Dodaj do ulubionych

mentalność

15.02.06, 11:43
Coraz częściej dostrzegam różnice w mentalności pomiędzy Ząbkami, a moim
byłym miejscem zamieszkania. To straszne:))) Ludzie mówią niby tym samym
językiem, ale jakby zupełnie co innego mieli na myśli. Sam zresztą czasami
się dziwię, że jestem zupełnie inaczej zrozumiany niż chciałbym.
Zapewne wynika to, że większość mieszka tu z dziada pradziada, a na ziemiach
zachodnich, każdy był z innego krańca Polski. Nie chcę tu glorlyfikować moich
stron rodzinnych, ale może przez to wymieszanie ludzie są bardziej otwarci na
pewne sprawy.

Przykłady bo na tych najłatwiej.
1. Jednen Kolega podkreśla tu cały czas, że nie jest katolikiem. No i co z
tego, co ma piernik do wiatraka. Jaki jest związek pomiędzy byciem
katolikiem, a byciem burmistrzem. Ja nie dostrzegam żadnego.
Ja mam znajomywch wierzących, niewierzących, prawosławnych, katolików itd.
Sądzę, że przebywanie z nimi, wymiana myśli, spostrzeżeń, argumentów tylko
mnie wewnętrznie wzbogaca, dzięki temu jest mi łatwiej kogoś zrozumieć.

2. Wydaje mi sie, że społeczeństwo jest tu jakby to powiedzieć
bardziej "ostre", tak. Jak pójdę do kiosku przy Skorupki, to materiały
pornograficzne musza być wystawione przy samym okienku, aby nie daj Panie
Boże nikt na nie nie zwrócił uwagi. Jak pójdę do Kościoła to słyszę, że Bóg
to nie kumpel od poklepywania po plecach, o każe Bożej o przemocy, że użyta w
słusznym celu nie jest zła.

Wszyscy jacyś nastroszeni.
Obserwuj wątek
    • gooroo2 Re: mentalność 15.02.06, 12:11
      A podkreslam i co mi Pan zrobisz. Myślę, ze wiele rzeczy niepotrzebnie
      roztrząsasz. To że jeden pisze nie znaczy, ze piszą wszyscy - ja to nie Ząbki,
      nie utożsamiaj mnie z innymi. Poza tym chyba wszyscy zauważyli ze celowo
      ironizuję z tym "nie katolik" :) Zobacz różnica pole ga na tym: twierdzisz, ze
      ubogacaja cię kontakty z innymi wyznaniami i to jest ok - tyle, że ja tą
      ironizację cały czas podkreślam, że nie mnie nie ineresuje czy ty jesteś
      katolilk czy prawosławny czy ateista itd. Ja patrzę jakim jesteś człowiekiem -
      nie interesuje mnie czy wiara w swięte jeże np. czyni z ciebie dobrego
      człowieka. Bardziej to na co zwrócił uwagę chyba spider jest odwrotnie -
      dziwnym trafem to właśnie ludzie deklarujący ze sa katolikami szerza ferment z
      tego powodu stąd mój prowokacyjny watek związku pomiędzy byciem katolikiem, a
      byciem burmistrzem. Czytałem wasze posty jak tu ludzie "katolicy" jechali po
      ludziach o odmiennych poglądach chociaż to była prowokacja fakt, sami jakby
      sobie na to zapracowali, ale przeraża mnie poprostu czasem fanatyzm. Powiem ci
      krótko ty pszesz:

      Jak pójdę do Kościoła to słyszę, że Bóg
      > to nie kumpel od poklepywania po plecach, o każe Bożej o przemocy, że użyta w
      > słusznym celu nie jest zła.

      Jakby sie to kłóciło z moimi poglądami w które wierze i znam z doswiadczenia -
      nie poszedłbym wiecej do do tego akurat kościoła - i nie usmiechał się na
      kolędzie do ks itp. bo to jest niebezpieczne dostaje informacje zwrotną że jest
      ok. I to nas różni. Ja się nie boję swoich poglądów chociaż nie raz mnie za to
      pietnowano, mimo że krzywdy nikomu nie wyrządzałm. Mówiłem prawdę a ta była nie
      do przyjecia.
    • netgate Re: mentalność 15.02.06, 12:21
      A ja myślę, że to nie kwestia miejsca, tylko kwestia czasów w jakich żyjemy.
      Wszyscy się bardziej radykalizują. Katolicy świętsi od papieża, niewierzący -
      skrajny antyklerykalizm, zwolennicy PiS, LPR - antykomunistyczni, itd. Wszyscy
      są przeciwko czemuś.
      Wszyscy musimy być strasznie niezadowoleni i głośno krzyczeć swoje racje. Takie
      czasy nastały...

