rembert
06.12.05, 07:48
Właśnie wysiadłem z pociągu na wileńskim. I z jednej strony chce mi się śmiać
z drugiej jestem trochę zły. Ja rozumiem, że po ostatnich wyborach
społeczeństwo jest dość podzielone i Koleje Mazowieckie przyjęły sobie za
priorytet integrację. Rozumiem, że w tym celu od kilku dni mieszkańcy pow.
wołomińskiego, czy chcą czy nie chcą muszą jeździć bardzo blisko siebie. Ale
dziś wysiadłem nieco zbulwersowany - kurcze może się starzeję. Generalnie nie
mam nic przeciwko tzw. pierwszym miłościom, obejmowaniem się par, całowaniem
w miejscach publicznych. Niech się ludzie kochają - to jest pięne uczucie. Im
więcej ludzi się kocha tym ma więcej serca dla innych bliźnich. Nie mniej
jednak trochę nie umiałem dziś zareagować, gdy w bardzo zintegrowanym
korytarzu, para stłoczona na moim ramienu zaczęła się namiętnie całować.
Ja bardzo szanuję prywatność innych i swoją. W związku z tym usiłowałem się
jakoś obrócić - cholera nie dało rady. Poczym zacząłem przekręcać głowę w
drugą stronę, zacząłem dostawać skurczu. W końcu bezsilny zacząłem się śmiać -
para popatrzyła na mnie z oburzeniem, poczym znów zaczęła się miziać.