:48
                                          Kruq :) nic dodac nic ujac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka