vp_ordnung_muss_sein
24.03.14, 11:39
Zebrałem informacje z różnych wątków w jedym miejscu, żeby były lepiej widoczne :)
Inspektor budowlany straszy nas poważnymi skutkami, jeśli nie naprawimy dachów jak najszybciej. Mieszkańcy na zebraniu dopytują czy zostanie coś zrobione z wilgocią w garażu. Co drugi dzień przychodzi mail z pytaniem kiedy zostanie naprawiona droga dojazdowa. Sąsiedzi z ostatniego piętro niecierpliwią się, że nie działają lampy oświetlenia awaryjnego i przy braku prądu na osiedlu nie mogą zejść na parter. Kilka rodzin z bud. C nie może zimą normalnie funkcjonować w mieszkaniu, bo wentylator wyciągowy świszcze nie do wytrzymania. Dwóch właścicieli straszy wspólnotę odszkodowaniami, jeśli nie zostaną naprawione ich daszki, przez które przeciekająca woda niszczy balkony.
Kilka osób z ciekawymi pomysłami prosi o uwzględnienie minimalnych nakładów na zieleń, która też jest ważna na osiedlu. System nawadniania nie jest w stanie utrzymać tych resztek zieleni które posiadamy, bo nie działa. Rodzice proponują przeniesienie i powiększenie placu zabaw dla dzieci. Wszystkie drabinki drewniane na osiedlu nadają się już do odnowienia i pomalowania. Przy ogrodzeniu od betoniarni stoją 3 słupy elektryczne nie wywiezione na zakończenie budowy osiedla przez dewelopera, teraz usunąć je nie będzie prosto, ani tanio.
Kilku właścicieli regularnie sonduje jak daleko może się posunąć w parkowaniu w miejscach dla gości. Wszystkie klatki wejściowye nadają się do oczyszczenia i ponownego malowania.
Można by tak wymieniać bez końca
To wszystko da się zrobić, tylko trzeba chcieć i przyjąć, że wymaga to poniesienia odpowiednich kosztów. Przez wszystkich właścicieli...
Mamy na osiedlu kilka mieszkań widm: za jedno z nich od zakupienia w 2011r nie wpłynęła ani złotówka czynszu (nie wiem na co czekał HM), dawno sprawa przekazana do komornika. 2 inne mieszkania mają wirtualnych właścicieli: ludzie podpisali akty u notariusza i nie zapłacili za lokale, od zeszłego roku szuka ich deweloper oraz prokuratura, od niedawna także nasz komornik. Tylko z tych 3 mieszkań w sumie jest ok. 40tys zaległości, pieniądze te powinny leżeć na subkoncie od FR, ale ich nie ma.
W małym garażu brama wjazdowa oraz mechanizm napędowy są nie od kompletu, w dodatku od archaicznych modeli: w razie jakichkolwiek uszkodzeń trzeba szukać części na szrotach, a w niedalekiej przyszłości wymienić całość na nowe (brama/mechanizm/suwnica). W dużym garażu regularnie pęka któraś ze sprężyn naciagających, tymczasowo wymieniane są pojedynczo na zamienniki, ale trzeba będzie kiedyś kupić komplet oryginałów (spore koszty), a najlepiej dwa.
Inspektor budowlany twierdzi, że mamy źle zaprojektowane (za małe) oraz źle wyprofilowane (zamocowane pod złym kątem) daszki na na ostatnich piętrach. Pozostawienie ich w takim staniem grozi niszczeniem nawierzchni balkonów, płyt balkonowych oraz elewacji budynków. Zdaniem firm które oglądały stan daszków docelowo trzeba będzie je wymieniać, najlepiej wszystkie wraz położeniem nowego, większego poszycia. Gdyby wymienić wszystkie na raz, ograniczy to koszty jednostkowy (potrzebny dźwig i ludzie z uprawnieniami do pracy na wysokości).
W garażach trudno jest cokolwiek zrobić w sprawie wilgoci, ponieważ nikt nie jest chętny wydać ekspertyzy na temat przyczyn jej występowania. Fachowcy z rynku twierdzą, że aby powiedzieć coś pewnego należałoby wykonać odkrywki i upewnić się co tak naprawdę dzieję się pod ziemią. Do tego konieczne jest sciągnięcie koparki i zniszczenie kilku właścicielom ogródków, o kosztach tych prac wstępnych już nie wspominając.