03.01.14, 10:20
Wczoraj około 18:00, samochód potrącił kota, huk był niesamowity, ale kierowca nawet nie zwolnił nie mówiąc o zatrzymaniu się. Stety lub niestety kot przeżył (strasznie cierpiał) miał napewno złamaną tylną łapkę i pogruchotaną miednicę. Po wielu telefonach wreszczie przyjechał samochód z ochrony zwierząt...... i go zabrał do Marek poniewaz tam lekarz ma podpisaną z gminą umowę na takie przypadki ( tak mi powiedział pan który kotka zabrał. Piszę to wszystko ponieważ może kot miał właściciela, kotek wybiegł z osiedla na Powstańców 15 (ile to nie wiem, budynek przy Różanej).
Obserwuj wątek
    • babymartyna Re: KOTEK 03.01.14, 11:40
      Dzisiaj na Piłsudskiego , na parkingu przy straży pożarnej leżał martwy kot. Ciekawe, czy złamas, który go potrącił zatrzymał się sprawdzić , czy można jakoś mu pomóc? Zwierzęta czują tak samo jak my ból, strach, smutek itd. Tak trudno to zrozumieć?
      Polskie prawo reguluje sankcje stosowane w przypadku ucieczki prowadzącego pojazdem z miejsca wypadku i pozostawienie rannego zwierzęcia bez pomocy. Według art. 25 Ustawy o Ochronie Zwierząt, kierowca, który potrącił zwierzę, musi w miarę możliwości zapewnić mu pomoc lub zawiadomić służby o których mówi art. 33 ust. 3. Za niedopełnienie tego obowiązku grozi kara aresztu lub grzywna w wysokości do 5000 zł.
      Proszę o podanie namiarów na odpowiednie służby w Ząbkach, które mają obowiązek reagować w podobnych sytuacjach. Czy w ogóle w Ząbkach ktoś się zajmuje takimi sprawami?
      • orbit12 Re: KOTEK 03.01.14, 12:12
        Oj tu był dość duzy problem. Nie wiedziałam co w takiej sytuacji zrobić, a więc zadzwoniłam pod 112, tam po wyjasnieniu co się stało powiedziano mi, że takimi przypadkami zajmuje sie starż miejska i podano mi nr pod który mam zadzwonic tj 986, niestety, ale po wybraniu tego numeru za każdym razem automatycznie mnie przekerowywano pod 112 i tak w kółko, wreszcie odebrała bardziej kompetentna osoba i przełączyła mnie do Centrum Zarządzanie Kryzyzowego, nastepnie podalam swój nr telefonu i nazwisko i powiedzaiano, że w przeciągu 2min ktoś do mnie zadzwoni osoba która zajmuje się takimi przypadkami w Powiecie wołominskim, zadzwonił po tym czasie pan który był bardzo miły, powiedział, żeby poczekać około 10min i oddzwoni do mnie i po tym czasie faktycznie zadzwonił z informacją , że kawaleria juz jedzie z pomocą i będą za około 20min. Strasznie to wszzystko było rozciągniete w czasie, a zwierzak cierpiał a ja razem z nim patrząc jaki ma ból w ślipkach
        • babymartyna Re: KOTEK 03.01.14, 13:22
          Podejrzewałam, że tak właśnie było i wiem co wtedy czułaś. Wielkie dzięki, że nie zostawiłaś kota, żeby zdychał pod krzakiem. Według mnie , oprócz innych dla wszystkich ważnych i poruszanych na tym forum kwestii, jest to ogromny problem.
          Pytam się władz ząbkowskich: Czy jest ktoś kto zajmuje się tutaj sprawami zwierząt, bezdomnością, znęcaniem się nad zwierzętami, zwierzętami przykutymi przez całe swoje życie krótkim łańcuchem do budy, zwierzętami okaleczonymi w wypadkach?
          Od razu uprzedzę niektórych: Los ludzi w podobnych sytuacjach nie jest mi obojętny.
          • karciaa17 Re: KOTEK 04.01.14, 14:40
            Zapytam tylko gdzie był właściciel tego kota? Kot jak inne zwierzę powinno być objęte opieką a nie puszczone samopas.

            Biorąc pod uwagę to co napisaliście powinniśmy zatrzymywać się w KAŻDYM przypadku, łącznie z małymi gryzoniami. Jak dla mnie totalny absurd.
    • robertrobo Re: KOTEK 04.01.14, 19:07
      Tragedia tragedią. Ale macie rację, kierujący powinien zatrzymać się. Może udałoby mu się zlokalizować właściciela kota.... bo wydaje mi się, że według prawa właściciel zwierzaka powinien ponieść koszty naprawy uszkodzonego zderzaka.
      • alidziubek Re: KOTEK 04.01.14, 19:26
        takie jest życie... gdzie był właściciel zwierzaka ? a jak nie ma właściciela to do kogo pretensje?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka