rembert
27.01.06, 14:35
PAMIĘTNIK TERORYSTY
Polska to piękny kraj, w którym jednak nigdy nie przyjmie sie
wiele z "zagranicznych wynalazków"...
Dzień 1.
Od miesiąca przygotowywaliśmy sie do ataku na Polskę. Teraz
jestem razem z wieloma innymi, którzy sa gotowi oddać zycie za wiarę na
miejscu.
Na lotnisku, co prawda zgubiła sie cześć bagaży, ale dużo zostało.
Pobili nas łysi panowie w spodniach z paskami. Wynajęliśmy pokój w
hotelu.
Dzień 2.
Razem z Al-Muzharedinem i Olazeherem podłożyliśmy bombę w samochodzie i
poszliśmy oglądać wiadomości. Ponieważ nic nie mówili o
samochodzie-pulapce, poszliśmy sprawdzić, co sie stało. Z
samochodu zniknęły - radio, wycieraczki, pokrowce na fotele, lusterka,
blokada na kierownice oraz bomba. Pobili nas łysi panowie w spodniach z
paskami.
Dzień 3.
Dzisiaj odpoczywamy po porażce. Pobili nas łysi panowie. Maja
nam przysłać dodatkowy sprzęt z naszego kraju. Wieczorem
posłaliśmy 5 naszych z najtwardszymi łbami do baru, mieli zapić Polaków na
śmierć.Wszyscy polegli w boju, pomodliliśmy się sie za nich.
Pobili nas łysi panowie.
Dzień 4.
Ponieważ ukradli nam telewizor z hotelu, słuchamy radia.
Chrześcijański, polski przywódca duchowy jest jeszcze gorszy niż nasz!
Nienawidzi Żydów i Masonów, którzy chcą zniszczyć polski Naród. Czyżby ktoś
nasubiegł?
Mamy nadzieje, ze o. Rydzyk nie dowie się sie o nas, póki będziemy w tym
kraju. Nie pobili nas łysi panowie, bo siedzimy w domu.
Dzień 5.
Trwają przygotowania do zburzenia pałacu kultury. Miał przyjść
dzisiaj sprzęt, ale wszystko zgubiło sie na poczcie, doszła
tylko paczka z instrukcjami, jak używać broni, która nie
doszła. Oglądaliśmy M jak Miłość, Alezhebar popłakał sie.
Dzien 6.
Wysłaliśmy kopertę z wąglikiem do Polskiego Prezydenta. Nie
doszła.
Pobili nas łysi panowie.
Dzień 7.
To dzisiaj punkt kulminacyjny, burzymy Pałac Kultury. Z braku
ładunków wybuchowych, kupiliśmy dobre polskie łopaty w supermarkecie
i podkopujemy fundamenty. Łopaty połamały sie.
Pobili nas lysi panowie.
Dzień 8.
Dzisiaj Al-Quaherezejuan podjął się samobójczej misji!
Wbiegnie z bomba do supermarketu i zdetonuje ja. Wrócił po 6
godzinach. Najpierw ukradli mu bombę, potem pobili go łysi
panowie.
Dzień 9.
Wracamy do kraju. Polska sama świetnie sobie radzi bez naszych zamachów.