      Netgater
      • 25spider Re: mentalność 15.02.06, 15:36

        wsrod katolikow za malo jest modlenia sie dla siebie a nie dla innych - na
        pokaz...

        ja nie mam nic przeciwko innym, jestem tolerancyjny pod prawie kazdym
        wzgledem... ale nie lubie gdy mi sie czegos narzuca... a katolicy i kosciol
        staraja narzucic wiele rzeczy...

        to prawda, ze sporo osob (nie tylko z posrod wiernych, ale takze sposrod
        duchownych) stara sie byc "świetszym" od papierza...

        ja nie jestem ortodoksyjnym katolikiem, ale slub koscielny bralem, co jakis
        czas pojde do spowiedzi i "pokaze sie" w kosciele, ale czesto meczy mnie
        chodzenie co tydzien do kosciola i sluchanie ciegla jakis politycznych,
        antysemickich wypowiedzi, docinania "innym", ktorych akurat w kosciele nie ma...
        szkalowania "seksulanych inaczej" itp.

        niestety w kraju podobno katolickim jestesmy na to skazani...

        :(
        • netgate Re: mentalność 15.02.06, 17:32
          Jak spojrzeć na to co piszesz szerzej, to dostrzec można, że nie jest to
          jedynie przywara katolików. Generalnie w Polsce WSZYSCY obrzucają się błotem.
          Przypomnij sobie ile epitetów krąży "na rynku": żyd, klecha, moherowy beret,
          pedał, pedofil, komuch, żydo-komuna itp. itd.
          Gdzie się nie obejrzysz to wyzywają się od ortodoksów, ciemnogrodu, albo
          gejów...
          Ja z gruntu jestem przeciwny wszelkim dyktatom. Wkurza mnie od jakiegoś czasu
          dyktat zachodniego świata o swojej wyższosci i postępowości. Bo "postępowo" to
          uważać, że homoseksualisci mogą zawierać związki małżeńskie, adoptować dzieci,
          nie wolno w żaden sposób obnosić się ze swoimi przekonaniami religijnymi
          (muzułmankom nie wolno nosic chust w miejscach publicznych we Francji!), można
          bezwarunkowo przerywać ciążę, eutanazja, pełna wolność słowa (obrażanie
          Mahometa, itp.). Każdy kto uważa inaczej jest ciemny i jeszcze nie został
          oświecony.

          Ale z drugiej strony ten sam "oświecony" Zachód, mówi: wolno śmiać się z
          muzułmanów, ale nie wolno krytykować Żydów, nawet jak wymorodowali ileś tam
          tysięcy arabów (bo to antysemityzm który jest karalny). Mogą paradować geje,
          ale nie wolno wieszać krzyżyków. Oświeceni Norwegowie już wprowadzili ustawę w
          ramach której kobiety mają stanowić conajmniej 40% składu kierownictwa firm,
          niezależnie od tego, że w niektórych branżach nie stanowią nawet 10%
          zatrudnionych. Słyszymy, jacy to Polacy nacjonaliści, bo w ramach unii domagają
          się sprawiedliwości, że powinniśmy patrzeć po europejsku i lepiej nie
          podskakiwać bo to nieładnie (takie mydlenie oczu dla niezoreintowanych jak
          Francja potrafi dbać o swoje).

          No, ale przede wszystkim niech ktoś spróbuje wyrazić swoją wątpliwość co do
          tej "oświeconości". Pamiętacie jak włoski komisarz UE stracił posadę, bo nie
          podobało mu się nahalne lobby gejowskie? Możesz zdradzać żonę (patrz Mitterand,
          Schreder), nakraść (patrz Berlusconi), ale spróbuj powiedzieć coś o gejach,
          albo, że uważasz, że kobiety powinny więcej czasu poświęcać wychowaniu dzieci,
          a mniej angażować się w karierę....

          Chyba tak już jest, że ten zbytni dyktat idei, wyzwala w nas jeszcze większy i
          zacieklejszy opór i większą radykalizację poglądów. Kiedyś właściwie nic nie
          miałem przeciwko gejom, ale jak tak wszędzie słyszę, że powinienem być taki
          bardzo toleracyjny, to mnie zaczyna już od tej ich propagandy rzucać.
          Generalnie tak samo jak słyszę od Chirac'a że powinniśmy siedzieć cicho. No i
          zaraz okaże się że jestem nacjonalistą.

          Po prostu: czas radykałów.
          • gooroo2 Re: mentalność 16.02.06, 13:09
            netgate ty mi na jakiegoś Ząbkowskiego agenta wyglądasz :)
            • netgate Re: mentalność 16.02.06, 13:33
              Że niby co?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka